Po traumatycznych przeżyciach z pinguy os dotarła do mnie pewna prawda, która jest nie doszczegalna dla zwykłych użytkowników, ani tych którzy obcują z daną dystrybucją od dobrego już czasu.
Na początku przyszedł mi pomysł opowiadania, później przerodziło się to na inną formę pokazania o co mi chodzi.

🙂
Jeśli chodzi o doświadczonego i obytego użytkownika, to wygląda to tak, że on od razu sobie zainstaluje to co mu potrzebne i ustawi wszystko tak, aby było po jego myśli 🙂

Ale przedstawienie początkującego użytkownika zawiera pewne drugie dno. Dno, które tłumaczy: dlaczego wszystkie dystrybucje posiadające swoją tożsamość, osobowość i postrzegające jako osobny system sam w sobie, jedyny w swoim rodzaju nie posiadają za raz po instalacji wszystkiego.

Aby każdy z nas, nie ważne czy robi aktualizację, czy instaluje system zaznajomił się z nim, jak i zaznajomił się ze zmianami w nowej wersji. Początkujący użytkownicy w ten sposób mają się przyzwyczaić do linux-a, poleceń, aktualizacji, instalacji i obsługi. Starzy wyjadacze docenia nowości i będą w tej komfortowej sytuacji, że nic nie muszą robić.

Ta idea sprawia, że osoby nowe/początkujące mają szansę w zagłębienie się w meandry danej dystrybucji i odkrycie jej walorów i zalet. Oczywiście w tym czasie można odkryć też te negatywne cechy, ale osoba która zaznajomi się z daną dystrybucją i choć trochę pozna jej działanie, raczej nie za szybko przejdzie na windows.

Dlatego czołowe dystrybucje nie zawierają wszystkiego, tylko tak naprawdę to co potrzeba.
Osoby początkujące, w tym momencie odkryją inne komunikatory, programy graficzne, czy programy do ustawień pulpitu. Takie osoby aby coś zainstalować, muszą się zaznajomić z obsługą programów do tej rzeczy, jak i poznać polecenia.

Takie podejście jak dla mnie jest obecnie sensowne i najlepsze dla wszystkich. Osoby obyte z dystrybucją, szybko sobie zainstalują to co chcą i użytkują. Osoby początkujące aby coś zainstalować, będą musiały się zagłębić w system 🙂 a to gwarantuje pozostanie przy dystrybucji na dłużej, bo trzeba wykazać odrobinę chęci.

I teraz warto sobie zadać pytanie: po co inne osoby tworzą dystrybucję, gdzie znajduje się wszystko i nic już nie trzeba instalować, nie trzeba się męczyć. A tym samym dana dystrybucja nie przykuwa, nie uczy i nie pozwala się odkryć?

Przecież jeśli twórcy danej dystrybucji chcieli by, aby ich system był „dopasiony” wydali by go, ale tego nie robią, więc… jaki sens mają dystrybucje, które ułatwiają nam wszystko?

Reklamy

Jedna myśl na temat “Dystrybucje linux, dlaczego nie mają wszystkiego

  1. Jakoś tak jest że jeśli coś się ułatwia to znajduje się więcej osób tym zainteresowanych. Wiem po sobie. Wiele miałem podejść do linuksa i w pewnym momencie kończyły mi się nerwy i czas. Dopiero jak trafiłem na ubuntu (a dokładniej xubuntu) to się przekonałem i powolutku uczę się systemu. Na systemie powinno dać się pracować zaraz po instalacji a więc powinien posiadać narzędzia do takiej pracy. Nie zapominajmy że z komputera korzysta się nie tylko po to żeby grzebać w konfiguracjach i w sytuacji jaką przedstawiłeś w komiksie 99% użytkowników przełączyłoby się szybko na coś co pozwoliłoby obejrzeć film z dziewczyną.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s