Więc Unity i gnome­-shell to powłoki czy jak kto woli pulpity, które obecnie wzbudzają wiele
kontrowersji.
Unity z tego powdu, że najbardziej popularna dystrybucja odważyła się to wrowadzić.
A gnome­shell dlatego, że na ten projekt postawiły dwie inne dystrybucje, które są postrzegane
(i słusznie), jako dystrybucje dla początkujących.
I choć można doszukiwać się wielu porównań między jedną a drugą dystrybucją, to trzeba to
sobie powiedź jasno i klarownie: to dwa odmienne projkety, które celują w całkiem inny target.
gnome­shell (aka gnome3) to pulpit, który dopiero raczkuje, jeśli chodzi o początki. Jego historia
sięga dwuch lat do tyłu, gdzie postanowiono, że trzeba by zacząć tworzyć następcę gnome2.
Koncepcje i pomysły były różne, podobnie też jak i same osoby, które je proponowały. Ale
zamysł był jeden: urpścić to co jest, pozwalając użytkownikom na małe zmiany. Ponieważ pulpit
ma nam organizować wszystko za nas, jak i być prosty ­ a nie zaawansowany. Ma on służyć do
operowania plikami, a nie zabawą w zegary na pulpicie, czy jakieś okna z widocznymi plikami.
Do gnome­shell jak i do Unity trzeba się przyzwyczaić i zmienić swoje przyzwyczajenia
odnośnie użytkowania pulpitu.
Wielu użytkowników twierdzi, że Unity za bardzo przypomina dock z macOS. Nie dziwię się im,
bo prawdopodobnie takie było założenie. Nie od dziś wiadomo, że Ubuntu coraz bardziej
upodabnia się właśnie do systemu firmy Apple.
Wygląd g­s (gnome­shell) może i wzoruje się na wyżej wymienionym macos ­ to mimo wszystko
podgląd otwartych prgramów czy plików, możliwość instalacji dodatków, które zmieniają gnome­
shell w bardziej funkcjonalne, czy odmienne podejście do tray’a czy nikłe możliwości ustawienia
­ burzą zamysł porównania.
Więc jaka czeka przyszłości gnome­shell i Unity?
Patrząc na Unity można odnieść wrażenie, że Canonical się pospieszyło wprowadzając Unity do
systemu na normalne komputery. Wtyczki, które są nam tak naprawde nie potrzebne, problemy
z grafiką i wyświetlaniem unity, a nawet zawieszanie się czy restartowanie Unity ­ to bolączka
tegoż projketu. Wielu użytkoników postrzega najnowsze wydanie za najgorsze w historii wydań
Ubuntu. Ponieważ sam odnoszę wrażenie, że jest to raczej taka późna beta, albo wydanie RC ­
niż pełno prawne wydanie stable/finalne. I na obecną chwilę, nie zanosi się na szybką
aktualizację tegoż stanu ­ co dziwi. Ponieważ Canonical zaraz po wydaniu finalnym
wypuszczało masę paczek, które sprawiały, że Ubuntu pozbywało się wszystkich błędów
wykrytych zaraz po oddaniu go w ręce większej liczby osób, niż swoistych sesterów wersji beta
czy alpha.A co z przyszłością gnome­shell?
Tutaj zaczyna się wszystko dopiero klarować, ale już widać że sprawa w tym miejscu lepiej niż
dla Unity. Społeczność gnome2 wzięła się za tworzenie i grzebanie w kodzie g­s czego skutkiem
są dodatki, które całkiem zmieniają możliwości gnome­shell. Np. przesunięcie zegara na prawo,
możliwość zmiany przycisku w menu, czy ikonki z ulubionych na belce ­ to tylko niektóre z
wtyczek, które sprawiają, że gnome­shell staje się bardziej przyjemniejsze w użytkowaniu i
wygodniejsze. Niewiadomo co będzie za miesiąc, jak coraz więcej wtyczek się pojawi…
Nastepne nowości to propozycje twórców gnome­shell, do nowego pulpitu.
O czym mowa? A np. propozycje wprowadzenia, jednolitego menu które było by pod jednym
przyciskiem, a zawiwrało by ono wszystko to co było w pasku menu.

Jak widać propozycję twórców odnośnie menu są naprawdę dobre, a nawet mógł bym napisać ­
potrzebne. Np. nautilus trochę przypomina managera plików z macos’a ale już menu na belce
prezentuje się naprawdę fajnie.
I tu dochodzimy do pewnego założenia na jakim bazuje Unity i gnome­shell.
Unity bazuje i jest oparte na compiz ­ namagera do generowania efektów w gnome2 czy innym
pulpicie, nawet w g­s. Gnome­shell zaś bazuje na clutter/mutter czyli całkiem innym zalożeniu
niż wcześniej. I wydaje mi się, że jeśli twórcą gnome3 uda się stworzyć to co zaproponowali, to
szykuje się nam zmiana na lepsze.
I nie od parady wspomnialem kilka linijek wcześniej o openSuse i Fedora. Ponieważ jeśli nowe
zmiany pojawią się dość szybko (jeszcze w tym roku), to zapewne znajdą się one w tychże
dystrybucjach, jak i innych ­ które będą oferować możliwość instalacji gnome­shell. Co za tym
idzie, Unity i Ubuntu mogą dużo stracić, jeśli nie zostanie wprowadzane naprawdę coś extra. A
funkcjonalność Unity nie zostanie podniesiona do stopnia naprawdę rewolucyjnego.
I teraz tylko czas dla jedych będzie sprzymierzeńcem, a dla drugich wrogiem.
Ponieważ Obecie szykuje się piwersze wydanie 3.1 gnome3, jak i została zebrana lista
odnośnie zmian dla wydania 3.2. To pokazuje, że cykt wydawniczy gnome3 się nie zmienił, ale
to co się zmieniło ­ to to, że społeczność otrzymała pulpit, który można dopieścić dodatkami. A
dzięki temu całe gnome­shell staje się naprawdę snośne w użytkowniu.
I jak zauważyłem, niektórzy developerzy gnome3 używają dock’ów ­ co jest wygodne, ale może
za jakiś czas pojawi się coś takiego także i w gnome3.
Więc jak napisałe, oba projekty zaczynają się rozkręcać i tylko czas pokarze, które założenie
było dobre, a które pociągnie za sobą konsekwencję utraty użytkowników i powolną śmierć
danego projektu pulpitu.

Reklamy

2 myśli na temat “kilka swoich przemyśleń o przyszłości Unity i gnome-shell

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s