Nie będzie to wpis odnośnie danego zagadnienie, tematu czy problemu. Nie będzie to też poradnik, ani opis rozwiązania. To raczej trochę informacji związanych z systemem linux i mojego życia.
———
Jak już się zdążyli przekonać (stali czytelnicy), powracam albo próbuję coś pisać. Nie jest to łatwe, ale widzę że w jakiś sposób mi to pomaga 🙂

Ale przejdźmy może do kilku zagadnień, o których chciałem tutaj napisać.
I chyba co bardzo ważne: do każdego punktu chciał bym, abyście to wy czytelnicy się wypowiedzieli.

1) Zastanawiam się czy może nie zacząć nagrywać „słownie” pewnych moich przemyśleń lub opisów. Na początek myślałem, aby nawet spróbować ten tekst nagrać jako taką cykliczną wypowiedź.

2) Stworzenie grupy wsparcia odnośnie systemów linux w Polsce. Coś ala partia, ale chodziło by o system linux. O co chodzi? I może to kogoś zdziwić, ale nie myślę tutaj o internecie, choć on był by tutaj łącznikiem. Cała idea (bo to na razie pomysł, idea) polegała by na tym, że każdy z nas posiadający mniejszą czy większą wiedzę na temat systemów linux jest wstanie już (jeśli oczywiście coś tam już potrafi) pomóc innego użytkownikowi, czy potrafi wytłumaczyć zagadnienia jak i samo użytkowanie danej dystrybucji. Taka grupa np. organizowała by w swoim mieście oczywiście, organizowała by w szkołach (jeśli dyrektorzy by się zgodzili) wykłady na temat systemów linux, z czym się go je i jak się go zjada 😉 Po prostu, każda osoba w swoim mieście pomagała by początkującym, instalowała system, tłumaczyła innym co i jak… taka grupa wsparcia, ale na żywo (a nie przez internet). Myślałem też, aby nawet zebrać się w jakieś grupki i zaproponować szkołom instalacje wybranych dystrybucji w ramach edukacji.
Ten pomysł kołacze mi się już od dobrego roku, że w Polsce brakuje osób, które znały by się na systemie linux i czynnie pomagały innym: obcym osobą. Myślałem nawet o pewnej formie zapłaty: ponieważ sklepy komputerowe w każdym mieście pobierają opłatę za instalację, czy nawet wymianę danej rzeczy w komputerze, więc i takie osoby: które zainstalują komuś dystrybucję, pomogą rozwiązać problem np. z wifi, czy coś innego mogły by pobierać jakąś tam kwotę, ale taką symboliczną. W moim mieście np. za zainstalowanie windows-a (bez konfiguracji) sklepy chcą od 60 do 100. Więc w moim przekonaniu nawet jak ktoś weźmie 30 zł. za instalację danej dystrybucji to też nie mało, ale już mniej niż za instalację „windy”.
Jak napisałem jest to pomysł i idea, na razie nie jestem wstanie nic zrobić, albo pociągnąć tego dalej, bo z wiadomych przyczyn chcę się pogodzić z tym co się stało przed świętami. Co mogę dodać? Taka grupa posiadała by swoje logo, a sklepy które weszły by do takiego projektu otrzymały by możliwość umieszczenia sygnaturki na drzwiach, aby każdy obeznany wiedział: że tu uzyska się pomoc w zakresie systemu linux. Oczywiście wiążę się z tym wiele a nawet masę problemów i kruczków, no ale ja oddaje to do waszego rozpatrzenia…

3) Posiadam kilka płyt z nagranymi obrazami dystrybucji. Postanowiłem że mógł bym je sprzedać: gdzie cena zawierała by koszt przesyłki, kopertę i cenę nośnika. I też się zastanawiam, czy byli by chętni na takie coś.
Cena to myślę, że 6 zł. chyba wystarczy. 1 zł nośnik DVD, 1,30 zł. koperta i przesyłka 3,80 zł.
I jeśli ktoś by chciał, proszę o kontakt na komunikator, czy maila. Akcję nazwał bym: przygarnij linux (albo przygarnij pingwina)
Lista jaką miał bym do oddania/sprzedania:
Bodhi wersja chyba beta
Sabayon linux 64bit gnome 5.4
Pardus 2011 64 bit
Fedora 15 alpha(1)
Gentoo 11 DVD-live (nie ma możliwości instalacji na dysk)
PclinuxOS e17 (najnowsze)
Lunar 64 bit (coś na zasadzie gentoo, ale po instalacji przypomina arch-a)
Fedora 12 64 bit (nie wiem czy beta czy stable)
Sabayon linux 64 bit kde 5.5
Pinguy 64 bit (chyba 10.10)
PC-BSD
Mageia (pierwsza alpha)

——————————————————-
To chyba było by na tyle 🙂 Obecnie pojawię się dopiero pod wieczór, więc proszę o wyrozumiałość w odpowiedziach czy komentarzach.
Jak widać każde zagadnienie oddaje w ręce czytelników: co wy o tym myślicie.

Więc teraz wypada wam życzyć: miłego dnia 🙂

ps.
Nazwa jaka mi wpadła do głowy odnośnie grupy (opisanej wyżej) to: maridan. Choć znając życie z tego i tak nic nie wyjdzie, choć napisać – napisałem. A jeśli by kogoś interesowało, jak byśmy się komunikowali: no to ja proponował bym czat na jakimś serwerze jabber, konta jabber i IRC, strona była by szczątkowa jeśli chodzi o internet, ponieważ pomoc była by rzeczywista i w tym kierunku bym chciał iść niż pomoc przez internet. Myślałem też aby takie osoby, które weszły by w skład takiego projektu spotykały by się na zorganizowanym zlocie, albo takim dużym spotkaniu. Może byśmy kogoś zaprosili na jakiś wykładzik, albo obgadywali różne meandry systemu linux. Można by też zorganizować takie coś dla firm… aby je zainteresować tą ideą. Ale jak już napisałem: TO TYLKO POMYSŁ, który kołacze mi się w głowie 🙂

Advertisements

4 myśli na temat “trochę codzienności 28.04.11

  1. Większość aktywności które opisujesz w punkcie drugim, ma już całkiem dobrze w realnym świecie.

    Wsparcie dla szkół, szkolenia, wykłady? Proszę:
    http://wioowszkole.org/

    Pomoc nowym userom? Proszę:
    http://forum.ubuntu.pl
    http://forum.fedora.pl
    http://forum.opensuse.pl
    … i wiele, wiele innych.

    Oprócz tego, każdy może się przyczynić do zwiększenia atrakcyjności swojej ulubionej dystrybucji. Przykład oparty na Ubuntu – wystarczy zarejestrować się na http://launchpad.net i można stać się osobom tłumaczącą na ojczysty język angielskie teksty w programach, można tworzyć paczki ulubionych aplikacji, itp.

    Szkoda mnożyć byty. Jakoś w Polsce każdy chce być jedyny, oryginalny i przewodnikiem stada. A po prostu trzeba sumiennie działać w grupie.

    Lubię to

    1. I teraz nie wiem, czy dobrze opisałem idee takiej grupy, czy może zostało to wszystko co napisane: zbyt szybko przeczytane.

      Jak sama idea/pomysł wskazuje, chodzi o to aby nie być samemu: ale zbierać sie w grupy, które działałyby w swoim mieści i jego okolicach.

      I właśnie: podajesz mi strony internetowe, a ja napisałem: że mi chodzi o czynne działanie, a nie opieranie się na internecie. W internecie niczego dobrze nie wytłumaczysz, nie pokarzesz. Pisanie poradnika, nawet najprostszym językiem, nie daje ci gwarancji, że ktoś się o coś nie zapyta: co dla ciebie jest oczywiste, ale dla początkującego?

      Sama instalacja linux’a przeraża właśnie wiele osób i odstrasza, a co dopiero jego odmienna budowa i struktura. Wszyscy, którzy obyli się z daną dystrybucją zapominają jak cielęciem byli, a teraz uważają, że każdy powinien umieć i potrafić to co oni. Ale właśnie wielu użytkowników nie potrafi… i właśnie tu o nich by chodziło.
      Po za tym, tu chodzi o grupę osób, która tworzyła by to dla idei, a nie wobec firm, czy pieniędzy. Na systemie linux nie da się zarobić… Jak by się dało: to już dawno ten system stałby się standardem w 50/50 systemach instalowanych na laptopach, komputerach już nie wspominając o tabletach i netbook’ach. A tylko jedna firma wypuściła netbooka z linux’em.
      Po za tym, co to za pomaganie jak wszystko czytamy na stronie, przeglądanej ją w windows.

      Po za tym, jak napisałem: to pomysł i idea. Ponieważ kiedy ja zaczynałem z linux’em nie miałem wsparcia i sam musiałem się męczyć z wieloma rzeczami i nie było nikogo kto by mi cokolwiek wytlumaczył. Może czas to zmienić…

      ps.
      I czy nie organizuje się kursów w różnych miejscach kraju odnośnie np. kasy fiskalnej? Jeśli tak, to po co się to robi: jak można by napisać informacje na stronie www i niech ludzie sami się męczą 🙂 Tylko, że w takim przypadku nikogo by to nie zainteresowało, a tym samym: w całej Polsce, tylko nieliczne osoby umiały by obsługiwać kasę fiskalną, a tym samym nadal w sklepach były by liczydła. A nawet pomijając kursy: idąc za sprzedawcę i tak przyuczasz się do kasy i jej obsługi, ale nad tobą ktoś jest, kto ci doradzi i pokarze – jak coś robisz źle.
      I o to tu chodzi… a nie: bo internet.

      Lubię to

  2. 1) Audioblogi to taki sam niewypał jak wideoblogi. Nie wiem jak u ciebie z dykcją ale dla mnie to i tak poroniony pomysł.

    2) Robienie seminarium linuksowych? Toż to się już dzieje i nie mam na myśli samych forów a organizowane przez nie realne spotkania. Pomysł jest bardzo dobry z tym że jeśli uważasz to za coś a’la partia to musiałbyś się zająć organizacją takich spotkań. Dostępni w rejonie użytkownicy zajęliby się jedynie wykonaniem.

    3) Postaw ogłoszenie na górze strony i czekaj na efekty. Z oferty pozbyłbym się jednak wydań rozwojowych.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s