Dzisiaj, z powodów frustracji z powodu Skype na moim Ubuntu (linux), postanowiłem zainstalować Windows 7 RC 7100 i wszystkie poprawki. Doinstalowałem wszystko co potrzebne do muzyki, komunikatory, kodeki, sterowniki i oczywiście Skype w najnowszej wersji na Windows. Jakie było moje zaskoczenie, jak problemy się powieliły, i utwierdziłem się jeszcze bardziej, bo już o tym napisałem: Windows 7 to poprawiona Vista, choć promowany jest jako nowy system. Nic by nie było w tym dziwnego że używam linux-a i przyzwyczaiłem się do niego, co spowodowało nadmierne wnerwianie się. I tak jak Gargamel, tak samo ja powiem: jak ja nie cierpię tego Windowsa !!!

Pierwsza rzecz, jaka mnie denerwowała: Kór*** mać dlaczego jak najadę na ciebie myszką, nie schodzisz w dół. Przecież jesteś częścią okna. Czy ja muszę zawsze cię do kury nędzy, naciskać na twoje pole, abyś zaskoczył, że tu mam kursor??
To zaczynało mnie doprowadzać do szału i powodować coraz większą frustrację: kliknij, zaznacz obszar, w którym chcesz coś zrobić np. chce zjechać w dół przeglądarki, a mam na wierzchu komunikator to dla windows nie wykonalne, szkoda że na linux, tak. Ogólnie, koszmar.

Kolejną rzeczą jaka mnie dobijała to, niby, rewolucyjne kwadraciki. Nawet zmiana tego na poprzedni styl, dawało podobny efekt, widoczne grupowane się okna.

Brakowało mi rozwiązań Gnome. Mam na Arch Linux: KDE i nie narzekam, nie dostaje takiej frustracji jak na Win$. Użytkowanie, prostota, wygoda, szybkość… spoglądając na KDE i Windows – to jak patrzeć na mercedesa i na Polo, bez porównania.

Kolejną rzeczą jaką mi brakowało, a co ma GNOME: menu podręczne na pasku (gdzie mieszczą się przyciski zamykania,minimalizacji i tytuł okna), i funkcja: Zawsze na wierzchu. Nie ważne co robie dane okno nie zniknie, otworze sobie okno przeglądarki zawsze na wierzchu 🙂

Następne: EFEKTY !! nie do porównania. Aż mi było żal patrzeć na to co mi pokazała „7”, do tego co mam na Ubuntu po włączeniu compiz, lub nawet co ma i prezentuje KDE w podstawowej wersji, to nie ma o czym mówić.

Kolejną rzeczą, bez której obecnie mało mogę się obejść: to przyklejanie się okien do siebie. Osoby mające gnome, wiedzą o co chodzi. Trzymając jedno okno, zatrzymuje się ono na skraju innego, jeśli popchnę dalej wyjdzie po za, ale jeśli nie to się ładnie „doklei”. Taka prosta rzecz, a jak mi tego było brak w Windows, gdzie wszystko przesuwa się jak klocem, bez jakiś własnych postepowań.

I to co uwielbiam w Linux – programy pakietowe. Programy w których znajduje się baza wszystkich programów. Nie muszę szukać programu na stronach, dodaje linka i jeśli wydana nowa wersja robiąc aktualizację raz na tydzień, otrzymam najnowsze wersje, i poprawki, a nie jak to w Windows trzeba robić, poszukać, lub często odwiedzać dobreprogramy, albo inną stronę.

Kolejną rzeczą jaką lubię w swoim Ubuntu, jest ustawienie sprawdzania pisowni, na cały system. I nie wtrącania się, mi z tym do programów, które mają swoje moduły, jak firefox.

Na Windows, jedna rzecz aż boli: To wyodrębnienie jedynych prawidłowych programów i propagowanie ich cudowności. Na Linux, jest w niektórych miejscach podobnie, ale jak to widać na rozbiciu na dystrybucje i pulpity, to samo obowiązuje w programach. Jedne są bardziej popularne, a inne mniej, ale każdy program ma swoich zwolenników i jeśli program jest dobry – jest używany, a inny traci z powodu braku opcji. A na Windows jest Skype, ale czy ktoś słyszał o ooVoo. W Polsce jest GG, choć na świecie jest: msn, yahoo, ICQ… i na jednym są fanatycy, którzy są wstanie mnie ukamienować za stwierdzenie, że ich komunikator jest do dupy. Ale miło mi jest, jak kiedyś z kimś pisałem i mówiłem: ale ja nie używam gadu. A dlaczego? Odp: bo są inne komunikatory i do tego lepsze 🙂 Teraz publicznie się przyznaje: używam Ubuntu, Linux-a. I tak ludzie zaczynają mnie omijać…
————————-
Wiem, że to dwa różne systemy. Ale szczerze: nie miałem styczności z Windows dobre 2 miesiące, albo i dłużej. Teraz zasiadając do niego, dostaje rozwodnienia mózgu, a na pewne rozwiązania ręce mi opadają. Aby ustawić Linux, wystarczy menu. Aby ustawić Windows. trzeba przelecieć każdą zakichaną ikonkę w „panel sterowania” inaczej i tak po pewnym czasie szukając rozwiązanie będziemy musieli to zrobić.

The post is brought to you by lekhonee v0.7

Advertisements

2 myśli na temat “dlaczego nie windows….

  1. Momentami walisz takie byki stylistyczno-ortograficzno-gramatyczne, ze sie odechciewa czytac. Mi sie odechcialo i poddalem sie. Pamietaj, ze – niezaleznie od tego jak ciekawe tresci bedziesz miec ludzkosci do przekazania – z takim jezykiem [ktory ma byc twoim ojczystym! nie jestes rumunem] masz male szanse, ze ktos cie przeczyta, ew nie podaruje sobie w polowie tekstu.

    pozdrawiam

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s