Oj tak… wyszła prezentacja nowego systemu Microsoftu. Wiedzieliście…

Cały świat o tym huczy. Użytkownicy okienek dostają już niekontrolowanego orgazmu. Nie wspomnę, że piana z ich ust ukazująca agresję wobec innych użytkowników innych systemów wzrasta wprost proporcjonalnie do odliczanych dni do premiery ich nowego systemusia.

A tak na poważnie…
To windows musiał się zmienić. Wymagały tego czasy i parcie innych systemów.
Wykorzystanie menu z pakietu biurowego to oczywiście droga na łatwiznę, ale łatwiznę dość dobrą. Ponieważ wielu początkujących jeszcze szybciej załapie: gdzie co jest, a do tego otrzyma od samego początku jasno sprecyzowane menu.
Panel bardziej dedykowany netbook’om niż komputerom to temat sporny. Wielu już użytkowników wyraziło swoją aprobatę lub awersję do tegoż pomysłu. Myślę, że związane jest to z kopiowaniem odrobinę pomysłu Apple, tylko że Microsoft idzie o dwa kroki dalej – dając użytkownikom od razu gotowe rzeczy. Jeśli zaś chodzi o inne elementy, to windows będzie jeszcze prostszy i jeszcze bardziej czytelniejszy a co za tym idzie – jeszcze bardziej dla totalnych nie myślących osób, które karmią rybki na FB 24h, albo zaśmiewają się tym jak sikają. Problem jednak w tym, że wielu zaawansowanych użytkowników (a są tacy na systemie windows?) po prostu otrzyma kopa w tyłek. Bo wiele rzeczy, które wcześniej były skomplikowane i mało czytelne dla początkującego – teraz stają się wreszcie proste, albo uproszczone – coś mi się wydaje, że będzie to system dla takich 3 latków, albo 90 latków niż dla normalnych ludzi.
Widać M$ targetuje w użytkowników niedoświadczonych i tych, którzy nadal przesiadują na XP. Pokazując tym samym, że nowy system jest nie dość że prostszy niż XP, to jeszcze nowoczesny. Panel z kolorowymi kwadratami to pokazanie, że M$ myśli o wzmocnieniu pozycji na netbooki, jak i to, że system ten nadaje się dla ekranów dotykowych – które niekoniecznie muszą być podłączone do malutkiej klawiaturki, ale mogą być normalnymi ekranami w komputerze domowym – nie można też wspomnieć o tabletach 😉

Ale mimo wszystko najbardziej mnie bawią zagadnienia kiedy to użytkownicy windows wykazują swój brak wiedzy, a tym samym pokazują – jak bardzo windows ich więzi.
Jednym z takich kompletnie braków wiedzy jest tekst, gdzie przytacza się możliwość korzystania z kinect’a do obsługi nowego wyglądu (kwadraciki koło siebie).
Naprawdę, to mnie powaliło 😀
Nie dość że kinect potrzebuje ponad metra na działanie, to jeszcze pisać coś, albo tworząc coś myszką musieli byśmy co chwilę się cofać fotelem, aby nie dość że kinect nas objął – to nie wspomnę o dużym biurku.
A tak po za tym, kto widział kinect’a? Ja widziałem i nie jest to małe urządzenie, już nie wspominając o tym, że ma ruchomą głowicę. I jest dedykowane konsolą, a nie systemowi na komputer.

No ale jak widzicie, różne pomysły mają użytkownicy jak za długo siedzą na jednej wersji systemu.

I jak napisałem w tytule. Nowy interfejs nie ma jak dla mnie sensu. Może i jest wygodniejszy, ale to nie zmienia faktu – że jest obszerniejszy lub dość dziwaczny. Wielu programistów stara się raczej tak wszystko ułożyć, aby ktoś nie mający kontaktu z czymś szybko załapał co i jak – w windows menu nie dość że straciło swoje oblicze to jeszcze nabrało rozbełtania w poziomie.

I jak na to mają patrzeć twórcy mac’a? Oni od dobrych kilku lat mają belkę na górze, menu na tejże belce, przyciski po lewej i nie zmieniają tego – a ludzie jak kupują tak kupują „maki”.

Inna sprawa, że nowa opcja wyglądu w formie kafelek sprawi, że producenci zaczną zarabiać na monitorach dotykowych – zawsze znajdzie się jeden z drugim mądry. Problem w tym, czy M$ wie o tym, że czasy kiedy to ludzie zmieniali urządzenia dla nowego windows’a już dawno się skończyły. A obecnie wiele się mówi o tym, że nowy windows ma jeszcze bardziej obniżyć loty jeśli chodzi o wymagania komputera.
Ale teraz pytanie: jeśli była by to prawda (w co nie chce mi się wierzyć), to jakiego mocnego komputera trzeba będzie aby mieć ten super wygląd?
Ponieważ w momencie kiedy ma to generować przeglądarka IE, której przecież nie wszyscy używają – no to mam jedno pytanie: używam np. chrome lub opery i uruchamiam nowy wygląd i… uruchamia mi się IE. No to wystarczy, aby ktoś wysłał mi wirusa pocztą, aby po przez nowy wygląd np. kod dedykowany dla IE został on otwarty jako nowy wygląd, a wirus czy inne gówno się rozlazło po moim super systemie, nawet mnie o tym nie informując.

Ale bądźmy dobrej myśli, to dopiero początek robienia zamieszania z nowym systemem M$. I coś mi się wydaje, że będzie tak jak z „7” – wiele gadania, wiele informacji, a wyszło jak wyszło – czyli XP nikt nie przebije 🙂

Szkoda tylko, że piszę ten tekst z przyzwoitości, a nie z fascynacji.
Ponieważ jak bym nie zapoznał sie z linux – to bym był takim idiotą, który ślini się na każdy news o windows, a do tego bronił bym windows’a nawet za cenę życia. Ale że nawet nie mam windows’a na dysku – to tak naprawdę, zwisa mi ten system już nie wspominając o tym, że nowy wygląd mam gdzieś 😀

Advertisements

4 myśli na temat “interfejs windows 8 – brak sensu

  1. Mnie trochę zdziwiło to, że na początku ładne, kolorowe kwadraciki, a jak włączam excela, to nagle pokazuje się pasek zadań, Hm. Myślę, że to kwestia tego, że to wersja testowa. Myślę, że powinni docelowo wywalić pasek zadań, wywalić przeglądarkę plików. Interfejs stworzony na podstawie różnych prostokątach, które można sobie dowolnie zmieniać, dodawać, przestawiać i układać to powinno być to, co będzie charakteryzowało nowy Windows.
    Chociaż i tak muszą zostawić zwykły dostęp do katalogów. Ale to powinna być opcja ukryta. Po co komu grzebać w plikach, jeszcze coś zepsuje?!

    Fajnie, że Windows się zmienia. Myślę, że jeśli oprą wygląd wyłącznie na bazie tych prostokątów, mogą zaznaczyć swoją pozycję na rynku. I tak: Windows będzie miał animowane, pływające prostokąty, mac pasek zadań. W którą stronę pójdzie świat Linuksa? Z wiodących na razie mamy GNOME3.. Ale KDE Plasma Active zapowiada się bardzo obiecująco. Wydaje mi się, że to będzie przyszłość GUI Linuksa. Powinna być, moim zdaniem.

    A co do IE i bezpieczeństwa. Myślę, że już nie jest tak tragicznie. Fakt, że popularność Windowsa wpływa na ilość badziewia i robactwa wydawanego na ten system. Ale na przykład na W7 przez około rok nie miałem antywira żadnego i po zainstalowaniu avasta!, skanowanie nic nie wykazało. Fakt, do surfowania używałem Chrome, do poczty Thunderbirda.. Pamiętam, że na XP po takim czasie bez antywirusa była niezła sieczka. O W98 nie wspominając… (Ach, piękne czasy, kiedy po skanowaniu wyszło mi 14000 zainfekowanych plików i pokazał się tylko komunikat „Proszę przeinstalować system” hehehe. Komputer już się nie włączył hehe. Łezka się w oku kręci.) A teraz wszystko działa, bez zarzutu, do tego za darmo…

    Czy komputer w przyszłości będzie dla idiotów? Może po prostu będzie prostszy. Wygodniejszy. Jako medium pierwszego kontaktu ma być przystępne. I do tego w zasadzie zmierza Microsoft.. i nie tylko.

    Pozdrawiam!

    Lubię to

    1. Zgadzam się, ale co będzie zobaczymy dopiero w przyszłym roku 🙂 Teraz to są tylko spekulacje i pokazy tzw. prężenie muskułów przed innymi. Podobnie było z w7, gdzie mówiono o zmianach i one się pokazały, ale wiele z nich została zaprzepaszczona – ponieważ twórcy doszli do innych wniosków. Podobnie będzie teraz… może się okazać, że to czym się tak ludzie podniecają, zostanie dodane tylko i wyłącznie do wersji netbook i tablet, a system na desktop będzie miał np. tylko opcję instalacji dodatkowego wyglądu.

      Odnośnie linux’a – no to KDE za pewne będzie szło drogą, która sobie obrało – rozwijanie obu wersji pulpitu dodając nowe rzeczy, rozwiązania, niwelując przy tym błędy.
      Gnome3 tutaj raczej będzie poszerzanie uproszczeń i zabieranie użytkownikowi możliwości konfiguracji. Nie wspominając o tym, że twórcy mocno swoimi zmianami celują a tablety – ale co będzie pokaże dopiero kolejny rok, bo ludzie nie będą czekać jak kiedyś kilka lat na to aż twórcy gnome się wreszcie obudzą.
      Bardziej jestem skłonny powiedzieć że Ubuntu pokaże Unity na miarę rewolucyjnych zmian. Obecnie została wykonana przesiadka na gnom3. Kolejne wydanie testowe powinno nieć za sobą już zmiany a Unity i nowe funkcje – bo muszę coś tam zacząć prowadzać 🙂
      Inne pulpitu raczej przyciągną użytkowników, którzy będą uciekać z gnome3 – co powinno przyspieszyć ich rozwój – mam taką nadzieję.

      Ale raczej jedno można rzec – linux będzie nadal kopiował w większości rozwiązania systemu Apple – bo M$ to obecnie dywagacje tego co dopiero jest w testach.

      Lubię to

  2. Skąd ta nienawiść do Windowsa?:D Mój profesor od Architektury komputerów siedzi na windowsie 7 i programuje intelowskie procesory, więc co jak co, ale nie mało jest mózgów używających Windowsa. Windows zapewnia interfejs jak i funkcje zarówno początkującym jak i zaawansowanym 🙂

    Trzeba również zauważyć, że Windows zajmuje miażdżący procent stanowisk w firmach/instytucjach rządowych i nie, nie nie wystarczyłby tam spokojnie Linux 🙂 Sam piszesz o swoich problemach z Linuksem. Ile razy ja musiałem się przelogować na konsole by ręcznie wyłączyć kubuntu, bo sam wyłączał pulpit, kursor zostawał i nic się nie działo. Stabilność Linuksa to mit, nie zapewnią go, ani stare pakiety(debian), ani nowsze. Jedyne co może mu to dać to profesjonalizm 🙂 a często dystrybucje, nawet finansowane profesjonalnie robione nie są – ubunut, opensuse.

    Jak jest sobie Basia i musi zrobić sprawozdanie na Fizykę to ona przychodzi do komputera i nie powinno być tak, że odpala przeglądarkę i zaczyna czytać dokumentację dystrybucji, żeby ją obsłużyć, albo klika libre office calc, a tu nic się nie dzieje – a zdarza się też tak. Nie oznacza to, że jest bezmózgiem, ma inne zainteresowania – fizyka, przyszła do kompa ma konkretny cel – napisać sprawko, komp/os powinien jej to natychmiast zapewnić intuicyjną drogą.

    Sięgam po komę i chce zadzwonić, czy muszę czytać instrukcje jak tu się numer wybiera? Nie, wszystko ma być intuicyjne i nie zawodne. Nie może być tak, że dziadek łapie się za serce, ja sięgam po komę: „ah jak tu…, hm nie działa, napiszę na forum”, na forum po 30 minutach odpisują: „tryb graf jednak nie działa, przeloguj się na konsole wpisz wlan0 down && wlan0 up, powinno zadziałać”, :”no kurde nie działa, jeszcze raz napiszę na forum”, na forum:”zapomniałem dodać, że musisz to zrobić jako root, a więc sudo na początek”, o działa chyba, :”halo pogotowie no Pan tutaj… no Pan tutaj właśnie zmarł..”.

    Lubię to

    1. Tak… w tym jest wiele prawdy. Prawdy, którą nie zauważają twórcy jak i już zaawansowani użytkownicy. Widząc u kolegi przez miesiąc jak on się porusza po pulpicie na Win95 – widziałem, że jest to proste. Poznając mandrake a pół roku później slackware – nie potrafiłem dojść – co tu jest do czego. W windows wszystko jest proste – otwieram „mój komputer” – a tam dyski. Otwieram swój katalog, a tam: moje pliki. A w wndows – otwieram „komputer” – a tam dyski – wystarczy że pójdę w górę i jestem gdzieś indziej, jeszcze w górę i szok – WTF?! Wejdę do swojego miejsca – katalogi i pulpit? (osoba obeznana z linux wie że to dobre rozwiązanie, ale ktoś kto używał wcześniej innego systemu?) i jakieś pliki. A gdzie jego pliki, zdjęcia – to wszystko?

      To już pokazuje, że trzeba się szybko przestawić – a raczej dzieje się tak, że ktoś patrzy się nie wiedząc i nie mając pojęcia – dlaczego widzi cały czas katalogi i jakieś pliki. Dlaczego to jest takie ciosane i toporne.

      I nie jednokrotnie zwracałem uwagę, ale kto mnie posłucha, przecież inni wiedzą lepiej 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s