OBS (Open Broadcaster Software) na system linux

Zawsze cieszą mnie informacje, które są dobre. Dzisiaj trafiłem na informację, że OBS (Open Broadcaster Software) pojawi się na system OSX i linux.

obs (linux)

Jest to bardzo dobra informacja, ponieważ program ten pozwala: nagrywać materiał z gry, pulpitu, programu, a do tego posiada chyba najcenniejszą opcję, czyli możliwość stream-owania na różne portale/strony do tego służące.

obs (linux)

Obecnie można zainstalować wczesną i bardzo eksperymentalną wersję obs na system linux, do tego tylko wersję na Ubuntu 14.04.

Co działa?
– dwa źródła dźwięku w jednym materiale
– tworzenie scen
– dodawanie do scen elementów np. obraz pulpitu, obraz wybranego programu (program znajduje nawet takie elementy jak panel), obraz z kamerki.
– nagrywanie materiału (jako opcja)
– streamowanie (jako opcja)
– panel ustawień
– opcje elementów dodanych

Co nie działa?
– podgląd (mały skrawek, z błędami graficznymi, do tego pokazujący wybrane okno lub grę do góry nogami)
– błędy w dodawaniu grafik
–  błędy w dodawaniu obrazu (to, że możemy coś dodać, nie oznacza, że działa to poprawnie)
– nagrywanie materiału (brak obrazu, choć dźwięk zostaje zarejestrowany)

obs (linux)

Aby wypróbować, bardzo eksperymentalną wersję OBS na system Ubuntu 14.04, wystarczy dodać dwa repozytoria (poniżej), dokonać aktualizacji (paczki libav…), oraz zainstalować paczkę: obs-studio, oraz ffmpeg.

Repo:
deb http://ppa.launchpad.net/btbn/obs-studio/ubuntu trusty main
deb http://ppa.launchpad.net/jon-severinsson/ffmpeg/ubuntu trusty main

Na razie czekam na rozwój wydarzeń i programu, bo jest to jedyny program, który pozwala nagrywać dwa źródła dźwięku (gra i mikrofon), nie wykorzystując 100% mocy procesora, jak czyni to kazam lub simplescreenrecorder. Do tego program wykorzystuje ffmpeg, więc nie potrzebuje ogromnej mocy do nagrywania, w przeciwieństwie do programów korzystających z gstreamer1.0.

Opera 24 – Developer (on linux)

Pod koniec 2013 roku napisałem wpis, który głosił, że Opera (przeglądarka internetowa) odcięła się od systemu linux.

Dokładnie dzisiaj pojawiła się informacja o pojawieniu się Opery 24 dev na system linux, TYLKO w wersji 64 bit.

opera 24 dev - linux

o2.

Opera nie bije na głowę swojego poprzednika na systemie linux, ani nawet inne przeglądarki na system linux, np. firefox czy chrome.

Chęć bycia przyjaznym Operze wychodzi bardzo żałośnie. Ustawienia rozbite na grupy, to może i fajny pomysł, ale słabo zrealizowany.
Już firefox 33 (nightly) ma lepiej to zrobione:

Firefox 33a1 (Nightly):
firefox 33a1

Opera 24 dev:
opera 24 dev - linux

Ale najlepiej podoba mi się to w chrome, gdzie wszystko jest w jednym miejscu, rozwijane w razie chęci zmiany ustawień zaawansowanych.

Jestem przyzwyczajony do przycisku, który otwiera mi wyszukiwarkę lub inną wybraną stronę, tego w operze nie ma. Zostało to zastąpione przyciskiem: strona startowa.
W operze 24 dev nie znajdziemy też możliwości zmieny pozycji przycisków koło paska adresu, ani też importowania/eksportowania zakładek.

Opera 24 dev na system linux to… produkt, któremu wielu brakuje i do konkurencji, i do tego co oferowała opera 12.xx.
Innym problemem może być fakt, że twórcy udostępnili wersję na system Ubuntu i to 64 bitowe, więc nie każdy będzie mógł sobie przetestować program.

Jedyne co działa w wyżej opisywanej/testowanej operze, to ładowanie się stron, flash, sprawdzanie pisowni, podgląd ładujących się kart w tle… i tyle.

Warto o jednym pamiętać, że od ostatniej wersji na system linux minął rok i co otrzymujemy po tym czasie?

Źródło: http://blogs.opera.com

 

gtk-recordmydesktop – change the resolution of the preview/selection

gtk-recordmydesktop i jego niewielki podgląd ekranu z możliwością zaznaczenia danego obszaru, w wielu przypadkach potrafi zniechęcić do nagrywania poradników, niż zachęcić.
rmd.1

I można mi wierzyć, albo i nie, ale wielokrotnie, kiedy musiałem korzystać z gtk-recordmydesktop, zadawałem sobie pytanie: Czy ten podgląd pulpitu da się powiększyć.
Nie jestem programistom, ani nie znam się na programowaniu, dlatego grzebanie w kodzie programu jest dla mnie kosmosem.

Jednak dzisiaj postanowiłem zagłębić się w czeluść kodu wyżej wymienionego programu.
Tak naprawdę, nie wiedziałem: co odpowiada za co, no ale jak coś zepsuję to sobie wykonam reinstalację programu i wszystko wróci do normy.

Oczywiście gtk-recordmydekstop to python, a więc pewne rzeczy są logiczne albo da się je zrozumieć, oczywiście wiedząc… gdzie szukać ;)

Udało mi się uzyskać taki efekt:
rmd.6
Jak widać gołym okiem: podgląd pulpitu i to co się na nim znajduje jest dużo większy i wygodniejszy w przypadku, kiedy mamy zamiar zaznaczyć jakiś obszar.

Gdzie i co zmieniamy, aby uzyskać takowy efekt?
Poddajemy edycji: /usr/lib/python2.7/dist-packages/recordMyDesktop/rmdSelectThumb.py
Odnajdujemy linijkę: while twidth>320 or self.factor<4:

I teraz są dwa sposoby:
1. Zmieniamy wymienioną wyżej linijkę, aby wyglądała ona tak jak poniżej:
rmd.5
(trzeba pamiętać, o zmianie self.factor<4 na self.factor<1)

2. Albo zmienić wartość 320 na 640 i do tego zmienić wartość – twidth/=2 na 4 (twidth/=4) – z uwzględnieniem self.factor<4 na self.factor<1:
rmd.7

Uważam, że powyższa modyfikacja kodu gtk-recordmydesktop pozwala na wygodniejsze zaznaczanie jakiegoś obszaru, który chcemy nagrać, bez zabawy w powtarzanie zaznaczania, przy oryginalnej wielkości podglądzie.

Nagonka na OpenGL, czy może…?

Zacznę od tego, że ze słowem opengl zetknąłem się kilkanaście lat temu jak byłem małym szczylem, a w świecie komputerów istniało coś takiego jak karty Voodoo 2 do akceleracji grafiki 3D zamontowanej już w komputerze. Takowe komputery to obecnie era kamienia łupanego, no ale tak to właśnie kiedyś wyglądało.

Nie powiem, Need For Speed 2 po uruchomieniu go na komputerze z Voodoo 2 robił wrażenie – Directx się chował.
Ale to tylko w tamtym czasach i to też nie we wszystkich grach.

To był ostatni raz kiedy zetknąłem się ze słowem OpenGL.

Kolejny raz, kiedy natrafiłem na słowo opengl było kilkanaście lat później, kiedy to zainteresowałem się systemem linux.
Zdziwiło mnie jednak to, że opengl na przełomie tylu lat praktycznie się nie rozwinął, w przeciwieństwie do konkurencyjnego Directx.
Ale najdziwniejszą rzeczą było to, że opengl był wykorzystywany w pulpicie KDE.

Obecnie coraz głośniej krytykuje się OpenGL, za zacofanie, brak stosownej dokumentacji itd.

Może coś w tym jest, że opengl nie dorównuje konkurencji. Wystarczy spojrzeć i porównać sobie gry od strony graficznej na Windows nawet kilku lat wcześniej, a jak wyglądają gry graficznie na systemie linux i ile ich jest obecnie.
Silniki jakich używa się do tworzenia gier na linux są… mocno już przestarzałe, ale tylko one są na tyle sprawne, aby można było na nich coś stworzyć.
Przykład: Unvanquished (fork tremuloas) chodzi na Daemon engine:

Aby było wiadome, co i jak to: Quake III: Arena został wydany w 1999 roku, Wolfenstein: Enemy Territory został wydany w 2003 roku – a mamy obecnie rok 2014.

A dzisiaj trafiłem przypadkiem na tekst, że Apple stworzyło API niskopoziomowe na urządzenia mobilne, które graficznie robi naprawdę wrażenie: link.

A co powiecie na to, że już pojawiły się głosy, że Metal (tak nazywa się to API niskopoziomowe) od Apple uderza w opengl – link.

Podsumowując, to opengl nie jest takie złe na jakie wygląda, choć też nie jest idealne. Pokazuje to gra Rage stworzona na silniku id Tech 5, który został oparty na opengl. Ale gdy wysłucha się recenzji tej gry i narzekań na graficzne problemy z grą… już tak różowo nie jest: link.

To też pokazuje, że opengl zaczyna lekko odstawać, bo co powiecie na to, że taka firma jak AMD wypuściła (stworzyła) Mantle, o którym coraz głośniej się mówi.

Najlepszym wyznacznikiem, które rozwiązania są dobre, a które nie, jest ilość tworzonych gier w danej technologi. I bądźmy szczerzy, ale opengl w tej materii nie króluje.

I obym się mylił, ale jeśli firma odpowiedzialna za opengl nie zacznie coś robić w temacie wydajności, dokumentacji, wsparcia i gier, to na przełomie kilku lat opengl stanie się biblioteką marginalną, wykorzystywaną tylko w systemach linux.