Zenon lekko przetarł oczy i spojrzał na słońce, które go obudziło świecąc mu prosto w zmęczone oczodoły. Sobota do cholery, nie możesz świecić gdzieś indziej – pomyślał Zenon. Zegarek na jego szafce nocnej wskazywał 11:55. Głos zza drzwi utwierdził go w tym, że czas wstawać: Zenek!! śniadanie już ci wystygło!
Po wyczołganiu się z łóżka i ubraniu się Zenek poszedł skonsumować śniadanie, które przygotowała mu mama.
W czasie wycofywania się do pokoju, mama zaatakowała go po raz drugi:
— Co robiłeś do tak późnej pory??
Po chwili zamyślenia i zbierania myśli, Zenek odpowiedział prawdę:
— Instalowałem nowy program i testowałem nową aktualizację systemu.
— Do prawie 3 rana? – mama nie dawała za wygraną.
— To była trzecia? – próbował udać zdziwienie.
— A jak myślisz, która była. Wyglądałeś jak chodzące zombi Zenek, normalnie tylko ręce przed siebie, takie jęczenie i możesz grać w filmach grozy.
— Ale to nie moja wina, że około 22 ukazała się nowa wersja programu, a do tego po 12 w nocy wyszła duża aktualizacja systemu.
— No nie twoja, ale mogłeś poczekać do dzisiaj, aby to zrobić. Tak czy nie?
— Mogłem, ale czy chciałem?
— Wygląda, że nie chciałeś synek.
Rozmowę przerwał sygnał telefonu w pokoju Zenka. To i dobrze, bo rozmowa zmierzała w złym kierunku – dla Zenona telefon w tej chwili okazał się zbawieniem, ale…
— Cześć misiu – usłyszał w słuchawce i od razu pomyślał – fuck!!
— Cześć kochanie – odezwał się Zenek.
— Wiesz, że dzisiaj jest impreza.
— Wiem.
— I wiesz, że idziemy tam razem.
— Wiem – Zenek jak zawsze zapomniał o imprezie ze znajomymi jego dziewczyny.
— No to sie cieszę, mam nadzieję że się ładnie ubierzesz, bo ja zakładam małą czarną. Wiesz jaką?
— Tak wiem, wiem. Tą po której zawsze nie prześpimy całej nocy, a dzień to jakiś taki krótki się staje w tym łóżku.
— No to fajnie, więc misiu do zobaczenia wieczorkiem, pa buziaczki misiaczku
— Pa kochanie, też cię kocham.
Kurde mać! Impreza na ten wieczór, a tu nawet nie przetestował do końca nowości po aktualizacji. Coś trzeba wybrać, albo odkrywanie systemu, przy okazji ustawienie go sobie, czy impreza na której będzie się nudził, bo te osoby to znajomi Moniki, a nie jego i nie ma z nimi o czym rozmawiać. Prawie wszyscy pracują w biurach i tylko czekają na weekend, aby zabalować. A on to pracownik niższego szczebla, który aby zabić sobie czas siedzi przed komputerem interesując się linuksem i tym co koło niego się kręci.
Trzy godziny później:
— Mamo!! Gdzie moje skarpetki??!!
— Tam gdzie reszta skarpetek.
— Czyli gdzie?!!
— W szufladzie od komody, tej środkowej Zenek.
— Której środkowej. Mamo nie mam czasu na rebusy!!
— Tej od dołu.
— O.k
— Mamo!! A gdzie jest…
— Właśnie prasuję – przerwała mu mama.
Spędził prawie cały dzień, na szybkim poznawaniu nowości w systemie i ustawianiu go. I tak wielu rzeczy jeszcze nie poznał, ale i tak to co zdołał odkryć napawało go dobrym humorem i optymizmem. I choć kilka rzeczy nie działało i będzie musiał o tym poczytać, to jednak cieszył sie jak dziecko z prezentu, kiedy uruchamiał swój laptop z nową aktualizacją systemu.
Po ubraniu się i wyjściu Zenek myślał już tylko o nowych rzeczach w systemie i aby dobrze się bawić z dziewczyną, od tego jak się będą bawić oboje zależy to, jaka będzie noc dla ich obojga.
Zenek wracał ze swoją dziewczyną objęci w uścisku namiętności. Monika lekko poruszyła dłonią, Zenek wiedział co to oznacza: chce o coś go zapytać, ale nie wie jak on to odbierze.
— Misiek, co ty widzisz w tym swoim systemie, że cię tak podnieca, cieszy i fascynuje??
— Kochanie, mówiłem ci już. Mogę w nim zmienić co chcę i jak chcę. Mogę sobie ustawić coś jak mi się podoba, a nie że ktoś mi to nakazuje odgórnie.
— A co byś robił, jak by nie było dzisiaj imprezy? – pytanie pułapka domyślił się Zenek.
— Siedział przed laptopem i testował bym nową aktualizację systemu
— I coś byś z tego miał?
— A to, że bym odkrył to co nowe w nowym wydaniu, to co mi się podoba. Przy okazji bym go sobie ustawił.
— No ale, po co? Wiesz misiek, nie rozumiem. Ja przychodzę do domu, uruchamiam laptopa i wszystko mi działa, nie muszę nic robić. A jak coś chce to podłączam i mam. A u ciebie to ostatnio moja mp4 nie chciała działać, karta ze zdjęciami w czytniku twoje laptopa też nie działała, chciałam ci pokazać zdjęcia z telefonu to też nie działało. A u mnie wszystko działa. I do tego te awarie, kombinowanie z plikami, jakaś komplikacja programu. Nie możesz mieć normalnego systemu? – Zenek wiedział, że Monika ma rację, ale to go nie zrażało przed odpowiedzią.
— Wiesz, ale właśnie to co wymieniłaś daje mi taką możliwość, aby mieć system taki jaki ja chcę. I wiem, że wiele rzeczy na nim nie działa, ale to nie moja wina. Może za jakiś czas twórcy dodadzą do głównego trzony systemu obsługę telefonów, aby były wykrywane jako nośnik danych, aby czytniki kart w laptopach działały normalnie, aby podłączona kamerka, myszka czy MP4 było właściwie wykrywane i dało się kopiować pliki. Ale i tak są osoby, które na to nie patrzą, ponieważ liczy się dla nich to, że mogą ten system odkrywać i poznawać – odpowiedział Zenek i pocałował Monikę w usta.
Po chwili Monika jednak dążyła do swego: — Zenek. Ale w takim razie, jeśli system ten twój zajmuje tyle czasu i trzeba się skupić nad nim, to co byś robił jak by mnie nie było, albo miał byś dwa systemy??
— Przesiadywał bym przez laptopem, aż bym zdewociał – odpowiedział z uśmiechem Zenek.
— Więc po co komuś system, które tak naprawdę nie działa. Przepraszam kochanie, nie potrafi wielu rzeczy, co potrafi inny, jak ten mój.
— A takim jak ja, którzy lubią sobie pogrzebać w systemie i cieszyć się tym co odkryją lub że coś im się udało zrobić.
— Dziwni jesteście z tym systemem. Niby wszystko działa, ale nie działa. Po za tym, system powinien być do użytku, a nie do cieszenia się nim. Ja tak myślę misiek.
— Właśnie, ty tak myślisz kochanie. A wiesz dlaczego, bo niczego nie oczekujesz od swojego systemu i jego twórców. Zgadzasz się na to co oni ci dają, nie ważne czy to jest dobre czy złe, musisz się na to zgodzić. A na dodatek płacisz im za to.
— Misiek. Jak ja bym miała taki system i interesowała się nim, tak jak ty. To bym z domu nie wychodziła, bo zawsze znalazło by się coś do odkrycia lub zrobienia. Zero imprez, zero znajomych, zero kontaktu ze światem – tylko ten system i poznawanie go, odkrywanie. To trochę chore.
— Wiesz, dla jednych chore dla drugich normalność. W tym momencie trzeba wybrać, albo system, albo życie. Ja wszystko godzę, ale są tacy co nie godzą. Zawsze musisz wygospodarować trochę czasu w ciągu dnia, aby zrobić aktualizację, poczytać o nowościach, przekonać się o co chodzi z tymi nowościami. Twój system nic ci nie oferuje ponad to co już ci dał. Działa i taki ma być, że ma działać. Nie masz od niego nic oczekiwać, po prostu używasz i jest dobrze. W moim przypadku, system to coś więcej. To nawet część życia, cześć mnie. Interesuje się tym i poznaje to, ciesze się nową funkcją czy nową opcją. Taki jest już ten świat, że człowiek albo czymś się interesuje albo nie. Dzięki temu, ja sobie umiem poradzić przy awarii systemu, dokonać zmian, zrobić to czego inni nie znają i nie wiedzą, że tak się da.
— Misiek, a jak byś mi tak zainstalował tak jeden z tych systemów. Mówiłeś że jest ich trochę i są różne.
— Oj kochanie, stąpasz po cienkim lodzie. Jak w to wejdziesz i ci się spodoba, to wiesz że nie ma przed tym odwrotu. Choć jak dla ciebie, to znalazło by się coś odpowiedniego i prostego. A do tego mało zajmującego czas.
— Ale kochanie, aby miało ładną nazwę, dobrze.
— Wiesz, to już nie od mnie zależy, tylko od twórców.
— Obiecujesz?
— Obiecuję – uśmiechnął się Zenek.
Zenek przez kolejne dwa tygodnie przeszedł piekło użytkownika początkującego, czyli: co to jest, jak się coś robi, po co to, a dlaczego to tak działa? itd.
===============

Na pomysł napisania historii przestawiającej różnice między jednym systemem a drugim wpadłem w nocy, kiedy jakoś nie chciało mi się zasnąć.
Ma ona pokazać to, że system windows jest po to aby go użytkować i nic więcej, zaś nad systemem linux trzeba trochę posiedzieć, trzeba zainwestować trochę swojego życia, aby był taki jaki chcemy.
To też pokazuje, że osoby posiadające linux-a przesiadują nad nim więcej czasu (tak ja myślę), przecież każdy chce poznać to co nowego dano w aktualizacji czy nowej wersji.
Oczywiście nie wszyscy przesiadują nad swoją dystrybucją, są przecież tacy co godzą się z tym co mają i nie interesuje ich system.

Z systemem windows jest tak: ten system na działać i to co podłącze też ma działać.
Z systemem linux jest tak: tez system działa, ale to co podłączone może działać, a wtedy trzeba zrobić tak, aby to zadziałało (a na to potrzeba czasu i skupienia się nad problemem).

Reklamy

3 myśli na temat “linux vs windows

  1. Czysta prawda. Ja osobiście nigdy nie starałem się zaszczepiać huraoptymizmu w osobach pytających mnie o Linuksa. Trzeba zawsze włożyć w ten system trochę serca i samozaparcia. Jego zalety powodują że jesteśmy mu gotowi wybaczyć więcej niż systemom komercyjnym. Można by użyć użyć porównania do aparatów fotograficznych. Kompaktem zrobisz łatwo i szybko mnóstwo okolicznościowych fotek, ale jeżeli masz lustrzankę, umiesz się nią posługiwać i poświęcisz na to więcej czasu to możesz stworzyć coś naprawdę pięknego.

    Polubienie

    1. Zgadzam się, ale wiele osób tego nie rozumie. Dlatego chciałem to pokazać w inny sposób, czyli rozmowie (dialogu między osobami). Dziwne, że zawsze jak nie mogę zasnąć wpadają mi teksty czy pomysły na tekst na bloga…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s