Wielu z was, którzy użytkowali gnome2, xfce, czy kde4 mogą być zdziwieni moim zachwytem nad lxde. Częściowo mnie to nie dziwi – ponieważ wielu z was nie widzi w tym pulpicie nic rewolucyjnego, czy rewelacyjnego – od panel, przycisk "start" czy jak kto woli: menu. zegar, tray i możliwość lekkiej modyfikacji paneli.

Jak dla mnie siła tego pulpitu tkwi w innym miejscu 🙂

Po pierwsze zegar? Co z nim… posiada masę możliwości ustawienia sobie co ma być wyświetlane: ja stosuję %c – co daje mi zegar i pełną datę – ale można sobie sprawdzić każdą literkę: małą i duża – od czego są.

A nawet rzeczowy panel. Modyfikacja prawo lewo i środek, ale też wielkość ikonek, wielkość panelu. Dla mnie rewolucyjne jest coś innego, co ma tylko KDE4, ani gnome2, ani kde3 – choć nie wiem jak to wygląda w xfce, więc nie napiszę – to możliwość chowania się belki pod panel. Tak wiem, ale to nie jest nic fajnego itd. Może dla was, dla mnie np. zaznaczam sobie, aby panel nie zajmował miejsca/rezerwował miejsca dla siebie – i otrzymuję tutaj belkę chowającą się pod panel. Przecież i tak jest tam tylko tytuł – więc na co mam tracić daną przestrzeń? Jeśli można to wykorzystać, to korzystać 🙂 Ale jak napisałem, jedynie panel w KDE4 i jak na prazie w lxde to potrafią…

Inna sprawa, to użycie przez pulpit CPU i RAMu. Tak wiem, wiem – xfce też jest lekkie – ale w jakim kontekście? Aby posiadać xfce na Ubuntu to około 85MB, ale to nie wszystko co posiada xfce – to tylko podstawy, a gdzie reszta? Aby zainstalował pełne xfce to jakieś +/- 180MB. W kontekście lxde gdzie podstawa to 50MB, a zależności to koło 80MB, no to jest różnica 🙂 Ale powiedzmy że w tym aspekcie pulpity są równe, więc co z lekkością odnośnie wykorzystanie podzespołów komputera? W moim odczuciu xfce zachowuje się tak jak gnome2 – lekkie, dość szybkie, mające wiele dodatków i innych rzeczy. Ale kiedy uruchomiłem lxde, to… mój wiatrak przestał się kręcić – coś chyba z nim nie tak, może się zepsuł, albo co. Okazało się, że przy włączonym compiz pulpit wykazuje 0/1 3% użycia CPU – czyli zerowe użycie procesora. Napisałem, że compiz i wszystkie efekty były włączone?

Wielu z was jednak nadal mi powie: ale co z tego, jak xfce to i to i to… a gnome2 jest super i super i fajnie. Tak… ale może przedstawicie mi definicję pulpitu? Czym ma być pulpit, czym dla was jest pulpit?

Dla mnie to organizator plików, organizator moim zasobów i graficzne przedstawienie zasobów, plików i integracja tego w jedno.

Wiele osób kocha openbox, fluxbox czy inny minimalistyczny pulpit – dlaczego? Przecież nie ma on, ani super bajeranckich ficzerów, ani fajerwerków, czy wodotrysków, ale mimo wszystko są tacy – dlaczego? Bo oni kochają taką prostotę 🙂 Bo dla takich osób pulpit to nie fajnie wyglądające okna, ale po prostu graficzna organizacja naszych plików i zasobów – czego chcieć więcej? Oni tego "więcej" nie potrzebują – ponieważ to co mają im wystarcza.

Podobnie i ja… mam dock: plank – który mi daje wszystko to czego chcą i jestem z niego zadowolony 🙂 panel, który potrafi schować belkę programu do było moje marzenie, które się spełniło – a że panel jest kanciasty – a czy to ważne jest? Czy wygląd naprawdę gra takie znaczenie, no tak gra – ale w kontekście panelu, ważne jest to jak on wygląda? Dla mnie ma spełniać swoją funkcje: pokazać zegar, tray, menu i może kilka innych dodatków…

Można mnie za to skarcić, ale mi lxde wystarcza do działania i organizowania plików.

Wiem, że wielu z was się ze mnie nie zgodzi, ale prawda jest taka: że niektórzy szukają dziury w całym, a bo nie ma przezroczystości, a bo to, a bo siamto. Nie podoba się, można wybrać coś innego… ja wybrałem lxde i preferuję ten pulpit. Linux posiada kilka pulpitów i nie trzeba się ze mną zgadzać – można wybrać inny… to jest mój wybór, przy którym pozostałem.

I lubię lxde za to ci mi dało i daje – prostotę, lekkość i konfiguracja. I może są inne pulpity, które też mogły by mi to dać, ale wybrałem lxde – ponieważ wreszcie nie muszę się denerwować na różne elementy pulpitu – dlaczego działają tak, a nie inaczej. Nie chcę tutaj nikogo nakłaniać na lxde – bo wiem, że wam się nie spodoba 🙂 Ale dla mnie uruchomienie compiz, emerald i ustawienie wszystkie tak jak chcę, a do tego możliwości jakie dostaję w panelach i wykorzystania theme gtk – sprawiają, że można sobie stworzyć to co się chce – czyli pulpit pod siebie – podobnie jak to się ma z kde4 czy xfce – ale tylko lxde pokazało mi, że budowanie pulpitu na gtk nie musi oznaczać odwołań do gnome2 – a moim zdaniem xfce za bardzo chce być podobne do gnome2, przy okazji dając własne ustawienia i trochę inne podejście do organizacji pulpitu. Ale użytkując xfce cały czas mam wrażenie, jak bym użytkował gnome2, tylko lekko przebudowane i zmienione. Wiem co napiszecie: że to nie jest gnome2. Tak racja, tylko dlaczego pulpit celuje w panel z menu żywcem wyjętym z gnome2?

To trochę jak z kde. Wielu chciało by aby kde4 stało się kde3 w nowej wersji i tak się dzieje, ale wielu narzeka, że kde4 jeszcze daleko do tego. Tylko ile jest naprawdę w tym prawdy? Kto chce kde3 używa kde3, kto polubił kde4 niech tegoż pulpitu używa.

Ale jedno tu jest prawdziwe: niech każdy używa tego, co mu pasuje i co mu odpowiada. Mi pasuje lxde – więc go używam, kto chce xfce niech i tego pulpitu używa. Czy ja kogoś zmuszam do zainstalowania lxde 😉 Przecież podobno mamy wolną wolę 🙂 Ja odnalazłem w lxde to czego szukałem, nie odnajdując ani w xfce – ani w gnome3, ani też w gnome2. Nie wspominam o kde4 – to to pulpit, który może być wszystkim, a jego dostosowanie pod siebie to bajka.

No ale ja to ja… a wy to wy 🙂 Każdy powinien użytkować to co chce…

=-=-=-=-=
Powered by Blogilo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s