Nie wiem od jakiego czasu mam na swoim laptopie dwa systemy linux, nie potrafię sobie tego przypomnieć.

Napiszę od razu, że aby posiadać dwa systemy linux, to napiszę kilka zasad, których ja się trzymam.
ZALECAM NAJPIERW PRZECZYTANIE CAŁOŚCI, A DOPIERO PO TYM, ZASTANOWIENIE SIĘ NAD WYKONANIEM CZYNNOŚCI TU OPISANYCH.
BŁĘDY I USZKODZENIA SYSTEMU, BRAK MOŻLIWOŚCI ODCZYTANIA DANYCH, JAKIEKOLWIEK PROBLEMY Z KOMPUTEREM, DYSKIEM LUB SYSTEMAMI ZAWARTYMI NA DANYM KOMPUTERZE LUB INNYM SPRZĘCIE, NIE BIORĘ ZA TO ODPOWIEDZIALNOŚCI, DLATEGO OPISANE CZYNNOŚCI WYKONUJESZ NA WŁASNĄ RĘKĘ!!
Więc co trzeba zrobić, aby zainstalować sobie drugą dystrybucję?

1. Partycjonowanie wykonane poprzez działający system z cd-live
Dlaczego w ten sposób robimy partycjonowanie: aby nie męczyć się z programem do partycjonowania podczas instalacji. I aby mieć pewność że wszystko zrobiliśmy dobrze. Po za tym, uważam że gparted dużo lepiej się nadaje do partycjonowania, ponieważ nie dość że sprawdzi nam daną przestrzeń, to jeszcze ją naprawi. Oczywiście aby dokonać partycjonowania z płyty cd-live NIE MONTUJEMY DANEGO DYSKU, czy PARTYCJI!! Ta metoda pozwala nam na zmniejszenie partycji, ze sprawdzeniem jej i wybraniem odpowiedniej optymalizacji – co za nas wykona gparted 🙂 Więc odnośnie ntfs i fat32 – musimy mieć świadomość, że na każdej z nich musimy zostawić 1/3 miejsca niż ma zapełnionego (np. dany dysk to 100 GB i jest on zapełniony do 60 GB, więc aby działał on w miarę sprawnie możemy mu zabrać co najwyżej tylko 15 GB, zostawiając resztę przestrzeni wolnej). Zmniejszanie tych partycji wiąże się też z pojawianiem się błędów w plikach lub nawet brak możliwości otwarcia katalogów. I choć wykonywałem na tych partycjach zmniejszania, to można powiedzieć, że wszystko poszło dobrze – pliki i katalogi działały, ale jak napisałem z tym bywa różnie. Teraz już wiecie, dlaczego partycjonowanie robimy na cd-live;) i dlaczego gparted, który naprawi błędy, jeśli się pojawią…

2. Partycja dla /home – osobno czy może razem, i czy wyszczególnić inne katalogi.
Dwa systemy jedno konto na /home – albo dwa konta na /home, ale każdy z systemów łączy się do danego konta. Nie próbowałem tego i raczej bym się na to nie odważył. Teoretycznie jest to możliwe, ale ja nie próbowałem tego.
Co do odwołań w danym systemie do katalogów i ustawień. Mogę napisać tak, dowiązania do katalogów „muzyka” „zdjęcia” czy tym podobne, to by się udało. Choć z pulpitem nie było by tak wesoło, ponieważ każdy system odwołuje się albo do „Pulpit” albo do „Desktop” i w ten sposób też rozpoznaje pliki i katalogi w danym otoczeniu pulpitu. Co do ustawień, możecie zapomnieć! Każda dystrybucja, choć to linux wprowadza pewne zmiany do ustawień, które mogą spowodować zawieszanie się systemu, zawieszanie się pulpitu, albo nie możliwość uruchomienia system.
Nigdy was nie zainteresowało, dlaczego tworząc w windows nowego użytkownika, system pozwala widzieć obojgu ten sam pulpit, otrzymują oni możliwość wglądu w swoje katalogi na pulpicie, które wcześniejsza osoba sobie utworzyła. A dlaczego tworząc nowego user w dystrybucji linux, taka osoba otrzymuje własny katalog, na którym są osobne ustawienia do wszystkiego: osobny pulpit, osobne katalogi do gier i programów. A jeśli dana osoba wejdzie do naszego katalogu, może nie mieć możliwości zmienić cokolwiek, albo nawet nie otrzyma możliwości wejścia do katalogu oznaczonym jako inny profil.
Odnośnie innych katalogów jako partycje czy dyski. Tutaj napiszę, tak: każda z dystrybucji może, choć nie musi, zarządzać danym katalogiem inaczej. Wspólny katalog /dev czy /proc czy inny – to sprawienie, że jeden ze systemów, w jakiejś chwili zablokuje dostęp do danego katalogu, a z którego po restarcie będzie musiał korzystać drugi system, tylko jak on tego dokona, kiedy będzie nałożona blokada?
Dla mnie takie rozwiązanie to już igranie z losem, ponieważ np. Ubuntu w fstab umieszcza katalog /proc w przestrzeni tmpfs, zaś arch linux, umiesz w tej przestrzeni: /dev/shm – co powoduje, że pliki fstab się różnią. A ze swojego doświadczenia wiem, bo już na tym się przejechałem, że ustawienia gnome w Ubuntu, po skopiowaniu w Arch linux, spowodowały błędy pulpitu na tyle, że była konieczna nowa instalacja arch-a – a niby ta sama wersja pulpitu gnome. Dlatego lepiej nie kombinować z łączeniem katalogów, bo sami nie wiemy co się stanie, po jakimś czasie, lub co wymyślą twórcy i co spowoduje błąd systemu na tyle, że będzie potrzebna ponowna instalacja.

3. GRUB
W tym miejscu mogę napisać tyle: instalujesz drugi system linux, nie instaluj grub-a, chyba że chcesz mieć misz-masz i instalować dwa systemy, jeden pod drugim, a przy okazji przekonać się o tym, jak dotkliwe jest podnoszenie grub-a, który cały czas sygnalizuje ci błąd MBR 🙂 Zasada jest taka: najpierw windowsw, jeśli go posiadasz, później linux z grub i kolejny system linux, już bez gruba. Tą zasadę stosuję cały czas i jakoś nie spotkały mnie większe problemy z 3 systemami na moim laptopie. Tylko Fedora miała problemy… – ale to już taki system, on ma zawsze problemy tam gdzie nie trzeba.
Po pierwsze: instalując drugiego linux-a, podczas partycjonowania ustawiasz sobie dyski, gdzie mają się montować i pod jaką nazwą.
Po drugie: po instalacji drugiej dystrybucji, uruchamiasz pierwszą i edytujesz plik: grub.cfg (w grub2) lub menu.lst (w grub1) i na samym dole, pod ostatnią pozycją (jak widać trzeba być trochę obytym z tymi plikami), dodajemy wpis z nowym systemem. Teraz zapisujemy, resetujemy i uruchamiamy, dopiero co zainstalowaną – nową dystrybucję.
Dlaczego to się odbywa w ten sposób?
Ponieważ dystrybucja, z której instalowaliśmy grub-a, a musieliśmy jeśli system linux miał by istnieć obok windows-a, bez grub-a nie mieli byśmy możliwości uruchomienia danej dystrybucji, no bo jak. Jeśli jednak system linux to jedyny system na naszej maszynie, no to i tak grub musi być, a nawet po to, aby mieć możliwość uruchomienia innego jądra systemu. Po za tym, aby podnosić grub-a, trzeba mieć z czego 🙂
Instalowanie grub-a z drugiej dystrybucji, może zablokować nam dostęp do obu systemów, co mi się przydarzyło po instalacji fedora. Nie dość że grub nie rozpoznał systemu arch linux, to jeszcze nie potrafił właściwie podłączyć uruchamiania systemu windows. Przy instalacji jeszcze innej dystrybucji i nie zauważeniu, że jest zaznaczona opcja: install grub, spowodowało to skasowaniem MBR w postaci jak było i instalacją nowego porządku listy systemów, co doprowadziło do błędy grub-a i brak możliwości jego odzyskania. Ratunek w postaci instalacji głównej dystrybucji się nie powiódł. Jedyną rzeczy jaką przyszło zrobić, to skasowanie MBR – specjalne CD i instalacja głównej dystrybucji, po raz kolejny. Czas jednak na to przeznaczony okazał się dotkliwą nauką na przyszłość, aby zważać na to, czy dany system instaluje nam grub-a czy nie.

4. system jak system, linux to linux, dystrybucja dobra jak każda inna…
Jak się przekonałem, druga dystrybucja przydaje się na laptopie, choć by dla ratowania głównej dystrybucji, którą używamy, czy dla testowania i nauki. Jednak chcąc poznać inne dystrybucje, trzeba brać poprawkę na to, że za wiele w nich nowego nie zobaczymy. Ten sam układ katalogów, podobne osiągi, albo i gorsze. Może się okazać, że paczki, które mamy w swojej pierwszej dystrybucji są nowsze, albo starsze. Tak naprawdę, dobór dystrybucji głównej rozgranicza się do tego, czego oczekujemy i czego chcemy. Jedni wybiorą Arch linux, Gentoo albo slackware. Jeszcze inni tak jak ja, będzie posiadać dwa systemy, jeden do nauki i zmian, a drugi do normalnego użytkowania. Ale spoglądając na oba systemu (u siebie), mam świadomość tego, że Ubuntu pod względem tego co zawiera to nie wiele mi daje. Podobnie z możliwością zmiany pulpitu z gnome na KDE to Ubuntu jest zablokowane. Nie ma jak tego dokonać… a tym którzy tego dokonali, pojawiają się błędy.

Aby się cieszyć dwoma dystrybucjami na jednej maszynie, to tak naprawdę instalujemy system, jak by miał być jedynym obok windows-a. Zasada z nie instalowaniem gruba i ustawieniem sobie dysków, co gdzie ma się montować to już opisałem, co i dlaczego.
Jedno trzeba wiedzieć na pewno: na nowy system potrzeba od 15 GB do nawet 40 GB przestrzeni. Windows 7, przy 15GB by się udusił już na drugi dzień: sterowniki, programy, aktualizacje by go po prostu zabiły, a raczej brak miejsca. Linux w tym aspekcie radzi sobie dużo lepiej 🙂
Pod względem łączenia katalogów systemowych: jesteście hardcore? No to testujcie, tylko jak wam się oba systemy wysypią, no to nikogo to nie będzie wina, jak tylko wasza. Moja rada: nie próbujcie szukać dziury w całym i próbować robić z dystrybucji jakiegoś potworka, system linux to system linux 😉

Ale jak wiem, po sobie – doświadczenia mogą nauczyć każdego człowieka wiele, mnie problemy z różnymi dystrybucjami wiele nauczyły i wiele też uświadomiły.
Mam nadzieję, że moje porady pomogą komuś zainstalować bez problemów drugi system linux, na tej samej maszynie, obok lub i nie windows-a.
Przy pojawieniu się problemów, przydaje się cd-live i trzeźwość umysłu i analiza: co poszło nie tak i jak to naprawić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s