Statystyki, fajne cyferki – ale w większości nie oddające rzeczywistości 🙂

Kiedyś ktoś powiedział tak, wykład na którym byłem: nie wierzcie w żadne zestawienia i statystyki! Ponieważ nie są one nigdy miarodajne i wiarygodne. A wiecie dlaczego? A wiecie jak się je robi? Np. bierze się i dzwoni się do 100 osób zadając im np. 4 pytania – w ramach badań GUS czy innej instytucji. Na podstawie tej 100tki robi się zestawienie na cały kraj, województwo, czy miasto. Choć odnośnie kraju to bierze się 1000 osób – i tak się robi statystyki – wszędzie.

Przyglądając się statystykom systemów operacyjnych zaczynam dochodzić do wniosku, że albo ze mną jest coś nie tak, albo z tymi cyferkami. Ale z drugiej strony coś w tym jest…

Kilka dni temu zadałem sobie pytanie: ile użytkowników systemu linux znajdzie się – kiedy zbiorą na rynku 1000 osób? 10? 20? 5? Odpowiedziałem sobie, że tak z 10 by się znalazło. A ile było by tych użytkowników, jak bym zebrał 10.000 osób (oczywiście mowa o przypadkowych osobach, a nie komputerowcach) byłoby w takim gronie 100 użytkowników linuksa, a może 200, 500?

Patrzę realistycznie na to napisałem i podejrzewam, że na 10.000 może znalazł bym 100tkę która normalnie użytkowała by jakąś dystrybucję, a założę się że 3000, no 4000 wie o istnieniu linuksa – reszta to osoby, które kompletnie nie mają pojęcia nawet jakie są inne programy niż GG, czy firefox, opera i IE.

To mi uświadamia, że naprawdę jest nas niewiele. Ale to też pokazuje, że 100/10.000 to 1%. Dziwi was to, że w tej setce znalazły by się osoby, które tak naprawdę mają postawione serwery, czy administrują linuksa? co jeszcze bardziej zmniejsza procent „normalnych użytkowników” 😦

I może wielu z was może mieć inne zdanie, ale patrzmy realnie. Serwery, administratorzy i inne urządzenia działające w oparciu o linuksa nie zaliczają się do statystyk. Bo one nie są systemem do codziennego użytku – serwer działa 24 na dobre, ale jego zadanie to rozdzielić internet w sieci blokowej i udostępnić podłączonym do niego śieć globalną. Takie komputery zazwyczaj nie mają nawet monitora, bo go nie potrzebują, takie komputery to jednostka centralna działająca cały czas i nie mająca możliwości działania w normalny sposób. Każdy administrator wie, że przesiadywanie na serwerze jako normalnym komputerze – to idiotyzm i głupota, narażająca serwer na infekcję i włamanie.

Więc tak naprawdę, one nie zliczają się do statystyk systemu linux. Kolejna sprawa to routery, nawigacje samochodowe i inne urządzenia. W zamyśle to też niby linux, więc dlaczego nie zalicza się one do statystyk? To proste 🙂 nie mają one (te urządzenia) stałego podłączenia do internetu. Nawigację trzeba podłączyć pod program w komputerze, który zazwyczaj działa na windows. Inne urządzenia, to aktualizacje nie mające na celu identyfikowanie go jako linux.

A tak naprawdę, to linuks sam sobie strzelił w stopę 😉
Bo przecież masę przeglądarek internetowych, które to właśnie one określają nasz system na każdej stronie – blokuje identyfikacje. Już nie wspominając o tym, że np. konqueror, midori, czy rekonq – potrafią zmienić wysyłaną na witryny informacje o przeglądarce i systemie. A nawet możemy wyłączyć te dane – aby dana witryna poznała tylko nasze IP i czas spędzony na niej, a reszta została nieznana. Linux to też wtyczki do przeglądarek blokujące te dane… i sam się przyznam, że przez jakiś czas serfowałem po internecie ogłaszając się jako opera, windows3.1 – gdzie oczywiście było to nie prawdą, ale witryny tak mnie identyfikowały – bo tak chciałem.

Ten tekst może wreszcie zwróci uwagę stron zajmujących się statystykami, że nie można zliczać czegoś co tak naprawdę nie jest miarodajne. Ponieważ nawet ilość sprzedanych maków nie jest gwarancją, że ich liczba jest taka a nie inna. A co z zepsutymi macbook’ami, albo z hakingtosh’em – który też nabija statystyki firmie Apple?

I w moim mniemaniu są miejsca nawet w naszym kraju, już nie wspominając o świecie, które są pustymi białymi plamami odnośnie systemu linux, ale są też miejsca gdzie liczba użytkowników aż przeraża. Zazwyczaj osoby w wielkich miastach i skupiskach tychże miast – gdzie są duże skupiska studentów i uczelnie informatyczne – tam ilość użytkowników systemu linux naprawdę cieszy. Ale jak napisałem, już w mniejszych miejscowościach ludzie wolą system, który użytkują inni – powód: brak wsparcia, brak akceptacji, brak nawet możliwości pogadania z kimś, czy poradzenia się kogoś w danym temacie i kończy się kogoś przygoda z linuksem, no bo co z tego że system jest darmowy i fajny, jak po jego instalacji stajemy się wyrzutkiem – wybaczcie, ale w małym miastach, czy wsiach linux to ewenement. A jak nawet podczas rozmowy powiesz coś o danej dystrybucji, to i tak nikt tego nie zrozumie, bo nigdy tego nie widział – tutaj opieram się na własnych doświadczeniach życiowych. Inna sprawa… wsparcie odnośnie sprzętu, wsparcie odnośnie użytkowania, wsparcie odnośnie programów jakie posiada ten system. Wybaczcie, ale jak się komuś nie pokarze pewnych rzeczy to taka osoba nie dojdzie sama do tego i owego, bo windows sobie tak wychował i nadal wychowuje użytkowników, że oni nie musza mieć pojęcia co to jest i jak się to nazywa. Bo system wszystko robi za nich…
I tak jak to było w filmie „Matrix” – uwalnianie ludzi to żmudna i trudna sprawa, ale dająca masę frajdy i radości. Tylko że w prawdziwym świecie nie ma takich Morfeuszy czy Trinii, którzy by chcieli pomagać i uwalniać ludzi – bo nie ma za to kasy. A obecnie, coraz więcej osób nawet nie ruszy palcem jak się im za to nie zapłaci.

Dlatego jest jak jest… statystki pokazują pół-prawdę, a wielu użytkowników systemu linuks mając na uwadze swoje otoczenie, zacznie mówić, że statystyki kłamią – ale w takim razie, dlaczego ta sama osoba, blokuje identyfikację w swojej przeglądarce, dlaczego blokuje identyfikowanie swojego systemu – więc czy ktoś taki ma prawo się wypowiadać?

Tylko ile tak naprawdę nas jest? Ponieważ może rzeczywiście linux to system marginalny – tylko przecież ja z niego korzystam, ma on ikonki, pulpit, pogramy – więc gdzie tkwi problem? Może w nas samych, że tak naprawdę zamiast pokazywać system linuks to ciągle o nim ględzimy. A może czas wreszcie przestać blokować identyfikację i pokazać – tak używam systemu linux – ponieważ czy to jakiś problem, że dana witryna zapisze nas jako Unix albo linux?

I wygląda, że sami użytkownicy linuksa zgotowali sobie to, że mówi się o nich z pogardą, wyśmiewa i szydzi – bo jest nas 1%. Ale sami tego chcemy, więc musimy sami się przygotować na to, że w tym temacie nic się nie zmieni – a będzie się wszystko bardziej pogłębiać.

No ale co mi do tego… sami tego chcieliśmy i raczej w najbliższym czasie to się nie zmieni 🙂

Advertisements

2 myśli na temat “statystyki statystykom – a życie swoje

    1. widziałem… 🙂 tylko teraz pytanie: jak oni wspierają te dystrybucje? Może tym, że ich używają ich pracownicy – to też w pewnym sensie wpieranie 🙂 Gentoo na serwer, a ubuntu do obsługi komputerów w firmie.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s