z czym do ludzi – linux
Obecnie mam Vista, W7, Opensuse 11.2 wersja rozwojowa i Ubuntu 9.10 alfa. Najwięcej używam oczywiście Ubuntu
Ale już mnie drażni ten system.
Zaczynam być przeciwko temu systemowi. Ubuntu jest zacofane do konkurencji gorzej, niż Linux do innych systemów. Przecież to Linux kopiuje efekty i szaty graficzne (compiz) od innych. Ma coś swojego?? Theme MacOS jest najbardziej ściągane ze stron z nakładką graficzną na gnome. Ubuntu ma wiele przerobionych rzeczy pod siebie, ale co ma swojego. Opensuse ma yast (główny panel do wszystkiego), Fedora ma tak samo, swoje coś. A Ubuntu ma siebie.
Denerwuje mnie cykl wydawniczy w tym systemie:/ Podoba mi się Debian z ich 3 gałęziami, nad którymi pracują ludzie. Opensuse mam od tygodnia i jeszcze nie było poprawek lub są dopiero poprawiane. Ale U to U tu wszystko aktualizują, bo trzeba lub jest spaprane co godzinę. Jak ktoś przeleci po liście pakietów w swoim Ubuntu zobaczy, że niektóre pakiety są stare, a nowszych system nie używa: chce się zapytać DLACZEGO?? Rozumiem Fedore, to extreme to daje, bo ma taki styl: poligon doświadczalny – o.k ale to też system, działa – działa. Z Ubuntu jak wydano 9.04, który jest niedojebany w wielu miejscach to po tygodniu po wpisaniu zgadywanego repo od karmic, już miałem nowe paczki w systemie – PO TYGODNIU, a po dwóch już zaczęło się wdrażanie odnowionych programów. I nie chce tu powiedzieć jak stare paczki siedzą w 9.04. Nie polecam nikomu 9.04
I nigdy nie zrozumiem, dlaczego nie wdrożono jądra 2.6.30 do 9.04 co by poprawiło jego funkcjonalność. Czy widzę poprawę?? nic nie widzę. To nadal Ubuntu, kulejący system za innymi. Jaką historię ma Ubuntu i inni, zobaczmy:
OpenSUSE
1.0 - marzec 1994
2.0 - 1994/1995
3.0 - 1995
4.0 - 1996
O Debian-ie nie będę pisał bo on był już w 1991
więc, po co innych przytłaczać.
Arch
2002-03-11 0.1
Ubuntu
Pierwsze wydanie Ubuntu ukazało się 20 października 2004 roku jako tymczasowa odmiana dystrybucji Debian GNU/Linux. Jej początkowym celem było stworzenie własnego, sześciomiesięcznego cyklu wydawniczego. Projekt stopniowo ewoluował i uniezależniał się. W przeciwieństwie do innych dystrybucji opartych na Debianie, Ubuntu pozostało jednak wierne jego filozofii, która zakłada wykorzystanie wyłącznie wolnego oprogramowania. Dwie kolejne wersje, 5.04 „Hoary Hedgehog” (7 kwietnia 2005) i 5.10 „Breezy Badger” (13 października 2005) przyniosły systemowi sukces jakiego nie spodziewali się sami jego autorzy, wyprzedzając popularnością m.in. Debiana, Fedorę i SuSE.
Wiele dystrybucji nie opisałem, bo jest ich za wiele. Znowu ta różnorodność :/
Czy aby dla wszystkich dystrybucji początkiem walki o zdobywanie rynku zaczął sie w roku 2004??
Wiem inne dystrybucje wystartowały wcześniej
ale to mi nic nie mówi. Ponieważ inne dystrybucje nie gonią tak za aktualizacjami jak Ubuntu. Idą powoli, ale systematycznie. Jak coś dają to dają, a nie że system mi pierdnie brzdęknie i sru powie: wal się na ryj, jestem zepsuty
Obecnie mam na Opensuse KDE 4.3.1 i mi się podoba. Dziwne, ale mi się naprawdę podoba. Może dlatego że gnome nic od lat nie wprowadziło, nie zmieniło. Poprawki?? Kto wprowadza poprawki?? Nowości dajcie. Nie rozumiem tego pulpitu i ich twórców. No ale to już nie moja działka, dlaczego siedzą i nic nie zmieniają.
Inne firmy leją na linux ciepły mocz i srają na użytkowników gestąm kupę. I nie przesadzam ![]()
Jak można wytłumaczyć skype, gdzie wersja MacOS jest rozwijana a ja mam coś co nie umywa się do wersji W$ nawet zdjęc nie mogę robić z kamerki. Jak mogę wytłumaczyć sobie, lub innym dlaczego inne wielkie firmy nie uznają linux-a. Nie mamy jednego procentu systemów, nie mamy jednego pulpitu, nie mamy jednego rodzaju paczek, nie mamy niczego. Adobe dało nam 64 bit flash – fajnie, ale inni też go dostaną. Żadne mi pocieszenie. Mówi się o walce systemów. A ja mówię: to mydlenie oczu. Wielkie M# chce odsunąć ludzi, od patrzenia na Apl-jabłko. To chce walczyć z nami, a gdzie w nas siła?? 10% Mac i rosnie,a nasza brać: stoi lub maleje.
Ciągle narzekam. A co mam robić jak chwalić nie ma za co, jak nie mam czego lub co powiedzieć dobrego o Linux-sie. Co powiem
że obudził się system w ręką w nocniku i gmera, bo czuje coś jak błoto i wodę. Inne systemy się nie boją. Zarabiają aż miło. A linux, nawet nie ma co pokazać.
Ludzie podniecają się efektami: ja ich nie posiadam, wywaliłem Compiz – na co mi to wszystko. Obecnie przy instalacji ubuntu 9.04 wywalam około 800 MB danych, nie potrzebnych mi za cholerę, czyli około 150 paczek lub więcej i dogrywam inne – przydatniejsze. Dziwię się dlaczego mając DVD z Ubuntu nie może mi się zainstalować czysty system bez dodatków, a później (po restarcie i załadowaniu mi się pulpitu) nie pojawi mi się okienko co chce doinstalować. Wkładam nośnik i ładuje – to co chce, a nie jak jest obecnie czy chce czy nie, muszę to mieć. Tak samo zastanawiam się dlaczego konsola jest nadal w użyciu, dlaczego programy graficzne nie posiadają połowy funkcjonalności poleceń z konsoli.
I dlaczego patrząc na paczki w Ubuntu widzę nowsze wersje, które nie są używane.
Dopisek:
W nowej alfa Ubuntu 9.10 jest ext4 i grub2.
Czy mi się wydaje czy wsparcie dla ext4 jest od 9.04 ![]()
I dlaczego daje się grub2 ?? – tego pojąc nie umiem ![]()
Patrząc na odzyskiwanie gruba 1 a 2 to chyba wole zostać przy 1.
I teraz mam pytanie:
O co chodzi z tą pogonią za ładowaniem się systemu??
Ja wolę mieć funkcjonalny, dobry, szybki system, który wykorzystuje parametry mojego komputera, niż szybkie załadowanie Gówna!!
No ale nie każdy chce lub woli co inni