Może to kogoś zdziwić, ale ostatnio (czego się nie boję mówić) powiedziałem swojej mamie o swoich zainteresowaniach, nic nie powiedziała, ponieważ jak się interesuję systemami, komputerami, to co jej do tego. Ale że nie jest doświadczoną użytkowniczką komputera/laptopa i systemu windows, więc tak naprawdę nie wiedziała o czym mówię. Kiedyś na tym blogu pojawił się wpis o tym, jak opowiadałem o systemie, który używam swojej dziewczynie, obecnie narzeczonej:), którą nie interesowało to co mówię i nie przywiązała do tego co mówię wagi, przecież ma system, który jej działa, więc po co jej o tym mówię. Moja mama o dziwo przejawiła inny punkt widzenia… ponieważ zaproponowałem jej pokazanie mojego systemu na CD-live, Ubuntu. W któryś dzień przyszedłem i pokazałem jej system, który działał na płycie cd. Spodobały jej się efekty, które zadziałały od razu choć ma grafikę intel, system był 64 bit, o muzyce nie wspomnę, bo to już całkowita porażka, ponieważ to skrzeczenie raczej nie można nazwać głosem. Dzisiaj nadszedł dzień, ponieważ obiecałem jej że na probe mogę jej zainstalować ten system, zgodziła się. I dzisiaj zainstalowałem Ubuntu 9.10 64 bit. Chodzi szybko, efekty też są co jej sie podoba, internet jest (wifi), przeglądarka jest. Najgorsze jednak jest w takiej sytuacji tłumaczenie… Co to jest? i do czego służy.
Aby nie zaśmiecać jej umysłu za dużą dawką informacji na początek, wytłumaczyłem czym jest linux, dość długo, znajdując porównania do auta, czy innych rzeczy, później przyszedł czas na wytłumaczenie co to paczki .deb i dlaczego ma patrzeć tylko na x86_64 lub amd64. Wykonałem jej aktualizację… i trochę pokazałem, choć to co zrobiłem to i tak bardzo mało jak na początek. Ale nie boi się siąść i coś zrobić 🙂 a to jak dla mnie już podstawa, nie bać zepsuć sobie system, aby się nauczyć na błędach. Ale też sama pyta o wszystko, co to jest, do czego służy, a po co to. Kogoś może to irytować, ale my też kiedyś byliśmy tak nie doświadczeni i nikt nam nie chciał tłumaczyć co i jak. Dlatego ja tłumaczę wszystko, ponieważ uważam że od wiedzy jeszcze nikt nie umarł, a już na pewno nie od wiedzy o swoim systemie. Tak naprawdę moją mamę denerwuję vista, która ma na tym samym laptopie, że ociężała, że uruchamia się długo, że wiele rzeczy tak naprawdę nie wie co zrobić. Ubuntu będzie dla niej podobne, ale tutaj jest o tyle łatwiej, że takich jak ona jest masę i jeśli będzie szukać odpowiedzi to ją znajdzie w internecie.
Zainstalowanie komuś jakiejkolwiek dystrybucji to nie jest już po sprawie, linux to nie windows, inna budowa, inna metodyka. Nie można od tak sobie kogoś wrzucić do wody kiedy nie umie pływać i nie podać mu koła ratunkowego, bo się zrazi do pływania.
Obecnie mam nadzieję, że moja mama z czasem przekona się do Ubuntu i użytkowania z niego.
Ponieważ już sama chęć poznania tego systemu sprawia, że wiele osób, które widzą tylko jedną drogą: gadu-gadu, IE, windows, picasa, okazuje się że same się ograniczają, nie umiejąc popatrzeć koło siebie, że są inne systemy, inne programy, które nie jednokrotnie są lepsze od tych, które użytkują.
No ale trzeba chcieć… bo bez tego, można zapomnieć o jakimkolwiek nawet pokazaniu systemu, ponieważ ktoś to po prostu oleje.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s