Ostatnio coraz głośniej mówi się o KDE, które mimo wszystko pozostawało w cieniu wielu dystrybucji. Za taką kolej rzeczy nie jest winne KDE, ale twórcy danych dystrybucji, że ukierunkowali swój rozwój wobec gnome. Tak mowa o Ubuntu i Fedora – to czołowe dystrybucje, które wyniosły gnome na swoich plecach. Opensuse jest oddany KDE, podobnie też jak i mandriva/mageia – ale te ostatnie to albo podobno umierają, albo zaczynają dopiero żywot. Prawdą jest, że tylko suse przywiązywało wagę do KDE, reszta – nie bójmy się to powiedzieć – miała i częściowo nadal ma ten pulpit gdzieś. A spiny fedory czy kubuntu to projekty wyjęte z działania głównej dystrybucji.
A nawet samo lubuntu pokazuje na distrowatch, że kubuntu jest słabe, albo raczej użytkownicy ubuntu nie myślą o instalacji KDE na swoim systemie – co nie jest im zabraniane.

Za miesiąc wejdzie na nasze komputery (ci którzy mają zainstalowane) KDE 4.7, w którym wszyscy podniecają się plasma activitis – stworzenie kilku pulpitów, z różnymi apletami i różnymi tapetami. A to oznacza jedno: mając KDE będziemy mogli posiadać na swoim komputerze, czy laptopie, a nawet netbooku kilka wersji pulpitu, bez jakichkolwiek wylogowań, czy czasochłonnych przełączań. Jedno kliknięcie i mamy całkiem inny pulpit… tylko jedno mi tu nie pasuje 😉 Panele, które sobie ustawię – pozostają na zawsze. Inna rzecz to przydatność tej nowości. Jedni się ucieszą, ponieważ w szybki sposób przeskoczymy między zwykłym, netookowym i „standard” pulpitem. W każdej chwili można sobie stworzyć własny układ… pytanie tylko mam jedno: czy instalując KDE, pierwsze, no może drugie co robimy to nie organizujemy apletów na pulpicie? Układanie sobie ich, ustawianie, dokładanie i doinstalowywanie innych i teraz ktoś mi mówi, że mogę to samo zrobić z kilkoma pulpitami, czy ich wersjami?
Stop, chwila – a czy kde już tego nie ma? Przecież KDE ma obecnie możliwość przełączania się (ustawienia pulpitu) między różnymi wersjami pulpitu – co i tak daje wiele możliwości.

A po pojawieniu się 4.7 będę mogł mieć np. 5 wersji netbook, 5 wersji normalnej – yyy przepraszam, tutaj to raczej nie jest możliwe ustawienie czegoś na pulpicie, więc zostaje „default” gdzie mogę wrzucić aplety. Czyli reasumując: mogę sobie stworzyć wersję pulpitu socjal gdzie będę miał aplety społeczne, inny gdzie będę miał aplety np. yyyy, no, wiecie… (może mi podpowiecie ;)) yyyy… – nie wiem – apletów mało czy co? np. aplet od poczty, nowych wiadomości i… (nie wiem) zegar i tray.
Ale cały czas nachodzi mi pytanie: więc po co tracę czas na układanie sobie całego jednego pulpitu, kiedy w obecnej chwili staje się to trochę bez sensu. No tak bez sensu.
Od kiedy mam komputer, był jeden pulpit a na nim pliki i katalogi, skróty i aktywatory – tak to było i jest nadal. Inne systemy nawet nie śmią tego zmieniać, bo do tego ludzi przyzwyczaili. OSX (mac) oddało użytkownikom coś ala powłokę na dziecinne i badziewne aplety, które są pewną formą zapychacza – bo do pracy czy przeglądania internetu się nie nadają – to coś ala taka nakładka z g##nem co ma ładnie wyglądać. Windows zaś przez lata nie miał takiego czegoś, bo ludzie tego nie potrzebowali. Teraz wybuchła dyskusja o kafelkach w systemie, które raczej będą opcją i będą występować na systemie dla netbook. Ale pulpit w obu wiodących systemach pozostaje nadal nie zmieniony. Nowości Apple to tylko kolejne powłoki, które nie zastąpią normalnego pulpitu – a nowości mają nam ułatwić życie w czasie wolnym: grupowanie zbiorczo okien, czy uruchomienie aplikacji na pełnym ekranie. Ale mac to nie tylko takie „rodzinne” bzdety, które tak naprawdę mają dać Apple więcej kasy, ponieważ przestanie on być kupowany przez osoby „techniczne” ale zagości w domach normalnych ludzi.

A tu KDE które i tak ba obecną chwilę nigdy nie będzie normalnym pulpitem. Już samo to, że możemy dodać na pulpit aplety, że pliki pulpitu mamy w jakiś „okienku”, że możemy mięć kilka paneli i to przezroczystych, gdzie na panelu możemy mieć prawie wszystko – to nie jest normalne 🙂
I teraz pytanie na myślenie: ile osób bawi się KDE i zmienia „default” pulpit pod siebie (czyt. zapycha pulpit apletami, do bełta?
Ludzie dostaną teraz plasma activitis i myślicie że będą ich używać, jeśli im wystarcza obecny pulpit?
KDE nie potrafiło się wypromować z obecnymi możliwościami, a wypromuje się z tym co chce wprowadzić? Ja szczerze w to wątpię 😦
Niestety, ale KDE nie jest promowane w normalny sposób. Nigdzie nie przeczytałem o tym, aby KDE i jego wersja netbook zdobyły popularność – chyba że wy coś słyszeliście 🙂
KDE potrabuje normalnej reklamy, a reklamą jest coś innego. Czy windows reklamuje się pulpitem? Teraz zaczął, ale wspomniał tym o nowym menu, i tych kafelkach, a reszta to jakieś nic nie wnoszące dodatki. Czym broni się się każdy z pulpitów czy systemów?

…programy i możliwości jakie one niosą w danym systemie.

Siła KDE kiedyś były programy, dzisiaj to widoczna rdza, powyłamywane i stare części, blacha która kiedyś była błyszcząca a teraz to już rdza. Filarem kde3 były programy, których masy używały. To one wyróżniały się innowacyjnością, przystępnością i konfiguracją, konfiguracją od której bolała głowa.
Teraz to czasami bierze na śmiech, albo uśmieszek politowania – tyle zostało z filaru i motoru napędowego, którego zazdrościło tak wiele osób. Sam pamiętam jak doznałem szoku po uruchomieniu KDE, szok – i te programy, aż chciało się coś zepsuć 😉

Na obecną chwilę node i akregator to programy od tego samego, podobnie z innymi programami jak amarok i juk, czy Kaffeine i dragon player już nie wspominając o innych programach.

Moim zdaniem KDE potrzebna jest przebudowa i organizacja. Wyrzucenie tego, co nie będzie rozwijane, pozostawienie to co wartościowe i połączenie ze sobą programów, które są od tego samego.
Programy KDE powinny być ligą samą dla siebie, czymś w rodzaju wizytówki – gdzie ktoś mówi: o a co to za system masz na komputerze? Linux. Co ten syf? Ty… co to za program, fajne funkcje ma. A ten, standard na tym pulpicie – a ty co, nie masz takiego? No, yyy – nie.
I niby totem też nie jest idealny, ale jest jeden. Rhythmbox to klasa – program, który jest naprawdę dobry. A nawet evolution przeszło modernizację, gdzie każdy był w szoku. liferea od pół roku, jak nie więcej ma możliwość podłączenia się do reader google, co ułatwia nam czytanie rss na komputerze i korzystanie z wersji web w pracy – ale mamy cały czas to samo – a czego nadal nie potrafi akregator czy node – a są od tego samego.

Pamiętam jak mając Ubuntu czytałem o amarok, że to program muzyczny idealny. Użytkownicy KDE chwalili się nim, reklamowali, przyciągali nowych użytkowników. A teraz? Są inne i do tego lepsze… kmail człowiek był w szoku, nie wiedząc gdzie to się ustawia – ale chciał to poznać, zaznajomić się, program do filmów, który działał. I program do muzyki, który bił na głowę wszystko inne…

I pisze z własnego punktu widzenia, ale co twórcy chcą pokazać następne?
Jak dla mnie twórcy trochę zapomnieli o tym, co ludzi przyciągnęło do kde3, a teraz nie ma co ich przyciągnąć do kde4. Nowości w pulpicie są fajne, ale one są tylko na tydzień a co dalej? Przecież nikt nie będzie tworzyć nowych układów pulpitu bo na sranie mu taka ich ilość, po co – jak będzie miał może 4 wersje i starczy. Inna sprawa, jak by twórcy oddali w nasze ręce z 100 dodatków plasmy – o tak, to można by się pobawić, ale też na jak długo. Robić z pulpitu śmietnik, czy syf. Pulpit do pracy, pulpit społeczny, pulpit normalny, pulpit z samą przeglądarką? – więcej pomysłów nie mam.

A co wy proponujecie na wydanie 4.7.1 albo 4.8 – bo za pewne one się pojawią, ale co dostaniemy odnośnie tych wydań? Ponieważ gnome3 idzie dokładnie tą samą drogą jak szło przy gnome2, czyli powolny i ustabilizowany rozwój – i tylko wersje pół roczne zawierają jakieś nowości, choć i tak większość to poprawki i dodawanie tego co powinno być w pulpicie od początku.

Tyle pytań, a odpowiedzi brak… ale co ja mam zrobić, jak przesiaduje na lxde gdzie nie ma graficznych bajerów, wielu rodzajów pulpitu i super animacji – jak nie uruchomię compiz. Ale prostota przyciąga mnie do tegoż pulpitu. KDE jest fajne, ale pewne kwestie mnie denerwują, czy dręczą. Czuję się trochę tak, jak by ktoś stworzył jakąś rzecz specjalnie, aby mnie denerwować.

Moim zdaniem, twórcy KDE dobrze robią skupiając się na niwelowaniu wycieków pamięci i obniżaniu wykorzystania zasobów komputera, ale inne ruchy są moim zdaniem dziwne. Ponieważ wszystko inne zaczyna widocznie odstawać od standardów np. komunikator, który powoli przestaje spełniać standardy, czy zawiera masę błędów, już nie wspomnę o tym, że w wielu kwestiach jest przestarzały.
A twórcy wolą skupić się na kopiowaniu programów, które ktoś stworzył – po co? KDE potrzebuje dobrych programów do standardowego użytku, a nie rzeczy które użyje pani nauczycielka albo małe dziecko.

Twórcy KDE powinni spojrzeć za siebie i zobaczyć: co przyciąga ludzi do ich pulpitu teraz, a co przyciągało kiedyś. Kiedyś to przyciągało wszystko: sam pulpit i programy, a teraz przyciąga sam pulpit, bo programy to czasy przeszłe.
Dla mnie twórcy powinni zająć się programami jakie wchodzą w skład pulpitu KDE – chodzi o programy codziennego użytku, a zapewniam was – pulpit zyska 10krotnie.

Reklamy

5 myśli na temat “kde i jego przyszłość

  1. Kilka osób (wliczając mnie) bardzo chwali sobie możliwość zmiany pulpitu, możliwość rozłożenia działających aplikacji. Bardzo często zdarza się, że mam uruchomionych ~20 programów i przełączanie się między nimi byłoby problemem, a tak mogę sobie pogrupować:
    Developerka, Mail, newsy, web, pierdoły, zmaksymalizowana maszyna wirtualna itp itd. Przejście na dany pulpit oczywiście pod skrótem klawiaturowym, przeniesienie okna na dany pulpit również. Na Windows polecam VirtuaWin 🙂 spore możliwości i na GPL.

    Plasma A. – faktycznie, na razie leżą nieużywane 🙂

    Nie każdy lubi układ rodem z Windows/OSX i bardzo chwalę sobie KDE właśnie za to, że mogę praktycznie wszystko ułożyć tak jak mi pasuje, że mogę sobie wrzucić 2 panele które będą się automatycznie ukrywały itp itd…

    Weźmy na warsztat programy:
    Wymień proszę rzeczy które były w KDE3, a których nie ma w KDE4 w Kontakcie i Amaroku.
    Jaki miałeś odtwarzacz video z KDE3?

    Knode i aKregator – bez jaj, jednak jest jakaś różnica między grupą dyskusyjną, a kanałem RSS.

    BTW: aKregator mógłby się dorobić synchronizacji z Google ew. innymi czytnikami online…

    Nie wiem dlaczego możliwość przenoszenia rzeczy między panelami, a pulpitem uważasz za coś nienormalnego… być może nie wychwyciłem ironii :]

    Nie twierdzę, że KDE jest idealne, ale dzięki temu, że mogę je sobie praktycznie dowolnie skonfigurować pracuje mi się na nim bardzo wygodnie i bardzo szybko, a o to chyba chodzi.

    Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Co do zmian pulpitu, też tego czasami używam – ale już plasma a. – nie używałem i na razie nie widzę w tym dla siebie zastosowania 🙂
    I nie przeczę że KDE jest złe, ale obecnie powstało tyle programów, że obecne w KDE nie spełniają już norm. wcześniej to co było w KDE było dość dobre, ponieważ szybko instalowało się xine i było o.k. A teraz vlc, nakładki na mplayer, xine gdzie mam większe spektrum ustawień i poukładania sobie wszystkiego jak chcę. A obecnie totem dorobił się wyświetlania tekstu do filmów, gdzie żaden program w KDE do filmów tego nie potrafi – ponieważ albo go nie wyświetli, albo się wyłączy.
    I może wszystko jest, ale jest też masę innych programów, gdzie ludzie wieszczą że to ich duchowi następcy, bo obecne programy to namiastka tego co było.

    Nie mówię, że KDE jest złe, bo też sobie w nim cenię możliwość dostosowania 🙂
    Tylko, że mnie nic więcej do KDE nie ciągnie, nie przyciąga i nie ma czegoś takiego co by sprawiło, że chciał bym zostać na tym pulpicie 🙂 mając inny wybór… ponieważ obecnie programów jest wiele, nie muszą używać tych od KDE, bo nie są one jedyne i jak dla mnie wiele im brakuje, a to brakuje sprawia że szukam czegoś innego, lepszego i gdzie w tym wszystkim jest KDE 🙂

    Po prostu, KDE powinno zacząć się wyróżniać nie tylko pulpitem i jego możliwościami, ale też i programami 🙂

    ps.
    I który z młodych dzisiaj wie, co to grupy dyskusyjne? Te czasy minęły – teraz są fora, blogi i strony społecznościowe – a nie grupy dyskusyjne. Podobnie z IRC, który młody wie co to jest? A kiedyś to było marzenie każdego, aby dostać opa, albo nawet dostać się na pokój.
    Kiedyś wystarczyło, że program potrafił uruchomić film, a teraz to już nie wystarcza – musi potrafić on coś więcej.
    I dlatego napisałem ten tekst: ponieważ KDE powinno przyciągać nowych i młodych użytkowników, a ktoś uruchomi akregator i złapie się za głowę – widząc te brzydkie obramowania do tytułów, i brak możliwości społecznych.

    Jak by nie było innych programów, no to o.k – ale że są, no to pojawia się pytanie: kiedy KDE zacznie się modernizować. Ponieważ nowe wydanie evolution nie wynikło z tego, że stara wersja była zła, ale nie była ona wizualnie i możliwościowo dostosowana do obecnych czasów i dlatego dokonano zamiany. Podobnie z nautilus – który dorobił się zakładek, czy liferea które dorobiło się połączenia z czytnikiem google, a nawet samo gnome2 które dorobiło się możliwości pobrania theme czy tapety z portalu o tej tematyce.
    Podobne choć drobne to ważne zmiany powinno czekać programy KDE, ja mam nadzieję że się tego doczekam.

    Ale powtarzam, KDE jest jednym z rewolucyjnych pulpitów na system linux… a to ważna informacja 🙂

    Polubienie

  3. Jeśli mógłbym coś powiedzieć…

    Wielu ludzi ma mylne pojęcie o Activities i ciągle myli je z wirtualnymi pulpitami podczas, gdy Działania to znacznie więcej. W gruncie rzeczy nie chodzi o niezależny zestaw elementów na każdym pulpicie – chodzi o prowadzenie niezależnych sesji w programie na każdej aktywności, a to jest już duży plus dla wszelkiej maści deweloperów. Zwykły użytkownik tego nie doceni, tak samo jak wirtualnych pulpitów, ale wiele osób już teraz mówią, że jest to jeden z najciekawszych dodatków do środowiska i będą z niego korzystać, choć wcześniej nie bawili się wirtualnymi pulpitami.

    Jeśli chodzi o widgety (plasmoidy) to niestety mam podobne zdanie tylko, że… całkiem inne 🙂 Tu nie chodzi o to, że niewiele osób potrafi zrobić użytek z plasmoidów. Chodzi raczej o to, że plasmoidy były projektowane w sposób w jaki zaczęła się ich kariera na Viście. Tam były faktycznie tylko ciekawostką teraz zyskują coraz większą popularność dzięki systemom mobilnym, które nie mogą się już obejść bez tego rodzaju dodatków. Obecnie każdy smartfon ma możliwość wyciągnięcia listy kontaktów na pulpit, to są właśnie tego rodzaju aplety i jak widzisz będą zyskiwały coraz większą popularność. W KDE min. dzięki Telepathy-KDE, które także przeniesie listę kontaktów na pulpit w postaci plasmoidu (jako alternatywa).
    Na co więc takie elementy komuś, może dla wielu będą nieprzydatne, ale części na pewno się przydadzą, więc skoro nie przeszkadzają (można je wyłączyć) to są ciekawą alternatywą, która roszerza mozliwości środowiska.

    Co do programów to jest to już chyba najbardziej wyświechtany slogan przeciwników KDE. A ja się tak skromnie spytam: jakie wartościowe programy zyskało w ostatnich latach GNOME? Jakie są typowo GNOMowe odtwarzacze video dla tego środowiska bo to co ostatnio wartościowego wyszło na rynku to głównie Qt/KDE (UMPlayer, Bangarang itd.) Faktycznie, że duża liczba oprogramowania zniknęła wraz z pojawieniem się KDE4 ale oznacza to, że jego deweloperzy nie mieli w ogóle zamiaru rozwijać dalej tych programów nawet w KDE3 skoro nie przeportowali aplikacji na teoretycznie o wiele lepszą platformę (Qt 4). Jednym słowem te programy i tak by się nie rozwijały (nie miały dostatecznej społeczności, która chciałaby je rozwijać).

    Co do Amaroka to kiedyś był legendą tylko z jednego powodu – nie miał godnej alternatywy na Linuksie. Jeśli wszystkie inne odtwarzacze są do bani to nie trudno zostać ich królem. Amarok 2 w tamtych czasach byłby zresztą bardziej doceniany. Dziś rynek odtwarzaczy ma chyba największą liczbę przedstawicieli. Wśród nich są programy dobre i takie do bani. Jednak wśród nich i tak nie ma takiego, który zastąpiłby ci wszystkie funkcje jakie ma Amarok 2. Clemetine? Na pewno ten program nie ma nawet połowy funkcjonalności Amaroka 1.4, a ostatnie zmiany dowodzą, że idzie już w całkiem innym kierunku. Najbardziej zbliżonym odtwarzaczem do Amaroka 1.4 jest Exaile i szkoda, że to nie ten odtwarzacz jest ceniony wśród GNOMOwców. Więc nie ma takiego programu, który jest lepszy od Amaroka zarówno jeśli chodzi o funkcje (choćby pomijana często obsługa podcastów) jak i możliwości. Amarok ma wiele wad, ale nie ma też innego odtwarzacza, który nie ma rzeczy do których byś się nie przyczepił.

    KDE ma jeszcze wiele wad i choć lubię je najbardziej nie mógłbym ich pomijać. O jedno o co się nie powinienem martwić to właśnie jego przyszłość. KDE ma ugruntowane plany rozwoju na kilka następnych lat. GNOME przez dziewięć lat nie potrafiło się określić, aby w ciągu pół roku całkowicie zmienić swoje plany rozwoju, teraz nadal nie ma żadnych planów co do rozwoju na rynku mobilnym i alternatywnych platformach. Proste pytanie: gdzie są programy GNOME na rynek mobilny? Nie ma. Nie ma nawet ruchu w kwestii rozwoju tych na desktopy. W takiej sytuacji właśnie o przyszłość KDE nie powinienem się martwić.

    Polubienie

    1. … „Proste pytanie: gdzie są programy GNOME na rynek mobilny? Nie ma. Nie ma nawet ruchu w kwestii rozwoju tych na desktopy. W takiej sytuacji właśnie o przyszłość KDE nie powinienem się martwić.”…

      Właśnie, że powinno się martwić i mieć pełną wizję tego co chce osiągnąć w przyszłości, inaczej spocznie na laurach i obudzi się z ręką w nocniku 🙂

      Polubienie

      1. No właśnie o tym piszę! KDE rozpoczęło już wiele kierunków, które będą owocowały nowymi projektami w przyszłości (min. Plasma Active). GNOME przeprowadziło swoją „rewolucję” i teraz dodaje do swojej platformy rzeczy, które były i są nadal dostępne w GNOME 2.32, a gdzie jest przyszłość, gdzie nowe projekty? Bo w tej chwili to okrojona wersja tego co już mieliśmy wcześniej?

        Ostatnie spotkanie w Randzie pokazało, że deweloperzy KDE mają wizję na przyszłość niezależnie od zmian jakie dokonują się na rynku (np. nowe Qt). Tworząc nową platformę
        skupią się na tworzeniu frameworków pozwalając deweloperom programów na korzystanie z gotowych elementów bez potrzeby wprowadzania drastycznych zmian. Wiele razy już pisałem o nowościach jakie czekają KDE w najbliższych latach, a które już teraz wzbudzają zainteresowania i pytanie dlaczego jeszcze tego nie ma. Nie widzę więc spoczęcia
        deweloperów na laurach, a raczej tworzenie wciąż nowych rozwiązań i sprzyjanie społeczności w przyłączaniu swoich projektów do ich platformy. Czy to samo można powiedzieć o GNOME? Jakie ma plany na kilka następnych lat?

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s