Nie mam zamiaru tu nikogo obrażać, tekst ma być parodią, albo prawdziwym obliczem twórców blogów o linux – zależy jak ktoś na to spojrzy. Pomysł na tekst trafił mnie wczoraj, kiedy przypomniałem sobie stwierdzenia mojego brata, że szukając informacji o dystrybucjach trafił w gąszcz forów i stron, gdzie na każdej pisało coś innego. Tekst będzie też oparty o spostrzeżenia własne w oparciu na moje źródła wiedzy co się dzieje w systemach linux 🙂

Użytkowników systemów linux, którzy prowadzą blogi można rozróżnić: ściągaczy, gówno wiedzący, zasiedziałe dziadki i doskakujący, która grupa jest najgorsza, a która najwięcej robi szumu o nic, a tego to się dowiesz czytając dalej.

Doskakujący to po prostu blogerzy, którzy piszą o danym systemie dość rzadko i nie orientują się za wiele co się nowego pojawiło. Ale kiedy znajdują coś, piszą o tym tak jak by to była nowinka i news roku, gdzie tak szczerze, to inni już pół roku wcześniej o tym pisali. Jak sama nazwa wskazuje, doskakują do tematu raz na jakiś czas, robiąc w swojej dzielnicy szum o to, co inni już znają. Zazwyczaj ich ekscytacja bywa tak wielka, że w rozmowie ze znajomymi trąbią o znalezisku, że uszy bolą i nudzą o tym co odkryli w rozmowach z osobami na przystankach.
Tak naprawdę, tacy blogerzy czy użytkownicy linux-a są nie groźni, przejawiają średni stopień natężenia agresji i choć informacje o tym co odkryli, są czasami już przestarzałe, czasami mogą mieć ciekawe konkluzje wobec znaleziska 😉

Zasiedziałe dziadki, to grupa blogerów związana z linux-em dość długo, na tyle długo, aby zapuścić korzenie przed swoim komputerem i pisać już oklepane teksty w danym temacie lub swojej dystrybucji. Takie osoby, jednak przejawiają dość pokaźną wiedzę, więc czytanie ich, choć teksty są kropka w kropkę podobne, a co za tym idzie nudne: to jednak bogate w dane, przecież nie musimy czytać wszystkiego. Tacy blogerzy nie z jednego twórcy chleb jadło i trochę swojego życia poświęciło na testy, sprawdzanie i wybranie dystrybucji dla siebie. Wielu z tych blogerów jednak po jakimś czasie odchodzi od blogów, zaczynając się angażować w projekty, zgłaszając się do testów czy czegoś innego. Blogi w pewnym momencie zaczynają obrastać mchem i paprociami, ale nie można ich lekceważyć, doświadczenia ma swoją cenę i trzeba się z tym liczyć.

Gówno wiedzący, to blogerzy najbardziej aktywni i robiący najwięcej szumu. to blogerzy, czy użytkownicy linux-a, którzy wzięli sobie za punkt honoru naprawy świata i przestawienia wszystkich komputerów na system linux, a do tego ich właściwą dystrybucję. Takie osoby, czasami nie orientując się w danym temacie i nie testując danej rzeczy na swoim systemie, wypowiadają się jako znawcy, przy okazji krytykując kogo się da i co się da. To osoby, które nie potrafią zrozumieć, że dystrybucji wiele, a każdy może sobie wybrać jaką sobie chce i użytkować. Ich nie poprawność systemowa sprowadza się do błędnego postrzegania doświadczonych użytkowników linux-a. Blogi takich osób są nastawione na jeden system, ten właściwy i walkę – szczerze, to taki blogi nie zawierają zbyt wiele informacji, więc może i dobrze, że nie trafiłem na blog takiego użytkownika, ale jak wiadomo wiem, że nic nie wiem.

I na koniec ściągacze, moim zdaniem, najgorsza grupa użytkowników pisząca blogi o systemie linux. Są to osoby kopiujące w masowej skali informacje od innych, bez sprawdzenia tego co kopiują. To takie hieny, które tylko czekają na coś nowego, aby skopiować na ich blog, czy stronę i pokazać, że oni są pierwsi. Czasami wydaje mi się, że takie osoby nie sprawdzają tego co gdzie znajdą, ponieważ przesiadują na windows, a nie na danej dystrybucji. Ja w swoim życiu, trafiłem na kilka takich blogów, napiszę szczerze: jak można coś co jest raczej rss, można nazwać to blogiem? Takie blogi, aby zapełnić przestrzeń publikują informacje o najdrobniejszych pierdach, nowym przycisku, nowym theme itp. Takie blogi, zazwyczaj popełniają jeden i ten sam błąd: nie doczytanie, nie doinformowanie i te blogi są najbardziej poczytne. I nie wiem, czy właśnie ta grupa stron i blogów nie psuje wizerunku użytkownika linux-a.

Oczywiście wiele osób się ze mną nie zgodzi, co tutaj napisałem.
Ale tak naprawdę, kiedy ktoś szuka informacji o systemach linux, o dystrybucjach trafia w miejsca nie dość że będące śmietnikiem informacji, gdzie wiele rzeczy jest błędna lub nie ma źródła w doświadczeniach. Masę blogów jest pisana od tak, aby pisać… a nie, że ktoś opiera swoje doświadczenia na tym, z czym walczy, lub co odkryła albo co jej się udało zrobić.
Wielu osobą, które prowadzą blogi o systemie linux wydaje się, że wiedzą wszystko, nie mając bladego pojęcia na dany temat, nie ucząc się niczego nowego, nie poszerzając swoich doświadczeń.

Obraz użytkowników systemów linux, kreujemy my: blogerzy, osoby tworzące strony, osoby piszące w danym temacie na stronę. To my wystawiamy świadectwo danej dystrybucji, to my sprawiamy że się o niej mówi. Bycie do pewnego stopnia na czasie, jest w tym momencie podstawą wiedzy, ale wiedzy poszerzanej, ponieważ użytkowanie systemu linux do tego co oferuje nam dana dystrybucja jest pustką… ale to my wystawiamy świadectwo innym użytkownikom, jaki ten system jest, jak się go używa i co tak naprawdę w nim cenimy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s