Linux to darmowy system, który… właśnie, czym on tak naprawdę jest 🙂

Jak już napisałem w poprzednim tekście, nie mając za bardzo w poprzedni weekend jak napisać danych tekstów, nadrabiam to teraz 🙂
A co nasunęło mi kilka myśli odnośnie systemu, którego używam i systemów których nie używam.

I warto w tym miejscu napisać i wytłumaczyć: CZYM JEST TEN SYSTEM LINUX.

Linux’em określa się wszystko co ma jądro linux’a. A systemy powtarzam SYSTEMY (jak system operacyjny) zbudowane na jądrze linux i elementach GNU/linux to dystrybucje. Dystrybucje to systemy operacyjne, które są darmowe i które są tworzone przez firmy, osoby prywatne, czy entuzjastów. Każdy może sobie stworzyć daną dystrybucje i dać innym do użytku 🙂
Linux to system, jak i wszystko co z nim związane. A to oznacza, że linux to też nawigacje drogowe, android, chrome-os, czy ramki ze zdjęciami i routery.
Linux jednak to pojęcia zbiorcze, które tak naprawdę trudno jest określić. Z jednej strony to cała baza urządzeń, przedmiotów a z drugiej system lub jak kto woli dystrybucje.
W tym przypadku mówiąc linux – mamy na myśli urządzenie, czy komputer – który działa w oparciu o jądro linux’a i jego elementy. Mówiąc SYSTEM linux mamy na myśli system w komputerze np. debian, ubuntu, fedora itd.

I kiedy już wyjaśniłem, jak ja widzę jądro linux’a a system linux – to czas przejść do głównego dania tego tekstu 🙂
Problemu z systemem linux…
1. darmowość
2. brak optymalizacji
3. brak wsparcia dla sterowników
4. brak innowacyjności
5. instalacja
6. co tak naprawdę ma przyciągnąć do tegoż systemu? (programy, gry, czy sam system)
7. lepsze wparcia dla 64 bit
8. zbyt duża liczba klonów i podobnych sobie dystrybucji
9. brak konkurencyjności odnośnie dystrybucji.

od 1.
System linux i dystrybucje są darmowe, taka jest idea tegoż systemu. Idea która go powoli niszczy i spowalnia. Nie ma się co dziwić, że Canonical szybko wydało ubuntuone i wprowadziło sklep internetowy, jak i aplikację, która ma to połączyć. Linux jest darmowy. Jedyna zapłata to sponsorzy i datki. Nawet zakazane jest i karane pobieranie za jakąkolwiek dystrybucję choć by centa czy grosza. Mandriva, która wprowadziła płatną wersję swojej dystrybucji, nie pobierała pieniędzy za system, ale za wsparcie do mandrivy. Ale że użytkownicy i tak mieli to co miała płatna wersja, tylko trzeba było to sobie pobrać – więc ta metodyka zarabiania na systemie linux – się nie sprawdziła. Canonical poszło drogą sprzedaży przez internet – problem w tym, ze linux jako system za darmo, a tym samym jego użytkownicy nie chcą płacić za muzykę z sieci, jeśli system jest za darmo. I choć uznaje się, że Ubuntu ma największą bazę użytkowników w świecie linux’a to nie wiem tak naprawdę: czy Canonical zarobiło jakąś tam kwotę na swoim pomyśle.
Dość dawno zadałem i przedstawiłem inny pomysł na zarabianie przez dystrybucje. Pomysł z reklamami podczas instalacji. Wg. mnie w tym kierunku powinien iść linux i bycia rentownym. Bo jak na razie, to wiele osób po prostu pracuje charytatywnie – wspierając daną dystrybucję. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że u konkurencji to wygląda trochę inaczej: tworzysz coś ciekawe, zyskujesz użytkowników, a tym samym interesują się tobą wybrane firmy, czy nawet twórcy danego systemu. Znajdą się sponsorzy czy korporacje, które zapłacą ci za to co stworzyłeś – ale musi to być dobre. W systemie linux – wszystko jest darmowe, więc cała idea biznesowa nie istnieje.
I jeśli miał bym szczery, naprawdę: jeśli jacyś twórcy danej dystrybucji mieli by zyskać zapłatę za swoją pracę, to ja chętnie mogę mieć te reklamy w instalatorze – i tak na niego nie patrzą, kiedy instaluje Ubuntu, Fedora czy openSuse 🙂
Czas znaleźć inną metodę zarabiania na systemie, ale tak aby ten system nadal był darmowy.

ad2.
Brak optymalizacji w systemie linux. Odczuwa się to bardzo, kiedy użytkujemy KDE z dużą ilością efektów, czy kiedy compiz jest przesiąknięty ustawieniami. W tym momencie nasz procesor mocno musi się napocić, aby wszystko przeliczyć. Brak optymalizacji względem systemów linux/dystrybucji to różnie działające pulpity, programy, błędy i jego elementy. Wiele blogów i stron odnośnie KDE porównuje działanie pulpitu na różnych dystrybucjach: wytykając błędy, szybkość, ilość elementów itd. Można się z tego dowiedzieć, że pulpit KDE nie wszędzie działa tak samo, choć to nadal KDE. Podobna sytuacja może być z programami, czy sterownikami, a nawet z jądrem systemu. Każda dystrybucja ingeruje w pewne elementy składowe swoich systemów, aby przyspieszyć to i owo, ale przy okazji też zwolnić to i owo. To doprowadza do tego, że jednym lepiej będzie działać Ubuntu, ale okaże się że coś innego nie działa. Zaś to coś innego działa na innej dystrybucji, ale coś innego kuleje.
Brak konkretnego ukierunkowania najgorzej daje się we znaki tylko nam: użytkownikom.

ad3.
Wsparcie dla urządzeń to chleb powszedni (nadal) wielu użytkowników systemów linux. Podłączamy drukarkę, nie dział. Podłączamy myszkę na USB – nie działa itd.
Odnośnie tej sytuacji można tylko powiedzieć jedno: chyba warto się cieszyć, że działa to co działa 😉 Bo w poprzednich latach i z tym był problem.

ad4.
Dopiero w tym roku, jak i pod koniec poprzedniego linux wreszcie pokazał pazur odnośnie innowacyjności i nowości. KDE i jego pomysł na jeden pulpit, ale z różnymi możliwościami: laptop, netbook, komputer. Czy gnome3 – który wychodzi do tabletów z otwartymi rękoma. A nawet Canonical i Unity, które ma pokazać – że jak się chce to można. Ale to nieliczne podrygi tego co trapi od wielu lat system linux. Jeśli spojrzymy na programy i ich wygląd, czy to jak się one prezentują – a to jak to wygląda u konkurencji: można by powiedzieć, że linux jest pod tym względem daleko za murzynami. Wszystko opiera się na obłożeniu całości jak w innych programie, czy nawet próbą skopiowania innego programu, który jest na innym systemie. I jeśli miał bym być szczery – to raczej jeszcze DŁUGO to się nie zmieni, że system linux będzie kopiował to co mają inne systemy, zamiast pokazać coś naprawdę swojego. Na obecną chwilę coś ruszyło się w pulpitach, zobaczymy co będzie dalej…

ad5
Instalacja w windows wygląda tak: naciśnij coś, kliknij, kliknij, wskaż dysk do instalacji, kliknij i kliknij – już. Mac os x – kliknij, kliknij, wskaż dysk do instalacji, kliknij i już. System linux: kliknij, kliknij, wybierz, wybierz (klawiatura, czas), wybierz czy dysk ma być wyczyszczony, czy ma być użyte puste miejsce, czy może chcesz zrobić partycjonowanie (musisz posiadać minimum o systemie linux, bo inaczej nawet nie będziesz wiedzieć że główny dysk zaznacza sie „/” – a resztą montuje), kliknij: teraz: nazwa użytkownika, hasło i instaluj.
Widzicie różnice w metodzie instalacji 🙂
Dlaczego przy wyborze języka, nie zostaje zoptymalizowane: wybór klawiatury i strefy czasowej, podobnie jak i partycjonowanie nie jest ułatwione. Tutaj można by było pójść drogą Arch’a, który prowadzi nas przez cały proces instalacji jak za rączkę – my tylko potwierdzamy wybory. A wybór dysku jest taki: zaznacza dysk do instalacji – enter, kolejne pytanie: czy chcesz wskazać inne dyski do zamontowania – enter i mamy listę innych partycji, na każda klikamy enter i wskazujemy: gdzie ma się dana partycja montować – nic więcej. A jak ktoś nie zna się, to sobie to odpuszcza 🙂 Jak by do tego dorobić ładny theme – to wyszedł by z tego prosty i intuicyjny instalator 🙂
A na obecną chwilę, to wszystkie instalatory w linux są intuicyjne i proste dla użytkowników linux’a, ale dla początkujących to nadal element zaporowy.

ad6
Co tak naprawdę ma przyciągać innych użytkowników? Gry, programy, czy może sam system… jak już napisałem, sama instalacji może przysporzyć problemów, a co dopiero przyzwyczajanie się do czegoś nowego, nie mówiąc już o innych programach, inny obłożeniu katalogów czy nawet tego: gdzie co się znajduje. Nowi użytkownicy błądzą po omacku badając, sprawdzając i bojąc się aby czegoś nie skasować czy nie zepsuć. Wielu początkujących nie odkrywa 3/4 tego co potrafi dana dystrybucja. Starsi użytkownicy piszą dla nich oczywisty sposób wpisz w terminal, albo musisz edytować ten plik. I teraz ktoś patrzy się na tą odpowiedź i zadaje sobie pytanie: a gdzie to jest, czym to zrobić, w jaki sposób, czy nawet czym jest aktywator, czym jest terminal itd. Dla obytych to codzienność, normalność, ale dla początkującego co piekło – bo on nic nie wie i po chwili stwierdza: wracam na wndows, tam za to wiem co do czego.
Ale co może przyciągnąć dane osoby do systemu linux? Gier zbyt wiele nie ma, programy są, ale też trzeba się przyzwyczaić i obyć, sam system jak można się przekonać – działa różnie. I choć osoby, które walczą z tym systemem z ciekawości, to są też tacy, którzy nie wypróbują żadnej dystrybucji, bo ona im nie ma nic do zaoferowania.

ad7
Z tym to można tylko napisać: inne systemy upatrują w 64 bit przyszłość, a linux uparcie wspiera 32 bit, jak by to miało być przyszłością. I nie wiem czy się to zmieni, czy nie – ale jeśli twórcy dystrybucji nie zaczną bardziej skupiać się na 64 bit, to może się okazać – że za rok, czy dwa system linux zamiast doganiać konkurencję oddala się od niej. I przecież KDE ma wersję na windows, podobnie jak e17 można zainstalować na macOSx co tylko pokazuje, że w każdej chwili może okazać, że wybrane pulpity przejdą do konkurencji, stając się dobrą alternatywą – a linux zostanie z niczym.

ad8
Ten problem to bolączka systemu linux – klony i podobne do siebie systemy. Najlepiej to widać odnośnie Ubuntu i Debiana, na których oparta jest prawie większa połowa dystrybucji w świecie linux’a. To nic, moim zdaniem, dobrego. Wiele osób nawet chcąc coś instalować, nie wie co ma wybrać. Brak wskazania na to, co jest proste, a co trudne. Większość twórców na swoich stronach pokazuje, jaki to ich dystrybucja jest super i jak to ona jest prosta. Problem w tym, że to tak samo jak z modelkami w tv, po ściągnięciu makijażu okazuje się, ze nie są one takie boskie, a zdjęcia w gazetach to wynik mocnego retuszu i działania grafika komputerowego. Tak samo jest z kolanami, które pokazuje się jako pełnoprawne systemy/dystrybucje. Mało który klon chwali się tym, że bazuje na tym co zrobili inni. Już nie wspominając o tym, że wiele osób mając gotowy produkt przy niewielkim nakładzie pracy (cudzej pracy), tworzy system i prezentuje go jako swój.
A klonów cały czas przybywa, niż ubywa. A to tylko pogłębi dezorientację nowych użytkowników, którzy nie wiedząc co pobrać – zrezygnują.

ad9
Nie ma w świecie linux’a walki dystrybucja vs dystrybucja. Jest za do użytkownicy danej dystrybucji vs użytkownicy innej dystrybucji. Ponieważ: wiele projektów, zagadnień, sterowników powstało przy połączonych siłach programistów kilku dystrybucji. I choć z tym bywało różnie, to mimo wszystko łączenie się we wspólnej inicjatywie twórców jest możliwe. Jest to bardziej możliwe, niż połączenie grypy jednej dystrybucji i drugiej w działaniu na rzecz jednego tylko systemu.
Optymalizacja, o której już pisałem obejmuje wybrane elementy systemu, co sprawia że wszędzie mamy to samo: to samo KDE, to samo gnome3, tego samego pidgin, to samo kadu, ten sam totem. Nie ma czegoś takiego, aby jeden pulpit na jednej dystrybucji był inny, choć ten sam… nie ma czegoś takiego aby właśnie twórcy tak modyfikowali KDE, aby powstało coś, czego nie użyczymy u innych. Taka konkurencja sprawiła by, że system stał by się konkurencyjny nie tylko dla innych użytkowników linux’a ale zostało by to zauważone przez użytkowników windows’a czy mac os x.

=========================
Jak widać, idea i zagadnienie linux’a sprawiają, że jego popularność jak i nowi użytkownicy dość wolno zaczynają się pojawiać, a popularność rosnąć.
Wiele daje to, że brak systemowi linux gier, wparcia sterowników, czy czegoś co nie jest spotykane u konkurencji. Ale też brakuje mu prostego i normalnego instalatora, który ułatwił by instalację, ograniczając się tylko do kilku kliknięć i prostego wyjaśnienia o co chodzi. Przecież i tak nie da się wiele zrobić podczas instalacji, więc mogła by być ona naprawdę prostacka.

I wiem, że wielu się ze mną nie zgodzi, czy nie poprze moich słów. Ale to jest moje zdanie na zagadnienie systemu linux, które opieram na przełomie moich prawie 5 lat z tym systemem. Lat, które pokazały, że system ten jeśli chodzi o zmiany – jest tak toporny jak kawał głazu. A świat nie stoi w miejscu, tylko idzie do przodu – więc może czas to zauważyć i zacząć coś z tym robić, bo może się okazać że w 2012 roku ukaże się windows 8, który znowu pobije rekordy sprzedaży, podobnie jak i mac os x i jak myślicie: kto na tym ucierpi, niż zyska? Oczywiście użytkownicy linux, którzy odnajdą w konkurencji to czego brakuje im w systemie linux… i jak dla mnie to jest oczywiste.

Reklamy

10 myśli na temat “linux: problemem jest sama jego idea

  1. Luźny zbiór moich myśli na temat owego artykułu:

    1)
    a) Po co wstawiać reklamy w miejscu w którym nikt ich nie będzie oglądał? Jaki reklamodawca się na to pójdzie?
    Wszelkie sposoby na zatrzymanie użytkownika przed monitorem spełzną na niczym.
    b) Co za problem wspomóc twórcę jakiejś aplikacji klikoma złotymi? Często pojawiają się informację gdzie można wpłacić pieniądze.
    c) Niektórzy czasami robią coś dla innych za darmo. Czy to jest aż tak dziwne w dzisiejszych czasach? Ktoś daje Ty bierzesz, jutro sytuacja może się odwrócić.
    d) Skoro ciągle istnieje i się rozwija to chyba z rentownością nie jest tak najgorzej.

    ?) Czy dysponujesz może jakimiś statystykami które potwierdzą zdanie: „Idea która go powoli niszczy i spowalnia.”?

    2)
    a) Jeżeli masz czas/chęci/umiejętności to możesz sobie sam przekompilować/ustawić system tak jak Ci się podoba. Oczywiście nie wszystkim się to podoba (bo za dużo, bo nie wiem jak), wtedy masz możliwość wyboru czegoś prostego.
    b) Siedzę na Archu (+KDE), w domu siostry również na Linuksie (również KDE), jakoś nie zauważyłem przycinania czy zwolnień w tym środowisku graficznym (pomimo poczatkowego zachłyśnięcia się bajerami i włączenia sporej ilości efektów).
    c) Uniknięcie błędów w projekcie wielkości KDE/GNOME/Jądra jest niemożliwe, występuje w nich w cholerę zależności (weź pod uwagę choćby mnogość opcji).
    d) Zawsze możesz pofatygować swoje 4 litery na BugTracka i napisać co Ci się konkretnie wywala, co działa niestabilnie/niezgodnie z oczekiwaniami. Jest spora szansa, że nie zostaniesz olany (:
    e) System jak system, zdarza się, że czasami coś nie działa, normalka, tylko proszę nie mów, że w systemie XXX wszystko śmiga. 🙂

    3)
    a) od jakichś 7 lat, zaczynając od starego T22, później coś od CA, Samsunga, Sony’ego, Toshiby i jedyną rzeczą która nie działała (a która była potrzebna) od razu to kamera w Sony (która zaczęła działać po doinstalowaniu paczki z AURa), może po prostu mam szczęście do sprzętu. 🙂

    4) Wszyscy kopiują… (tak, wiem, marny argument).
    Jak dla mnie KDE (inne środowiska graficzne również) ma sporo plusów: Dowolna konfiguracja skrótów klawiaturowych, modyfikacja wyglądu, wiele pulpitów, aktywności, udogodnienia w zarządzaniu oknami, wiele z tych rzeczy zaczyna dopiero pojawiać się u konkurencji.

    5) Instalacja Ubuntu/Suse/Mandriva (i inne UF) nie jest bardziej skomplikowana niż instalacja Windowsa (wliczając W7).
    Pisząc dla początkujących miałeś na myśli zaczynających z komputerem czy przesiadających się z Windowsa?

    6) System to narzędzie, jednak prace które wykonujemy za jego pomocą są daleko bardziej skomplikowane niż wbijanie gwoździ. Mnie osobiście przyciągnęła łatwość w wykonywaniu tychże prac, że system robi to co chcę aby robił, że robi to wydajnie, że OOTB pozwala mi robić bardzo wiele rzeczy, że jak zaczynają się problemy to wiem gdzie znajdę informację o nich i że póki co z każdych udało się wybrnąć, że mnie nie ogranicza.

    7) To jest żart, prawda?
    http://en.wikipedia.org/wiki/64-bit#64-bit_operating_system_timeline

    8) Dla jednych wada, dla innych zaleta.

    9) Yep… porażka, na szczęście niewielki odsetek 🙂

    Pozdrawiam.

    System to narzędzie, zniknie/przestanie być wygodny ten, to znajdzie się inny.

    Różne Uniksopodobne były sporo przed Windowsem i będą jeszcze długo po nim. To, że są mało popularne na dekstopach to inna bajka (brak reklamy, wpcychanie jednego słusznego systemu gdzie się tylko da, itp itd).

    Ludzie mają dużo problemów z Windowsami… Nigdy nie odzywali się do Ciebie znajomi który coś przestało działać?

    Trochę nieaktualna strona warta przejrzenia: http://widefox.pbworks.com/w/page/8042308/Kernel-Comparison-Linux-vs-Windows

    Polubienie

    1. Odpowiedzi:
      Ad1.
      np. ja nie oglądam reklam w tv, bo wychodzę w tym momencie lub przełączam na coś innego – ale czy to oznacza, że inni nie oglądają, nie słuchają?

      Odnośnie niszczenia i spowolnienia: widać to w komercyjnych firmach i ich podejściu do linux’a. Linux nie ma stream, bo nie ma dużej bazy użytkowników – można zainstalować przez wine. Podejście skype, który po roku wypuszcza wersję na linux i to nadal w fazie beta, na macosx już jest nowa wersja. Nvidia nie spieszy się z wydawaniem nowych sterowników na linux, a już ATI to naprawdę ma tępo.

      ad2.
      Ja testowałem różne KDE na różnych dystrybucjach i nie widzę znacznej różnicy, powód: mój laptop radzi sobie z tym pulpitem. Więc jeśli nawet gdzieś widać różnicę, to tylko na komputerze klasy 1Ghz i 512 ram’u.

      ad3
      Też użytkuje Arch’a i muszę przyznać: że AUR jest lepsze niż launchpad od Ubuntu – z tym się zgodzę 🙂

      ad4
      A czy linux i pulpity nie mogą mieć własne rozwiązania odnośnie pewnych zachowań – nie patrząc się na konkurencje? Za przykład niech będzie tutaj mac os x i windows – jeśli spojrzeć – to dwa odmienne systemy, ale mają managera plików. Ten w windows i macosx robią to samo: problem w tym, że ten z macosx nie posiada bzdetów.

      ad5.
      Chodzi o to, że u konkurencji wskazujesz dysk (nie ustawiasz klawiatury), a partycjonowanie to kasowanie dysku, wskazanie dyski i >> dalej. W każdej dystrybucji: musisz nie dość że skasować dysk, to jeszcze musisz zaznaczyć (czyt. edytować) że to ma być „/” – co jest logiczne. Czy nie można było by otrzymać pytanie: wskaż dysk do instalacji i tyle i czy chcesz go sformatować, czy może skasować i założyć – ale to były by pytania, a nie czynności, które robi użytkownik. Wszystko zrobił by instalator.

      ad.7
      Ale dopiero od 3 lat nastała era 64 bit systemów, ponieważ nawet rok temu miałem kontakt z grafikiem komputerowym, który instalował system 32 bit – bo na jego 64 bit program nie działa za dobrze, a wersja chodzi aż miło.

      ——
      Mój tekst miał tylko pokazać, że w przeciągu 5 lat jak ja się styk z system linux i z niego korzystam – można by rzec wielki skok jakościowy, ale patrząc z perspektywy innych systemów, linux nie posunął się za bardzo do przodu.
      Po za tym, jeśli linux naprawdę był by taki cudowny i miał wszystko, to dlaczego tak niewiele osób z niego korzysta na tle innych użytkowników.

      Polubienie

      1. ad4: Mogą, a nawet powinny, jednak bardzo często rozwiązania które się przyjęły/do których się ludzie przyzwyczaili są kopiowane/”wymyślane na nowo” przez konkurencje.

        ad5: czy w Ubuntu i Archu nie ma opcji: wymaż cały dysk i zainstaluj?
        Co złego jest w ustawianiu klawiatury, na jakiej podstawie powinien przyjąć, że to polska klawiatura (Czy angielski Windows też wykryje/ustawi Ci polską klawiaturę?)

        ad7: Mam sporo ramu i procka który obsługuje 64b, po co się ograniczać do 32b? Nawet jeżeli trafia się jakiś program tylko na 32 to i tak większość systemów sobie z tym radzi.
        Linux jest 64b i <> (jak praktycznie każdy inny system) 32bity.
        Windows do niedawna wspierał 16b, czy to źle?

        Zauważ również, że na 32b Windowsie nie przeskoczysz ograniczenia 4GB pamięci, a 32b unixpodobne sobie z tym radzą (PAE – oczywiście ma to swoje minusy).
        Linuksy sporo wcześniej działały na 64bit Itaniumach.

        W ciągu ostatnich 5 lat Linuks posunął się do przodu:
        * Ogromna ilość nowych sterowników.
        * Istotne zmiany w podsystemie graficznym…
        * …pamięci masowych (w tym nowe systemy plików lokalnych/sieciowych)
        * … zarządzaniu pamięcią
        * … czasem procesora (odejście od O(1) na rzecz CFS, grupowanie procesów)
        * wykorzystanie karty graficznej do rysowania okien
        * Udev, Hal, dBus (zależy kto co lubi) i idące za tym udogodnienia związane z obsługą sprzętu…

        Linuks nie jest cudowny, ma wady jak każdy system/oprogramowanie, a ludzie nie używają go z różnych powodów:

        * Nie wiedzą, że jest alternatywa dla Windowsa.
        * Linunks nie jest dla każdego (chociaż niektóre dystrybucje próbują być), wymaga trochę chęci i czasu, ale później.
        * Odmienna filozofia (bo pasek jest u góry, bo nie ma Start, co to jest repozytorium).
        * Brak gier lub jakiegoś konkretnego oprogramowania, ew. problemy ze sprzętem.
        * Lenistwo/Strach przed spróbowaniem czegoś nowego.
        * Wpychanie Windowsa gdzie się da (i gdzie się nie da też).

        Przeglądnij fora dyskusyjne związane z Windowsem, zobaczysz ile dziwnych, często trywialnych problemów mają użytkownicy tak super przyjaznego dla użyszkodnika systemu, strach pomyśleć co by było jakby się większość osób przesiadła na coś mniej im przyjaznego (z ich punktu widzenia) [ale to temat na osobną bajkę].

        Pozdrawiam.
        Who?

        Polubienie

  2. Muszę przyznać, że bardzo kontrowersyjny wpis zamieściłeś 😉 Może to próba jakiejś prowokacji, hehe. No to dałem się złapać, bo kilka luźnych, jak Who?, przemyśleń mam.

    Ja osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji z reklamami. Rozumiem, kasa wspomogłaby rozwój… Ale czy na pewno? Popatrzmy na Windowsa. Tam jest bardzo dużo pieniędzy. Dlaczego używam Linuksa? Bo jest darmowy i muszę zaakceptować te niedogodności? Ale zaraz… jakie niedogodności?

    Co do punktu 2 – nawiążę do punktu 1. I znowu porównanie: Człowiek płaci za super nowoczesny system Windows Vista, a dostaje kupę łajna. Dziś to już inna sytuacja. Ale nie wyobrażam sobie zapłacić za produkt i dostać jakiś absurd. Dlatego przy darmowości Linuksa, jego optymalizacja jest niesamowita. Co do KDE, to podobno jest to ciężkie środowisko. Dodatkowo przy włączeniu wszystkich efektów może być ociężałe. Chociaż nadchodząca Mageia zapowiada zerwanie z opinią ociężałości KDE. Polecam ściągnąć najnowsze ISO.

    Brak wsparcia dla sterowników… przez producentów – to fakt. Jednak te społecznościowe i otwarte są bardzo dobre. Chociaż przydałoby się wsparcie dużych producentów. Choć ostatnio coraz częściej spotykam się z sytuacją, że coś na płytce jest też w wersji na Linuksa, także może zmierza ku dobremu?

    Brak innowacyjności… A nowe pulpity? Nowe powłoki? Wprowadzanie nowych systemów plików? Na Windzie od lat jest NTFS.. A to, że zmiany wprowadzane do dystrybucji Linuksa nie podobają się społecznościom, przez ich przyzwyczajenia.. To osobna historia.

    Poraził mnie trochę argument instalacji. Dzisiaj to nie problem. Wkładasz płytę i instalujesz. Przecież dochodzi do absurdu instalatora najnowszego Ubuntu – chyba prościej już się nie da. Fakt, inne dystrybucje powinny jeszcze poprawić w tej kwestii to i owo.. Ale za instalację systemu nie bierze się żaden laik. Przynajmniej ja nie znam osoby, która ma znikomą wiedzę komputerową, która brałaby się za instalację systemu. Obojętnie jakiego.

    Co ma przyciągać? Wspomniana darmowość. Alternatywa. Otwartość. To wszystko powoduje różne skutki. Ale ogólnie można stwierdzić zmiany w psychice użytkownika. Moja się zmieniła, raczej w stronę pozytywną hehe.

    Co do klonów… Przecież jest tylko kilka dystrybucji Linuksa. A inne, modyfikacje itp.. To wybór. Nie uważam tego za problem.

    Brak konkurencyjności. Moim zdaniem bardziej powinno chodzić tu o współpracę. Przecież to są otwarte standardy. Jak można mówić o konkurencji w takim przypadku? Ale czyż nie pojawiły się opinie, że GNOME rywalizuje z Canonical o nowy-interfejs? Także jakaś namiastka jest. A co do użytkowników.. Jak wspomniałem – użytkowanie może wywołać zmiany w psychice użytkownika hehehe 😉

    Ogólnie wydaje mi się, jakbyś napisał ten tekst jakieś 2-3 lata temu, wrzucił go do szuflady, i teraz go dopiero zamieścił. Takie mam wrażenie.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Ten tekst jest aktualny i teraz i będzie jeszcze długo 🙂 ponieważ obserwuje rozwój linux’a od 5 lat i na tym oparłem swoje zdanie 🙂
      Ponieważ tak jak nadal rządzi 32 bit, tak nadal będzie jak będzie.
      I piszesz z perspektywy, która mówi: jestem obyty. Ale pomyśl o tych co zaczynają, przypomnij sobie swoje początki z system linux i powiedz ile zajęło ci dostosowywanie się do nowego systemu i jego obsługi? Bo nie uwierzę, że tak od razu znałeś wszystko i nic cię nie dziwiło i nie denerwowało – bo nie miałeś wiedzy.

      Polubienie

  3. Skomentuję tylko początek wpisu, bo nie chce mi się tego czytać do końca, gdy widzę straszne przekłamania jeśli chodzi o początkowe założenia. Otóż chrome-os, nawigacje samochodowe, Android i takie tam, to w 100% Linux, a nawet więcej, bo oprogramowanie GNU podobne do tego z desktopów i tam też występują (kompilatory, init, itd…). Po prostu, w tych Androidach i innych reszta otoczki Linuksa, czyli oprogramowanie GNU jest inna od tego desktopowego. Tak więc umniejszanie roli Linuxa w Androididzie jest lekko mówiąc z dupy wzięte, tymbardziej, że Google raczej w rozwój linuxa niewiele wkłada, a czerpie za to pełnymi garściami.

    Polubienie

  4. Nie mam pojęcia o czym ty w ogole piszesz…
    Odpowiedzi na twoje rozmyslania:

    „1. darmowość”
    Nie rozumiem problemu? To zle ze linux jest darmowy? Po co komu reklamy? Linuxem zajmują sie najczesciej hobbysci im nie chodzi o pieniadze, a o tworzenie… A o firmy sie nie martw, bo one zarabiaja 😉 Jak zreszta widzisz Canonical, Novell, Red Hat jakos sie trzymaja.

    „2. brak optymalizacji”
    Nie wiem co rozumiesz pod pojeciem optymalizacji. Po za tym im wiecej efektow tym wiecej obliczen – to chyba normalne? Odpalajac crysisa na zintegrowanej karcie graficznej, nie mozesz miec pretensji do tworcow ze wolno dziala, prawda? 😉

    „3. brak wsparcia dla sterowników”
    Pretensje prosze kierowac w strone Micro$oftu i zloscic sie na ich monopolistyczne praktyki i zagrania niefair-play. Zamiast marudzic zacznij pisac stery dla uzradzen, ktore masz w domu, a nie dzialaja. Pomozesz nam wszytkim 🙂

    „4. brak innowacyjności”
    Zle definiujesz innowacyjnosc… Linux jest systemem budowanym przez programistow, nie wolno sie wiec dziwic ze jest to system dla programistow 😉 Programy takiej jak vi, Emacs, itp sa bardzo wygodne, ale trzeba umiec je obslugiwac. Dla uzytkownikow ktorzy wiedza jak uzywac linuxa to system jak najbardziej przystepny, wygodny, szybki, i taki jak sobie zycza zeby byl. To prawda jednak ze nie ma zadnego jak narazie przystepnego dla laikow GUI. Problem jest jednak gdzie indziej – brak sprecyzowanej bazy uzytkownikow… Kazda „prosta” dystrybucja(Ubuntu,mint,itp…) nie wiadomo dlaczego pragnie dostosowac sie do wszystkich i wychodzi nam taka koslawa nakladka windowsowa, na porzadny system. Wynika to niestety z tego iz M$ wypral chyba wszytkim mozgi i wmowil ze inaczej sie nie da… Windows wcale nie jest latwy, ani tez intuicyjny, a juz napewno nie innowacyjny, przestanmy sie oszukiwac. Problemem tu jest zmuszanie uzytkownika, ktory nie ma pojecia o komputerach, do administrowania. Administracja maja zajmowac sie ADMINI, nie END USERZY. Jak narazie jedynie GNOME 3 wydaje sie isc w dobra strone.
    5. instalacja
    ADMINISTRACJA MAJA ZAJMOWAC SIE ADMINI! ZADEN NOOB NIE ZAINSTALUJE SAM SOBIE SYSTEMU I NIE POWINIEN! To odnosi sie do wszytkich systemow – Windowsa, OSXa i Linuxa.
    „6. co tak naprawdę ma przyciągnąć do tegoż systemu? (programy, gry, czy sam system)”
    Znowu wracamy do poprzedniego problemu, do kogo skierowana jest konkretna dystrybucja… Dla programistow linux jest genialnym systemem, dla poczatkujacych moze juz nie za bardzo, ale kto wie moze nie dlugo pojawi sie cos ciekawego! Gnome 3 wyglada interesujaco (niestety pseudo-linuxiarze juz rzucili sie na developerow za to ze nie moga konfiguowac jak ma migac 4 przycisk w pod-menu pod-menu glownego menu… ;P)

    „7. lepsze wparcia dla 64 bit”
    Linux jak najbardziej wspiera 64bit, ale problemy ze streownikami nadal sa. Tyle ze z tymi samymi problemami borykaja sie Windows i OSX 😉 Pytanie tylko czy uzytkownikow obochodzi to czy system jest x64 czy x32. Odpowiedzia jest oczywiscie NIE! Uzytkowikom chodzi o to by programy dzialaly… A co do przechodzenia do konkurecji to bardzo dobrze! Jak zatra sie w koncu granice pomiedzy platformami wszytkie systemy stana sie darmowe, a kupowac bedziemy tylko aplikacje. Przyszlosc jest swietlana 😉

    „8. zbyt duża liczba klonów i podobnych sobie dystrybucji”
    Kazdy pragnie dodac cos swojego i byc moze ma swoja wlasna wizje na genialny system, dlaczego mielibysmy im tego zabronic? Kod zrodlowy i tak jest otwarty, wiec nikt nic nie traci.

    „9. brak konkurencyjności odnośnie dystrybucji.”
    A dlaczego mialy by konkurowac? Przed chwila skarzyles sie na multum dystrybucji… To chyba dobrze ze grupa ludzi pragnie pracowac nad systemem by zrobic cos ciekawego i uzytkowego. Jak juz wczesniej mowilem linuxem zajmuja sie hobbysci – im nie chodzi o pieniadze, wiec o co by nawet mieli by konkurowac? To co ty proponujesz prowadzi tylko do coraz wiekszej „rozstandaryzacji”. A tego wcale nie chcemy! Przypominam ze Linux juz konkuruje z Micro$hitem i Winblowem 😉

    To tyle ode mnie ;P

    Polubienie

  5. To i ja coś wtrącę:

    Co do x64, to uważam, że w pingwinie jest to lepiej zorganizowane i zoptymalizowane niż pod m$. W tym drugim systemie tak naprawdę dopiero 2008 R2 mogę nazwać systemem x64. U jakiegokolwiek użytkownika z m$x64 wchodzimy choćby w menadżer zadań – nie wiele tak naprawdę działa w x64… Pod pingwinem najmniejsza pierdółka (poza skype) działa w x64, optymalizacja zawsze by się przydała ale na innym levelu. Co do PAE w Windzie – działa – to nie problem.

    Odnośnie instalacji i formatowania w m$ są 2 grupy użytkowników:
    -dzieciaki, które grają. One nie mają żadnych problemów z instalacją systemu, bo robią to co max pół roku, inaczej nie da się już pracować, z pełnym formatem włącznie…
    -osoby mające coś na komputerze wartościowego i mające świadomość, że jak się pomylą, mogą dużo stracić. Zazwyczaj jak wiedzą co robią, to robią, jak nie, proszą o pomoc…

    Robię za helpdesk czy administrowanie systemami. Znajomemu się strasznie sypał IExplorer, nie raz chciałem go przekonać do czegokolwiek innego (FF, Chrom) – nie, przyzwyczajenie – straszna sprawa. Udało mi się obejść problem z wieszającym się IE, zamieniłem ikonkę rudawego FF na niebieskie E – problem rozwiązany 🙂 Początkujące osoby w świecie komputerowym zazwyczaj mają jakąś pomoc, w pierwszych krokach z systemem m$, zawsze to sąsiad, syn, wnuczek coś podpowie i .. do przodu. Wystarczy 2 x po 2 godziny posiedzieć z kimś na pingwinie, żeby user zobaczył, że to nie gryzie, wiadomo jak wejść, jak wyjść – podstawy.
    To wszystko nie dotyczy dzieciarni, którym obojętnie ipad/imac/windows/linuks/android…

    Drivery: z roku na rok jest lepiej, Jak pokazuje doświadczenie, m$, a w zasadzie producenci sprzętu, mają wpadki i to ostre. Znajomy niedawno wymieniał 5 Asusów, bo nie dało się pracować pod Win 7 x64 z najnowszymi Broadcomami – wymieniają całe moduły. Inne firmy też się nie raz przejechały. Pamiętam jak po poprawce na drukowanie mając m$ i certyfikowane drivery od m$ uziemiło mi mnóstwo kompów i sprzętu. W obydwóch światach są problemy tylko odmienne metodologie co do rozwiązywania problemów.
    Odwrócę sytuację: u mnie w lapku do XPka nie ma driverów do Finger Printa, dodatkowo musiałbym ściągać jeszcze jakiś soft do tego, zaakceptować 10stronicową licencję, że pod żadnym pozorem nie wolnoitp, itd…pod Susłem kliknąłem włącz i .. działa .. bajka 🙂 Kilka lat temu przeczesywałem internet w poszukiwaniu driverów dla drukarki Oki5400 – to co było na stronie producenta nie działało, po kilku dniach zrezygnowany natrafiłem gdzieś na wpis, że drivery są na … płycie instalacyjnej Susła, wystarczy wypakować, wskazać i .. działa.

    Uważałem i nadal uważam, że najlepszym systemem operacyjnym jest ten, który się najlepiej zna.

    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. skwituje to tak: Uważałem i nadal uważam, że najlepszym systemem operacyjnym jest ten, który się najlepiej zna.
      Bo się z tym zgadzam i z tego wynikają problemy czy plusy.
      Nie ma róży bez kolców…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s