System operacyjny w (na) komputerze

Zagłębiając się w Wikipedię, tematy: GNU, Linux, jądro (linux), kompilatory, działanie poszczególnych rzeczy, serwer X itd. Zaczyna do mnie docierać, że linux nie jest żadnym narzędziem, alternatywą, żadnym konkurentem, czy możliwością wyboru – to po prostu coś co ktoś stworzył, a inni dołożyli kilka swoich rzeczy i pojawiło się coś nowego i innego, a później ktoś wziął te rzeczy i zmienił i pojawiło się coś innego i nowego, i tak dalej.

Co to oznacza?

Że jądro linux powstało nie jako alternatywa Unix, to był projekt który opierał się TYLKO na innych założeniach jakie miał jego twórca Torvalds i tyle. Nikt mu nie kazał go pisać, nikt nie zmuszał go do tego, nikt nie wiedział że on coś takiego tworzy. To pokazuje gdzie byśmy byli jak by nie opublikowanie informacji o jądrze linux. A co by się stało, jak by Torvalds opublikował informację 3 lata później, niż to zrobił – gdzie wtedy byłby linux, jądro, programy, pulpity, ich rozwój – cały rozwój linux’a i jego zaplecza, oraz społeczności. Mogło by się stać tak, że to co powstało przy jądrze linux, mogło powstać przy unix.

Ale cofnijmy się do unix-a, lata ’70 lata ’80 – komputery wtedy były wielkimi szafami, które czasami wypełniły całe pokoje. Każdy taki komputerek działał na jakimś systemie, musiał na czymś takim działać, aby można było coś na nim robić, przecież to właśnie system/powłoka poleceń sprawia, że jak ktoś wpisał: ls – to pojawiała się lista plików. Ale nawet Unix to twór, który wcześniej był czymś innym, czyli MULTICS-em. To zmiany w tym systemie operacyjnym doprowadziły do pojawienia się Unix-a, a z Unix-a wyrósł linux ale o tym później. Problem z Unix’em był taki, że działo się to wszystko w obrębie jednej firmy. Można by rzec, że Unix był systemem działającym lokalnie, a nie globalnie. Unix był rozwijany przez firmę telekomunikacyjną, o czym warto pamiętać :)

Ale wszystko zmieniło się z… wyrokiem sądu w postępowaniu antymonopolowym przeciwko firmie AT&T będącej właścicielem Bell Labs, miała ona zakaz wchodzenia na rynek komputerowy. Unix nie mógł być z tego powodu wydany jako produkt – firma miała obowiązek udostępnienia swoich niezwiązanych z telefonami technologii każdemu zainteresowanemu podmiotowi. W przypadku Uniksa systemem zainteresowały się organizacje akademickie po opublikowaniu w Communications of the ACM artykułu mu poświęconemu[...]. – Wikipedia.
Własnie w ten sposób kiedyś każdy wiedział co robią inni: poprzez prasę techniczną.

I jeśli by się zagłębić w historię Unix-a, to ma się wrażenie że nie powstał on dla alternatywy. Powstał on dla jakiegoś celu i aby ten cel osiągnąć.

Dzięki wyrokowi sądu Unix zawitał do uczelni na świecie i nie tylko.

Tak naprawdę wyrok sądu odnośnie AT&T wobec Unix’a nie doprowadziła do wzrostu jego popularności. Ponieważ rozwój komputerów i internetu można szacować na lata ’80, gdzie pojawiły się pierwsze osobiste jednostki – komputer. Największym potentatem w tej dziedzinie było IBM i to dzięki tej firmie DOS, tym samym Microsoft stał się najbardziej rozpoznawanymi nazwami na świecie. Gdzie w tamtym czasie był Unix? Był, istniał – na uczelniach i w innych firmach. Co to oznacza? Że kiedy Dos zdobywał kolejne domy, unix po prostu był. Nawet nie wiem, czy ktoś brał go pod uwagę jako alternatywę wobec dos-a? Problem w tym, że rozwój Unix’a przysłużył się każdemu z systemów, jaki wtedy powstał: OS X, DOS. Jednak brak wyjścia do ludzi a zamknięcie go na uczelnie i inne mało znane firmy doprowadziło do tego, że to inni się rozpowszechniali, a nie unix. Ale jedno można przyznać, bez unix’a obecnie nie było innych systemów, ale unix’a a nie linux’a.

W roku 1991 [...]. W tym samym roku fiński student Linus Torvalds rozpoczął pracę nad Linuksem, klonem Uniksa na komputery IBM PC. – Wikipedia

To dzięki internetowi linux się rozpowszechnił, to dzięki niemu mogły ruszyć pracę nad jądrem i to dzięki niemu twórca jadra linux ogłosił jego istnienie.

A patrząc na to, że najpierw był Unix – to raczej nie można powiedzieć, że zostało zrobione to dla alternatywy, ale dla innych przesłanek i idei. Nigdzie nie przeczytałem na wikipedia, że linux lub jądro linux powstało jako alternatywa dla windows lub os x. To trochę tak jak z tworzeniem programu: nie tworzę go dla alternatywy bo już jeden program jest: ale piszę go bo mam inne założenia i koncepcję odnośnie danego zagadnienia.
I przez ostatnich kilka dni przeczytałem masę wikipedii o linux, GNU, ich zasadach – i nigdzie nie zostało napisane że to co jest – to dla alternatywy przeciwko systemowi windows, że to przeciwko jakiemukolwiek systemowi. Torvalds mógł ale nie musiał ogłaszać prac nad jądrem i nie musiał go wydawać w 1991 roku, ale mógł nad nim dalej pracować, dogadać się z firmami i zacząć to jądro sprzedawać do urządzeń, maszyn lub innych robotów – mógł, no mógł. Mógł by też przesunąć jego wydanie o 3 lata i co by to oznaczało dla obecnego stanu rzeczy?
Linux nie jest konkurencją dla innych systemów. Ponieważ jednym z jego aspektów jest społeczność która go tworzy, angażuje się w jego rozwój i jego działania – nie ważne czy jest ktoś użytkownikiem, czy developerem – jeden wyłapie błąd i napisze o tym, a drugi go poprawi. Tym samym każdy kto korzysta z jakiegokolwiek dystrybucji jest częścią społeczności – bo bez internetu nie było by linux’a i nie było by społeczności.
I linux nie istnieje po to aby walczyć z innymi systemami, on istnieje bo ktoś tego chciał. I nikt nie kazał innym ludziom tworzyć systemu linux, jądro mogło by być wykorzystywane tylko do serwerów, albo innych zastosowań i pomyśleć, że jakby nie inne osoby, które chciały coś zrobić moglibyśmy teraz, dzisiaj nie siedzieć na tym co jest – dystrybucje.

Podobnie jest z każdym z was, nikt wam nie kazał instalować linux’a na swoim sprzęcie.
A to, że windows jest na każdym komputerze to ustalenia między tymi firmami i podpisania stosownych umów. A więc, decydując się na nowy komputer, musimy pogodzić się z tym jaki on ma system – ponieważ to producent danej maszyny bierze odpowiedzialność za to, co zostało zainstalowane – a jak wspomniałem, podpisał on stosowne zobowiązanie, więc każdy ładuje windows’a na dysk.

Wracając do tematy, to przecież moglibyśmy sobie siedzieć na unix, a jądro linux byłoby alternatywą – tak w tym przypadku to alternatywa, opcja. Co oznacza, że to użytkownicy + developerzy stworzyli iluzję i zakłamanie: że linux to konkurent windows i OS X. A to dlatego, że w czasie kiedy IBM wydał swój pierwszy komputer, inne firmy także to zrobiły. Co oznacza, że nie tylko IBM miało system operacyjny. Więc oznacza to, że systemów operacyjnych było więcej, nie tylko unix, nie tylko DOS – każda firma coś tam skleciła.

Przechodząc do linux’a, bardzo dobrym przykładem alternatywy w świecie linux’a jest… Hurd – gdzie nie jest to jądro systemu. Więc jak „to” co zostało stworzone na systemie linux działa także w oparciu o Hurd który jak wspomniałem nie jest jądrem, a jedynie zbiorem uprzywilejowanych serwerów działających w przestrzeni użytkownika i dostarczających takich usług jak system plików, obsługa terminala, dysku czy sieci reszcie systemu.

Więc dlaczego wiele osób dopatruje się w systemie linux jako alternatywy dla windows – jeśli linux tak naprawdę po to nie powstał. Ponieważ jak napisałem, linux to jądro, dopiero inne elementy sprawiają że powstaje z tego system operacyjny.
Można to porównać do silnika samochodu, czy mając silnik – sama stal zalana olejem – można go odpalić, można go uruchomić? I patrząc na Hurd i analogię do silnika to tak jak by rozebrać silnik na części i opakować każda w stalową powłokę i połączyć między sobą – ale nie tworząc jednej bryły jaką jest silnik.

Więc, czy system linux jako działająca dystrybucja to tak naprawdę twór, bo ktoś tam chciał mieć pulpit, inny chciał sterownik, a ktoś inny chciał posłuchać muzyki i dzięki temu powstało to co mamy obecnie? Bo jeśli nie, to poco powstało jądro linux? Po co powstał unix, poco powstał komputer?

I dla mnie, mówienie że linux to konkurent, alternatywa dla innych systemów to błąd. Ponieważ moim zdaniem prawdą jest to, że Linux rozumiany jako system operacyjny to po prostu drugi czy trzeci system operacyjny komputerowy jaki istnieje na świecie. A to, że Windows wybił się i jest najpopularniejszy, to tylko zasługa IBM, a później programistów Microsoftu. A że Microsoft dogadał się z firmami i korporacjami – czy to moja wina? Oni byli szybsi i zrobili to, czego obecnie brakuje systemowi linux zaplecza hardware, które zbudowało IBM DOS-owi.

Teraz można zrozumieć: dlaczego linux się nie popularyzuje. Ponieważ system bez komputera, bez maszyny na której mógłby pracować jest niczym, jest dyskietką, CD – które możemy sobie wyrzucić do kosza.
Dlatego ludzie od DOS-a poszli do producenta komputerów, bo oni wiedzieli że bez tegoż zaplecza ich pomysł, projekt nie wyjdzie po za pewne ramy, pewne firmy – co działo się z unix-em.

To pokazuje, że ogólnie rozumiana idea wolności w dobie globalnego internetu i większego parcia windows i OS X na domy, urządzenia mobilne, telefony sprawia, że linux nie ma co liczyć na duży udział w tym wyścigu. Ponieważ powyższa historia działań wielkich korporacji pokazuje, że linux nie wywodzi się sam od siebie, nie powstał jako konkurencja czy alternatywa dla DOS. A więc to co się urodziło i powstało koło linux’a to tak naprawdę wypadkowa innych osób, a nie coś co istniało już wcześniej. Ponieważ i tak najpierw był unix i to dzięki wyrokowi sądu pojawił się on na uczelniach i w innych firmach – które zamknęły go przed innymi. A pomyśleć: co by było gdyby taki wyrok nie zapadł? Za pewne nie było by i jądra linux i obecnych dystrybucji… bo firma AT&T (Bell) wykorzystała by go do swoich działań, działając podobnie jak IBM. A to oznaczałoby tylko jedno: pojawienie się jednego systemu unix, jako konkurencja dla DOS-a, czy OS X. Ale że tak się nie stało, a prace rozbiły się na wiele. Dzięki też takiemu rozbiciu powstał linux, powstał też HURD. Tylko że problem leży w przypadłości unix’a – rozdrobnienie: grupy developerów pracują w firmach nad różnymi projektami, alternatywami tego co już jest i próbują wyprzedzić innych. Mogę tylko podejrzewać że wiele projektów nie ujrzało światła dziennego, nie usłyszano o nich. Obecnie mamy realne pokazanie że to prawda: gnome-shell i Unity – gdzie oba projekty to alternatywy dla siebie, ale nie są to konkurencje dla pulpitu windows – który ma całkiem inne założenia i działa na innych zasadach. Dlatego, to co stworzone w świecie linux musi być porównywane do tego co w tym świecie się znajduje.

Więc, można rzec że linux to system, który jest wypadkową historii. Ponieważ rozumiem, jak by on powstał od podstaw jak DOS, ale że tak się nie stało to nie można go porównywać do windows’a czy OS X. I może to paradoks, ale w momencie kiedy jądro linux będzie wydawane na przełomie roku lub dwóch, będzie można powiedzieć że jest ono stabilne – czyli że zawiera ono w sobie to co potrzebne do normalnego działa, które nie potrzebuje ingerowania w jego głęboką strukturę. Bo czy jadro systemu windows jest aktualizowane co kilka miesięcy – czy raczej nowe wydanie systemu zawiera nową jego wersję. Jeśli tak, to idea windows, a idea systemu linux jest dwoma biegunami i nie można ich porównywać, ani stawiać koło siebie. Można było by to robić, jakby windows był choćby podobny do linux’a i otrzymywał by on nową wersję jądra co kilka miesięcy, podobnie też i z innymi elementami systemu. Podobnie z systemem od Apple, który bliższy jest idei windows, niż linux. A to dlatego, że to linux nadrabia czas poprawiając błędy, wprowadzając działanie różnych urządzeń do jądra, naprawiając to co było złe w przeszłości.

Tylko w tym przypadku to już nie windows dyktuje warunki rozwoju programom, sterownikom, komputerom. Teraz to inni zaczynają dyktować warunki windows – aby był on dostosowany do ich potrzeb. Teraz rozumiecie dlaczego gnome-shell wygląda jak wygląda, dlaczego pojawiło się unity, dlaczego windows będzie miał kafelki – bo tego oczekują użytkownicy: upraszczania systemu i korzystania z niego do granicy możliwości.

Pytanie, gdzie w tym wszystkim jest linux, który nie wyszedł po za sferę linii poleceń… co uczynił windows w XP, odcinając się od powłoki DOS, czyniąc to czego nigdy nie doczeka się linux.
Linux stanie się popularny na komputerach dopiero wtedy kiedy połowa komputerów w każdym markecie będzie posiadać jakąkolwiek dystrybucję. Tylko że w tym czasie komputer, jako komputer może zostać wyparty przez tablety i inne urządzenia, na których będą rządzić inne systemy. Co będzie oznaczać kolejną powolne odkuwanie 1% systemu na rzecz linux właśnie na nowych urządzeniach i tak w kółko.

I na koniec taka myśl: czy linux nie przypomina trochę idei rozdawania ciasta koło straganu ze słodkimi bułeczkami – co wybierze konsument: próbę upieczenia samemu bułeczki, czy może po prostu kupi sobie jedną wraz ze sztucami i zje w domu.

About these ads

10 uwag do wpisu “System operacyjny w (na) komputerze

  1. Absolutnie mnie nie przekonałeś swoim wpisem. Dystrybucje linuksa są jak najbardziej alternatywą dla Windowsa, OS X czy też innych niszowych systemów. Jądro powstało na podstawie pewnych założeń, wśród których zabrakło akurat określenia „alternatywa dla innych rozwiązań”. To nie neguje faktu, iż w połączeniu z innym komponentami potrzebnymi do zbudowania systemu taką alternatywą pozostaje.

    Udowadniając swoje tezy dosyć swobodnie traktujesz fakty. Przedstawiając nieprawdziwe informacje, wiarygodność całości pozostawia wiele do życzenia. Historycznie to IBM poprosił Microsoft o dostarczenie systemu operacyjnego do swojego hardware’u. To jak najbardziej Windows(Microsoft) dyktuje warunki producentom oprogramowania. Chyba, że jest inaczej i potrafisz tego dowieść.

    Dodatkowo, pewnych części Twojego wpisu nie jestem w stanie zrozumieć – cytat:
    „Więc, czy system linux jako działająca dystrybucja to tak naprawdę twór, bo ktoś tam chciał mieć pulpit, inny chciał sterownik, a ktoś inny chciał posłuchać muzyki i dzięki temu powstało to co mamy obecnie? Bo jeśli nie, to poco powstało jądro linux? Po co powstał unix, poco powstał komputer?”

    Lubię

  2. Jakbyś poczytał angielskie wersje tych wpisów z Wikipedii to przeczytałbyś pominięty w polskiej wersji akapit o założeniach systemu Unix-like. Mówienie, że Linux powstał jako wypadkowa rozwoju Uniksa jest błędne, on powstał jako alternatywa. To co charakteryzuje BSD i dzięki czemu nazywamy je Uniksem to korzystanie z założeń Uniksowych (Single UNIX Specification) tak samo jak Linux korzysta z założeń systemu GNU i jednocześnie z tych założeń korzysta GNU/Hurd co czyni te systemy systemami GNU. Android jest już jednak nie systemem GNU, a Linux-like i to jest ta różnica. GNU jednak korzysta z pewnych specyfikacji, które są charakterystyczne dla Uniksów jednak nie dziedziczy od oryginalnego Uniksa pewnie żadnej linijki kodu.

    Jeśli więc porównujesz Linuksa do czegokolwiek to najlepiej porównaj do innego jądra, a założenia Uniksa porównuj do założeń GNU i tu napotkasz ogromną różnicę. Jeśli zaś chodzi o Linuksa jako jądro to powinieneś też doczytać, że powstał jako alternatywa jądra dla Miniksa, który wcześniej opierał się na tych samych założeniach co Hurd, czyli systemie mikrojąder. Zważywszy na to, że Minix to też Unix, więc była to poważna różnica na linii z Linuksem także nie wiem kto tu się kim inspirował.

    Linus dołączył swoje jądro do projektu GNU ponieważ wiedział, że dzięki temu będzie mógł je szybciej rozwijać, dzięki współpracy ze społecznością z jakiej już wtedy GNU było znane. Jeśliby tego nie zrobił los jego jądra byłby taki sam jak obecnie Miniksa, którego autor także w końcu wydał na licencji otwartej aby uchronić go przed zapomnieniem. Teraz widzisz jaką moc posiada obecnie licencja GPL i ruch GNU i jaką ma przewagę nad Uniksem, który także jest w części otwarto-źródłowy ale nie potrafi zapewnić deweloperowi uczciwego potraktowania jego własności do projektu.

    Co do Microsoftu to mylisz się w wielu sprawach. To IBM wyszedł do nich z propozycją stworzenia systemu dla PC. Oni go jednak nie stworzyli, oni go kupili od innej firmy i dalej rozwijali. Co ciekawy DOS nie był wydawany jako w pełni zamknięty system i IBM miał prawa do własnej wersji tego systemu nazwanej PC-DOS. Wszystko co wtedy było wydawane nosiło znaczek „IBM compatible”. Sukces Windowsa opierał się na sukcesie DOSa dla którego powstała masa aplikacji biurowych, tańszych od produktów Apple.

    I mylisz się!

    >>”Więc, czy system linux jako działająca dystrybucja to tak naprawdę twór, bo ktoś tam chciał mieć pulpit, inny chciał sterownik, a ktoś inny chciał posłuchać muzyki i dzięki temu powstało to co mamy obecnie? Bo jeśli nie, to poco powstało jądro linux? ”

    Jeśli stworzysz program Notatnik to wiesz, że jego przeznaczeniem będzie edycja tekstu, jeśli stworzysz program Kalculator to wiesz, że jego przeznaczeniem będzie funkcja obliczania, jeśli stworzysz jądro to wiesz, że jego przeznaczeniem będzie wybudowanie systemu pozwalającego na uruchomienie tych dwóch programów. Jak wiec widzisz różnica jest!

    >>”Linux nie jest konkurencją dla innych systemów. ”

    Ależ oczywiście, że Linux jest konkurencją dla Windowsa. Założeniem Linuksa jest stworzyć jak najlepiej działający system i to najlepiej aby działał lepiej także od Windowsa i innej konkurencji. Tylko, że do tego celu wybrał, jako lepszą jego zdaniem, drogę rozwoju niekomercyjnego. Krótko mówiąc ja tworzę program i sugeruję ci abyś zapłacił mi za niego tyle na ile uważasz, że jest on dla ciebie warty. Jeśli uważasz, że jest on coś warty, a nic mi nie zapłacisz to nie dziw się, że jego rozwój przebiega wolniej. Ja podchodzę do ciebie uczciwie, więc i ty w taki sam sposób postępuj.

    Dystrybucja Windowsa opiera się na innych założeniach i jak widać kuleje wszystko co opiera się na kontroli społecznej, czyli bezpieczeństwo i support. Windows ma jednak inne zalety np. dzięki niemu Bill ma wypasioną chatę :)

    Jak więc doczytałeś się zapewne w tych wpisach w Wikipedii to nie Unix ani Linux opierają się na dziwnych założeniach, tylko Windows. Większość Sprzętu jaki był sprzedawany na początku był sprzedawany z oprogramowaniem. Microsoft wprowadził modę na sprzedawanie gołego sprzętu a jego oprogramowania za dopłatą. Gdyby Apple nie było takie chciwe na kasę w tamtych czasach to Microsoft byłby dziś niewiele znaczącą firmą (jeśli by w ogóle jeszcze dotrwał do tych czasów).

    Lubię

  3. Nie zgodzę się z tym. Ponieważ wystarczy obrócić sytuację, aby zobaczyć że to „czym stał się windows” zacznie być przypadłością linux’a.
    Druga sprawa, kasa, kasa i kasa odnośnie windows. Takie są założenia tegoż systemu od początku, nie rozumiem tegoż podejścia.
    Dla mnie linux to coś innego niż dla was, bo mnie on już ogólnie przestał pociągać. Teraz oczekuję jedno: ma działać, ma spełnić mojego wymagania i mam gdzieś – czy się go da bardziej skonfigurować czy nie. To co już ma mi wystarczy i nie potrzebuje jeszcze więcej ustawień. Mam też gdzieś, czy linux to konkurent windows czy nie i tak ma on około 1% na całym świecie. A to dlatego mi to zwisa, bo nie jestem bojownikiem w imię Wiary LINUX, boga Torvalds-a i kościoła nazwanego na cześć nazwy dystrybucji. To system komputerowy z którego korzystam bo mam taką ochotę, chęć i tyle.
    Nie chcę i nie będę budować ideologii do systemu komputerowego, aby powstał na tym jakiś kult.
    To trochę tak jak z użytkownikami windows i mac os – jedni nie potrafią wytrzymać na systemie Apple, a inni zapomnieli czym jest windows. Dla każdego coś innego, ale też coś wygodnego. Tak samo z linux: podoba cię, przyzwyczaiłeś się do odmienności – korzystaj, całe spektrum przed tobą. Jak ci nie pasuje, to: albo powoli odkrywaj lub zrezygnuj. Ale to będzie twoja wola, a nie moje nakazanie: nie podoba się, wróć na windows albo nie potrafisz się przestawić spadaj na windows, nie chcemy cię tutaj. Nie… nie mam prawa nikomu nakazywać: co ma robić, jak myśleć, jak postępować, jak się odnosić do komputera, systemu czy tego co jest w internecie.
    Każdy ma wolną wolę i ja wyrażam własne zdanie, tak jak facet od linka podanego wcześniej – on ma takie zdanie na dany temat i co, mam my pałką lub siekierą pokazać że się myli – to jest jego zdanie na dany temat i szczerze, mogę się z nim nie zgodzić, ale dla niego taka jest sytuacja i już.

    A wszystko przez to, że on nie podchodzi emocjonalnie do systemu, nie podchodzi do linux’a jak do rozwagi: życie albo śmierć. To system, biznes, medium i tyle…
    I powoli i ja zmieniam patrzenie na ten system, stwierdzając że, to że z niego korzystam nie obliguje mnie do tego aby komuś: wciskać go, albo odwodzić od tego – bo nie jestem lepszy od tego kogoś tylko dlatego że mam tego linux’a na dysku i wykorzystuje go do codziennej pracy – jestem na takim poziomie jak inne osoby.

    I może dlatego powoli przestaje pisać na blogu, bo ja mam takie zdanie i go nie zmienię, choćbym miał żyć w błędzie, to wolę to… niż się podporządkować myśleniu kogoś innego.
    To tak samo jak z polityką: jedni są przeciwko PO, inni przeciwko PiS, ale każda z grupa ma własne zdanie na dany temat i każda choćby się myliła, to jednak ich zdanie i dopiero czas pokaże że które zdanie było słuszne – a nie bo ktoś tak chce.

    Lubię

    1. >>”Nie zgodzę się z tym. Ponieważ wystarczy obrócić sytuację, aby zobaczyć że to „czym stał się windows” zacznie być przypadłością linux’a.
      Druga sprawa, kasa, kasa i kasa odnośnie windows. Takie są założenia tegoż systemu od początku, nie rozumiem tegoż podejścia.”

      Ja nie napisałem, że Linux ma iść drogą komercji tylko że ma zdobywać rynek aby się rozwijać. To jest po prostu kwestia potrzeb, jeśli Linux będzie się rozwijał tylko w gronie programistów będą rozwijane tylko ich potrzeby. Problemem jest, że użytkownicy tzw. końcowi nie potrafią się określić czego potrzebują od Linuksa i najczęściej, drogą na skróty twierdzą, że taki klon Windowsa byłby w sam raz. Problem w tym, że dla osób które się znają na systemach, Windows to strasznie ograniczony system w stosunku do Linuksa jeśli chodzi o funkcje desktopowe. Posiada więcej narzędzi domyślnie, jest szybszy, bezpieczniejszy i stabilniejszy. Dalsze upodabnianie Linuksa do Windowsa byłoby jego ograniczaniem a nie rozwojem.

      >>”Dla mnie linux to coś innego niż dla was, bo mnie on już ogólnie przestał pociągać. Teraz oczekuję jedno: ma działać, ma spełnić mojego wymagania i mam gdzieś – czy się go da bardziej skonfigurować czy nie.”

      Problem w tym, że tym akapitem pokazujesz gdzie masz tę całą społeczność i jej potrzeby. Byle jaki Linux aby działał to to samo co byle jaki Windows, więc po co się pchać w ten biznes i psuć zabawę tym którym zależy na rozwoju wszystkich narzędzi.

      >>”Nie chcę i nie będę budować ideologii do systemu komputerowego, aby powstał na tym jakiś kult.”

      Chyba tylko sami przeciwnicy tej tezy są najbardziej fanatycznymi jej wyznawcami. Linux to nie kult, ale podobnie jak Unix kieruje się pewnymi zasadami znanymi jako specyfikacja systemu. Jedną z nich są otwarte i wolne źródła. Nie jest to żaden kult tylko fakt, że dzięki temu deweloperzy mogą dać ci gwarancję i wsparcie dla oprogramowania, które jest w całości dostępne domyślnie w systemie, a nie dadzą tej gwarancji na programy z zewnątrz, bo nie maja na nie wpływu. Nikt jednak nie ogranicza instalacji tych programów ani producentom, ani użytkownikom chyba, że sami twórcy tych programów. Ze strony Linuksa wszelkie wsparcie jest udostępnione.

      >>”Ale to będzie twoja wola, a nie moje nakazanie: nie podoba się, wróć na windows albo nie potrafisz się przestawić spadaj na windows, nie chcemy cię tutaj. Nie… nie mam prawa nikomu nakazywać: co ma robić, jak myśleć, jak postępować, jak się odnosić do komputera, systemu czy tego co jest w internecie.”

      To problem tzw. Nowego trendu w Linuksie. To Linux ma zapewnić to że nowy użytkownik ma wszystko poznać sam, nauczyć się sam itd. Ile znasz osób, które potrafią same zainstalować Windowsa? Nie wiem dlaczego wszyscy myślą, że każdy użytkownik Windowsa potrafi wykonać tę czynność? To dlaczego się tego wymaga od nowych użytkowników Linuksa? A jak jesteś tępakiem to spadaj na Windows!

      >>”Każdy ma wolną wolę i ja wyrażam własne zdanie, tak jak facet od linka podanego wcześniej – on ma takie zdanie na dany temat i co, mam my pałką lub siekierą pokazać że się myli – to jest jego zdanie na dany temat i szczerze, mogę się z nim nie zgodzić, ale dla niego taka jest sytuacja i już. ”

      Może też się mylić co do założeń swojej teorii. Tak samo jak kiedyś ludzie mylili się co do tego, że słońce nie obiega kuli ziemskiej. Oczywiście dalej żyliby w tym przeświadczeniu, gdyby ktoś im nie udowodnił, że się mylą. Dla mnie więc teza, że Linux „się skończył” jest dość dziwna skoro go używam na swoim komputerze. Nie widzę też przesłanek aby Linux Fundation cierpiało na kłopoty finansowe, a wręcz przeciwnie podmiotów ja finansujących przybywa. Równie dobrze ten analityk mógłby powiedzieć, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy się kończy bo zarobiła milion mniej niż w zeszłym roku.

      >>”To system, biznes, medium i tyle…
      I powoli i ja zmieniam patrzenie na ten system, stwierdzając że, to że z niego korzystam nie obliguje mnie do tego aby komuś: wciskać go, albo odwodzić od tego – bo nie jestem lepszy od tego kogoś tylko dlatego że mam tego linux’a na dysku i wykorzystuje go do codziennej pracy – jestem na takim poziomie jak inne osoby.”

      Zapominasz, że Linux jest za darmo. Nie posiada finansów na reklamę bo w tym przypadku byłaby ona nieskuteczna. Chce jednak abyś ty też coś dołożył od siebie np. pomógł koledze w jego instalacji. Cały obowiązek promocji zrzucony jest więc na barki społeczności. To jej najbardziej zależy na mnożeniu, bo w ten sposób rośnie w siłę. Masz Linuksa na dysku, więc powinieneś czuć się lepszy bo właśnie stałeś się posiadaczem nowej wiedzy i wypadałoby abyś się tą wiedzą też podzielił z innymi. Bo chyba nic cię to nie kosztuje.

      >>”I może dlatego powoli przestaje pisać na blogu, bo ja mam takie zdanie i go nie zmienię, choćbym miał żyć w błędzie, to wolę to… niż się podporządkować myśleniu kogoś innego.”

      Jak na razie to te swoje słynne zdanie zmieniasz w każdym artykule (nieraz po dwa razy na jeden artykuł). My wymagamy tylko abyś te swoje zdanie zdanie udowodnił, a nie „bo tak według mnie jest i już”.

      >>”To tak samo jak z polityką: jedni są przeciwko PO, inni przeciwko PiS, ale każda z grupa ma własne zdanie na dany temat i każda choćby się myliła, to jednak ich zdanie i dopiero czas pokaże że które zdanie było słuszne – a nie bo ktoś tak chce.”

      To nie jest tak, że ci głosujący za inną opcją polityczną wiedzą lepiej, oni po prostu mają w tym interes, aby to ich pomysły były realizowane, a nie konkurencyjnej partii. Nie zawsze to co jest dobre dla mojego sąsiada ma być dobre też dla mnie.

      Lubię

      1. Nigdy nie zamierzam i nie będę czuć się lepszym z tego powodu że używam i korzystać z systemu linux – powtarzam, nigdy. A to że mam własne zdanie na jakiś temat to tylko moje zdanie – nikt nie musi uważać tak samo jak ja.

        Lubię

        1. Sorki, ale gdy kupuję dobry samochód, a kolega nadal jeździ maluchem to mam się w tym momencie czuć gorszy, żeby nie urazić jego uczuć?! Jasne jest, że jeśli używam lepszego systemu komputerowego od kogoś innego to jestem lepszy (to chyba nawet logiczne), dlaczego więc nie powinienem się tak czuć, a już na pewno dlaczego zabronione jest mi się tym chwalić skoro to prawda.

          Lubię

  4. Och, nawet nigdy nie zainteresowałem się szczegółowo historią Linuxa. Kiedyś tylko zainstalowałem Ubuntu jako drugi system, żeby sprawdzić, co to w ogóle jest i z czym się je, spodobał mi się system i przy nim zostałem.

    Lubię

  5. @greg Sorry ale ja nie czuje się lepszy i nigdy nie będę się czuł. Jak chcesz to się tak czuj twoja sprawa… ale ja nie mam zamiaru chodzić jak paw, bo mam linux’a który nie ma nawet 2% na całym świecie. To tak jak chodzić dumnym i być lepszym bo ktoś sam sobie dokończył szycie butów ze skóry którą dostałem pocztą od jakiejś firmy.
    Szkoda tylko, że ci co kupili sobie adidasy z 200 zł. mają to gdzieś, bo prawie wszyscy w nich chodzą, a ja w jakimś czymś co ma je przypominać – ale jaki jestem ktoś lepszy, sam sobie je ukończył szycie butów, bo resztę zrobiła za tego kogoś ta firma i to mam za darmo.
    Jest powód do dumy…

    Lubię

  6. >>”To tak jak chodzić dumnym i być lepszym bo ktoś sam sobie dokończył szycie butów ze skóry którą dostałem pocztą od jakiejś firmy.”

    Jeśli bym z tej skóry zrobił produkt lepszy niż Adidas to nie miałbym z tego powodu żadnych kompleksów, a dodatkowym powodem do dumy byłoby to, że jestem posiadaczem jedynych takich butów na świecie, które są lepsze od Adidasa.

    Lubię

  7. Od kiedy to o jakości produktu/systemu świadczy jego popularność? Uważasz, że Daewoo jest lepsze od Ferrari, bo wyprodukowano więcej egzemplarzy? Dla mnie to głupota. To, że ludzie się na czymś nie poznali, nie oznacza, ze to coś jest gorsze.

    Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s