Ostatnio przez moją partycję do testów różnych dystrybucji przetoczyła się ich istna lawina…
Dlatego przedstawię co zainstalowałem i krótki opis, dlaczego to znikło z dysku…

Bodhi rc3
— stare paczki
…twórcy nie kwapią się, aby paczki najpopularniejszych programów przebudować pod ich system. Dlatego w repo mamy starego pidgin-a, czy inkscape…
Podpięcie najnowszego repo Ubuntu, powoduje konflikt z paczkami od twórców bodhi i w tym momencie jesteśmy w czarnej dupie Inez. Bo dzięki temu, ani nie zrobimy aktualizacji paczek ubuntu, ani też nie będziemy w stanie uporać się z problemami np. kompilacji (gdzie pojawi się błąd wersji komponentów).
Może wreszcie czas, aby twórcy bodhi przeszli na nowszą wersję Ubuntu…
Przykład: chcąc nowego pidgin, potrzebna jest aktualizacja kilku paczek w systemie, ale okazuje się że jedna czy dwie paczki to elementy zmodyfikowane przez twórców bodhi i zostajemy zablokowani. Przy próbie przejścia całkiem na Ubuntu, okazuje się że bodhi się wysypuje i zaczyna powodować błędy.
Co oznacza tylko jedno, bodhi to nie tylko stara wersja Ubuntu, to też stare programy.

Sabayon KDE 5.5
— konflikt między paczkami twórców Sabayon linux a gentoo
Ten konflikt burzy całą przyjemność z użytkowania tej dystrybucji. Nie mówię już o tym, że Sabayon Gnome 5.4 nie potrafił mi się zainstalować na dysku, nawet nie wiem dlaczego.
Ale jedno chcę tu napisać, jedno z lepiej działających KDE jakie widziałem. Rożnicę widać gołym okiem, w działaniu, prędkości, animacji – podobnie tylko działa KDE w najnowszym opensuse.
Problemem też było grub1 na Ubuntu, które nie potrafiło uruchomić Sabayona…

Pardus 2011 E17
— ubogość bazy programowej i dziwne odniesienie się do obecności danego programu w repo.
Jest to dla mnie dziwne, że nadal w Pardus nie ma KDE 4.6 – po raz. A dwa że wiele programów nie da się wyszukać po przez dostarczony program w pardus, do instalacji i aktualizacji systemu. Po za tym, nawet nie wiadomo kiedy można się w tej dystrybucji spodziewać nowych wersji programów, które już dawno się ukazały. I może ktoś mnie źle zrozumieć, ale twórcy spaprali wersję e17 całkowicie… nie dość że e17 zostało wrzucone od tak, to jeszcze wykazuje w wielu miejscach wiele błędów.

Foresight Linux
— problemy wewnętrzne
Po zainstalowaniu okazuje się, że nic w niej nie uruchomimy. Ponieważ u mnie wykazywała ona błędy w terminalu, czego nie dało się obejść bez aktualizacji, a nawet ona nie była do końca zrozumiała. Ponieważ niektóre programy dało się zainstalować, a przy niektórych pokazywał się komunikat błędu. Po za tym, dystrybucja nie zachwyciła mnie – jakoś tak, brakowało mi w niej własnej inwencji od twórców.
Dystrybucję można zainstalować na ext3, ext2 czy xte – nie ma ext4 i ma ona problemy z montowaniem dysków.

PclinuxOS e17
— brak czystego wsparcia dla 64 bit, problemy podczas instalacji. Jednak wolę 64 bit…
Instalacja musiała być wykonana 3 razy, za pierwszym instalator się zawiesił, za drugim się po prostu wyłączył, a za trzecim zainstalował wszystko…
Problem w tym, że pslinuxos jest dziwnie przekombinowane: nie dość że instaluje mi się system i586 ze wskazaniem na i686 – co to jest? A do tego dochodzi to, że coś jest kombinowane z virtualbox. No dobra, ale jak można wytłumaczyć w /etc plików o nazwie mandriva? – to jest to system autorski, czy raczej produkt jak mageia? Myślałem, że pslinuxos to dystrybucja nie bazująca na innej, a tu się okazuje że to G nie prawda. A do tego e17 w pclinuxos działa z błędami i potrafi miło obciążyć CPU… szok.
Wielki zawód… naprawdę.

Mint Debian
— kashubian?
Ten kaszubski mnie dobił. Ale też dobiło mnie to, że twórcy mint, nie dołożyli nawet starań, aby to co już było w wersji opartej na Ubuntu trochę podrasować… zawiodłem, się bo myślałem że naprawdę mint jest lepszy od Ubuntu a tu wyszło to, raczej mint Debian nie jest lepszy od oryginalnego debiana.

Pc-bsd
— nie chwycił mnie ten system…
Już kiedyś miałem styczność z tą przeróbką freebsd, ale pomyślałem że może sobie zobaczę jak się teraz to wszystko prezentuje. Doznania były średnie, a nawet można powiedzieć marne… System działa, ale ma problemy z grub (linux), u mnie nie potrafił się uruchomić (przeczytałem chyba z 5 poradników i żaden nie zadziałał). Nie mam zamiaru oceniać tutaj free-BSD po przez pryzmat doświadczeń z PC-bsd – ale daje to jakaś wykładniczą, wobec wszystkich systemów z końcówką -BSD

slackware 13 64 bit
— dziwne wsparcie dla wersji 64 bit
System ten zaistniał na mojej partycji przez chwilę, ale tylko przez chwilę, bo dziwne zależności między wersją tych samych programów czy paczek w tej dystrybucji doprowadził do tego, że system zaczął mieć problemy. Wiele paczek, które w wersji 32 bit już zostały zaktualizowane w wersji 64 bit nadal wszystko czekało na aktualizację – nie było to dla mnie dobre, nie jest to dobre nigdzie.
Widać to po Arch linux, gdzie obie wersje procesora pojawiają się w tym samym czasie na repo, aby nie było takich sytuacji że jedni stają się lepsi, a drudzy gorsi. O społeczność warto i trzeba dbać… a odnośnie slackware, jakoś poczułem się dziwnie olany.

Mageia
— brak dopracowania…
Wróciłem do mageia, choć to tylko chwilowe, aby zapchać pustą partycję. Po za tym, pojawiła się nowe testowe wydanie, więc nawet i dobrze, że postanowiłem zainstalować mageia. Brakuje mi jednak trochę dopracowania w różnych miejscach tej dystrybucji. Co dziwne, prezentuje się ona dużo lepiej niż pclinuxos, a obie dystrybucje bazują n a mandriva – czerpiąc od niej wszystko to co najlepsze. Tak, macie rację w pclinuxos uświadczycie ten sam program do zarządzania systemem co w mandriva i mageia… różnica jest w tym, że mageia nie ukrywa się z tym, że bazuje na mandriva i będzie chciała zaprezentować coś swojego, nowego, po prostu innego niż to jest w mandriva.

——————————————
Oczywiście tytuł może trochę mylić, ponieważ jedne dystrybucje istniały na dysku dzień inne dwa lub nawet trzy dni. Ale zawsze postanawiałem, że czas poszukać czegoś innego…
Jest to spowodowane tym, że niektóre dystrybucje (czyt. ich twórcy) nie wnoszą do użytkowania, doznań i chęci użytkowania nic swojego, własnego na tyle dobrego, aby można było się cieszyć z samego użytkowania danej dystrybucji. Ważne jest też to, aby dystrybucja posiada dobre wsparcie w najnowsze wersje… nikt nie chce siedzieć na starociach, które do tego mają błędy.

W obecnej chwili pobieram fedora 15 alpha i zainteresowałem się Ututo – dystrybucją bazująca na gentoo i posiadające instalator działający w wersji live… może tym razem przekonam się do gentoo i jego idei. UTUTO to też coś więcej niż tylko dystrybucja. Ponieważ to nazwa projektu, który ma za zadanie zacieranie różnic informatycznych między krajami rozwijającymi się, a rozwiniętymi – a to już coś 🙂

ps.
Pobrane zostało też gentoo 11 live-dvd. Ale jak się okazało, jest to taki myk twórców. Ponieważ nie da się zainstalować tej wersji na dysku… chyba że po przez chroot, a ja za takie coś dziękuje.
Jak widać, nadal pojawia się coś nowego w temacie dystrybucji… oczywiście jeśli znajdę odrobinę siły, napiszę o tym co zostało ostatnio przetestowane 🙂
A teraz życzę miłego dnia…

Advertisements

4 myśli na temat “każdego dnia inna dystrybucja…

  1. Co do Bodhi to niestety jestem po instalacji i już żałuję, że to zrobiłem. Coś nie tak z E17. Ale przecież zawsze jest opcja usuwania z dysku 😉

    Lubię to

    1. U mnie było wszystko o.k – jeśli ktoś użytkował wcześniej e17 i trochę się w to zagłębił. Trzeba było też napisać, o jaki problem chodzi – powiedział bym czy to jest wszędzie, czy może tylko w bodhi…

      Lubię to

      1. Po pierwsze automatyczne logowanie nie działa(więc po cholerę w instalatorze mam opcję autologowania), po drugie nie działają wirtualne pulpity.itd,itp. Po instalacji programu on nie działa i nawet żadnego loga nie wysyła.

        Lubię to

        1. Po pierwsze otwórz Terminal i nadaj root(owi)hasło…
          Teraz jak już root ma przydzielone hasło, wpisujesz w tym samym terminalu: sudo gdmsetup jak nie zadziała to gksu gdmsetup odblokuj możliwość edycji i zaznacz sobie autologowanie.
          Odnośnie pulpitów wirtualnych, to czy masz ten gadżet na pulpicie, jeśli nie to wywal go na pulpit i zacznij się przełączać, ale najpierw otwórz jakieś okno na głównym pulpicie. Przeskoki między pulpitami w e17 są oznaczone tylko kwadracikiem na środku ekranu, nie ma żadnej animacji odnośnie tego.
          Wiem, że to może być irytujące, jakbym pisał do kogoś kto się nie zna, ale u mnie przełączanie się między pulpitami działa naprawdę sprawnie, nawet w pclinuxos czy pardus zawsze to działało 🙂
          A jaki program… i czy nie pokazuje się czasem taki dziwny komunikat, że program został zakończony czy coś??
          Ja bym od razu spróbował go uruchomić pod terminalem 😉 aby zobaczyć, czy naprawdę jest to wina e17 czy może program wykazuje błędy. I jak już napisałem to odnośnie „każdego dnia innego dystrybucja…” bodhi to stare ubuntu, więc nie oczekujmy że będą w nim najnowsze rzeczy, najnowsze programy, czy najnowsze sterowniki. Ponieważ można podpiąć repo nowego Ubuntu, ale tylko po to aby instalować najnowsze programy, czy np. jądro systemu.

          Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s