gnome3 – powtórka z rozrywki

Najbliższe miesiące zapowiadają się naprawdę ciekawie w świecie dystrybucji i systemów linux.
Jedną z tych rzeczy jest wydanie (przesuniętego już raz) pulpitu jednego z tych najbardziej znanych na systemach linux, a mowa oczywiście o gnome3.
Obecnie jest już stabilna wersja gtk+ (aka gtk3), która podobno wnosi wiele zmian i wprowadza obsługę tego czego nie było wcześniej. Nie będę się tutaj zagłębiał w szczegóły, ponieważ i tak nikt by ich nie zrozumiał, jeśli choć trochę się nie zagłębił w to, czym jest tak naprawdę gtk2, czy gtk3.

Ale wracając do tematu…
W najbliższych miesiącach ma pojawić się gnome3. Ja tam się tym jakoś nie ciesze i nie przejmuje. Już nie raz na tym blogu wyrażałem swoje zdanie na temat gnome-shell, które jak na mój rozum ma zastąpić normalne panele w gnome2. Czy jest to dobra wiadomość, nie wiem. Wiem jednak jedno, nie podoba mi się gnome-shell i jak dla mnie jest nie intuicyjne, brakuje mu widocznego panelu z uruchomionymi programami (przecież mógł by się chować na spodzie i wychylać po najechaniu na myszką na sam dół – takie proste a jak by cieszyło) i traya. A to że wszystko widać po aktywowaniu „powłoki” – gdzie dopiero widzę to co w tray, i to co uruchomione, to dla mnie taka idea nadaje się do kosza. Dlatego nie zmienię zdania, że czas stracony przy tworzeniu gnome-shell powinien być wykorzystany na inne rzeczy, jak: przepisanie obecnego pulpitu na gtk3, wprowadzenie większej liczby możliwości odnośnie paneli, ikonek, menu; odświeżenie głównych opcji gnome jak czcionka, ustawienia systemu, lepsze dopasowanie się do użytkownika. Ze swojej strony dodał bym jeszcze: poszerzenie możliwości paneli, stworzenie coś ala elastyczny pasek, gdzie moglibyśmy go wykorzystać na 50 sposobów, kolejną rzeczą było by wprowadzenie przycisku: ustawienia zaawansowane, lub więcej opcji. Gdzie normalnie początkujący mieli by dostęp do opcji takich podstawowych, a osoby które mają już doświadczenie w większej edycji czy staż na systemie linux, czy danej dystrybucji mogli by się zagłębić w większej ilości ustawień, jak wielkość ikonek w menu (co do px), możliwości edycji daty i wyglądu zegara, możliwość edycji czcionek w każdym miejscu w gnome, czy nawet mieć możliwość ustawienia sobie, co ładuje się podczas ładowania się gnome pierwsze: evolution czy może pidgin – czyli dużo większa paleta opcji, które pozwalają na BARDZO wnikliwe ustawienie gnome.

Po pojawieniu się gnome3 większość osób może doznać lekkiego szoku, a powodem tego szoku będzie… powrócenie do tego co było w gnome2, czyli powolnego rozwoju w niewiadomym kierunku.
Ponieważ niech mi ktoś odpowie, co można zmienić w gnome-shell, aby użytkowało się tego lepiej??
Dla mnie odpowiedź jest prosta, wszystko – czyli całą idee gnome-shell trzeba by było zmienić i napisać od nowa, a na to gnome na pewno nie pójdzie. Powodem jest BARDZO DŁUGI okres tworzenia gnome-shell a co dopiero jego przebudowa i przepisywanie go, na coś całkiem nowego.

Nie chce tutaj prorokować, ale jeśli gnome3 (jako gnome), będzie nadal takie samo jak gnome2 i będzie się opierać na kolejnych wydaniach, które nic nowego nie wniosą, a będą tylko zawierały drobne poprawki i nikłe zmiany, to jak napisałem: obym się mylił, ale gnome czeka linia pochyła odnośnie użytkowników i powolne utrata tego co już na obecną chwilę zdobyli, społeczność.

Ponieważ, moim zdaniem, gnome zasługuje na coś lepszego niż beznadziejnie zrobione i nie intuicyjne gnome-shell (kto to wymyślił, aby po zminimalizowaniu programu trzeba było wchodzić do podglądu pulpitu aby sobie ten program przywołać – to jest po prostu chore!!), gnome2 zdobyło sobie uznanie po przez Ubuntu wielu użytkowników i tych nowych i tych starych, Fedora też miała w tym swój udział pozostając wierna gnome – a teraz chce się to mimo wszystko zniszczyć jakiś głupim pomysłemo imieniu gnome-shell.

Można pomyśleć, czego sie czepiam tego gnome-shell? Ponieważ mimo wszystko Fundacja Gnome nie pokazała nic oprócz gnome-shell, który ma się uruchamiać w momencie kiedy nasza karta graficzna będzie w stanie udźwignąć gnome-shell. Inaczej uruchomią się nam normalne panele, jak to było w gnome2. Pytanie moje jest jednak takie, jeśli będzie gnome w stylu starym i tym nowym, to po co się rozdwajać? Twórcy gnome nie pokazali jak na razie niczego odnośnie gnome3 jako gnome. Wszędzie pokazuje się gnome-shell więc wnioskuje, że gnome-shell nie będzie nakładką na pulpit, ale jego integralną częścią.

W takim razie, jeśli nie uruchomi mi się gnome-shell, kto będzie odpowiadał za powiadomienia, kto będzie odpowiadał za efekty, kto będzie odpowiadał za integrację programów z pulpitem, jeśli w gnome3 to gnome-shell za to odpowiada, a w momencie kiedy mi się on nie uruchomi, kto mi zapewni integrację pulpitu z programami, jeśli jak już napisałem, gnome-shell nie będzie uruchomione!!?? Niech każdy sobie zada to pytanie… kto lub co?
W tym miejscu zadaje inne pytanie: jeśli nie uruchomi mi się gnome-shell odpowiedzialne za integrację pulpitu z programami i systemem, to co tak naprawdę otrzymamy po takim czasie czekania: nadal gnome2 z kolejnymi poprawkami, ale bez większych zmian? Czy może pulpit na miarę obecnych standardów?

Z tego co można wyczytać między wierszami z informacji o gnome-shell i ogólnie o nadchodzącym gnome3, to będzie powtórka z rozrywki (czyt. czyli wracamy do starej dobrej ścieżki rozwoju), poprawienie błędów i trochę do przodu.

Odnośnie konkurentów, to KDE 4.7 przyniesie znaczne zmiany w OPTYMALIZACJI wszystkiego (duża optymalizacja kwin-a), jak i podniesie standardy odnośnie pulpitów o kolejne innowacyjne rzeczy, których próżni będzie się można doszukiwać u konkurentów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s