Dwa dni temu naszła mnie wredna myśl – Unity, podobnie jak gnome-shell to podobno nakładki na gnome… tylko że unity jak i gnome-shell nie wnoszą nic do systemów linux, a raczej powodują cofanie się i spowolnienie rozwoju na wszystkich płaszczyznach systemu linux.
Moim zdaniem Unity sprawi, że Ubuntu straci więcej niż mogło by zyskać…

Skąd taki wniosek?
A sami zadajcie sobie pytania, które mnie naszły w nocy, kiedy nie mogłem spać:
— Dlaczego zainteresowałem się linux-em i zainstalowałem, którąś z dystrybucji?
— Dlaczego obecnie więcej czasu spędzam na danej dystrybucji niż na windows (w domu)?
— Dlaczego wybieram system linux, a nie inny system?
— Dlaczego tak cenie sobie swoją dystrybucję?

Już sobie odpowiedzieliście… 🙂
Człowiek jak nie może zasnąć, to do głowy przychodzą mu różne dziwne rzeczy i ja, aby zasnąć, zacząłem rozmyślać o przyszłości Unity, unity i unity – myślałem że to zmęczy mój mózg i zasnę, ale wtedy właśnie naszły mnie powyższe pytania… i wiecie co, odpowiedziałem sobie na nie. Ponieważ od jakiegoś czasu przesiaduje na arch linux, na którym mam KDE (4.6 beta 2) i odpowiedzi uświadomiły mi, dlaczego przestałem tak intensywnie jak kiedyś użytkować Ubuntu, a co za tym idzie Unity (od momentu pojawienia się w repo natty paczek, dokonałem aktualizacji do nowego systemu)!!

Nadal nie wiecie, o co chodzi… 😉
A wiecie dlaczego ja wolę linux-a, a nie windows? – bo linux-a mogę sobie ustawić jak chce, jak mi się podoba i mam wybór, gdzie co dać, gdzie co umieścić i żaden tam programista mnie nie ogranicza. W systemach linux mam możliwość ustawienia sobie wszystkiego (lub prawie wszystkiego), tak jak ja chce, nie chce powiadomień tu, to zmieniam. W każdej dystrybucji, oddaje się w moje ręce prawo do zmian i skonfigurowania systemu pod siebie. Czego nie mogę zrobić w windows, czy macos.
Podpowiedziałem wam, dlaczego Unity i gnome-shell spowodują cofanie się systemu linux i spowolnienie jego rozwoju?
Nadal nie wiecie… przecież to proste 🙂
A niech mi ktoś pokarze, w jaki sposób ustawić Unity pod siebie. W jaki sposób zmienić położenie bocznego panelu. W jaki sposób zmienić mu kolor, ale nie zmieniając całego theme. W którym miejscu nacisnąć, aby w jedną chwilę – menu programów powróciło do okna programów. W jaki sposób zrobić tak, że mogę sobie zmniejszać i powiększać boczny panel. Dlaczego bocznego panelu nie można sobie całego: przesuwać, zmniejszać i wydłużać. Wszystko opiera się o ten boczny panel… boczny panel i boczny panel – ale z nim się nie da nic więcej zrobić, niż jest ( a do tego to dzięki temu, że miałem w gnome na górnym panelu poukładane ikonki programów do szybszego uruchamiania ich, to mam z boku tego więcej, niż inni i może dlatego u mnie filmik z Unity, wygląda trochę dziwnie z tyloma ikonkami z boku!! Podobna sytuacja wygląda w gnome-shell – gdzie tam będzie można sobie coś zmienić, ustawić, zmniejszyć, zwiększyć, dodać lub odjąć.
Tak naprawdę te pomysły, oczywiście moim zdaniem, wkładają nas użytkowników w twarde ramy pulpitu, jak to jest u konkurencji, a nie po to przecież to jest linux, aby ktoś mnie ograniczał. Sram na taką zakłamaną wolność!! Bo to żadna wolność, tylko chęć wycyckania mnie z tego, co tak bardzo cenie w każdej z dystrybucji. Mocno krytykowałem gnome-shell, że nie intuicyjne, że nie dopracowane, że wiele mu brakuje, ale tak naprawdę brakowało mi i dopiero teraz to do mnie dotarło, że brakowało mi wolności, swobody, możliwości zmiany wszystkie co widzę – tak jak ja chce.

Ja nie chce mieć na komputerze czy laptopie drugiego windows-a, czy macos, gdzie twarde zasady ich programistów ograniczają moją kreatywność, gdzie zabiera mnie się możliwość ustawienia sobie systemu tak jak mi się to podoba, no bo mam taką ochotę. Nie po to instalowałem linux-a, aby teraz stać się niewolnikiem jednego pulpitu, jednej słusznej drogi. Nie chce być zombi, które siedzi przed komputerem i co dadzą to będę się cieszył. Linux to możliwość wyboru i ja chce mieć możliwość tego wyboru, a na obecną chwilę Unity mi ten wybór, a co za tym idzie Ubuntu – zabiera.

Nie podoba mi się to, dlatego zaczynam się zastanawiać, czy jest sens dalej użytkować Ubuntu. Może czas poszukać sobie bardziej kreatywnej dystrybucji, bo Ubuntu idzie na łatwiznę i tyle! Unity sprawdziło się na netbook-u to walimy to na komputery, a może tak całkiem coś nowego wymyślicie, co?

I wiele osób, które przeszły na system linux, może nie podzieli mojego myślenia, ale uważam, że Unity i Ubuntu to ślepa uliczka, a kiedy użytkownicy uświadomią sobie to, może stać się tak, że Ubuntu ze swoimi pomysłami, zainwestowanym czasem w projekty, które miały dać Ubuntu dochód, po prostu upadnie. Ponieważ nie słuchało się tych, którzy za to wszystko mieli by zapłacić, czyli nas – szarych użytkowników.
Bo jak dla mnie, w obecnej chwili próbuje się mnie zamknąć w kajdany jednego pulpitu i jednego systemu, tego słusznego – Ubuntu. I tłumaczenie, że będzie można uruchomić normalne gnome – wierzycie w to, bo ja jakoś nie bardzo. Za wiele przygotowań i przebudowywania gnome robi Canonical, aby dało nam ono taką możliwość, że jak nie chcemy Unity to mamy gnome. Tylko co pozostanie z Gnome, bez jego kilku elementów? Co zostanie z idei linux-a, kiedy tak naprawdę, nie będziemy mieli możliwości zmiany nawet głupiej ikonki na inną.

ps.
i w tym momencie może też okazać się, że KDE ze swoimi pomysłami i możliwościami, kolejny raz wyprzedza czas. Oddając użytkownikom masę opcji i dając to czego będzie brakować innym pulpitom: możliwości edycji, która będzie pozwalała na jeszcze większą integrację z pulpitem, oraz pokarze innym jak i nam użytkownikom, czym powinien być pulpit i co powinien on posiadać.

ps2.
osoby użytkujące gnome powinny już teraz zastanowić się, czy chcą gnome-shell, czy może Unity, a może gnome3 będzie takie jak gnome2, tylko z licznymi zmianami (ale co tak naprawdę się zmieni w gnome2)? Jak dla mnie, trochę za późno gnome pomyślało o tym, aby się odnowić. Ponieważ inni już dawno rozwinęli albo już rozwijają się na tyle, że spoglądając na gnome, to można odnieść wrażenie, że trochę za późno obudzili się twórcy gnome (w tym miejscu pasuje powiedzenie: obudzić się z rękom w nocniku ) – a wszystko przez czekanie… tylko na co? Na zbawienie, czy koniec świata?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s