Odniosę się do KDE, które powoli zaczyna mnie wkurzać i zaczyna się pojawiać syndrom, który napadł mnie odnośnie początków KDE. Zawsze myślałem, że ten pulpit prezentuje wysoki poziom, ale patrząc ile zawiera śmiecia – zastanawiam się nad tym poziomem. Mimo wszystko każda dystrybucja, która bazuje na KDE zawiera masę, ale to masę rzeczy – których nie używam lub są mi ZBĘDNE. I zaczynam coraz bardziej przekonywać się do idei Ubuntu – dać najpotrzebniejsze, a resztę niech każdy sobie sam zainstaluje ręcznie. I może wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale powoli zaczyna mnie męczyć to wszystko, co ma KDE – a co nie dorasta do pięt innym programom.
Pytanie: dlaczego nie używam: akregaotor, juk, amarok, dragonplayer, kleopatra, kwrite i innych rzeczy od KDE – bo uważam, że wiele im brakuje… np. akregator nie ma możliwości podłączenia się do google reader – a liferea ma, amarok i juk służą do tego samego – na co mi dwa programy które się powielają w działaniu? a do tego oferują mi rzeczy, których nie potrzebuje: wolę deadbeef – przecież chodzi o puszczanie muzyki…, dragonplayer i inne programy do filmów od KDE nie potrafią puszczać filmów z napisami (co jest w moim przekonaniu karygodne) – wolę smplayer. I tak jest ze wszystkimi rzeczami w KDE, nie spełniają one moich oczekiwań i nie posiadają funkcji, których potrzebuje lub mają ich aż za dużo w momencie kiedy chodzi o coś prostego.
U mnie, na każdej dystrybucji występuje KDE w formie pulpitu czyt. zarządzanie oknami, plikami i integracja – resztą zajmują się inne programy, które nie są związane z KDE, o których napisałem trochę wyżej.
Najgorsze jest jednak to, że niektórzy twórcy danych dystrybucji, blokują swobodne decydowanie o zainstalowanych programach KDE, np. zbiorczy plik, który spaja wszystkie badziewia jako zależności – jak nie ma pliku, nie ma badziewia, ale też nie ma innych rzeczy, a ja chciałem tylko kalkulator i tyle, na co mi to inne wszystko?
Obecnie KDE się zmienia, próbuje wyprzedzić konkurencję – choć nie jest systemem ( a może twórcy mają zamysł budowy dystrybucji, która będzie zoptymalizowana do granic możliwości odnośnie KDE – wszystko możliwe, jeśli gnome wyskoczyło z nowinką gnome os, to i kde może takie coś wymyślić 😉 ).
Ale jeśli o mnie chodzi, to powinna być w KDE opcja light: tylko pulpit, wersja standard: pulpit i podstawowe programy i wersja full: wszystko to co zawiera się w pulpicie KDE.
Nie dziwię się też użytkownikom, którzy wybierają gnome, czy coś innego, funkcjonalność to jedno ale przydatność to drugie. I nie chcę tu nikogo obrażać, ale KDE to taki garaż gdzie zawsze coś się robi: wiele rzecz, które mogą się przydać, ale do lat nikt ich nie używał i leża, czekając na użycie – tylko że taki garaż to graciarnia, w której wiele rzeczy po prostu zajmuje miejsca lub nawet zapominamy że coś mamy, bo zbyt wiele tego jest.
I jest to moje zdanie, bo widząc kolejną dystrybucję z KDE zadaje sobie pytanie: i po co mi to wszystko, jak i tak tego nie używam, albo nigdy nie użyje – bo to system linux, a tym samym mam dostęp do programów, które oferują znacznie więcej… ehhh i wyszedł mi tekst anty KDE, a ja chciałem tylko wskazać pewien problem z KDE, który blokuje wiele użytkowników przed jego używaniem. Ale co poradzić na to, że każdy twórcy pulpitu kierują się swoimi ideałami, a nie głosem użytkowników – przecież ja nie prosiłem o pulpit dla netbooka w KDE, a wy…?

ps.
I wiem, że idea KDE jest jaka jest i dlatego mamy tego wszystkie w tym pulpicie pełno… tylko czy nie można by było tego jakoś zmienić, aby było mniej ale lepiej (jakoś, a nie ilość), czy nawet połączyć kilka rzeczy ze sobą, aby ujednolicić wszystko. Kolejna rzecz, nie można by było sprawić, aby to co wala się nam po menu dostarczyć w formie wtyczek np. program do zgrywania cd-audio dać jako wtyczka do k3b lub amarok albo nawet juk (jeśli jeszcze tego te programy nie potrafią, a jak potrafią to pytanie po co mi dodatkowa rzecz od tego samego)? – ale to tylko moje zdanie…

The post is brought to you by lekhonee v0.7

Advertisements

17 myśli na temat “pulpity w linux: ideowy problem KDE (przemyślenia)

  1. Przyznam się że nigdy nie instalowałem KDE na czysto więc nie wiem jak wygląda taki proces. Czy jednak nie da się zainstalować np samo KDEBase? Nie wiem jak wygląda sprawa zależności i jakie jest minimum niezbędne do uruchomienia samego pulpitu KDE. Co do nadmiaru aplikacji to (pomijając kwestię zależności w pakietach) decydują o tym chyba autory danej dystrybucji a nie panowie z KDE (mylę się?). Ja osobiście lubię gdy środowisko jest spójne a aplikacje pod względem zarówno wizualnym jak i funkcyjnym są dobrze wpisane w dany pulpit. Nie zmienia to faktu że często są lepsze alternatywy dla domyślnych aplikacji i że część z nich poprostu kuleje (KDE wciąż jakoś nie dorobił się porządnego odtwarzacza multimediów – więc SMPlayer jest w użyciu).

    Lubię to

    1. Problem w tym, że twórcy dają wszystko, bo jedno zależy w jakiś sposób od drugiego i bardzo trudno jest zrobić tak, aby pulpit miał sam trzon, a reszta to inne programy… i prawdopodobnie samo KDE ma taką strukturę, że wymaga pewnych rzeczy, jeśli się chce mieć inne np. kalkulator, to trzeba zainstalować inne, nie potrzebne. W gnome kalkulator jest osobno, mogę ale nie muszę go mieć 🙂

      Lubię to

  2. Pomysł rewelacyjny – żeby dodać taką opcję przy wyborze środowiska graficznego, z rozbiciem na jakąś wersję podstawową/sensowną/pełną. Często bawię się testowanie wersji rozwojowych. Po co ściągać co tydzień duuużo niepotrzebnych MB. Odinstalowywanie i wydłubywanie aplikacji po świeżo zainstalowanym systemie jest jakieś … niezręczne.

    Lubię to

  3. Zostając przy jednym distrze z Twojej nazwy bloga: Archu – „pcman -S kdebase” i tyle, masz czyste (o tyle o ile…) KDE SC. Tak też jest w innych distrach, które instaluje się bez środowiska.

    Lubię to

    1. Dlatego lubię Archa 😉 ale już w Kubuntu, gentoo czy opensuse czy w tych dystrybucjach, które są na nich opartych ( a na Ubuntu jest opartych około 60 dystrybucji), no to wychodzi na to, że nie wiele jest normalnych dystrybucji, pytanie jak zainstalować kalkulator i tylko jego, bez instalowania reszty rzeczy??
      I pytanie za 100 punktów: dlaczego na bazie (gnome) da się zrobić inny pulpit np. lxde czy xfce, a na KDE już nie – chyba że ja nie wiem o jakimś projekcie…

      Lubię to

      1. Można zrobić w miarę lekkie KDE np z Openboksem. Zastąpić Dolphina innym, lżejszym menadźerem plików. Dobrać lżejsze programy oparte na QT i będzie odpowiednik LXDE.

        Lubię to

        1. A ja obecnie siedzę od jakiegoś czasu na lxde i szczerze, dużo lepiej mi na nim niż na KDE… i ta cisza, nawet jak przeglądam internet – zbawienie 🙂

          Lubię to

  4. Nie masz racji, w ściągnij ubuntu-minimal (16mb) i doinstaluj kdebase-bin i kdebase-workspace i masz kde-minimal. Tak samo z innymi dystrybucjami.

    Lubię to

    1. pytanie: inastaluje KDE i chce tylko kalkulator i program do rzutów ekranu (nie wliczam w to tego co KDE potrzebuje do działania (kwin, dolphin, plasma i inne… bo to KDE musi mieć – zależności)?? jak to zrobić… bez instalowania innego śmiecia?

      Lubię to

    2. A co do innych dystrybucji, to jakie na przykład??
      bo ja od kilku dni męczę gentoo i tutaj jest tak, że jest paczka meta, która spaja wszystko ze sobą – ale wystarczy że masz choć jeden program który odsyła do paczki meta – zostanie ci zainstalowane wszystko inne co z tą paczką „spinacz” jest związane… wywalisz wszystkie paczki meta – jest dobrze, ale też KDE nie będzie odsyłać do aktualizacji.

      Lubię to

  5. Ehh, Wolno mi idzie nauka tego linuksa…
    Używam OpenSuse i na temat innych się nie wypowiadam (nie ten level 🙂 Zaczeła mnie trapić moja niewiedza, że za każdym razem jak instaluję z płytki dvd to potem: przeciągam aktualizacje – coraz to większe, dodaje z grubsza te same repa, później te same programy niezbędne do życia. Masa softu którego nie używam – do tego się aktualizuje… Wyżej wywołany do tablicy temat sensownego minimalizmu zmusił mnie do myślenia i szukania … natrafiłem na Suse Studio, szukałem czegoś na odpowiednik nLite ale to co znalazłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania i rozwiązało naście problemów za 1 zamachem. Zalogowałem się nie musząc tworzyć nowego konta. z nastu gotowych profili wziąłem minimalistyczny KDE, pododawałem repozytoria, pododawałem mnie interesujący soft, wysłałem 2 własne rpmy, skonfigurowałem usera/administratora i hasła
    – następnym krokiem było zapytanie czy to coś mam otrzymać w wersji: LiveCD, pod jedną z virtualek, Xena czy to co mnie interesowało – usb stick/hard disk image…
    nie klikając nawet na zapisz po 5 minutach miałem „Swój system” – kliknąłem generuj, odczekałem 3 chwile i miałem do pobrania własną paczkę 550 MB, która po rozpakowaniu ukazała 1,9 GB ISO, które wycyrklowałem na 2 GB pendraka. Do tego ImageWriter – zapisujący to na pena w wersji bootable i … zrobione. Nadal szczękę zbieram i pokłon dla Novella

    Lubię to

    1. Jak widzisz nie wiedza nie sprawia, że mamy nie szukać rozwiązań. Tego można się nauczyć właśnie tylko przy linux 🙂 POnieważ tutaj zawsze jest jakieś wyjście, a nie kolejna reinstalacja systemu (w tym przypadku windows), bo nie ma innego wyjścia – człowiek jest skazany na ten system.
      Cieszę się, że odnalazłeś to co cię interesowało. I teraz tylko wytrwaj w tym czego używasz i nie daj się przegadać innym że to co masz na dysku to syf. Nie słuchaj też fanatyków innych dystrybucji, którzy będą cię przekonywać: że twoja dystrybucja jest dla dzieci, a ich jest the best. Nie ma idealnej dystrybucji…
      I na koniec tego mojego komentarza: wiedza, którą zdobędziesz w systemie linux będzie procentować w przyszłości. Jedyna rzecz o jakiej trzeba pamiętać to: nie poddawać się i zawsze (w systemie linux) jest wyjście z problemu. Nawet jeśli kosztuje to 3 dni siedzenia nad nim i rozpracowywania – co mogło się popsuć, ale jak naprawisz – uwierz mi: satysfakcja nie do opisania.

      Lubię to

  6. Niewiedza niewiedzą ale … największym motorem napędowym jest ,, paradoksalnie: lenistwo. Co zrobić, żeby dobrze i szybko zrobić ale się nie narobić. Z wieczora wezmę wersję minimalistyczną, tekstową, dodam kalkulator, co pociągnie za sobą Xy/Kde… i wszelkie zależności po drodze, będę miał to, co pisałeś wyżej 🙂
    Bez suwaka od głośności, menadzerów plikowych czy zegarka. Ściągnę pod virtualboxa i zobaczę jak się to objawi.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s