Bardziej się tutaj skupię na komiksach, które są mi bliższe niż książki. Po za tym, książki to trochę inny target 😉
Ale mimo wszystko chodzi o to samo… że w Polsce tak naprawdę się nie czyta książek, odnośnie komiksów to raczej frekwencja jest słaba, sprzedają się znani twórcy, czy znane tytuły.

Każde dziecko zaczyna swoje postrzeganie świata od bajek. Są bajki dla tych starszych i tych młodszych. Oczywiście wszystkie różnią się przestawianymi problemami bohaterów. Przecież w takich smerfach, czy miś uszatek nie będzie się pojawiać dosłowna przemoc, empatia, walka z brzydkim i wielkim potworem, a nawet nie zobaczymy wielu innych problemów z którymi borykały się i borykają się dzieci. Pamiętam w misiu uszatku taką scenę, gdzie zajączki miały być pod opieką misia, a ich mama miała iść do pracy. Jako małe dziecko było to dość dziwne, że jak mama może iść do pracy. Były tam ukazane problemy pójścia do przedszkola i konsekwencje czynów złych (kara), jak i pokazanie że robienie dobrze skutkuje nagrodą. Bajka stara, ale jak to się mówi dla dzieci jara (choć teraz jaki dziecko by to chciało oglądać). Obecnie są programy na sieci kablowych, które nadają bajki od rana do 21, później dzieci powinny iść spać (tak powinno być w normalnym cyklu dziecka). Są programy z bajkami dla już starszych i tych już naprawdę większych.
Największą popularnością cieszy się oczywiście CN (cartoon network), gdzie emituje się wszystko to co dzieci lubią najbardziej: przemoc, głupotę, głupie żarty, złe zachowanie, super bohaterów, życiowe problemy i empatię – wiem, wiem niektóre bajki tego nie pokazują. Ale wiele dzieci bawiąc się przed domem nie do końca wie co to znaczy bajka, a co to znaczy rzeczywistość, co powodem są durne pomysły w stylu, bieganie z młotkiem jako mieczem czy zabawy po kroju walk z potworami, gdzie ktoś to potwór a reszta superbohaterowie – zaznałem tego na własnej skórze. Oczywiście program jest nastawiony na to, że to rodzice będą dawkować im to co mogą oglądać a co nie. A że rodzice mają to gdzieś, wiec jest jak jest. Nie abym był przeciwko takim programom czy bajkom, ale rodzice powinni się zainteresować swoim dzieckiem – co ono ogląda i jak to na to dziecko wpływa. Bo zostawienie go sam obie i niech ogląda, to jego co obejrzy, a później że schodzi do kolegów, gdzie okazuje się że nasze dziecko pobiło inne, bo bawili się w Ben10, czy inną bajkę i tam się bili, to on też, no to już nie będzie fajne. A dziecku nie wytłumaczy się co to bajka, a tego że się tak nie robi jak w bajkach.

Odnośnie mnie, to ja raczej wychowałem się na pokemonach, yataman-ie, smerfach, gargamelu, koralgol, pszczółka maja, bucio, wodnik szuwarek, wilk i zając i tym podobnych z tamtego okresu. Mogłem marzyć o CN czy innych programach, bo w tamtym czasie nawet kablówki nie było, a jeśli ktoś miał satelitę to był ktoś, bo na niemieckich programach leciały fajne bajki – to co że po niemiecku… pamiętam bajkę gdzie zodiaki walczyły z czymś tam – nie pamiętam dokładnie, ale wiem że była ona japońska, taaa to była bajka. Większość bajek oglądało się na polsacie 🙂 bo tylko na TVP1 była dobranocka. Batman też był fajny… jak widać TV w Polsce nie za bardzo pchała się w bajki, lub bloki bajek. Choć dobrze, że choć tyle leciało. Pamiętam też, że moi rodzice oglądali czasami to co ja oglądam i jeśli bajka nie była zbyt „dorosła” mogłem ją oglądać, inaczej był pokój. Oczywiście nie wspomnę jak jest teraz, że dzieciom się w dupach przewraca od dobrobytu. Zero inwencji, zero wyobraźni…
Nie jest z każdym dzieckiem, ale jak popatrzeć – które dziecko potrafi wymyślić sobie obie zabawę aby bawić się samemu, czy nawet z rówieśnikami okaże się że dzieci kopiują pomysły z bajek.

U mnie też wiele zrobiły komiksy, które nie musiały być lustrowane przez rodziców. A do tego mogły być czytane kiedy tylko chciałem, a nie tylko w określonej porze. Tak na dobrą sprawę to nie wiem, kiedy ja zacząłem się interesować komiksem. Zapewne przyszło to z kimś, ktoś coś powiedział, coś pokazał, ktoś miał.

Bajka, bajką a komiks komiksem – to coś innego i fajnego. Pamiętam, jak kupiłem sobie „Produkt”-a chyba któryś numer (później pojawiła się paczka zbiorcza kilka numerów) – a to był zbiór komiksów (czarno-biała treść), gdzie ukazywał się genialny komiks „osiedle swoboda”. Kiedy człowiek się zapoznał z tym tworem, można powiedzieć że nie było dnia aby się nie czekało na nowe wydanie – ja czekałem. Komiks „rył beret”, sam byłem bardziej doroślejszy i człowiek więcej rozumiał. W każdym wydaniu było też kilka innych komiksów, co urozmaicało „czytanie”. Oczywiście „Produkt” upadł, a raczej umarł, pod koniec jego żywota zmienił się rysownik „osiedla” i komiks stał się nudny, przewidywalny i miałki. Pojawiła się informacja, że „osiedle” nadal będzie wydawane w formie zeszytów, co mnie nie przekonało do takiego pomysły i zarabianie takiej samej sumki pieniędzy za kilka kartek, co miałem w „produkcie” a nawet więcej. Ale jak napisałem, „produkt” sam w sobie był genialny – moim zdaniem. Za pewne upadł z powodu braku zainteresowania i reklamy, choćby tej najtańszej. I przecież w tamtym czasie: 99- 2000 do Polski wpłynęła fala komiksów o superman, człowiek pająk, czy batman. Ale że próżnia nie może być pusta, przechodząc koło kiosku zauważyłem niczego obie znaczącą książeczkę na półce, coś wiedziałem że to tzw. manga i że się ją „czyta” od tyłu. Postanowiłem kupić, bo okładka mi się spodobała. Jak się okazało – dostałem po twarzy: Eden, komiks brutalny, dosłowny, o zabijaniu i walce o przetrwanie, historia wciągająca gorzej niż bagno, ciążki klimat, dynamizm walk – normalnie masakra. A do tego ostra kreska i obraz flaków i mózgu na ścianie, bez jakichkolwiek zamazajek, napisałem że ten komiks to najlepsze co widziałem w życiu na kartkach. Oczywiście był to któraś już część, więc szybko zamówiłem poprzednie części – miód, i to co faceci lubią najbardziej: masakra. Komiks nadal robi wrażenie, na mnie i lubię do niego wracać 🙂 choć ma już z dobrych kilka lat na karku.

To, że lubię czytać wiedziałem od dziecka. Ale nie było czego czytać. Z czasem człowiek odszedł od tych zamiłowań, brak czasu, brak chęci. Ale przyszedł czas, że w pewnym momencie pojawiła się pustka i aby ją wypełnić trzeba było coś znaleźć. Komiksy, już nie byłem na czasie. Książki, a jaka jest dobra – ja lubię horrory, ale nie każdy jest dobry i ciekawy. W kiosku spostrzegłem: Magazyn Fantastyczny. Wydawała go jedna osoba, gdzie zostało powiedziane na wstępie, że to pierwszy numer i nie wiadomo kiedy ukarze się drugi. To mi nie przeszkadzało, oby się tylko ukazał. „Magazyn” czytałem z przerwami około 2 miesiące, przecież cały czas nie będę czytał. Po jakiś trzech miesiącach ukazał się nowy numer, który też studiowałem z wielkim tchem. Opowiadania były dość dobre, a komiksy miło urozmaicały wydanie, czegoś co polubiłem i kupowałem kiedy mogłem i kiedy tylko się pojawił. Nadal go kupuję, choć nie jestem regularnym czytelnikiem, to jednak jest to dobre do czytania. Jeśli ktoś lubi fantastykę, s-f, czy nawet horror. Jako fan horroru pisanego, lubię sobie coś poczytać dobrego 🙂

Odnośnie książek, to oczywiście jak już wspomniałem pokochałem horrory. I nie ma w tym złego, czy dziwnego. Po prostu lubiłem i lubię czerpać z czytania radość i satysfakcję, gdzie jestem ja i książka i jej fabuła, treść, świat. King, Graham Masterton, Coontz czy inne osobowości horroru, to są pisarze dobrze a nawet genialni w swoich treściach. W tym miejscu warto wspomnieć, że wiele zawdzięczam miejskiej bibliotece, gdzie wypożyczałem książkę i miałem to co chciałem. Tego co przeczytałem, nikt mi nie zabierze, nikt nie odbierze. Do niektórych książek nawet jeszcze bym wrócił, bo są naprawdę dobre, a że czytane już któryś raz, przy każdym kolejnym razie człowiek odkrywa coś innego, nowego – takie są dobre książki.

Problem w tym, że jak to napisałem na początku: dzieci obecnie mają to co chcą, oglądają bajki nie w ich przedziale wiekowym, czy poznają świat dorosłych szybciej niż ja kiedyś. Rodzice też mają w tym swój udział, tracąc kontakt z dzieckiem: co ogląda, co widzi, jak reaguje na to co ogląda. Masę dzieci ogląda filmy po 20, gdzie powinny już dawno spać – a one oglądają, bo rodzice im na to pozwalają, Nie dziwmy się, że dziecko później zaczyna szybciej dorastać, bo chce myć jak osoby z filmu, czy bajki dla dorosłych. Np. Shrek nie śmieszy dzieci, a dorosłych, którzy widzą odniesienie do życia dorosłego, a nie dzieci. Nigdy nie zauważyłem, aby dzieci śmiały się na shrek-u, chyba że w określonym momencie, ale tak… to dorośli rechoczą jak idioci, a przecież to bajka. Podobnie jest z innymi bajkami dla dzieci, gdzie to dorośli się świetnie bawią, a dzieci nie rozumieją: co w tym śmiesznego. Podobnie przecież z: asterix i obeliks – gdzie w jednym z filmów pojawia się Zidane i mówi: wyjechać ci, chcesz z baśki (polski dubbing) i dorośli ryknęli śmiechem, a dzieci? – nie rozumiały. Po za tym, w filmie jest masę odnośników do dorosłego życia i nie dawnych sytuacji na świecie, czego dzieci nie zrozumieją. A dorosły się uśmiecha lub wybucha śmiechem. A podobno film dla dzieci…
W tej chwili, książki, komiksy i bajki przeznaczone dla danego przedziału wiekowego nie mają racji bytu, przez samych rodziców. To oni zamiast zając się dzieckiem, pokazać mu świat sprawiają, że ten świat pokazuje mu Ed, robin jako dziecko, czy atomówki. Gdzie dziecko nic z tego przekazu nie rozumie.

Podobna analogia jest z komputerem, gdzie rodzice nie widzą nawet co dziecko na nim robi, gdzie wchodzi, bo oni są na tyle ślepi i zmęczeni, że mają to gdzieś.

A moim zdaniem, dziecku wystarczyło by mniej dobór, a więcej czasu z rodzicem. Ponieważ ja nie zapomnę tego, czasu z komiksami i gdzie może rodzice nie byli przy mnie, ale mieli pieczę nad tym co oglądam w TV, czy tłumaczyli mi: czym różni się bajka od rzeczywistości.
W tamtym czasie, kiedy ktoś szedł z komiksem był kimś, bo miał komiks, teraz… to obciach, bo czyta komiksy. Tylko czy tym innym dzieciom ktoś pokazał czym są komiksy i co one zawierają, jakie one są – nie. Rodzice wolą się martwić o siebie, co później wychodzi w praniu, jakie dzieci są i jak postrzegają świat.

I jak to napisałem na początku: jeśli teraz posadzić dziecko same i pokazać mu kilka rzeczy, aby się bawiło, może się okazać że nie będzie umiało wymyślić sobie zabawy, która nikomu nie zrobi krzywdy, ale też nauczy dziecko czegoś nowego lub dziecko stwierdzi, że to co wymyśliło jest całkiem fajne… – a wybieranie drogi na skróty, sprawiamy, że dziecko nie ma wytworzonej wyobraźni, źle postrzega rzeczywistość i do głowy wpadają durne i głupie pomysły.

A przecież jest biblioteka, gdzie są bajki, książki, komiksy – tylko trzeba chcieć pokazać dziecko inny świat, niż przed komputerem, czy tv. Ale jakiemu rodzicowi się chce, choć przez chwilę oddać swojemu dziecku choć odrobinę swojego czasu wolnego?

Co trzeba zaznaczyć, jest to pisane ogólnie. Ponieważ nie wszędzie tak jest i nie u każdego, ale w większość to co tu pisane, istnieje i to może nawet za naszym oknem, ścianą czy po drugiej stronie ulicy.

ps.
Bardzo dobrym sloganem jest tutaj: Bo kiedy pada dzieci się nudzą. Prawda jest taka, że nudzą się tylko te dzieci, które nie mają wyobraźni, a rodzice nie potrafią im podpowiedzieć zajęcia. Nie jest tu mowa o komputerze, ale znalezieniem konstruktywnego zajęcia czy zabawy. Bo dziecko z wyobraźnią to dziecko, które nie wychowuje się na bajkach, które lecą 24h, ale dziecko które woli zabawę niż bajki, bo wie, że bajka to tylko bajka, a to w co się bawi będzie mogło opowiedzieć innym, czy nawet to co udało się takiemu dziecku wymyślić podczas zabawy…

ps2.
Ale mi wyszedł tekst 🙂 ale nie można nie powiedzieć sobie, że interesuję się nie tylko systemem linux…

Reklamy

Jedna myśl na temat “Komiksy i książki (bajki), a raczej ich brak (w naszym życiu)

  1. Niestety coraz mniej czasu rodzice poświecaja swoim dzieciom na zabawe przez nauke ja np lubie z moim tomkiem bawić się i uczyc go, a, że mój mały chlopiec jest fanem komiksów to chętnie używam aplikacji komiks Dilmah, dzięki niej może poszerzać jego kreatywność jak i pole fantazji:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s