5 komentarzy

LXDE i Polska klawiatura (PL)

Jak sobie to ustawiamy?

Zabawne jest to, że tak naprawdę jednym polskie znaki w LXDE działają, a innym nie.

Prostym sposobem jest wymuszenie Polskiej klawiatury od razu przy starcie LXDE :)

Przechodzimy do edycji pliku:

/etc/xdg/lxsession/LXDE/autostart

Może być nano (terminal), może być gedit – co tam używacie, ważne aby uruchomić program w sudo – czyli i tak przez terminal ;)

i dodajemy na samym dole tego co tam już jest:

@setxkbmap -layout "pl"

Zapisujemy i wykonujemy restart komputera lub laptopa.

Po zalogowaniu się, klawiatura powinna już respektować polskie znaki :)

17 komentarzy

ACTA, acta i co z tego.

Jak by ktoś nadal nie wiedział, to ACTA jest to: porozumienie między różnymi państwami + UE, które:

– nakazuje osobą, które udostępniają nam internet filtrować to co robimy nawet jeśli nie jesteśmy przestępcami
A wszystko przez to, że w przepisach ACTA jest mowa o… domniemanej zbrodni i niedomniemanej zbrodni – co stawia się na równi.

– to także przekazywanie naszych danych po przez proces sądowy na wniosek danego podmiotu w tym przypadku: firmy i instysucji

– karę wymierza dana instytucja lub podmiot (firma, korporacja)

– wysokości kary zależy od podmiotu

– Policja ma prawo dokonać nalotu na nasz dom, bez nakazu ponieważ dana firma stwierdza, że możemy być domniemanymi (przypuszczają i podejrzewają nas że jesteśmy piratami) i niedomniemanymi piratami – czyli że możemy popełnić przestępstwo. A wiec wszyscy ludzie.
** domniemanie – oparte na przypuszczeniu. 

A więc mamy: przekazywanie danych mimo że nasze prawo rzecze inaczej, a obchodzi to się właśnie przez ACTA, która mówi że wystarczy rozprawa w sądzie o przekazanie danych.

– podczas zatrzymania nie będziemy wysłuchani – ale za to zostaną wysłuchane podmioty

– zakazuje się nagrywania kamerką w kinach filmów. Tutaj też jest zapis odnośnie wydania osób, które pomagają w tym.

– jeśli pobierzemy nielegalnie muzykę w sieci, będziemy musieli wydać osoby, które znamy, które także pobrały takowy plik lub pobierają pliki

– ochrona praw autorskich

– rygorystyczne działania przeciwko podróbkom. Czyli embargo na produkty z Chin i innych krajów, które takowe podróbki produkują.

– przekazywanie sobie danych, bez zwłoki na tym odnośnie nas, tego co przeglądamy – nie ważne czy robimy coś nielegalnego czy nie

– Podmioty decydują: jakie treści w sieci, są legalne i właściwe a jakie nie.

Oznacza to, że informacja która krąży w internecie może zostać uznana za niezgodną z ACTA i być skasowana, bez podania przyczyny, czy ona była legalna czy nie – domniemanie i niedomniemanie czy treść była właściwa.

ACTA to przepisy prawne przeciwko piratom: popieram.

ACTA to przepisy prawne przeciwko podróbkom: popieram.

ACTA to uderzenie w internet i jego formę odnośnie: informacji, kasowaniu jej bez podania przyczyny i robienie z tego swoistego komunizmu – co ma być słuszne a co nie: nie popieram.

Muszę tu wspomnieć, że informacją można tu nazwać: blogiem piszącym o polityce, wpisem krytykującym dany produkt, czy blog o programach, bo danym producentom on się nie spodoba. Idąc tym tropem: Microsoftowi może się nie spodobać ten blog, ponieważ krytykuje w nim system Microsoft i do tego promuję w pewien sposób konkurencyjny system.

2 komentarzy

Czy linux może uznany za treść szkodliwą i zostać zabroniony w UE?

Od 3 dni ACTA nie schodzi w internecie z piedestału.

Jeśli chcecie wiedzieć, to nadal nie popieram ACTA, która ma walczyć z: podróbkami, piractwem. Jak i też NIE określa: czym jest treść szkodliwa.

Co to oznacza w kontekście systemu linux?
A no to, że takie korporacje jak Apple i Microsoft mogą stwierdzić, że linux zagraża im interesom i może być uznany przez nich jako treść szkodliwa, swoistą podróbkę systemu, ponieważ jednym słusznym systemem jest: Windows lub OS X.

Tak, to nie żart.
ACTA daje takie prawa Apple i Microsoftowi.

ACTA uderza w piratów, jestem za – piractwo jest złe.
ACTA uderza w podróbki z Chin i innych krajów, które produkują podróbki – popieram.

Nie popieram jednak decydowania przez firmy, co jest oryginalne i nie szkodliwe, a co jest.

Ponieważ przepisy te uznają iż to firma ma wyznaczyć karę dla danej osoby czy organizacji.
To firma decyduje o tym: co jest dla niej szkodliwe a co nie.

Czy osoby, które mają linuxa powinny się bać?
Szczerze… nie wiem. Po prostu nie wiem, bo przepisy są tak ogólnikowe, że mogą one wchodzić z buciorami do naszego życia.
Oznacza to, że stwierdzenie: co mam przeglądać, co czytać kto jest właścicielem danej rzeczy, czy to co mam na sobie nie jest podrabianiem kogoś, czy to co mówię nie zostało gdzieś już użyte, że kubek z którego piję co rano kawę może być treścią szkodliwą, bo zostanie uznany za podróbkę. To wszystko sprawia, że ACTA jest chorymi przepisami, które wprowadzają swoisty komunizm w podejmowaniu decyzji, myśleniu, wolności wyboru – który przestaje istnieć itd.

I jak napisałem: 26 stycznia ACTA może zabić prawie cały internet, ponieważ większość korporacji zacznie wyznaczać kary dla osób i podmiotów w internecie, które mogą zostać uznani jako osoby, które rozpowszechniają treści szkodliwe.

A to dlatego, że NIE MA powiedzianego: czym są treści szkodliwe i co będzie uznane za podróbkę.

Dlatego dziwię się, że światek linuxa siedzi cicho.

A to dlatego, że ACTA jak napisałem może uderzyć w system linux, ponieważ Microsoft i Apple stwierdzą iż linux jest treścią szkodliwą.

Tak to jest wg. ACTA to na co te przepisy pozwalają.

A wszystko przez to, że dane regulacje prawne na jakich opiera się linux mogą w jednej chwili stracić na ważności, ponieważ to ACTA będzie decydować o legalności i treści szkodliwej, a nie przepisy określające legalność i możliwość korzystania z linuxa.

A wszystko przez to, że jeśli osoba która publikuje filmiki może zostać uznana za przestępce, ponieważ dla jakiejś tam firmy będzie ona działać na szkodę danej firmy. Podobnie może być z blogerami jak ja, oraz systemem linux.

Warto to monitorować i walczyć, nawet jeśli linuxa to nie ruszy, to o to, że chce się nam zabrać wolność myślenia, wolność słowa, wolność wyboru – a to co jest właściwe czy nie, będzie o tym decydować jakaś korporacja czy firma.

Jestem przeciwko ACTA… i nie popieram tych przepisów, tyle :)

4 komentarzy

Arch linux: kasujemy nieaktualne wersje pobranych pakietów

Każda dystrybucja pobiera paczki w jedno miejsce i tam je magazynuje, a raczej trzyma na wszelki wypadek.

Arch linux ma dwa takowe miejsca: jest to /abs i jest to /pkg – jedne przetrzymuje elementy, który kompilujemy z AUR, a drugie gromadzi paczki pobiera z repo.

Jak jednak uporać się z zalegającymi paczkami różnych starszych wersji, albo skasować paczki programów, których nie mamy w systemie.

Ktoś wpadł na to, że warto napisać program, który organizował by paczki pobrane przez pacman-a i potrafił je skasować pozostawiając: najnowsze wersje jakie mieszczą się w /pkg, oraz najstarsze – wszystkie pośrednie wersje – skasować.

I dzięki temu mogę wam przedstawić: pkgclip – programik, który analizuje /pkg i oznaczy wszystko wg. definicji zaprezentowanej powyżej :)

Instalujemy po przez AUR, co nie powinno być problemem w momencie kiedy podałem nazwę programu :)

https://aur.archlinux.org/packages.php?ID=55870

Program wymaga nowego pacman-a (4.x), co nie powinno dziwić.

U mnie program znalazł ponad 1GB nie potrzebnych paczek i po naciśnięciu jednego przycisku skasował to co zbędne i nie potrzebne, albo nie mam tego w systemie.

Jest to alternatywa na kasowanie całego katalogu, gdzie w razie awarii nie mamy możliwości cofnięcia się do starszej wersji bo ją skasowaliśmy.

A tak wygląda sytuacja po wyczyszczeniu…

Dodaj komentarz

gry na linux – giercomania linux

Wiem, wiem… serwisów o grach na system linux jest wiele.
I co z tego? :)

Jako że na blogu ukazało się wpisów lustrujących gry na system linux, chcę rozszerzyć ten pomysł o… napisanie po prostu do każdej z wymienionej gry własnej recenzji.

Będę też starał się pisać o wypuszczonych nowych wersjach, czy aktualizacjach.

http://giercomania-linux.blogspot.com/

Nie będzie to blog skupiony na nowe gry, na gry które mają dopiero pojawić się na system linux, ponieważ masę osób nie zna większości gier już istniejących a co tu pisać o nowych.

Masę osób uważa, że na system linux nie ma w co grać.
Dla takich osób gry na system linux to jedna lub dwie gry i tyle.

Chcę tym blogiem pokazać, że gier na system linux jest więcej, że może nie są one graficznie przepełnione przepychem, ale czasami dają one więcej frajdy i zabawy niż nie jedna super graficznie wyglądająca gra gdzie: aby grać w multi trzeba zapłacić, gdzie singiel starcza na dwa wieczory, gdzie wydane 130 zł na grę sprawia, że ląduje ona na półce z napisem: przeszedłem i już do niej nie wracam.

Mimo wszystko do dobrych gier wraca się, powraca chce się w nich zaczynać wszystko od nowa, od początku. Jesteśmy wciągani w fabułę czy rozgrywkę na tyle głęboko że mija kilka godzin z grą a my łapiemy się na tym że z dnia zrobiła się noc.

Tak, właśnie o to chodzi w grach, mają one: cieszyć, integrować graczy i być zabawą.
To nie ma być przymus, wymóg czy wymysł – muszę grać bo oni grają.

Nie…

Gram, bo lubię daną grę, dobrze się w niej czuję i mam masę frajdy w graniu w daną grę. I może dlatego wiele starszych gier dużo wolniej się nudzi niż najnowsze produkcje, które są kupowane tylko dla jednego trybu: multi, gdzie i tak takie osoby rwą włosy z głowy, klną i spinają się bo gra ich wnerwia, a fanu mają przy tym tak nie wiele.

Czy tu o to chodzi w grach wideo?

Dlatego założyłem bloga, gdzie będę przybliżał wam w swoim: ciężkim, dołującym i chamskim języku gry, które mogą was wciągnąć, przykuć do komputera jak i też pokażą że czasami dobra grafika nie = super zabawa.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.