Jako użytkownik dystrybucji Ubuntu powinien przesiadywać na Ubucentrum prawie cały czas, ale nie robię tego. Powód tego stanu jest taki, że ten blog czy strona nie zawiera niczego pożytecznego. To blog na którym publikuje się teksty z innych blogów, czy stron – czyli jest to taki agregator na temat systemów linux, co mi osobiście się nie podoba. Po za tym poziom tekstów to raczej target 15 lat do 18, gdzie świadomość jest niska, a dzieci interesują się wszystkim. Ponieważ strona nie sili się na poważne teksty, czy rozważania. A niektóre teksty są ewidentnie skierowane do osób, które płaczą w momencie kiedy pojawia się problem lub ich rozwój emocjonalny jeszcze nie wyszedł po za oglądanie myszki miki.

A najgorsze jest to, że osoby, które nie są obyte z systemem linux wierzą w to co napisane na tej stronie. A mnie bierze politowanie na to co czasami czytam, kiedy przypadkiem trafię na tę stronę.
Najlepszym przykładem była informacja odnośnie Fedory i Unity – gdzie jeden z developerów Fedory gdybał sobie, czy dało by się wprowadzić Unity do jego dystrybucji. Co się okazuje, że Fedora wprowadza gnome-shell, co wynikało z oryginalnego tekstu. Ale że nikt z Centrum nie potrafi dotrzeć do źródła – powołało się na inny blog, na którym ewidentnie zostało napisane (nawet to wynika z koślawego tłumaczenie translatora), że to tylko gdybanie, ale dla osoby cantrum to było potwierdzenie – chore.
A obecnie czytając tekst o gnome-shell że jest lepsze niż Unity – łapię się za głowę i nie wierzę w to co czytam. Zastanawiam się tylko, czy ktoś kto to pisze użytkował gnome-shell minimum 7 dni, a później przesiadł się na Unity użytkując je podobną ilość czasu. Bo śmiem twierdzić że jeśli by tak było, to nie zostało by napisane tyle pierdół, które są żenujące. Np. zostało tam napisane, że gnome-shell jest bardziej innowacyjne – a czym ta innowacyjność się objawia? Tym, że nie ma dolnego panelu (podobnie jak w Unity), że człowieka wkurwia ciągłe uruchamianie podglądu pulpitu, gdzie ma durne dodawanie wiele pulpitów (tylko na co to komu?) a Unity tylko 4 (a to komuś nie wystarcza taka ilość), że powiadomienia na dole potrafią człowieka roztroić nerwowo, a Unity posiada normalny tray który widać cały czas, a nie po zjechaniu na róg ekranu. A teraz jeszcze zlikwidowano przyciski, pozostawiając tylko przycisk zamykania i co w tym takiego innowacyjnego – bo dla mnie to tylko utrudnienie życia?
I autor tekstu zapomniał dodać, że gnome-shell tworzone jest od 2009 roku, co daje około 2 lata i to ma być to bycie lepsze. A Unity jako interfejs powstaje jak na razie około 5 miesięcy, ponieważ twórcy przepisali kod – aby ten układ pulpitu był dostępny na zwykłe komputery (wcześniej Unity było tylko w wersji na netbook-i). Obecnie Unity otrzymuje masę rzeczy, których próżno szukać w gnome-shell i to ma być to bycie lepszym od Unity. A dlaczego nie wspomniano, że rozwój gnome-shell porusza nie się tak powoli i nie wnosi nic nowego do gnome, że właśnie Canonical zawiedzione możliwościami shell postanowili w ciągu okresu budowania Ubuntu 11.04 zbudować interfejs, który będzie wnosił znacznie więcej i będzie bardziej przystępny dla użytkowników. A patrząc na to, że Ubuntu cały czas zyskuje użytkowników, to można gdybać, że gnome-shell utopi gnome, niż doda mu zwolenników.
A najlepszy tekst jaki dał mi podstawy sądzić, że tej strony nie warto odwiedzać, to notka na temat nowej wersji pidgin-a. Napisano, że twórcy wprowadzili masę zmian odnośnie GG, choć nie napisano jakich 😉 A tekst to ewidentna zapchaj dziura, aby tylko coś sie na stronie pojawiło, ponieważ google zindeksuje stronę i kolejne osoby złapią się na pusty tekst, który nie zawiera konkretów.
Ale ta strona pokazuje, jak można nabijać użytkowników początkujących w butelkę – podkładając im pod nos teksty, które nie posiadają informacji, nie mają danych i są bardziej reklamą danego pulpitu w tym przypadku gnome-shell, niż informacjami godnymi uwagi.

I bawi mnie kolejny tekst, którego źródło znajduje się na innym blogu… tylko szkoda, że osoba opiera się na danych informacjach i robi to niejednokrotnie przeinaczając wszystko i później na forach można przeczytać różne chore i nie prawdziwe teksty… – teraz już mnie nie dziwi, dlaczego tak wiele ludzi nawet nie wie czym jest linux. Też bym nie wiedział jeśli bym nie zaczął czytać i przeglądać innych blogów czy stron o tematyce Ubuntu czy innych dystrybucji.

Reklamy

20 myśli na temat “dlaczego nie czytam ubucentrum

  1. Bardzo dobrze że Canonical tworzy „swoje” Unity, bo to powinno przyspieszyć rozwój samego Gnome-Shell (wiadomo konkurencja, zdrowa rzecz 😉 ).
    Natomiast oceniać teraz owe „wynalazki” byłoby niedorzeczne, tak samo jak recenzje gier (np. RPG) ponad miesiąc przed premierą samej gry.

    Ubucentrum odwiedzam (tak, wstyd mi 🙂 ) choć częściej zaglądam na np. webupd8.
    Czasem to dziwnie wygląda kiedy na „ubucentrum” albo „green linux” widzi się klony artykułów z zagranicznych serwisów …

    Polubienie

  2. Jeśli prześledzisz teksty na ubucentrum przekonasz się, że prawie 80% opiera się na innych źródłach – a to oznacza dla mnie, że osoba pisząca tekst, nie ma doświadczenia ani wiedzy o tym o czym pisze.
    I nie wierzę, że nie można napisać dobrego tekstu, w oparciu o fragmenty źródła, niż wykonać tłumaczenie całego tekstu. I też zaglądam na webupd8 – ponieważ jest to dużo bardziej wiarygodne źródło niż centrum.

    Polubienie

    1. Ja tylko chcę pokazać, że kopiowanie teksów lub puste, nic nie mające wpisy nie wnoszą nic do środowiska systemów linux. I to że ktoś po przez ubucentrum zainteresuje się Ubuntu, to dobrze, tylko co będzie kiedy ta sama osoba odkryje, że niektóre teksty zawierają zafałszowaną prawdę…

      Polubienie

  3. Muszę przyznać, że ciekawy tekst poruszający pewien dość drażliwy temat… ale po kolei.

    Ubucentrum w pewnym sensie nie jest takie złe jak ci się wydaje. Kopiowanie artykułów ma sens ponieważ jest w Polsce spora grupa nastolatków interesujących się Linuksem, którzy są dopiero na etapie nauki j. angielskiego, więc jest to dla nich lepsze źródło informacji. Jeśli sugerujesz zmuszanie ich do nauki języka aby w ten sposób zaczęli obcowanie z Linuksem to równie dobrze możesz usunąć z systemu wszystkie pliki z tłumaczeniem bo przecież użytkownik może nauczyć się w końcu tego angielskiego.

    Druga sprawa to weryfikacja tłumaczonych informacji. Jak sam wspomniałeś nawet jeśli ktoś napisze nieprawdę to istnieje jeszcze silnik komentarzy, który jest skuteczną bronią przeciwko „takim praktykom”. Adrianowi wielokrotnie obrywało się już tym sposobem i myślę, że jest to lepsza forma protestu niż bojkot i wypisywanie bzdur.

    Mam tu na myśli powyższy tekst. Większość przytoczonych powyżej przykładów jest oparta na gdybaniu autora. Tak naprawdę nie wiesz czy Adrian nie testuje w tej chwili zarówno GNOME Shell jak i Unity na swoim komputerze. Swoje wywody opierasz wyłącznie na tym, że akurat tekst na jego blogu nie wnosi więcej informacji niż oryginał na OMG!Ubuntu! Tak samo jak z ostatnim akapitem, który sugeruje jakiś mój „niekompetentny tekst” jednak bez podania konkretów. Uważasz, że jest to sensowny argument do którego może się ustosunkować twój oponent. Jak widzisz warto zaglądać czasami na inne blogi aby zweryfikować tamtejsze informacje i przy okazji się zareklamować. Ja o tym blogu usłyszałem dosłownie niedawno (przez info użytkownika mojego bloga) choć twój blog istnieje dłużej od mojego.

    Polubienie

    1. Szanuję twoje zdanie, ale przyczepię się do j. angielskiego. Obecnie to dzieci w przedszkolu mają angielski czy nawet francuski. Gimnazjum też ma chyba podstawowy angielski – ale zgaduje, więc – jeśli ktoś nie potrafi nawet użyć translatora i poskładać w rozumną całość to co translator nie potrafi poskładać, to za przeproszeniem – ale ja nie uważałem na lekcjach angielskiego, ale jeśli nawet system miał bym po angielsku to dał bym sobie radę. Problem w tym, że tłumaczenie tekstów do niczego nie prowadzi i niczego nie uczy. To tak samo jak by windows posiadał wszystkie sterowniki, kodeki i programy użytkowe – ale tego nie ma. Każdy musi sobie pobrać lub zainstalować stery do nvidia czy ATI, każdy musi sobie pobrać lepszy program do filmów czy nawet zainstalować „codec pack”. A robiąc coś za kogoś niczego go tym nie uczymy. A później takie osoby się dziwią, że muszą sobie coś w systemie zainstalować: a oni nie wiedzą jak. Przepraszam, ale czy ja prowadzę bloga i pisze teksty po to, aby niańczyć dzieci?
      Czytam info, które pojawia się na dobrepgramy.pl i napiszę szczerze – jak by tam pojawiła się informacja o nowym pidgin, to napisano by jakich zmian konkretnie dokonano, bo to poważny serwis i tekst ma zainteresować, ale też przekazać dane i informacje – a nie walić ogółem.

      I to że ten blog istnieje dłużej, nie oznacza że musi mieć popularność. Po za tym, ten blog to swoisty notatnik, a w nim może znaleźć się wszytko. Nie kieruje się powódkami zarobku czy liczbą odwiedzin, piszę tego bloga dla siebie, ale przede wszystkim dla osób, które trafiając tu i odnajdują rozwiązanie na swój problem. Ktoś mi kiedyś powiedział, że 50 wejść na bloga to śmieszna cyfra, bo ten ktoś w ciągu jednej godziny miał tyle wejść. Odpowiedziałem: tylko że ja to robię dla pasji i przyjemności, a nie dla zysku czy komercjalizacji. Ponieważ jeśli ktoś wchodzi w komercję i sztampę, to traci swoją tożsamość, traci to co kiedyś dawało mu radość, a teraz jest już tylko rutyną. I czytam twojego bloga o KDE i uważam, że jest dużo lepszy jeśli chodzi o jakoś teksów niż to jest na Ubucentrum. I podoba mi się, bo nie kieruje się pustymi tekstami o niczym, ale każdy tekst coś przedstawia, a to dla mnie jest ważne.

      Polubienie

      1. Wiem że masz rację co do tego, że Adrianowi zdarzają się wpadki bo chce jak najszybciej, jak najwięcej itp. Niestety podobne wpadki zdarzają się nawet na takich portalach jak OMG!Ubuntu! (informacja o linuksowej wersji Angry Birds z której to ploty potem próbowało jeszcze bardziej nieudolnie wybrnąć), nieważne, chodzi mi raczej podejście do tematu. Nie ma sensu oczerniać kogoś za jego plecami. Moim zdaniem warto wytknąć błędy komuś w komentarzach. Ja jestem wyczulony na takie sprawy na przykład. Myślę że także Adrian zacznie przywiązywać większą uwagę do tłumaczonych tekstów. Sam zauważyłem, że oznaki niezadowolenia z kopiowania tekstów ukazują się ostatnio coraz częściej wiec być może w końcu wszyscy zaczną czytać OMG! a nie Ubucentrum i wtedy Adrian zacznie szukać w końcu jakiś innych źródeł informacji. W każdym razie niektórym takie informacje mogą się przydać (nieznajomość angielskiego) i być może to dla nich sa pisane. Ja jak widzę po ilustracji, że tekst już czytałem gdzieś indziej to go nie czytam, proste.
        PS. Windows posiada stery NVidii i ATI, nie ma tylko tych które ukazały się po jego premierze.

        Polubienie

        1. moja wersja jaką miałem – nie miała takich sterowników. Ponieważ w windows 7 pojawia się opcja pobrania oryginalnych sterowników od nvidia. Vista nie ma czegoś takiego, choć potrafi uruchomić proste gry, ale bez oryginalnego sterownika się nie obejdzie. Ponieważ w windows podobnie jak i linux – w systemie jest sterownik, który ma pozwolić na pokazanie się pulpitu czy jego działanie. Jeśli ktoś chce w coś zagrać lub uruchomić efekty, potrzebny jest oryginalny sterownik – chyba że 7 już ma zamknięte sterowniki nvidia i ati – nie wiem, bo zainstalowałem sobie viste.

          Polubienie

        2. Visty i Se7en nie używałem ale XP miał stery do GF4, czyli ostatniej karty tej firmy wydanej przed premierą systemu (następna była seria FX) więc mogę się tu mylić.

          Polubienie

        3. I moim osobistym zdaniem, lepiej pisać własny tekst, gdzie z tekstu na tekst ktoś szlifuje lub nie swoje pisanie, ale są to własne słowa, których nie musi się wstydzić. W momencie kiedy pojawia się błąd, albo autor danych słów inaczej podchodzi do danej rzeczy – można to zweryfikować i przyznać się do błędu.
          Na ubucentrum przekonałem się, że komentarze słabo motywują autorów tekstu, nie jednokrotnie nie zwracając uwagi na sens komentarzy, ale skupiając się na osobach, które najgłośniej krzyczą i to nie na temat tekstu. Dla mnie logicznym jest, że jeśli ktoś pisze – że tekst zawiera błędy odnośnie danego programu,czy systemu (np. napisał bym, że dana dystrybucja czy system nie zawiera czegoś a ktoś mnie poprawi, to przyznaję się do winy lub wprowadzam poprawki – ale jeśli ktoś wytyka mi błędy w tekście tzn. kropka, przecinek – ale nie pisze nic odnośnie przekazu tekstu, jego sensu – to jakie to ma być motywujące, jeśli ktoś przychodzi na bloga tylko po to aby się wpisać, a nie go czytać? Lubię podyskutować na dany temat pod tekstem, ale na temat i najlepiej jak by ktoś miał doświadczenie z innymi dystrybucjami czyli większy zakres doświadczeń czy jedna ta sama dystrybucja od lat – bo taka osoba zawsze będzie upierać się, że u niej jest super czy jego system jest najlepszy, a to raczej nie jest rozmowa czy dyskusja.

          Polubienie

        4. Ja zawsze twierdziłem, że bloger ma takich czytelników jakich sobie wychował. Fakt, że Adrian nie zwraca uwagi na komentarze świadczy że ma grupę czytelników, którzy i tak go będą czytać pomimo nieprzychylnych komentarzy. Sam wiem z doświadczenia, że jeden taki komentarz może znaleźć naśladowców, którzy z każdym postem będą czuwać aby znaleźć jakiś pretekst do następnych komentarzy i jak widać jest ich coraz więcej.

          Nie lubię jak ktoś wytyka błędy komuś za jego plecami. Takie postępowanie może skupić wokół ciebie osoby, które będą niezadowolone z innego bloga i w końcu zmuszą cię do tego abyś ty kontynuował jego dotychczasowe dokonania, a tego sobie przecież nie życzysz bo to twój blog. W taka pułapkę wpadł Adrian reklamując się na niezadowoleniu z postępowania Forum Ubuntu.pl. Zebrał grupę fanbojów, którzy potrafią tylko bezkrytycznie trawić to co się napisze na ich ulubionym blogu. I co, i nic! Potrzebujesz takich osób u siebie, chyba nie, więc nie przenoś dyskusji o kształcie czyjegoś serwisu na swoje łamy, bo możesz na tym więcej stracić niż zyskać.

          Co do wytykania błędów ortograficznych i interpunkcyjnych to przyjmuję je z wielką pokorą, często pośpiech w publikacji sprawia że przechodzą takie teksty, których sam nie potrafię po sobie zrozumieć. Taki tekst z źle postawionymi przecinkami trudniej się czyta co sprawia że czytelnik może stracić wątek i być zmuszony do jego ponownego przeczytania. Sam nie jestem pod tym względem bez winy ale i twoje teksty czyta się trudno i nie tylko ja na to narzekam bez względu na ich treść merytoryczną. Proponuję zastosować metodę, którą ja ostatnio przerabiam, czyli pisanie tekstów „na brudno” i potem przepisanie ich od nowa na blogu (nie kopiuj/wklej). Zobaczysz że już podczas przepisania będziesz miał trudności ze zrozumieniem tego co napisałeś i zmusisz się sam do poprawek.

          PS. Warto zainteresować się http://www.linuxportal.pl/ , ja lubię mieć wszystkie blogi pod jednym kanałem więc zgłoś się do administracji tego portalu bo ciężko tu trafić pomimo trzech lat istnienia bloga.

          Polubienie

  4. Autor poruszył też inny drażliwy temat. Chodzi mi o prezentowanie wpisów informacyjnych. Ubucentrum powstało bo była wielka luka w dostępie do informacji na temat Ubuntu. Oficjalne forum Ubuntu w wersji PL nie dostarczało zbyt wielu informacji na temat tej dystrybucji a już zwłaszcza na temat nowości w przyszłych wydaniach. Jak widać po popularności bloga jaką do tej pory zyskał wielu oczekiwało takich informacji. Natomiast pojawia się pytanie czy jest to miejsce dla takich informacji.

    Jako fan KDE i Kubuntu założyłem swój blog w czasach gdy zarówno środowisko jak i dystrybucja nie należały do popularnych. W związku z czym oficjalne portale tych projektów zaczęły świecić pustkami na nowości, wydarzeń. Oficjalna witryna Kubuntu sugeruje, że najnowszym wydaniem tego systemu jest wersja 10.04, a strona KDE w ogóle nie daje oznak życia. W związku z tym dostarczanie na łamach KonqiKLUB informacji publikowanych na łamach Planety KDE było wtedy jedyną formą popularyzacji tego środowiska w Polsce. I jak widać przyniosło zamierzony skutek bo coraz więcej osób zaczyna się interesować tym tematem. Powiem szczerze że jest to dla mnie wielkie utrudnienie bo sam wolałbym na łamach bloga publikować własne teksty, niestety zostałem niejako zobowiązany przez czytelników pchanie całej tej maszyny do przodu aż nie pojawią się jakieś inne konkretne źródła informacji na ten temat.

    Uważam także że oficjalne serwis informacyjne także nie są odpowiednią formą dostarczania informacji na temat Linuksa. Są one zbyt oficjalne i nieobiektywne. Uważam, że najlepszą formą byłby portal społecznościowy. Ale tu już temat na inny artykuł.

    Polubienie

  5. Z jednej strony racja, ale z drugiej: kogo ja wychowuje. Nie mam zamiaru, ani nawet nie pomyślałem, aby skupić koło tego bloga osoby – fanboy-ów. Nie po to piszę teksty 🙂 Wyrażam tylko swoje zdanie na dany temat. Jeśli ktoś chce to przyzna mi rację, ale w 70% i tak jest poddawany krytyce. I choć prowadzę tego bloga tak długo nie raz miałem ochotę go zamknąć i niech zostanie to co jest. Ale jak napisałem, traktuje go trochę jak notatnik, gdzie trzymam rozwiązania, przemyślenia, czy swoją własną opinię. I choć czasami chciał bym przeczytać pod danym tekstem komentarze, większość osób wchodzi tu i wychodzi, nie czytając. Nie udzielam się też na innych blogach, czy stronach – bo zawsze znajdą się osoby, które związane z daną dystrybucją, czytając krytykę danej dystrybucji czy programu, po prostu zamiast przyznać się do tego że to prawda co napisałem, wolą bronić czegoś, co nie jest niczym prawdą. Ale próbuję zrozumieć osoby, które piszą teksty i dokładają starań aby tekst był ich i miał głębię, ponieważ trzaskanie tekstu za tekstem… to żadna finezja. I niektórym osobą, polecił bym zainstalowanie innej dystrybucji na okres 7 dni i później powrócenie do swojej genialnej dystrybucji i wyrazić swoją opinie w danym temacie.

    Polubienie

  6. Cóż, jest mi smutno i przykro, ale oczywiście nikt Cię nie zmusza.

    Co do zagranicznych źródeł musisz zauważyć, że w największych serwisach technologicznych autorskie teksty to kilka procent, podczas gdy większość opiera się właśnie na informacjach zza graniczy.

    Tak już jest, bo chcąc czy nie to właśnie tam toczy się życie świata IT, to do tamtych blogów i witryn użytkownicy oraz deweloperzy wysyłają informacje o nowych wersjach swoich programów i ciekawostkach – nie przeskoczę tego łatwo.

    Błędy oczywiście się zdarzają, nad czym mocno ubolewam, ale myślę, że jest ich już znacznie mniej niż kiedyś i staram się by było ich jeszcze mniej. Jak zauważył konqiKlub, to wszystko jest balansowanie między ilością a jakością. Łatwo powiedzieć, że lepiej pisać 1 tekst na tydzień, ale dobry, z tym, że ja naprawdę widząc jak wiele ciekawych informacji pojawia się w sieci, chce jak największą ich część dostarczyć użytkownikom z Polski.

    Blogi mają też trochę to do siebie, że odzwierciedlają zdanie autora. Ja napisałem negatywnie o Unity, a Ty o moim blogu. Można się z tym zgadzać albo nie.

    pozdro

    Polubienie

    1. I szanuję zdanie innych, choć może się wydawać że tak nie jest. Po prostu wiem ile ja wkładam pracy, siły i chyba cząstkę siebie w każdy tekst, nie ważne o czym on jest. Nad nie którymi tekstami pracuję cały dzień, albo pół dnia, a potem ktoś mi wyskakuje z krytyką. W takim momencie chciał bym przeczytać tekst na dany temat tego kogoś, gdzie ja go krytykuję i zobaczyć jak ten ktoś jeszcze ma siłę odpowiadać na moją krytykę. Wielokrotnie pisanie tekstu u mnie to przygotowanie się do napisania tekstu, to też układanie sobie zdań i całości w głowie, a później przelanie tego do bloga. Więc jak czytam tekst, który powiedzmy sobie szczerze, nie zawiera konkretów to mam ochotę to wytknąć, napisać własne zdanie. A odnośnie Unity i gnome-shell – niech każdy użytkuje to co mu pasuje 🙂

      Polubienie

      1. I tu właśnie może być pies pogrzebany. Ortografy zawsze będą ci wytykane, bo naprawdę trudno czyta się przez nie tekst. Ktoś kto pracuje dłuższy czas nad tekstem jest już tak zmęczony, że nie ma siły na jego poprawianie i zawsze coś ci może umknąć, mimo że jesteś pewny, że sprawdziłeś dobrze. Czytelnik zazwyczaj szybciej wyłapie takie niuanse bo ty już tekst znasz,a on musi się męczyć nad nim nawet poprzez źle postawiony przecinek (kiedyś czytałem pracę jak poprzez postawiony inaczej przecinek zmienić całkowicie sens dania).

        Musisz więc liczyć się z tym, że większość przeczyta twój tekst i się im przyda natomiast nie będą mieli po co go komentować. Przecież wszystko jest jasne w tekście, więc po co coś dopisywać. Natomiast na pewno znajdą się osoby, które nic nie wiedzą, więc będą chciały napisać najwięcej. Moja rada pisz dla siebie aby potem znaleźć ten tekst, gdy będzie ci potrzebny. Jeśli uważasz, że ci ten tekst odpowiada to przecież lepszego już nie napiszesz. Nie podchodź emocjonalnie do tekstów, bo one są tylko pytaniem do czytelników, czy masz rację i jak sam wspomniałeś każdy ma prawo do swojej opinii nawet gdy się myli, nawet ty.

        Polubienie

  7. Witam,

    Panowie, to może i ja coś napiszę o Waszych blogach 🙂

    Mariusz – jestem zaskoczony, bo wychowałem się (mam na myśli Linux) na innych blogach, z nich czerpałem info co i jak w Linux, to dzięki nim mam Ubuntu a nie Windows, a tu nagle Twój blog z ciekawym pisaniem mnie dosłownie zaskoczył! Siedzę tutaj już ponad godzinę, już mam prawie awanturę w domu o to, ale tak miło i ciekawie mi się czyta Twoje teksty. Ale skoro mam być obiektywny – również masz wiele błędów na swoich stronach, błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, mała/duża litera. I skoro każdy z nas ma prawo do swojego zdania, możesz je oczywiście mieć na temat Ubucentrum, ale nie atakuj zbyt mocno. Nie rób sobie wrogów, nie warto. Lepiej zdobywaj sobie przychylność innych użytkowników Linux. Moją już masz i niech tak zostanie 🙂

    Adrian – ja sam osobiście wiele info z Twojego bloga skopiowałem do mojego kompa, uruchomiłem i przetestowałem. I wiem, że też kopiujesz od innych, ale nie jest to dla mnie wielki kłopot. Omijam co mnie nie interesuje lub już czytałem. Ale wyciągnij wnioski po komentarzach Mariusza i rób dalej to co robisz jeszcze lepiej. Szacun za Twoją pracę włożoną w Ubucentrum.

    konqiKLUB – starasz się pogodzić obie strony, miło. Atakujesz lekko Mariusza, bo i pewnie jest w tym trochę racji. Prowadzisz swój blog i teraz widzisz co inni widzą u innych – wyciągnij wnioski i goń Adriana popularność 🙂

    Podsumowując – Panowie, macie bardzo fajne strony, jesteście miłośnikami Linux, propagujecie wolne oprogramowanie i różne dystrybucje i wolne rozwiązania. I niech tak zostanie. Łączcie siły zamiast je marnować na słowne bitwy…

    PS

    Myślę, że czas najwyższy założyć własny blog o Linux. Daliście mi kopa do zabawy, poznawania a teraz też pisania o darmowych systemach.

    PS2

    Mariusz, pozwolę sobie napisać do Ciebie mail, bo mam małe problemy z Arch. Nie będzie to problemem?

    Pozdrawiam i jeszcze raz szacun dla każdego z Was

    Polubienie

    1. Ja będę mógł pomóc, to odpowiem lub doradzę 🙂

      Odnośnie ataku: ja po prostu chciałem pokazać, że czasami lepiej pisać konkretnie, a nie po łebkach 🙂

      Obecnie nic nie mam do Ubucentrum – bo wiem, że początkujący znajdą tam wiele informacji odnośnie początków i zaczątków z linux’em 🙂

      Polubienie

  8. Witam,

    Mariusz, dobre podejście reprezentujesz i niech tak zostanie, bo prawda właśnie taka jest, że ubucentrum pomóc może wielu początkującym.

    A Twój blog to naprawdę bardzo ciekawa pozycja w necie. I wcale nie mam zamiaru tutaj słodzić:)

    Pozdrawiam

    pibe

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s