Obecnie poradziłem sobie z awarią Unity i compiz. I tak naprawdę nie wiem co mogło być przyczyną. Ponieważ dokonałem aktualizacji xorg’a i nouveau, jaki mesa na wersję z repo Ubuntu X-SWAT (xserver-xorg) a że są to wersje git więc na pewno zawierają one poprawki odnośnie grafiki i działania serwera graficznego. Zrobiłem też całkowite kasowanie sterowników nvidia (–purge) i ponowną ich instalację. Ale najpierw uruchomiłem system na nouveau – co skończyło się tym, że moja rozdzielczość ustawiona została na 640×480 – czyli masakra! Przeszedłem też już na repo nowej wersji Ubuntu, czyli 11.10. Ponieważ napiszę wam szczerze: z Ubuntu 11.04 przebywam od momentu pierwszym paczek w repo tejże wersji, a to oznacza że z U11.04 przebywam na tyle długo, że nie cieszą mnie nowości, czy Unity – bo stykam się z nimi od momentu ich pojawiania.

I pewne dygresja: Ubuntu, które postawiło na Unity może zostać pociągnięte na dno przez rzeczowe Unity. Gdzie tkwi problem 😉 a no w compiz. KDE4 nie używa tegoż spektrum do generowania efektów, (Fe)dorcia i openSuse(k) postawiły na gnome-shell, czyli dwie dystrybucje (jedne z większych) wycofały się z używania compiz (gnome-shell) bazuje na innym generatorze okien, który za pewne doczeka się jeszcze rozwinięcia i widowiskowych animacji – czyli stanie się to co ma KDE – integralna paczka, która odpowiada za efekty graficzne, ale też za ogólną organizację grafiki w pulpicie). Kogo tam my jeszcze mamy: Arch posiada wersję tylko 0.8.6 i choć w AUR można pobrać (git), skompilować i zainstalować najnowszy compiz – można by stwierdzić, że mało kto wpakował się w takie coś co znajduje się w AUR. Gentoo choć będzie preferować kierunek Archa (wersja stable i może jak ktoś zechce wersja rozwojowa), to można powiedzieć, że też bardziej postawi się na wersję stable, niż rozwijaną. Debian na obecną chwilę, jako że jest rozdarty na wszystkie pulpity będzie za pewne stawiał na compiz stable. Slackware też postawi na stable, nikt chyba nie będzie się babrał z wersją rozwojową.
Co z tego wynika? Że tylko Ubuntu przystaje przy compiz, rozwijając go i opierając na nim Unity. Bez włączonego compiz nie uruchomimy Unity. I właśnie tu jest ten problem, że KDE po wyłączeniu efektów graficznych nadal możemy użytkować, gnome-shell nie posiada wyłączenia się efektów, bo na obecną chwilę ich nie posiada, ale posiada włączenia (w razie słabszej karty graficznej) przejście na psełdo-panele gnome2. I chyba nikogo nie zdziwię, że KDE4 (od wersji 4.7) i gnome-shell (już powinno obecnie) bazują w oparciu o openGL ES – które jest wykorzystywane w telefonach z dotykowymi ekranami i tabletach, do obsługi wyświetlanej grafiki. Czyli kde4 uruchomi się na sterownikach nouveau, podobnie jak i gnome-shell, tylko Unity odmówi nam uruchomienia się i działania, ponieważ compiz nie wdrożył obsługi openGL ES, czy nouveau. Inaczej rzecz biorąc: jeśli twórcy Ubuntu nie zaczną wdrażać obsługi 3d do sterów nouveau lub nie zaczną rozwijać tego w compiz – to pod koniec roku może stać się to czego nikt by się nie spodziewał: Unity będzie reliktem przeszłości. Ponieważ compiz utopi Unity we własnych zacofanych założeniach i naleciałościach – oby się tak nie stało.

Jeśli chodzi o python’a i błąd w jego aktualizacji. To co ja pamiętam: najlepiej aktualizować do na końcu. I najpierw wykonać aktualizację innych rzeczy, jak składniki gnome, niż pakować się w aktualizację python’a. Ponieważ dopiero po aktualizacji pewnych paczek jego aktualizacja przebiega bezproblemowo.

Odnośnie nowej wersji Ubuntu. Zostało już otwarte repo nowej wersji, więc jak ktoś chce posiadać najnowsze rzeczy, powinien już przejść. To co jest w tym wszystkim dziwne, że nowe repo traktuje paczki z natty tak samo jak by te programy czy sterowniki znajdowały się w najnowszej gałęzi, gałęzi rozwojowej.

A teraz trochę od siebie. Od grudnia poprzedniego roku zastanawiam się, dlaczego Ubuntu nie przejdzie na cykl wydań w stylu: co pół roczne wydanie, jako cd-live – a dystrybucja to ciągłość aktualizacji i rozwoju. Dziwi mnie, że każda z dystrybucji nie ma takiego nurtu rozwoju, tylko wydawane są wersje, które zawierają nowe paczki i nowości, a osoby które siedzą na poprzedniej wersji muszą się borykać ze starociami. Mógł bym tu przytoczyć openSuse, gdzie wydanie 11.4 (najnowsze) to jądro systemy 2.6.37 – a obecnie w wersji rozwojowej fedora (bodajże f16) znajduje się jądro w wersji 2.6.39. Już nie wspominając o tym, że po aktualizacji openSuse – otrzymuję tylko poprawki bezpieczeństwa, ale nie nowe wersje programów. Ponieważ nowe wersje dostaje wersja rozwijana.
Gdzie tu logika i sens??
Jak dla mnie dystrybucje powinny przejść na system jaki ma Arch, a który nie ucierpiał na tym, a nawet napiszę więcej: tylko zyskuje. Każdy nowy program, nowa wersja pojawia się: albo w repo, albo AUR. A najpierw i tak trafia (choć nie zawsze) do gałęzi testing. Takie rozwiązanie daje możliwość wykrycia błędów, jak i szybkiej ingerencji w kod. Oryginalnie testing jest zablokowany, ale w każdej chwili można przejść na tą gałąź rozwoju Arch’a. Ale już takie programy/aktualizacje jak KDE4, pidgin czy inne, które nie są w żadne sposób wersjami testowymi (alpha, beta, albo git), są wprowadzane do gałęzi stable od razu. I to jest właśnie piękne, że na drugi dzień (a czasami nawet nie mija nawet 3h), a nowa wersja programu ląduje w repo, a tym samym otrzymujemy prawie od razu nową wersję programu: bez czekania, narzekania, czy innych rzeczy. Patrząc na Ubuntu i jego bazę programową i wersje w jakich znajdują się niektóre programy, to samo to, że w niektórych miejscach znajdują się starocie, które mają na karku już z dobry rok zakrawa na kpinę, albo obelgę. Przykładowo liferea – program do rss, który jako jedyny posiada dość dobrze działające połączenie się z google reader – ale jego wersja w Ubuntu to jakiś staroć. To też pokazuje, jak twórcy Ubuntu podchodzą do programów gnome 😦 aktualizują je dopiero w momencie, kiedy stają się potrzebne, inaczej użytkownicy siedzą na czymś, co jest stare. I wiem, że program pocztowy posiada wtyczkę aby przeglądać rss, ale czy potrafi ona się połączyć z wymienioną wyżej usługą google? Co nie zmienia faktu, że gnome też olało ten program…

I chyba to by było na tyle, z tego co chciałem dodać na temat poprzedniego wpisu o podobnym tytule.
Ten wpisu to dopełnienie tego co już napisałem, jak by ktoś miał jakieś pytania: to pisać w komentarzu, prędzej czy później odpiszę/odpowiem.

Reklamy

9 myśli na temat “Ubuntu 11.04 – stable .v2

  1. hmmm… tylko jak ten komentarz ugryźć??
    Ale odniosę się do tej listy, tak: opensuse wykonuje podobnie jak to jest fedora i Ubuntu aktualizacje pod wydanie. Później tylko wypuszczając poprawki bezpieczeństwa, lub wersje programów, które są „pożądane” przez użytkowników.
    I bodajże 5 dni temu zainstalowałem 11.4 os i stwierdzam, że przy aktualizacji nie ma nowego jądra czyli 2.6.38 (które jest obecnie wydaniem stable). Nie ma też nowej wersji KDE.

    Evergreen – jeśli przejrzeć repo i paczki jakie się tam znajdują to odnajdziemy tam: kde3 (3.5.10), pierwsze wersje kde4 (4.1.x) i firefox (3.x). Ponieważ ta gałąź to utrzymywanie przy życiu wersji, która oficjalnie nie powinna mieć już wsparcia. Tak to ja rozumuje.

    I szczerze mówiąc muszę ci podziękować za wskazanie: Evergreen – które oferuje mi to co właśnie chciałem 🙂
    A Factory no to wiadomo, wersje programów w rozwoju i przygotowaniu na przyszłą wersję: niestabilne i niejednokrotnie tylko dla testerów 🙂

    Dzięki za podpowiedź, że opensuse ma gałąź Rolling release… – człowiek całe życie się czegoś uczy.

    Polubienie

    1. Evergreen jest pod opensuse 11.2 i od 11.2 się zaczyna i będzie kontynuowane pod inne wersje.

      Mi chodziło o to, że piszesz, że opensuse nie ma rolling release, dodaj repozytorium Tumbleweed do 11.4 i będziesz miał nowe kernele i ogólnie rolling release 😉 Szczegóły w podanym przeze mnie linku w poprzednim komentarzu.

      Polubienie

  2. Hmm, jeżeli ktoś chce wersje stable i nie goni za nowościami, nie bawi się w kompilowanie programów, to 11.4 jest ok. Nowe jądro poza drobnicą dla grafik Intela nic nie wnosi dla zwykłego zjadacza chleba. Są podstawowe repozytoria „społecznościowe”. Żaden też problem dodać repozytoria rozwojowe i przeskoczyć na 2.6.39 z Kde 4.6.2 czy wczesne 4.7, czy nowszą mesę…, wtedy też dopchać dysk źródłówkami, oddzielnie ściągnąć nVidię czy Ati, zainstalować przez init 3 itd, itp, etc… Czy to zwykłemu userowi potrzebne? Nowa wersja wychodzi co 7 miesięcy. Nie ma aż takiej potrzeby gonienia za nowinkami, czasami lepiej poczekać na .. stabilność i szlify.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s