Przyglądając się uważnie pokazowi Microsoftu na E3 2011 – dochodzę do wniosku, że M$ chce spopularyzować i zmienić świat. A dokładniej: chce on zmienić nasze życie, jak to co nasz otacza.

Menu jest mocno nawiązujące tutaj do tego co pokazano w nowym windows – prawda 🙂

I teraz jeśli połączymy te fakty, to… trochę jak z wchodzeniem na taką górkę. Wspinamy się i wspinamy, ale nie wiemy co jest za nią i kiedy już zauważamy wysokie drzewa, słyszymy plusk wody, kiedy to ryk zwierząt daje nam znać, że po drugiej stronie musi być coś super… i wchodzimy i kojarzymy coraz to nowe dźwięki i fakty – dochodzimy do wniosku, że to co możemy zobaczyć – może być dla nas szokiem. Wchodzimy na górę i… szok, który wali w gębę.

Podobnie ja miałem oglądając te dwie prezentacje. I wiecie co mi wpadło do głowy?
Microsoft zablokował kupno nVidia jeśli ktoś będzie chciał ich kupić, wtedy oni mają prawo kupić firmę odpowiedzialną za procesory graficzne jako pierwsi. Wiecie po co to wszystko?
No to wam podpowiem 🙂
Microsoft ma konsole, która dobrze się sprzedaje, która ma dobre gry, która dostała kinecta, która jest mocna i w porównaniu do komputera, jest takim średniakiem.
Mają oni też system, którego używa prawie 80% osób na ziemi i są to domowi użytkownicy. Mają oni też system na telefon, który nie wiedzie prymu w swojej dziedzinie. W tym ma pomóc znana marka: Nokia. Ale jednego im brak: własnego komputera. Jedyne co mają ze sprzętu to: tak wymieniona wyżej konsola. Konsola, która otrzyma nowy wygląd nawiązujący do najnowszego windows. Co potrzebuje konsola? LCD i podłączenie do prądu. I oczywiście nas i gry.
Świta wam coś w głowach?
Połączcie konsolę, tv, podobny wygląd menu i systemu operacyjnego, dodajcie do tego menu w telefonie, znaną markę telefonów, znaną markę kart graficznych i kinect’a i co otrzymacie?
Nadal nic… nie macie żadnych pomysłów?

A czy nie pomyśleliście, że to co stoi po waszym biurkiem i buczy nie można by zastąpić konsolą? Ona też ma moc, procesor graficzny, procesor przeliczeniowy, działają na niej gry, działa na nim możliwości społecznego kontaktowania się ze znajomymi. A najnowsze menu ma mieć przeglądarkę i możliwość oglądania YT.
A z drugiej strony, po co siedzieć przed biurkiem, jak można to samo robić przed tv 🙂 Gra o zwierzętach na kinect pokazała, że to urządzenie wykrywa nasze ruchy rąk, dłoni i palców. A co by było gdyby pozbyć się klawiatury? A nasze ruchy w powietrzu przekładały się na pisanie na wirtualnej klawiaturze, gdzie wszystko odbywa się tak naprawdę bez użycia niczego fizycznego, tylko naszych palców?

I wiem, że za rok albo dwa wejdzie taka technologia i kolejny raz M$ stanie się monopolistą na rewolucyjne podejście do tematu. Wiem o tym, ponieważ wszystko wskazuje na to że to nas czeka.
Tylko teraz pytanie: kiedy Microsoft dojdzie do tych samym pomysłów co ja, albo raczej wniosków i zacznie łączyć pewne rzeczy w fakty. Przecież ładując do konsoli system operacyjny, zgodny z tym na normalnym komputerze – choć na konsoli trochę uproszczony – pozwoliło by mu to zmonopolizować rynek komputerów, doprowadzając do tego, że komputer przestał by być komputerem jakiego znamy. Ale stał by się maszyną do generowania pulpitu, generowania grafiki, generowania naszego profilu, czy rozpoznawania naszych ruchów. Konsola w jednej chwili stała by się: naszym centrum rozgrywki i pracy, jak i też ogólnodostępnym centrum rodzinnym do usług jakie daje nam obecnie M$. A jeśli nawet pozbyć się pomysłu na wykrywanie ruchów palców i pisania w powietrzu na klawiaturze – to nic nie stoi na przeszkodzie, aby M$ wypuściło specjalnie dedykowaną klawiaturę bezprzewodową.
Pudła które stoją nam pod biurkiem stały by się w tym momencie bezużyteczne. A do tego cena? xbox360 kosztuje około 1400 już z kinect’em. Za tyle mamy dość dobry, ale na obecną chwilę jednostkę centralną komputera, gdzie karta jest zintegrowana, a do tego jest ona słaba i nie wygeneruje super grafiki – co potrafi konsola. Inna sprawa, to monitor, i inne rzeczy. I okazuje się, że cały komputer to około 2000 zł. – chodzi mi o komputer, gdzie będzie można bez zgrzytów zagrać w najnowsze CoD, czy inną wypasioną graficznie grę. Ale znając życie, to cena za taki sprzęt będzie jeszcze wyższa. Inna sprawa to taka, że wiele rodzin kupuje komputer na raz – raz kupują i użytkują aż padnie. A konsola żyje koło 5 lat, później albo się przedłuża jej życie, albo wypuszcza nową. Biznes się kręci, ponieważ chcąc pograć w lepsze gry i mieć możliwość udoskonaleń, musimy mieć nową wersję konsoli. A że cena waha się od 1000 do 1600 nowego sprzętu, to po jakiś czasie ci co mają stary sprzęt kupią nowy i wszyscy na tym zarabiają. Już nie wspominając o profitach z opłat za korzystanie z usługi sieciowej 😉

Tak, to może nas czekać w najbliższym czasie. I tak jak kiedyś, większość osób nie wierzyła, że granie po sieci będzie opłacalne i czymś normalnym – tak teraz brak trybu multi i grania po sieci jest jakimś dziwactwem.
Podobnie z moimi podejrzeniami na przyszłość, obecnie wielu z was pomyśli że to jakiś kosmos, że to nie może się stać – ale jak się stanie, to nie będziecie sobie mogli wyobrazić sytuacji, gdzie wydajecie ponad 2400 tysiąca tylko po to, aby zagrać w najnowsze gry i to nie raz na 5 czy 3 lata, ale co roku.
W obecnym czasie wszystko jest możliwe, wszystko może się zdarzyć – ponieważ to nie my wyznaczamy trendy, ale firmy, które mają na koncie grube pieniądze. I nie zapominajmy że M$ kupiło Skype, chyba nie myśleliście że dla zabawy 😉 Ponieważ co zrobicie, jak tenże komunikator zostanie zintegrowany z menu na konsoli? I w momencie kiedy oglądacie film na YT, ktoś do was zadzwoni i odbierzecie i będziecie rozmawiać gadając do tv, a kamera będzie podążać za wami, śledząc waszą sylwetkę i ruchy głowy… gdzie w obecnym czasie wszystko się odbywa po przez program a tutaj to kamera będzie robić wszystko tak, abyśmy byli w centrum uwagi.

Przyszłość rysuje się na obecną chwilę, jako rewolucja na komputerach i konsolach. Ale też rewolucja naszego życia codziennego i tego co nas otacza. Ponieważ co powiedzie na to, że robicie coś w kuchni i słyszycie że ktoś dzwoni na skype, a macie włączoną konsolę i mówicie: xbox odbierz. I dalej coś robiąc w kuchni lekko podnosicie rękę, a głos się zwiększa i słyszycie jak do was mówi np. znajoma z Francji. A kamera wynajduje nas i robi zoom na naszą sylwetkę i rozmawiacie sobie z kimś widząc go w tv. Przy okazji otrzymujecie informacje z twitter’a i FB.
I teraz mąż przywozi waszą córkę ze szkoły i… po obiedzie wszyscy troje uruchamiają grę i razem grają. A później maż wyszukuje jakiś film… itd.

Czy nie macie wrażenia, że świat za szybko się zmienia… 😉
Ale wszystko się okaże za rok, może dwa – kiedy wszystko co napisałem stanie się faktem lub mitem 🙂

Reklamy

7 myśli na temat “Nasza przyszłość, to brak komputerów

  1. Wizja iście fantastyczna ma tylko jedną wadę, myślę że do stworzenia takiego centrum rozrywkowego w domu nadal najlepiej nadaje się komputer (już nie mówię o tym, że już powstały takie urządzenia). Konsola aby mogła pełnić podobne funkcje musiałaby niebezpiecznie zbliżyć się architekturą do PC i w tym momencie traci cały swój sens istnienia. Zaletą konsoli jest łatwość z jaką uruchamia się na niej gry (wkładasz płytę i działa) aby stworzyć takie centrum multimedialne jak mówisz musiałbyś mieć uruchomionych kilka programów, a to już prowadzi do znanej z PC instalacji (nawet na telefonach nie można tego ominąć). Na konsoli można więc albo grać, albo przeglądać internet ale nie można jednocześnie rozmawiać przez Skype (chyba że umożliwią to gra).

    Co do Kinecta to nie byłbym takim entuzjastą tej technologii. Jest to odpowiedź MS na konsolę Wii, której sterowanie bezprzewodowe jest nadal najlepiej przemyślane wobec wszystkich dotychczasowych. MS chce pokazać Kinectem, że nie tylko Apple jest rewolucjonistą w nowinkach technicznych, do tej pory nie pokazano żadnych planów co do tego aby zastosowanie tej technologii mogło być rozszerzone na inne dziedziny niż rozrywka w oprogramowaniu Microsoftu. Firma ta nie zrobi tego z dnia na dzień bo nikt nie jest na tyle otwarty żeby zafascynować się taką technologią od zaraz. Prędzej zmieni swoje preferencje na korzyść innego systemu oferującego standardowe sterowanie.

    Co do Kinecta to nie jest to jeszcze najdokładniejszy sposób na sterowanie komputerem i w tej chwili pozostaje raczej ciekawostką, która rozwija ideę Eye Toy, która też średnio została przyjęta. W ogóle sterowanie bezprzewodowe to obecnie raczej opcja. Nie wyobrażam sobie pisania jakiegokolwiek dokumentu nawet na dużym telewizorze z odległości kilku metrów, a już tym bardziej czytania dłuższych dokumentów. Po prosty za bardzo męczy to oczy, dlatego do takich prac nadal monitor będzie najlepszym rozwiązaniem.

    Właściwie to czego do twojej teorii nie można dopasować to kwestia NVidii i Nokii. MS wcale nie musi kupować NVidii aby dostać od nich chipset graficzny. Podobnie było z XBox 360, który także ma GPU zrobione przez NVidię specjalnie dla tego sprzętu. Jeśli MS po zakupieniu NVidii ograniczyłby jej produkcję do jednego modelu to oznaczałoby to upadek tej firmy i stratę zainwestowanych pieniędzy (niezależnie od powodzenia sprzętu).

    Tak samą z Nokią, nie wiem w jaki sposób ta firma miałaby pomóc? Że niby technologia telefoniczna? Po pierwsze to w przypadku mobilnego Windowsa najlepszym dla niego rozwiązaniem byłoby, gdyby wszyscy producenci się zainteresowali tym oprogramowaniem, bo tylko tak może rozwinąć swój sklep. Zakup Nokii to w przypadku WP7 „łapanie się brzytwy przez tonącego”. Po ogłoszeniu informacji o współpracy akcje Nokii spadły prawie trzykrotnie (do dziś). Microsoft nie chciał wcale nowych smartfonów od Nokii (najbliższe zostaną wyprodukowane dopiero w przyszłym roku, a to epoka w historii informatyzacji), on chciał pokazać że duża firma komunikacyjna potrafi zaufać oprogramowaniu MS. To się nie udało. Dziś Nokia to gigant na glinianych nogach, który stracił swoją dawną technologię i pozwalniał wartościowych pracowników. Kiedyś Nokia była prekursorem tabletów i ekranów dotykowych – widzisz gdzieś teraz w ofercie Nokii tablety. Microsoft aby wypuścić swój smartfon na rynek musi sporo dopłacić do niego i liczyć na przychylność prasy, a ta ostatnio jest zafascynowana Apple i Androidem.

    Co do Skype to wątpię, żeby MS go zamknął dla innych dostawców. Obecnie najlepszy rynek dla Skype to właśnie smartfony, a tu nie ma wiele do gadania Microsoft. Jeśli Skype zostałby ograniczony do WP7 to automatycznie straciłby wielu klientów, którzy zaczęli by poszukiwać alternatywy, a to zburzyłoby monopol Skype i tym samym doprowadziło do jego kryzysu.

    Podsumowując Microsoft nigdy nie był firmą, która potrafiłaby wprowadzić nową technologię i byłaby ona używana przez wszystkich „od jutra”. Większość z tych technologii była już popularna w momencie zakupu ich przez Microsoft. Wszystko inne wprowadzane było latami i wykorzystywana była do promocji marka desktopowego Windowsa. Teraz jego pozycja została zachwiana przez słabą Vistę, popularyzację Linuksa (pomimo że niewiele osób odważa się na jego używanie to znany jest jako pogromca Windowsa w niektórych dziedzinach) i przede wszystkim Google i Apple, które zaczynają mieć więcej do powiedzenia w kwestii rewolucji technologicznych.

    Polubienie

    1. Odpowiem tak: widząc ile sprzedało się kinect’a można by rzec, że trochę rzeczywistość zaprzecza twoim słowom: Warto zwrócić uwagę na to, że tygodnie sprzedaży są liczone wg kalendarza, więc Kinect faktycznie sprzedawał się zaledwie 2 dni. Dane te pozwalają szacować, że do końca miesiąca na całym świecie sprzeda się niecały milion kinectów, do końca roku (cytat pochodzi z 11.2010) około 3M, aby wreszcie cały rok fiskalny (marzec 2011) zakończyć na poziomie 4-5 milionów(...) – jest to cytat z zeszłego roku przed grudniem. Pokazany nowy wygląd menu konsoli z E3 2011 nawiązuje do kafelków windows’a.
      Inna sprawa – PS3 miało możliwość instalacji linux’a – co pokazuje, że da się uruchomić na tych parametrach system operacyjny 🙂 a jak sie da, to dlaczego tego nie wykorzystać…
      Inne nowości ze świata komputerów wchodzą do świata konsol: wypożyczalnia gier i muzyki, twitter już jest na xbox360. A do tego ponad połowa ludzi używa komputer tylko do gier i internetu.
      Inna sprawa: konsola nie różni się już prawie niczym od komputera. Ma dysk, ma procesor do generowania grafiki, ma procesor do przeliczeń, ma moc przeliczeniową… ludzie już obecnie nie zagłębiają się w to co tam jest w środku, ale ma działać. A czy ktoś z grających na konsoli interesuje się tym, co ma w środku konsoli? Wszystkie gry działają, więc czego chcieć więcej. Inna sprawa, że komputer aby uruchomił CoD w super grafice potrzebuje części za minimum 3000, jak nie więcej, a konsola która go uruchomi – to jednorazowy wydatek 1200. A komputer i tak po roku musisz odnowić, bo już części są słabe, czyli kolejne 3000 do włożenia w komputer i dlaczego biznes się kręci.

      Nie można patrzeć na komputer ze swojej perspektywy, bo ja go używam do tego i tego i on nie zniknie.
      Ale koło ciebie jest 10 osób, którym komputer zbywa, bo używają go do prozaicznych rzeczy.

      5 letnie konsole, bo tyle one już mają to nadal wiele gier i nowe gry, które biją grafiką po głowie. Pokaż mi 5 letni super komputer, który uruchomi mi grę w wysokiej rozdzielczości i będzie ta gra chodziła płynnie.
      Nowe gry są produkowane, ale na nowy sprzęt, bo na tym który ma 5 lat na karku raczej nie ujedziesz… to pokazuje, czym różnią się konsole i komputery. Komputer, który ma już 2 lata obecnie to średniak, albo nawet mięczak.

      A napiszę nawet więcej: stosunek ceny do wartości do danego sprzętu w latach na komputerze, to gwałtowny spadek z miesiąca na miesiąca, a licząc lata, to karta która teraz kosztuje 2000 za rok kosztuje już 1000, albo i jeszcze mniej.
      Konsola, która ma 5 lat nadal stoi na poziomie 1000.

      Laptop, które był kupiony rok temu, teraz kosztuje o połowę ceny – bo technologia już nie ta.

      I zapomniałeś o jednym, na konsolach cały czas rośnie sprzedaż produktów pobieranych i kupowanych przez internet – niektóre gry zaliczają milionowe sprzedaże.
      Nawet steam wszedł do PS3.
      Nawet minecraft ma pojawić się na x360 – więc pytanie… po co komuś będzie komputer, kiedy niby komputerowe projekty można przenieść na konsole.

      A ten tekst napisałem, bo stykam się z konsolami i komputerami i coraz bardziej widzę, jedno rzecz – co ja takiego robię, aby nie mogła tego przeliczyć konsola, która też przecież ma dysk twardy? Czy jednostka komputera, nie stoi i nie służy tylko do naciśnięcia „power” i włożenie płyty do czytnika, a w rzeczywistości i tak już wszyscy używają pamięci USB.

      I mój tekst był pisany w formie przypuszczenia… i gdybania, a nie że tak się stanie.

      Polubienie

      1. Każdy taki tekst jest pisany pisany w formie gdybania. Zapewniam Cię, że kilka milionów egzemplarzy jeszcze nie tworzy rewolucji tym bardziej, że były one dodawane za darmo do Xboksa. Microsoft ma tysiąc razy większe przychody z desktopów żeby bawić się w taką rewolucję. Krótko mówiąc:”Stworzyliśmy alternatywne sterowanie, jeśli ktoś chce je wykorzystać to bardzo proszę, ale my nie nie będziemy promować tego na siłę”.

        Nie wiem czy kiedyś używałeś kinecta ale obecnie to dość niedokładna technologia. Ekrany dotykowe są jeszcze niedokładne, a ten sposób jeszcze bardziej. Niektóre formy używania komputera całkowicie wykluczają ten sposób, więc pozostaje on w tej chwili jako ciekawostka w dziedzinie rozrywki. To, że kiedyś MS stworzy z niego jakąś formę sterowania dla innych dziedzin jest raczej pewne ale nie stanie się to kosztem desktopów i najważniejsze nie zamienimy desktopów na konsole.

        Konsola jest dobra właśnie w takiej formie jak obecnie bo jej konstrukcja jest na tyle prosta, że nawet dziecko sobie poradzi z uruchomieniem gry. Dodanie jakichkolwiek funkcji desktopowych zniszczy tę prostotę i co najlepsze podniesie automatycznie cenę samej konsoli. Takie są prawa rynku. Obecnie konsola ma służyć do gier, multimediów i ew. internetu (PS. Wyobrażasz sobie możliwości nadużyć z kinectem, gdy jest on podłączony do internetu). Próba wyparcia konsolami PCetów skończy się więc wzrostem ich ceny.

        Nie wiem dlaczego sugerujesz że zamknięta architektura jest lepsza od otwartej. Chodzi o to, że obecnie płacąc 1500 zł za pięcioletnią konsolę przepłacasz za sprzęt na jakim ona działa. Obecnie z tę cenę można złożyć naprawdę dobry sprzęt, który ruszy większość gier w full detalach (mówimy o jednostce centralnej). Po drugie taki Crisis uruchomiony w full detalach na PC to nie to samo co ta sama gra uruchomiona na konsoli. Obecnie większość gier robi się „pod konsole” aby na nich poszły, wersja PCtowa jest więc tylko konwersją z konsoli pomimo, że PC pozwala odpalić gry o większych wymaganiach. W przypadku Crisisa tak było, że gra powstała na konsole, a potem PCtowa wersja została jeszcze lepiej „podrasowana” graficznie. Kluczem do iluzji jest to, że konsola wyświetla obraz na dużym telewizorze, a PC na małym ekraniku, jednak podłączenie PC via HDMI do telewizora dałoby ci w tym przypadku lepsze porównanie. Ja obecnie mam sprzęt pięcioletni. Kiedy go kupowałem był wart miej więcej 1000 zł więcej od PS3, teraz ta konsola kosztuje 1500, a mój PC w wersji po-leasingowej wart by był ok 300 zł. Za cenę konsoli miałbym co najmniej dwa razy szybszego PC i znacznie przewyższającego parametrami konsolę. Problem w tym, że na moim sprzęcie i tak gry pójdą w prawie full detalach, a przynajmniej w podobnych jak na konsoli. Ale konsolę i tak mam bo to mniej problematyczny sposób na granie niż PC.

        Nawiasem mówiąc to usunięcie funkcji instalacji drugiego systemu w PS3 było podyktowane właśnie „niewłaściwym jej używaniem” albo raczej niezgodnym z przeznaczeniem konsoli. Zaszło podejrzenie, że ta funkcja może doprowadzić do złamania zabezpieczeń antypirackich konsoli, które są podstawą jeśli chodzi o zarabianie na niej. Wprowadzenie możliwości instalacji programów (wymóg jeśli chcesz korzystać z kilku na raz) automatycznie zwiększyłoby piractwo i ceny gier.

        Polubienie

        1. To może się wtrącę 😉

          Przez kilka lat otherOS żyło sobie na PS3 i jakoś piratów (gier) nie było.
          Bodajże w kwietniu zeszłego roku Sony z fw 3.21 wykastrowało otherOS z fatów (slimy nigdy go nie posiadały) – teraz wystarczy prześledzić co się działo z PS3 od tego czasu …
          Słowa kluczowe … GeoHot, Jailbreak, cfw, anonymous, PSNotwork itd … dzisiaj jak wiadomo PS3 „nie jest” złamana 😉

          Gry są robione pod konsole bo to na nich sprzedają się grube miliony sztuk, także na od dawna zpiraconym X360 legalne kopie gier (słowo „oryginalne” jest w tej generacji konsol raczej śmieszne) sprzedają się świetnie.
          PC to tylko dodatek do gier 🙂

          ps. PS3 za 1500 zł ?

          Polubienie

        2. Wbrew pozorom PS3 nadal nie jest złamane. Uzyskano tylko możliwość przywrócenia usuniętej funkcji i możliwość zainstalowania innego oprogramowania, które może (jak obawiało się wcześniej SONY) przyczynić się do złamania zabezpieczeń, puki co PS nie jest jeszcze złamane.

          Konsole (głównie dzięki skutecznym zabezpieczeniom) doprowadziły do stworzenia alternatywnej drogi radzenia sobie z wysokimi cenami gier (np. wymiana, współzakup) dzięki czemu piractwo nie jest dla nich tak dokuczliwe i weźmy jeszcze pod uwagę to, że rynek gier jest kilkakrotnie wyższy.

          „ps. PS3 za 1500 zł ?”

          Jeśli weźmiemy full-zestaw to cena jest zbliżona.

          Polubienie

  2. Więc z tego wynika, że: komputery same od siebie rozwinęły się w temacie grafiki, procesorów, płyt głównych, ramu i innych rzeczy?
    Więc w takim razie: po co opracowywano nowe technologie CPU i obniżano pobór prądu i niwelowano wydzielanie się ciepła z procesora? Po co ATI i nVidia grzebią w swoich układach? Po co producenci płyt głównych babrają się z nowymi wersjami tego samego?
    Odpowiedź jest prosta: dla graczy i całej branży graficznej, filmowej czy technicznej. Ale śmiem twierdzić, że rozwój kart graficznych nie przyspieszył by, jak by nie gry i chęć zagrania w nie.
    A to oznacza, że cały biznes ciągną gracze, a nie normalni użytkownicy, którzy nie widzą sensu w kupowaniu nowego hadware bo już ma rok.

    A idąc tym tropem, można by stwierdzić, że jak by nie gracze i gry, komputer teraz wyglądał by inaczej i używany był do czegoś innego. Bo tak naprawdę to oni są skarbonkami producentów wszystkich kart graficznych, procesorów i innych produktów, które zostały stworzone tylko dla nich: np. chłodzenie wodne, czy innej maści radiatory ze złota czy srebra – bo lepiej odprowadzają ciepło. Czy normalny użytkownik tego potrzebuje?

    M$ chce przyciągnąć do konsol osoby, który nie mają nic wspólnego z grami, aby własnie pokazać – jakie daje ona możliwości – od tego jest kinect.

    A popatrując jak dzieciaki na filmach grają, sam jak bym miał dzieci kupił bym im kinecta i konsolę, aby właśnie nie siedziały przed statycznym komputerem, gdzie są same ze sobą. I niech zaproszą kolegów i niech poskaczą, bawią się, przecież to są dzieci.
    Inna sprawa: zróbcie domówkę na laptopie, albo komputerze. A zróbcie ją na konsoli… ciekawe co wam lepiej się uda 😉

    To pokazuje, że jak by podpiąć klawiaturę do konsoli i zmienić soft w konsoli na windows, albo inny – nie różniło by się to niczym, od tego co każdy z nas ma komputerze, ale i pod biurkiem – ponieważ monitor został by zamieniony na LCD, jednostka i całe pudło, na ładną i zgrabną konsolę. Jedyny problem to: problem dla piratów, bo każda modyfikacja i wnikanie do konsoli mogło by się skończyć jej blokadą… a to zablokowało by falę piractwa, a na to ludzie się nie zgodzą i tu tkwi problem 🙂

    A tak po za tym, to nie rozumiem tej wojny: konsola vs komputer. Przecież jedno i drugie od siebie, obecnie prawie nie różni i służy do tego samego. Świat się zmienia, tak samo jak śmiano się z Apple i jego ipad’a – a teraz każdy od nich kopiuje – to pokazuje jak szybko zmienia się świat i jak ludzie już mają gdzieś co działa, tylko ważne jest: co oferuje. W tym przypadku, czy to będzie konsola, czy jednostka centralna – kogo to obchodzi, ważne że pozwala na to co chcą ludzie.

    Podobnie z tym, że linux wchodzi na salony, do domów i coraz więcej osób z niego korzysta. Ponieważ oferuje on to samo do systemy, za które trzeba zapłacić. I to wszystkich denerwuje, ponieważ jak to możliwe, a może czas otworzyć oczy i spojrzeć na to, że mentalność i świadomość ludzi obecnie jest inna… a wszystko zmienił internet, dostarczył wszystkim informacji nie tylko o tym, czego szukają.

    Polubienie

    1. Nadal nie zmienia to faktu, że taka konsola byłaby PC (ze wszystkimi jego wadami), a nie konsolą. I w przypadku PC można by było kupić sprzęt o wiele tańszy o wiele lepszych parametrach. Siłą konsol jest to, że w momencie premiery rzadko można znaleźć sprzęt lepszy i o niższej cenie, po paru latach ceny PC gwałtownie spadają i już teraz można kupić kompa o wiele lepszego od PS 3 za tę samą cenę, który posłuży mi jeszcze kilka lat. PS3 natomiast jest już crapem jeśli chodzi o możliwości graficzne w stosunku do nowych PC. Ponadto małe upgrade kompa (np. nowa karta grafiki) zdecydowanie wystarczy na kilka lat w przypadku konsoli musisz wymienić cały model.

      Laptop to ostatnia rzecz, która nadaje się w ogóle do multimediów, natomiast desktop dzięki peryferiom jest o wiele lepszy do prywatek niż konsola.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s