(pre wstęp)
…tytuł miał być inny, ale w ostatniej chwili postanowiłem trochę poważniej podejście do tematu 😉
kurcze, zawsze gdy mam w pokoju za ciepło i nie mogę spać, nachodzą mnie dziwne tematy na napisanie tekstu, na bloga…
——
Zauważyliście, że wszystkie osoby, które w zeszłym roku, czy nawet wcześniej zostały podłączone do neta, zrobiły to tylko dla jednego: FB i nk, i karmienia zajefajnych rybek przez 28h – napisałem, że tekst będzie trochę z innej beczki 😉
Tak szczerze fan na facebook zaczął się dopiero w poprzednim roku, rosnąć jak czyrak na tyłku, aha zapomniałem napisać: jeśli jesteś fanem tego serwisu (podobnie jak nk) to lepiej tego nie czytaj – taka uwaga.
Ludzie wcześniej jeszcze wykorzystywali mózg, takie coś w głowie do myślenia (choć obecnie wiele ludzi chyba zapomniało jak się myśli i używa mózgu), aby sobie poradzić w razie awarii, czy problemów ze systemem.
Ale, aby to wytłumaczyć i zrozumieć trzeba by się cofnąć do czasów kiedy to w moim przypadku ja, zachciałem czegoś więcej, niż idiotyczny i NUDNY windows.
Mamy rok 2005, w świecie dystrybucji króluje: mandrake (rok później mandriva), debian i pojawia się Ubuntu 5.04 (i 5.10), które dopiero raczkuje, nie można tu wspomnieć o Fedora Core 4, które robi furorę na uczelniach (u moich kumpli robiło). Warto wspomnieć, że osoby korzystających z linuxa na uczelni to debile i idioci (wytłumaczenie: każdy student, kiedy jest studentem ma prawo i dostęp do zainstalowania na swoim kompie najnowszego windows-a, ponieważ uczelnia daje mu kod za darmochę – tak było wcześniej, może się to zmieniło), dlatego każdy kto nie skorzystał z tego, aby nie płacić za wndows – a mieć go legalnie był debilem, w przekonaniu studentów oczywiście. Warto też wspomnieć, że nk powstanie pod koniec 2006 i dopiero w 2007,2008 roku zdobędzie furorę. Dvd kosztowało… hmmm – nie pamiętam, ale na pewno trochę.
Ale mnie mniejsza z tym… jak by ktoś zobaczył mój notatnik, to by dostał zawalu i wysłał mnie na leczenie: zamaziany, popisany we wszystkie strony, nawet marginesy zabazgrałem, pisałem do góry nogami… masę komend, linijek, odnośników do plików, stron, rozwiązań, porad czy innych rzeczy. A pierwszą stroną było, nie zgadniecie: mkdir, rm, cd, cd .., cd / itd. na dole komenda do rozpakowania archiwum przez tar, kartka dalej komenda do instalacji, a raczej kompilacji paczki, kolejne instalacji sterowników nvidia, wszędzie: ./configure, make, make install – kiedyś to były czasy, człowiek nie miał internetu do wpadał do kumpla, który miał bogatych rodziców i internet, i się korzystało ile się mogło. Ale też kupowało sie gazetę i badało się to co było na płycie. Notatnik mam do dzisiaj i jeszcze bym nie raz z niego skorzystał, jeśli była by taka potrzeba. Obecnie mam nowy, który sukcesywnie zaczyna się zapełniać. Wiecie, w momencie awarii ze systemem, nie macie dostępu do internetu, chyba że ktoś jest podłączony 28h i karmi rybki na FB, a to przepraszam, kabelki przez uszy rules 🙂 taaa, aż człowiekowi się dziwnie fajnie robi kiedy wspomina początki na poważnie, ehhh piękne wspomnienia. Co do innej mentalności, to młodzież chodziła na piwo, a dzieciaki bawiły się na podwórkach, czekając na 18, aby się napier##ć i naj##ć aż do zarzygania. Człowiek sobie w lokalu słuchał szafy, gdzie słyszało się czysty rok lub hip-hop i takiego chamstwa się nie widziało na ulicy.
Mamy rok 2007 – 2011, większość naszego społeczeństwa pierdzielneła się w głowę i oszalała na temat portalu, który nic nie potrafił tylko: dodawać znajomych, rozbijać małżeństwa, gromadzić perwersów którzy lubią zdjęcia małych dzieci – a najlepiej swoje w krótkich skarpetkach koloru białego, czy idiotów, którzy dodawali każdego, nawet swojego psa i papugę sąsiada do znajomych, a co 2000 osób to za mało i nikogo normalnie nie obchodziło to, że 98% tych osób się nie zna, ważne aby było. I zapomniał bym, komentowanie zdjęć – super… umiał ten serwis coś jeszcze? – no co wy, Polacy masowo używają gadu-gadu (które jest do shit), a co dopiero strona, która niczego fajnego nie ma, ale wszyscy o niej mówią, bo kilku się zabiło, czy rozwiodło polska mentalność, dać ludziom gówno, a wszyscy się rzucą jak muchy i do tego będą się cieszyć z tego jak dzieci. Później wkroczyło kilka innych serwisów, gdzie zagraniczni (czyt. osoby pracujące za granicą) podrywali żony innych zagranicznych, czy maż podawał dane żony koledze, a kolega dawał adres swojej i nikogo nie dziwiło, że oni zamiast jechać do zon jadą do kochanki (były takie, a nawet nadal chyba są), jak i inne potworki. W tym czasie Polska społeczność się zmieniła, cofnęła się w rozwoju i zatrzymała, dorośli zaczęli świrować za FB, podobnie jak i inne osoby, bo FB dawał więcej niż nk. Wiele osób odkryło, że ma talent pisarski i zaczęło pisać: właśnie puściłam pawia, czy zaczął mi się okres (napisał chłopak), co w odpowiedzi ktoś im odpisał, pier## się, na co elokwentnie każdy odpowiedział: lubię to: jak i innych 5321 osób i koło się zamyka. Dzieci w wieku 13 lat walą wódę gorzej od menela, a 15 latki ganiają goli po parku goniąc wielką żabę po dopalaczach, dorośli w tym czasie, oglądają jak by nigdy nic seriale, a starsi odje#li na temat rozmów skype i zdobywania kontaktów, no bo jedno pracuje, a drugie ma się domem zajmować: poje# was? – no dobra, tak powinno być, ale ten schemat umarł w momencie pojawienia się nk – podziękujcie im za to…(przeczytałem gdzieś nawet że nk to taki fajny portal, że zonę można sobie sprawdzić i obadać, która najbogatsza 😉 ) ale i tak nie napisałem najważniejszego: początkujący użytkownicy linuxa, wychowani na nk i po części na: ksywkach na czacie, ksiądz zgwałci lub pije swoje siki i jem kupę – zaczęło uważać, że wszystko powinno dostać od razu, bo tak jest na portalach społecznościowych. Ludzie zadają pytania tak czasami idiotyczne, zamiast poczytać wiki danej dystrybucji, nie moja wina że niektórzy czytać nie potrafią… a później się dziwić, że doświadczeni użytkownicy nie lubią początkujących, sam ich przestaje lubić. Jak by to było, jak bym wjechał na forum Debiana w 2005 i zadał pytanie: Cześć jestem tu nowy i początkujący, wiecie jak skopiować plik na pulpicie albo …(początek) wiecie jak się tu coś instaluje, chce sobie zainstalować GG. Mogę sobie wyobrazić to wygłodniałą rzesze doświadczonych użytkowników, którzy besztają mnie za: nie przeczytanie wiki, za nie przeczytanie podstaw dystrybucji debian, za głupie – wręcz debilne pytania i że jako udało mi się zainstalować Debiana, podłączyć do internetu i zainstalować przeglądarkę (która się nie wyłączyła), śmiałem zadać takie ujowe pytanie. Czy teraz jest podobnie? Oczywiście, tylko że ludzie się zmienili… teraz dla świętego spokoju odsyła się do google, albo się ignoruje takiego, po co się denerwować 😉 żyjemy w świecie FB, tam wszyscy kłamią i wszyscy się lubią i kochają: lovam was…wszystkich, sorry – trochę mnie poniosło 😉

Prawda jest jednak taka, że między okresem kiedy ja zaczynałem z linux-em, a obecnym stanem czy nawet 2009,2010 – zauważam wyrwę w wiedzy użytkowników. Ponieważ, albo są ci doświadczeni, albo początkujący – a gdzie są ci pośredni??
Problem w tym, że linux tak naprawdę zaczął powoli, powoli wchodzić do świadomości nielicznych dopiero od 2005, w 2007, 2008, 2009 – zaczął rozwijać skrzydła, co postępuje nadal – tylko że użytkownicy zamiast starzeć się i rozwijać geometrycznie z rozwijaniem się dystrybucji, wyprzedzili system, którego użytkowali. Przecież niektóre projekty, o których się mówiło dwa lata temu dopiero teraz nabierają kolorów lub zaczynają wychodzić z cienia. 10 grudnia 2009 projekt nouveau został wdrożony do jądra linux-a – od tego momentu mija, hmmm 2 lata i nadal nie jest za dobrze. KDE 4 pojawiło się wg. wikipedia w 2008 roku – czyli około 3 lata temu.
Około 6 lat siedzę w temacie linux-a (z przerwami jest około 5) i przerobiłem na zwykłym komputerze, a obecnie na laptopie tyle dystrybucji, że książkę o tym mógł bym napisać, kurde…
A ostatnio przeżyłem aktualizację Ubuntu 10.10 do 11.04 na laptopie z kartą intela i co.. gów#o – waliła się grafika, trochę mi zajęło przywracanie tego co było, ale więcej zajęła mi aktualizacja, trwająca prawie 3h, naprawa to koło 30 do 1h – musiałem wykluczyć, co się naprawdę stało i co jest przyczyną – obecnie laptop działa aż miło (dobrze, że to nie mój). Inny już dawno by wrypał się na jakieś 5 forów i 10 blogów i krzyczał by, że ma awarie i jak ma to naprawić, ale najpierw wszedł by na FB, blip i czy inną rzecz i ogłosił by to, w 20 notkach światu – a dopiero później zaczął by się jeszcze wkurzać, że inni mają go gdzieś i olali sprawę, kocham ten stan… kiedy nikt nie odpowiada na proste, wręcz debilne pytanie na forum – no co, niektóre pytania są po prostu idiotyczne.
Zauważam, że FB i nk uczy ludzie, że wszystko jest od razu, od tak i na poczekaniu otrzymują to co chcą, jak ja uwielbiam takie osoby prostować, że rzeczywistość to całkiem coś innego, niż zbieranie znajomych, których się nie zna, a teksty w stylu: wczoraj była nie zła biba wyrzygałem całą ścianę i lubi to ponad tysiąc innych osób – sorry, ale moim zdaniem jest wiele pożyteczniejszych rzeczy, niż popitalanie w gry flash i pierdzenie przy oglądaniu 2034 zdjęcia jakiegoś człowieka, którego nie znam i mam gdzieś gdzie on był, gdzie spędził ostatnią noc, jak mu idzie sikanie i co właśnie robi, nawet może być Mahometem i tak mnie to nie rusza, wolę robić inne rzeczy, a nawet poczytać fajną fantastkę (kurczę co, umiem czytać, więc z tego korzystam), czy wyjść na cholerny spacer, który innym wydaje się głupotą – bo nie można tego zrobić z laptopem i do tego działającym cały czas, bo trzeba to udokumentować i nagrać na youtube.
I kończąc moją wypowiedź napiszę tak: zwisa mi to, że wiele osób stwierdza, że mam naje##ne w głowie, bo się czymś interesuje, pasjonuje, bo robię coś co mi sprawia przyjemność, a przy okazji coś odkryję i nauczę się czegoś (na przyszłość, czy przeszłość), niż to że dobry sąsiad obok, z którym kiedyś przegadało się tyle godzin, a teraz ma mnie głęboko między sutami wstawił foty z biby, na którą mnie normalnie nie zaprosił – co ja dziecko FB jestem, aby się tym pasjonować, czy co.

Jak widać, różnica w pojmowaniu pewnych zagadnień w naszym społeczeństwie zmieniła się na przełomie kilku lat, sprawiając że niektórym przypomniało się dzieciństwo i zaczynają do niego wracać, tylko że przed kamerką i na portalu społecznościowym.
Użytkownicy linux-a też się zmienili, coraz więcej jest osób, które nie widzą nic złego w tym jak wygląda i prezentuje się gnome-shell – ważne że działa i ma duże ikony, a na serio – starsi użytkownicy po prostu się wypną ( w większości), na gnome-shell i Unity – ponieważ zabierze się im prawo do konfiguracji i edycji środowiska, co z entuzjazmem przyjmą osoby, którym do szczęścia wystarczy FB i połączenia 26h do laptopa (teraz rozumiem dlaczego z gnome-shell wywalono przyciski minimalizowania 😉 przecież fani FB i nk nie potrzebują niczego więcej jak uruchomiona przeglądarka, więc po co mają ją minimalizować 😉 )

ps.
Takie jest moje zdanie na dany temat i proszę to uszanować 🙂
miałem niesamowitą frajdę w pisaniu tego tekstu… – to tak na boku.

ps2.
Pytanie: dlaczego początkujący użytkownik woli wpisać się na 3 forach i kilku blogach – wpisując problem, zamiast użyć google?? – piszcie w komentarzach.

The post is brought to you by lekhonee v0.7

Reklamy

15 myśli na temat “linux: o dzieciach FB (i nk) i róznicy pokolenia (2005 i 2011)

  1. Też jestem ciekaw odpowiedzi na twoje pytanie. Wypytywanie się na forach i blogach jest przecież bardziej męczące i nieefektywne od szukania na google.

    Polubienie

  2. Z wieloma tezami w tekście się całkowicie zgadzam. Wiele osób korzysta z komputera jak z pralki. Wsadzają głowę do bębna, sypią proszek, leją detergenta, nastawiają program i wio. Co do pytania to jako znienawidzony moderator w stanie spoczynku powiem że z miłości do warnów i banów 😉

    Polubienie

  3. Odpowiedź może być zaskajująca. Człowiek jeśli juź trafi do jakiegoś środowiska probóje się w nim zaklimatywować. stąd próba komunikacji z resztą poprzez pytania na forach. Nie wozumiem więc po co stawiać pytanie dlaczego nie w google a na forum. Komunikacja międzyludzka to podstaw społeczności.

    A i tak sobie pomyślałem że to Twoje pytanie to zapczeczenie całego wpisu. Ja nie korzystam nawet z płatności internetowej i wszedzie płacę osobicie bo lubię komunikacje na żywo nawet z panią z bankowego okienka.

    Polubienie

  4. Dobra, nie będę czekał: na forach są inni użytkownicy i można się na nich wyładować (czyt. napsuć im krwi, pow##ać), zaś w google, człowiek musi po pierwsze dobrze ująć problem (pomyśleć czy jak kto woli użyć mózgu), a do tego nie może wyładować swojej frustracji, kiedy i google go oleje bo to „maszyna” 😉
    Inaczej ujmując, wpisując się na jakieś forum uważamy, że jesteśmy ważni – no bo wygłaszamy swoje zdanie i piszemy o problemie (zamiast się nim zająć), a w google każdy jest równy, nie ma lepszych i gorszych. I oczywiście trzeba pamiętać, że wiele osób uważa, że im się należy odpowiedź, a doświadczeni użytkownicy muszą, im odpowiedzieć…
    ale jak to gdzieś przeczytałem: wiesz, mogłem bym ci napisać gdzie mieści się rozwiązanie, ale mi się nie chce, bo wychodzę z dziewczyną, a tobie radzę użyj google lub raczej głowy 🙂

    ps.
    widzieliście obecnie teksty na portalach o komputerach, gdzie nie można komentować i zrugać redaktora 😉
    Jak by papierowe gazety pozwalały na pisanie komentarzy pod tekstami i inni by to widzieli, to znając mentalność ludzi – sprzedawały by się one o 300% lepiej niż obecnie…

    @Wojtek
    Podstawowa sprawa, fora to nadal internet, kontakt przez internet i pisanie na stronie – nie kontaktujesz się z żywym człowiekiem, bo go nie widzisz, widzisz tylko słowa (wypowiedzi). To co np. mi pomaga w rozwiązaniu problemu, to doświadczenie, szybka analiza problemu i przystąpienie do działania i naprawa, czy rozwiązanie problemu.
    A twoje porównanie powinno wyglądać tak: fora, albo biblioteka albo miejsce gdzie masz dostęp do grupy ludzi, którzy interesują się wszystkim i zadanie im pytanie na żywo.
    Nie można porównywać wyjścia na spacer z psem w Nintendogs (gra na przenośną konsole DS), do normalnego spaceru z psem – bo skończy się do śmierdzącą plamą na dywanie, która będzie rzeczywistością i do tego śmierdzącą.
    ——-
    I coraz bardziej dziwi mnie sytuacja, gdzie dana osoba woli biadolić i wkurzać ludzi na forach przez 3 dni- zamiast dobrze ująć pytanie w google i otrzymać rozwiązanie w ciągu 1h…
    oczywiście info do FB i innego medium społecznościowego, na temat problemy, rządzi 😉
    Paradoks, mieć w zasięgu reki (klawiatury), bazę wiedzy, masę informacji i rozwiązań, i nie potrafić z tego korzystać – dzieci FB i nk, proszę was – zacznijcie używać mózgu, to takie coś do myślenia.

    Polubienie

    1. Przeze interent czy nie to nadal kontakt „na żywo” zamiast z robotem wyszukowarki. Odsyłamnie do googla jest jak zbywanie dziecka przez rodziców: „Zapytaj Mamę/Tatę” lub zdanie „spier***aj i se poszukaj”

      . Teza którą postawiłeś opiera się chyba na mniemaniu że jak dobrze poszukac to sąsiad również używa linuksa i można do niego iść po poradę. Zadając pytanie zarówno w google, forum czy temu sąsiadowi trzeba ruszyć głową i pomyśleć co się chce powiedzieć.

      Z drugiej strony jako starego wyjadacza wkurza mnie fakt że połowa postów to głupoty na które odpowiedzi same przyjdą do głowy zanim ktokolwiek odpowie. Nie jestem jednak radykałem i jak widzę że znam odpowiedź to ją piszę. Staram się jednak tego nie roztrząsać bo to nieludzkie.

      Polubienie

      1. Ja wychodzę z założenia: nie potrafię pływać, nie pcham się do basenu czy na głębokość gdzie grunt pod nogami mi ucieknie. I jeśli pakuje się w coś, czyli w tym przypadku na głęboką wodę, to: biorę pod uwagę że sobie nie poradzę, że mam teoretyczną wiedzę i potrafią sobie poradzić w razie problemów – inaczej się utopie. A wiele ludzi, nie posiadając teorii pakuje się w coś, co jest dla niech za skomplikowane i te osoby jeszcze drą się, bo nie umieją sobie poradzić – trochę więcej szacunku by się przydało od takich osób.
        I przez bloga pomogłem kilka razy, nie robiąc fochów, czy odsyłając do google – pomogłem. Ale forum to nie blog, czy inny twór własnościowy – ale zbiór wypowiedzi wielu osób i wypadało by go przeszukać i zastosować to co wcześniej ktoś zaproponował, niż zaczynać nowy temat, choć o danej sprawie pisało się z 50 razy – ile można pisać to samo? – zaawansowani użytkownicy to też ludzie…

        Polubienie

        1. Zgadzam się tyle że w większości regulaminów forumowych jest coś co naguje taki model. Mówię o „niepodpinaniu sie pod temat”. W większości takie coś jest zabroniony lub źle widziane. Nie mówię że osobnik który nie szuka a stawia post robi prawdiłowo. O nie.

          Z pierwszego akapitu twoeje odpowiedzi wynika że ktoś kto nie miał informatyki nie ma podstaw by siąść do użytkowania kompa. Otóż nie miałem nie kompa używałem tylko w kafajkach interentówych a jak już kupiłem sobie własny pierwszego lina zainstalowałem po półrocznym użytkowaniu. I to nie spowodu zafascynowania compizem czy innym gównem. Ja nawet nie wiedziałem jak linuks wygląda (no dobra wiedziałem). Przeszedłem w ciemno a i tak następne pół roku zaowocowało otrzymaniem Moda. Prowadziłem też serwis Nasza Mandriva PL.
          Jakbym chciał to też bym psioczył na młodych że lenie patentowane i inne farmazony ale wolę im wyłożyć temat i albo zatrybią albo wróci do windy.

          Nawiasem mówiąc osoba która chce używać linuksa nie patrzy na compizy i nie pyta na forach. Siada i używa, ma problem to go rozwiązuje.

          Polubienie

        2. I właśnie odkryłeś sedno mojego tekstu… 🙂
          Tylko trzeba pamiętać jedno FB i nk, czy inny portal społecznościowy sprawia, że ludziom się miesza w głowie i tacy nie będę siedzieć i próbować co się da, aby się czegoś nauczyć, nie użyją google, nie użyją myślenia – tylko wjadą tam gdzie są ludzie (bo FB ich tego nauczył) i zaczną pisać.
          I tak szczerze, to ja nie zainteresowałem się linux-em dla efektów, ale dla swobody i edycji – chciałem zobaczyć – co to jest i jak się tego używa.

          Polubienie

    1. To jakiś przykład? Raczej głupi bo pytanie „jakie środoowisko” nie ma rozwiązania. Żadną odpowiedzią nie rozwiążesz problemu na bank. Rzekłbym że takich tematów nie powinno się zakładać.

      Polubienie

  5. Odkryć może odkryłem ale nie popieram. Nie wiem o ile dłużej używasz systemów Linux ode mnie ale czytając Twój blog mogę śmiało postawić tezę że jestem bardziej otwartowolnoścowiowy od ciebie.

    Polubienie

    1. Może tak, a może nie – nie wiem 🙂 Mój blog to mój brudnopis, mój notatnik – nie muszę tu pisać wszystkiego i o wszystkim – podobnie z wyrażaniem swoich myśli i idei – nie każdy może się ze mną zgadzać… Za dużo w swoim życiu widziałem i nie jedno przeszedłem z różnymi dystrybucjami, więc na wiele rzeczy wyrobiłem sobie zdanie… i jak napisałem, można się z nim nie zgadzać.

      Polubienie

  6. Masz takie same poglądy jak ja 🙂

    Mimo że mam konto na Naszym-Szajsie i Pejsbuku to wchodzę tam najwyżej raz na miesiąc, albo w ogóle. I mam tylko 1 zdjęcie.

    Kompa ofc dostałem na komunię (9 lat, aktualnie mam 15) w 2005 roku, w 2006 zaznajomiłem się z Linuksem (na początku Ubuntu 6.06 :D), mam stronę napisaną w czystym htmlu bez pierdółek typu ajax, javascript, DOM.

    Oczywiście, mam Gadu-Sradu, korzystam jako głównego komunikatora ale tylko dlatego że 100% moich znajomych go używa i ciężko ich byłoby zmusić żeby przesiadli się na Jabbera.

    Aktualnie korzystam z Slackware, choć wcześniej miałem tak: Ubu, Mandriva. Debian

    Ech, kiedy te czasy powrócą że białe było białe, a czarne było czarne…

    Pozdrawiam i szacunek dla autora 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s