Ostatnio dość często łapię się na tym, że czytam nie o swoim systemie. Ale czytam tylko dlatego, aby czegoś się dowiedzieć. Tylko że mnie to ani trochę nie fascynuje, nie rajcuje czy nie cieszy. Ale kiedy czytam tamte teksty odnośnie mac-a to mam wrażenie, jak by autor podchodziło do nich emocjonalnie.

I dopiero teraz załapałem sens tego podejścia – autor korzysta z mac os.

I dotarło do mnie, dlaczego on pisze o każdym kroku założyciela Applet, a tym co będzie w nowym systemie. A o wiadomości odnośnie konferencji Apple to ten redaktor czy bloger, to pisze tak jak by od tego zależało jego życie.

Kurcze, system Apple naprawdę wychowuje sobie użytkowników – trochę na fanatyków. A później wpadła mi inna myśl – że z każdym użytkownikiem jest tak samo. Nawet kurcze ze mną, no nie – ja się nie czuje bojownikiem i fanatykiem o linuksa. Tak, był bym jak bym np. używał jednej dystrybucji i walczył ze wszystkimi – tak, to było by nienormalne, i byłby to fanatyzm.

Ale teraz tak myślę, korzystam z mac’a, gdzie mam tylko ten jeden system – przyzwyczajam się i dostrajam – jaki bym był, co bym czytał, co bym odwiedzał, jak bym reagował na to co piszą inni na temat MOJEGO systemu. Raczej podobnie jak reagują fanatyczni użytkownicy…

😐

I wiecie co?
Cieszę się, że jednak mogę się nazwać użytkownikiem linucha 😀
Cieszę się, bo żadni twórcy mnie nie trasują i nie wychowują na osobę, która nie widzi świata po za jednym systemem. No dobra, ja też nie widzę świata po za linuksem, ale mnie nikt nie wciska rzeczy płatnych, za które muszę płacić – choć są darmowe odpowiedniki. Ja bym nie kupił netbooka jak by mi nie był potrzebny, jak nie spuszczam się na widok maca na filmiku, czy nie rozpływam się nad tym systemem. Nawet jak by mi ktoś dawał mac’a za darmo – to bym go sprzedał, albo… rzucił bym go w kąt – nawet nie przejmując się jego ceną czy tym, że to przecież mac. I co z tego…

I teraz nie wiem, czy moje podejście wynika z tego, że mam darmowy system, czy może z tego że ten system daje mi to co mi daje + dużo więcej i też za darmo. A może mam takie podejście, bo system który kosztuje trochę kasy i jest dodawany do dedykowanych ku temu laptopów – mnie nie chwycił za serce. Może i jest dobry, ale genialny na pewno nie jest.

I prawdopodobnie narażę się użytkownikom maców tym tekstem, ale wiecie co. Trochę mi to przypomina użytkowników windows’a i innych dystrybucji. Gdzie takie osobniki z pianą w oczach i kurwikami z ust – byli by skłonni cię zabić w obronie swojego właściwego systemu.

A ja uważam, że niech każdy używa czego chce i jak chce – wolny wybór.

Ale trzeba tutaj się zastanowić nad tym, że każdy z nas: użytkownicy windows, linux i maców – żyjemy w innych światach. Każdego z nas fascynuje coś innego. Was makówek fascynuje postać szefa Apple, ta firma i bzdety które wprowadza i tworzy ta firma, a mi one koło pupy latają – bo nie mam do nich dostępu, a do tego aby z nich korzystać muszę zapłacić – podobno archiwizator w tym systemie jest płatny, to prawda? – bo jeśli tak, to ja osobiście „wysiadam”. A po za tym, to linux nauczył mnie jednego – zawsze jest alternatywa na to co ktoś ci wciska. Podobnie z windows, gdzie użytkownicy podniecają się każda informacją o IE, windows 8, firefox, czy rzeczy związanych z tym systemem. A ja się fascynuje linuchem, bo go używam i on ma nie jednego stałego pulpitu ale kilka – do koloru do wyboru – podobnie z programami, a nawet sterownikami itd.

Problem w tym, że ja odwiedzam strony poświęcone innym systemom i czytam co tam inni piszą i nie wiem czy przez rok, albo dwa napisałem choćby dwa komentarze. Bo uważam: nie znam się, nie używam, mogę poczytać – ale nie komentuje. Bo dana osoba i tak mnie nie zrozumie, i tak nie posłucha – bo ona widzi tylko windows czy maca.

I powiem wam, że chyba jest to najlepsze założenie.
Czytać, ale nie brać udziału w dyskusjach i dysputach, gdzie nie mamy kompletnie wiedzy, czy nie znamy systemu macos.
Ponieważ każdy świat, każdego systemu to inne założenia, inne problemy i inne programy, sterowniki i wytyczne.
To też inne podejścia do tematu, ponieważ wielu użytkowników windows nie obchodzi na czym działa system, w jakiej to jest wersji, jak to jest wykonane, w jakich ramach działa system. Podobnie z użytkownikami maców – ich też nie obchodzi to, na jakiej podstawie działa system, tu raczej ważne są usługi, czy będą płatne, jakie będą aktualizacje do nowego wydania, ile to będzie kosztować, co nowego przygotowuje Apple. A nas, użytkowników linux’a co interesuje 😉 – chyba wszystko, choć też zaczyna się odchodzić od tego że jądro, kompilatory czy to co dostajemy w standardzie nas interesuje.

To też pokazuje, że każdy system powinien bazować na własnych pomysłach, a nie kopiować – jak robi to linux.
I chyba tu jest ten problem, że inni użytkownicy fascynują się tym czym mogą, a my nie dość że siedzimy w swoich ramach systemu, to jeszcze zapoznajemy się z założeniami innych – bo skąd wiadomo, czy danych rozwiązań nie skopiuje jakiś programista dla danej dystrybucji?

I kończąc ten tekst, mogę tylko dodać – że jedni fascynują się w swoim systemie – swoimi rzeczami, bo innych nie ma. A inni fascynują się tym, co może być… A ci ostatni przyjmują wszystko z radością i uśmiechem, bo otwartość systemu powoduje, że my mamy to – o czym inni mogą pomarzyć: wolność wyboru i wykorzystania go – a tym nie da się fascynować, to można tylko poczuć 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s