Tak pojawiła się nowa wersja przeglądarki Opera.
Nosi ona nazwę Barracuda i ma numer 11.10.
Download

I dla fanów i entuzjastów chyba wystarczy – ponieważ poniżej wyrażę swoje zdanie na temat opery…



Mowa jest o wersji na system linux, na windows i tak używam chrome…
Opera od wersji 10.xx nie zdobyła mojego serca – choć była szybka, to jednak moje serce odnośnie przeglądarki oddałem chrome/chromium. Faktem jest, że zawiodłem się na tym co dostałem w 10.xx. Nie będę pisał, że na windows przeglądarka sprawuje, czy sprawowała się dość dobrze i szybko, to na system Unix (jak to określają twórcy opery) – była gniotem, kupą zagmatwanego kodu czy programem, który nie dorastał do pięt firefox w wersji na systemy linux. Sytuacji nie poprawiły kolejne wydania, jak i moim zdaniem – zbyt mały wachlarz możliwości (które były by mi potrzebne).
Odnośnie przeglądania internetu: dodanie zmienności czcionek – tak aby na każdym systemie strona wyglądała tak samo (to trochę jak propagowanie windows – przecież każdy na stronie wykorzystuje arial, czy inne czcionki występujące w windows), przyspieszenie ładowania się stron i odświeżenie wyglądu (a przede wszystkim skupiono się na wyglądzie), to jakoś nie kupiłem tego. Przeglądarka była – po prostu, gorsza niż inne, nawet te mało znane.
Wersja 11.xx miała zmienić to co zostało zepsute i przywrócić dobre imię opery w świecie systemów linux. Czy im się to udało? Moim zdaniem, nie. Opera na każdym systemie jaki testowałem, działała koszmarnie, zawieszając się na 5 do 7 otwartych kartach, czy zastygało ładowanie się stron – czekać na 7 kart, aż się załadują – kurcze, u konkurencji to wypada lepiej. Twórcy skupili się… tak naprawdę nawet nie wiem, co oni zrobili takiego w 11.00.
Wiem za to, nad czym pracowali w 11.10 – panel, który oglądamy po otwarciu nowej karty – co się tak patrzycie, nad tym pracowali – aby można było sobie zmienić tło i lepiej dodawać „okienka”.
Proszę mi wybaczyć, ale czegoś nie rozumiem – przeglądarka internetowa to jak sama nazwa wskazuje, służy do przeglądania internetu, obsługi usług przez internet czy uruchomienia powiązanych rzeczy, które znajdują się na stronach www, a nie ładnie wyglądać, czy ładnie się prezentować, takie ja mam zdanie. Jak wygląda firefox po wywaleniu menu i pojawieniu się jednego przycisku: pasek z adresem, jeden przycisk i karty otwartych stron – jak ktoś chce może sobie pobrać tło na to co jeszcze widoczne i tyle. Chrome/chromium od dość dawna prezentuje jeden przycisk, a nawet nie posiada belki – bo po co? Założenie jest takie, przeglądarka to przeglądarka, nie ma wyglądać ładnie – ma ona być szybka i dobrze ładować strony i cholernie się z tym zgadzam. A twórcy opery co robią? Udoskonalają sobie coś, co z przeglądaniem internetu ma tyle wspólnego, co ogórek i opona od roweru – czyli nic.

Jednak może warto wspomnieć coś dobrego o tej przeglądarce i wyciągnąć kilka wniosków.
Opera pod względem zużycia CPU jest mistrzem. Oczywiście jak nie wchodzimy na strony z flash-em, czy nie oglądamy czegoś w flash, ale tak to opera pod względem użycia procesora miażdży – o tak, tylko że w innych aspektach przegrywa. Bardzo dobrze mi się używało opery kiedy laptop pracował na baterii, dzięki temu bateria wytrzymywała nawet 10 min więcej niż na chromium czy FF. Co nie zmienia faktu, że zawieszanie ładowanych się stron wkur@#ł bardziej, niż dłuższy czas pracy na baterii.

Kończąc moją wypowiedź, chcę napisać jedno: albo ktoś pokocha operę od pierwszego użycia, albo odrzuci ją na wieki. Przyzwyczajenia, które nabywamy przy innych przeglądarkach doprowadzają nas do szewskiej pasji przy operze np. pojawianie się nowo otwartych kart – niby jest opcja, aby otwierały się one obok aktywnej, ale nie jest to tak zrobione jak w FF czy chrome i to nas zaczyna wnerwiać – jak przestawimy sobie to, to tym bardziej nas wnerwia użytkowanie opery, bo trony ładują się na samym końcu. Unity (własny serwer), czy szerszy podgląd w kartach to dla mnie rzeczy zbędne i nie potrzebne – ja chcę przeglądać internet, czytać i oglądać, a nie zachwycać się przeglądarką. I tak właśnie jest, przeglądarka ma zachwycać działaniem i szybkością, a nie być ładną i posiadać podłączenie do osobistego serwera.

Odnośnie szybkości opery: przeglądał ktoś 20 kart w operze? Bo ja tak i mogę powiedzieć jedno: to koszmar, a do tego karty ładują się STRASZNIE długo – a jeśli zauważam to gołym okiem, to już naprawdę jest źle. W porównaniu z FF – 20 kart to coś normalnego, a dla chrome to coś jak bułka z masłem i dlatego wybrałem chromium/chrome a drugą przeglądarką został firefox.

Advertisements

2 myśli na temat “opera 11.10 – już jest…

  1. Hmm… Opery używam od… już nie pamiętam kiedy, więc chyba stanę trochę w obronie tego programu. Po pierwsze, prezentujesz w kwestii przeglądarek zupełnie inne podejście niż w kwestii środowisk graficznych. Opera jest jak KDE. To znaczy że daje Ci ogromne możliwości konfiguracyjne. Pomstujesz nad speeddial, który nie dosyć że jest bardzo przydatny i lubiany przez użytkowników (został też na trochę innych zasadach skopiowany do chrome) to na dodatek możesz go sobie zwyczajnie wyłączyć. Masz wybór.
    Czy użyteczność programu musi być w sprzeczności z jego wyglądem? To użyteczne programy są tylko brzydkie? A jak coś jest ładne to jest bezużyteczne?
    W wydaniu 11.10 pracowali jedynie nad tym speeddialem? Nie, choć większe zmiany są w Operze wprowadzane przy wydaniach typu 10.00, 11.00, 11.50. W tym „małym” wydaniu wprowadzono również uproszczoną obsługę wtyczek, wsparcie dla układów wielokolumnowych i gradientów CSS3, a także dla formatu czcionek Web Open Font Format i formatu obrazów WebP od Google, ulepszenia trybu Turbo, itd. ( http://www.opera.com/docs/changelogs/ ).
    Co do pracy przy większej ilość otwartych kart to… nie wiem. Ostatnio czytałem test w którym autorzy napisali że Opera świetnie sobie radzi na tle konkurencji pod tym względem. Napisali wręcz że dla Opery 10 otwartych kart to minimum. Nie obce są mi też komentarze że Chrome przy większej ilości kart ledwo działa. Może więc sprawa jest trochę bardziej skomplikowana i zawiła.
    Każdy ma jakieś swoje przyzwyczajenia. Ja jestem przyzwyczajony do tego co daje mi Opera. Korzystam tylko z tych jej funkcji, których potrzebuję. Korzystam z Unity, nie korzystam z klienta pocztowego. Nie jestem w żaden sposób ograniczony przez Operę, dostaje jedynie możliwości. Jeżeli zachcę uzyskać to samo przy pomocy Chrome to otrzymam zlepek dodatków o różnej jakości i nie zawsze ze sobą współpracujących. Opera nie jest doskonała, ale to chyba jedyny program prezentujący dzisiaj inne podejście niż nachalny minimalizm (typu Gnome Shell). Takie jest moje zdanie.

    Lubię to

    1. I nie neguje twojego zdania 🙂 Jak napisałem: operę się albo pokocha, albo odrzuci. Ja po przejściu na system linux odkryłem, że są inne przeglądarki niż IE i FF.
      Dla mnie osobiście to chrome mi wystarcza, ponieważ przeglądarka ma mi przeglądać internet, a nie sprawdzać pocztę 😉 ale jak ktoś chce, to czemu nie – nie chcę być uwiązany do jednej przeglądarki. np. jak zrobić aby zalogować się na dwa konta youtube, na jednej przeglądarce? Nie da się, trzeba użyć drugiej…
      A odnośnie 10 kart – to mi też się karty otworzą, ale już zanim załadują – to ja sobie kawę w tym czasie zrobię 😉 Problem w tym, że opera nie potrafi rozdzielić transferu na karty, aby każda powoli się ładowała, ale (u mnie tak jest i to zauważalnie), że jak załaduje się jedna karta tak do połowy elementów strony zaczyna ładować się druga, a ta pierwsza zastyga… co powoduje, że muszę czekać na obie karty, bo opera nie załadowała grafik, czy elementów dla mnie istotnych.

      Więc jak wynika z mojego tekstu: ja użytkuje przeglądarkę do tego do czego jest przeznaczona, nie bawię się w program pocztowy w przeglądarce, czy własny serwer – bo mi to jest nie potrzebne. Nie po to pobieram operę aby są nią bawić, ale aby przeglądać internet 🙂 i szanuje twoje zdanie i choć kiedyś byłem fanem opery, to obecnie trochę przeraża mnie jej obsługiwanie i skakanie na sam koniec, bo nowa karta tam się otworzyła.
      A ten speeddial – nawet w chrome go nie używam, mam od tego panel ze wszystkimi zakładkami 🙂 i wiem, że w operze też to jest, to jednak nie korzystam z speeddial-a, chyba nie jest mi on do przeglądania internetu potrzebny, a to co chcę uzyskuję w inny sposób, a dla mnie dużo szybszy, niż otwarcie nowej karty i wybranie odpowiedniego okienka ze stroną.

      ps.
      Odnośnie dodatków: też ich nie używam. Po prostu dodatkowe rzeczy spowalniające mi program nie są mi potrzebne. Ale jak ktoś chce – nie ma sprawy – ja korzystam z czystego programu, bez dodatków i to mi wystarcza…

      ps2.
      Pod tym względem to ja jestem może dziwny, ale dla mnie przeglądarka ma mi służyć do przeglądania internetu i tylko tego, a nie być do wszystkiego i…
      Tak teraz sobie myślę: jak by tak twórcy opery w poprzednich wersjach nie skupili się na kartach z podglądem, na wyglądzie i animacjach, tylko na silniku przeglądarki i tylko na nim, to za pewne teraz mielibyśmy szybkość błyskawicy i nadnaturalne zdolności w zakresie ładowania się stron, choć trochę w brzydkiej konwencji – a to moim zdaniem było by fajniejsze i byłoby lepszą reklamą niż poprawa wyglądu, animacji czy theme widoku nowej karty 😉

      …ale jak napisałem: albo ją pokochasz, albo odrzucisz na wieki.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s