Wiele osób wyobraża sobie, że interesowanie się systemem linux, programami na ten że system, przeglądanie aktualizacji, komentowanie wydarzeń, czytanie wiadomości na twitter-ze, przeglądanie poczty wobec tego co się dzieje na blogu, prowadzenie bloga, sprawdzanie programu, testowanie wydań RC, beta a nawet alpha, borykanie się z błędami pulpitów, systemów i wywalaniem się systemu, zawieszanie się systemu, borykanie się z błędami w paczkach, kompilacja programów, a co za tym idzie walka z zależnościami i problemami występującymi po instalacji, spoglądanie na inne dystrybucje, przeszukiwanie stron w poszukiwaniu materiałów, przeszukiwanie stron w poszukiwaniu odnalezienia rozwiązania itd. itp.
Człowiek, co dziennie jest atakowany informacją, jak nie o systemie, którego używa, to konkurencja coś wymyśli. To coś innego się nawinie i tak cały czas, dzień w dzień.
Najgorsze to są problemy po aktualizacji lub testy programów albo problemy, które wystąpiły ze związku dokonaniem zmian w systemie.
Wiele rzeczy na blogu jest pisanych z własnych doświadczeń i wydaje mi się, że to jest lepsze niż kopiowanie informacji od innych. Dlatego wiele osób nie znajdzie tutaj co chwilę publikowanych nowinek o theme, czy o tym że nowy pidgin wyszedł, ponieważ tak naprawdę nowości zawarte w kolejnych wydaniach danych programów są tak błahe i nic nie wnoszące do mojego życia, że ja nie widzę sensu o tym pisać.
Zdarzają się okresy, kiedy nie ma o czym pisać, nic się nie pojawia nowego, ja to nazywam posuchą – ponieważ, o czym miał bym wtedy pisać?
Ten blog to moje życie, moje zainteresowania – tak ja to widzę. Publikuję na nim to co mi się przydaje w życiu i z czego często korzystam. To w pewnym sensie notatnik, w którym notuje swoje doświadczenia, swoje rozwiązania i swoje przemyślenia na temat swoich zainteresowań. A w notatniku nie piszę się, a raczej nie maluje się nowego theme dla gnome, czy tego że gdzieś tam ktoś zrobił aktualizację ikonek. Jak mi się spodobają to je używam, ale po co o tym od razu pisać?
Najgorsze, że otoczenie nie widzi w tym sensu, nie zauważa istoty zainteresowań.
Nie jeden raz wyrywałem sobie włosy z głowy i dumałem nad problemem jaki mnie spotkał. Kiedy znalazłem rozwiązanie, był to dla mnie sukces. Ale dla wielu to po prostu durne siedzenie przed komputerem lub teraz laptopem. Dla wielu to co robię jest puste i bez sensowne, nie widzą w tym głębi.
Zapewne zdziwi kogoś to, że nie posiadam konta na facebook-u czy nasza klasa, czy innym portalu społecznościowy. Mikroblogi nie zaliczam do statusu strona społecznościowa, ponieważ jak nazwa sama wskazuje to mimo wszystko blogi, tylko że z ograniczoną ilością znaków. Mi Twitter służy bardziej za rss niż za blog, a że większość portali i blogów jest już powiązana z twitter-em no to korzystam 🙂 inaczej rzecz biorąc zawsze jestem na bieżąco. Ostatnio pokusiłem się o blip-a, ale stwierdzam, że za wiele to na nim nie uciągnę, został on założony dla kadu i osoby, która tworzy wtyczkę GG do empathy – ale na dniach zniknę z tego medium. Ktoś zapyta o facebook-a, to odpowiem: nie robię jak inni i nie chce pisać jak inni i pisać o tym co inni – nie chce być jak baran czy owca idąca za innymi, jak ślepy – tylko w jakim kierunku, ale gdzie w jakim celu. Facebook jako profil dla znajomych – o.k, ale nie jako profil dla zbierania ludzi i powiększania statystyk, nie po to prowadzę tego bloga. Jeśli nikt tu nie będzie zaglądał – nie powieszę się, dalej będę go prowadził, bo jak napisałem to dla mnie w pewnym sensie brudnopis, notatnik tylko że w formie elektronicznej.
Uważam, że blog to ja i to ja tworzę bloga i nie inni. To ja na nim przedstawiam swoje myśli, przemyślenia, zagadnienia, problemy, a nie ktoś inny. Dla mnie portal społecznościowy to zatracanie się w samym sobie…

Rok 2011 będzie rokiem decydującym o losie linux-a na forum światowym. Pojawi się Ubuntu, najbardziej znana i rozpowszechniona dystrybucja z nowym pomysłem na pulpit, co będzie rozwijane. Pojawi się gnome-shell, które albo zdobędzie zwolenników i użytkownicy gnome przyjmą ten pomysł i projekt, albo umrze on pozostawiając gnome w sytuacji, gdzie tyle czasu zostało zmarnowane, a trzeba rozwijać idee gnome3. W KDE też zmiany, jak pokazuje pierwsza beta 4.6 – pulpit otrzyma wiele wcieleń, od ikonek do szybkiego uruchamiania, zamiast menu, po przeglądanie pulpitu w formie ciągłej – jak strona www. Oczywiście standardowy pulpit zostanie, ale za pewne zostanie w nim naprawionych trochę błędów. Co do programów, to myślę, że w tym aspekcie też wiele się zmieni i twórcy zaczną wreszcie wprowadzać w swoje projekty rzeczy, o których tylko myśleli. Jeśli system linux, czyli wszystkie dystrybucje nie zaczną coś zmieniać w nowych wydaniach, jeśli nadal to będzie takie jakie jest, oprócz Ubuntu, to za wiele w tym temacie nie zdziałamy. Obecnie W7 powoli zaczyna podbijać kolejne komputery, ludzie zaczynają się przekonywać, że 7 to godny następca XP, choć nie zauważają że to poprawiona vista. Zapowiedzi W8 to już coś innego, co za pewne zainteresuje kolejne osoby. Świat elektroniki zaczyna obracać się w temacie minimalizacji komputera, netbook-a i w pewnym sensie laptopa i komputera. Ludzie przekonują się, że telefon może im zastąpić do pewnego stopnia domową bazę informacji, tablety zaczynają zdobywać rynek i się rozpychać. Od jakiegoś czasu widok laptopa, zamiast komputera w sklepie na stanowisku pracy, czy miejscu pracy to zaczyna powoli być standardem, oczywiście zależy od tego jak szef się zapatruje na modernizację komputerów w naszym miejscu pracy 😉 Ponieważ w niektórych miejscach nadal można zobaczyć komputer, a na dysku 98se. Moim zdaniem, to tablety przejmą trochę rynku i zepchną telefony z systemem w kont, ale to tylko na chwilę. Producenci telefonów dojdą do granicy, podobnie jak to było w komputerami: nowe wydania przestaną mieć znaczenie, ponieważ rynek już będzie nasycony, będzie się liczyć soft. Apple kolejny raz zadziwi świat czymś nowym, czego inni by nawet nie próbowali stworzyć. Google wpadnie w wir walki o użytkowników z facebook, który będzie zjednywał sobie coraz więcej ludzi, ale jego macki zaczną lekko gnić i ludzie zaczną zauważać pewne mankamenty bycia na pokaz, ludzie do pewnego stopnia i do pewnych granic przyjmą facebook-a jako produkt spotkań znajomych, ale przestanie on być odkryciem, profilem do pokazania się. Systemy na netbook-i moim zdaniem zaczną przeżywać boom, zacznie się walka o nowe, jak i obecne osoby tych urządzeń.

Ale czy tak się stanie, czy to co napisałem to tylko przypuszczenia, zobaczymy w nowym roku 🙂
Jedno wiem na pewno, jeśli przyjdzie dzień kiedy zaprzestanę pisać tego bloga, na pewno nie zniknie on z internetu… mam nadzieję 😉

Reklamy

Jedna myśl na temat “życie, zainteresowania, obojętność

  1. Głupio to zabrzmi ale podzielam twoją opinię co do mikroblogów i social media. Co zabawniejsze ostatnio na dobre pożegnałem się z Blipem. (BTW WordPress i jego integracja z Twitterem to mistrzostwo choćby to http://en.support.wordpress.com/publicize/ ).

    Co do Linuksa to najlepszym dowodem jest Ubuntu które pokazuje nie tylko jak swobodnie rozwijać i co ważniejsze zarabiać na Open Source ale też jak zbudować markę cieszącą się zaufaniem wśród laików i pomniejszych geeków.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s