Ubuntu może i jest dobrą dystrybucją, która daje mi prostotę i zawiera bardzo pokaźną bazę programów – ale od poprzedniego wydania do obecnego i wprowadzeniu Unity, zaczynam już przejadać się tym wszystkim, co oferuje mi Ubuntu. Problemem jest to, że wiele rzeczy w Ubuntu nie da się zrobić, lub są one tak komplikowane aby użytkownik dał sobie spokój z próbą dojść do celu jeszcze na początku. I do tego Unity mnie nie chwyta, naprawdę – podobnie gnome-shell. Jestem ciekaw co by się stało jak by Canonical zaczęło inwestować potencjał programistów w e17 – jestem ciekaw co by z tego wyszło 🙂 Jak na razie nic takiego się nie zapowiada. Posunięcia dyrektora Canonical zaczynają mnie męczyć (decyzja o upodobnieniu Ubuntu do Mac-a, przyciski po lewej, zapowiedzi nowego serwera graficznego, problematyczna przesiadka z jednej wersji na drugą itd. i puste zapowiedzi o nowościach, które nie nadchodzą np. o wykorzystaniu belki programów gdzie znajduje się tytuł).
Czy ktoś pamięta zapowiedzi super menu w belce?
Ile było domysłów i spekulacji jak to będzie wyglądać, że w belce można wsadzić wszystko itd. i co, nic – cisza. Nie wierze, że zostanie to wprowadzone. Powód, Unity i upodobnienie do mac-os. A dodanie obok tray-a ikonek to nic innego jak rozbudowa indykatora i nic więcej.
Arch to dobra dystrybucja i elastyczna, odporna na kompilację i instalacje niestabilnych czy rozwojowych wersji. Jeśli ktoś obeznany, to sobie poradzi przy awarii 😉 Problem w tym, że dystrybucja potrzebuje dużo więcej miejsca, aby funkcjonować. Pakiety z AUR to czasami zautomatyzowane aktualizacje programów, które tworzone są z git czy svn – a to pociąga za sobą trzymanie na dysku plików gałęzi tych programów. Co też sprawia, że inne dystrybucje mieszczą się na 15GB i maja jeszcze zapac z około 6GB – a arch po jakimś czasie woła o więcej miejsca, bo już zapycha powoli to co mu się dało – 14GB. To trochę zaczyna mnie denerwować, bo nie mam jak dać tej dystrybucji więcej miejsca…

Obecnie rozpocząłem jak kiedyś poszukiwanie innej dystrybucji, która będzie na tyle prosta, ale elastyczna, że będę mógł się nią cieszyć, ale też będę mógł w niej testować pewne programy.
Obecnie mam zainstalowane opensuse 11.4 rc – ale zauważam pewne mankamenty, które zaczynają mnie po prostu męczyć. I twórcy mogli by wreszcie odświeżyć yast – bo widząc od dobrych kilku lat to samo, jakoś nie nastraja do optymizmu. Do oficjalnego wydania zostało już tylko kilkanaście dni, więc twórcy nie dokonają już znaczących zmian, czy przemeblowań.

Ale zastanawiam się na próbą wypróbowania innych dystrybucji. I żal mi już ustawionego systemu, ale jeśli inny ma mi dostarczyć więcej satysfakcji i radość z użytkowania, to wolę ten inny system (czyt. dystrybucję).
Urzekła mnie dystrybucja bodhi i choć jest zbudowana na Ubuntu, to jednak zastanawiam się nad jej instalacją. Na obecną chwilę też zostanie sprawdzone frugalware – co dziwi składa się on z aż 3 DVD, mam nadzieję że pierwsze to instalator a reszta to dodatki 🙂 Co mnie ucieszyło, to to że dystrybucja opiera się na pacman-ie (programie do instalacji i aktualizacji z Arch-a), a do tego dystrybucja zawiera dwie drogi stable i current – coś ala slackware – a to oznacza jedno, stabilne i szybkie działanie systemu. Ale o tym będę mógł się przekonać po pobraniu pierwszego DVD (ponad 4 GB).

Poszukiwanie dystrybucji, która usadziła by mnie na dłużej i dała satysfakcję z użytkowania jak na razie nie zakańczam.
Mam nadzieję, że nowe wybory do sprawdzenia będą godne uwagi… inaczej pozostaje oczekiwanie nowego wydania Ubuntu i wprowadzenia znaczących zmian w tej dystrybucji. Bo raczej Arch się nie zmieni… i cały czas będzie mnie dziwić to, że Arch posiada dwa razy mniej zainstalowanego śmiecia niż Ubuntu, a zajmuje już prawie całą swoją powierzchnię dysku, gdzie obie dystrybucje mieszczą się na podobnych wielkości partycjach. I jeśli mi odbije, przeniosę całego Archa na inny dysk podpinany okazjonalnie, gdzie będzie on sobie po prostu czekał, aż mi się zechce go zaktualizować.
Ponieważ jak się przekonałem: KDE wszędzie działa podobnie, nie ważne czy to Pardus czy Ubuntu – a działanie tego pulpitu jest mimowolnie zauważalne – podobnie z gnome. W obecnej chwili dystrybucja musi zawierać dużą bazę programów i użytecznych rzeczy np. gier, łatwe dodawanie repozytoriów, gdzie mogą się znajdywać inne rzeczy, jak i potrafić wyróżnić się działaniem samego systemu i zastosowanych w nim rozwiązań – ponieważ jakby nie było – wszędzie jest podobnie, te same programy, pulpit, tylko dostosowanie tego wszystkiego do siebie inne… i jakoś większość dystrybucji mnie nie urzeka.
I wiele osób skrytykuje ten punkt widzenia, ale uważam że warto wyszukać sobie dystrybucję, która będzie nam odpowiadać i dostarczać nam satysfakcji z użytkowania.

Advertisements

Jedna myśl na temat “poszukawanie sensu linux-a

  1. a mi odpowiada meegoo swoim wyglądem zmieniłbym jedynie kursor i uwazam ze to piękna dystrybucja. ubuntu na interfejsie meego w 64bitach marzenie:)mmmmm….

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s