To już trzecia część tego, co można napisać o przyszłości KDE… 🙂 i chyba ostatnia.

KDE jako pulpit to doskonałe narzędzie, które można sobie ustawić pod siebie. Dlatego ucieszył mnie komentarz na YT od mojego filmu pokazującego KDE4.7b1 gdzie ktoś skomentował to, że pulpit jest piękny, ale też zdziwił się że to gnu/linux – czyli coś darmowego może coś tak wyglądać. Nas, osób korzystających z tegoż systemu to nie dziwi, ale innych powoli zaczyna. Ponieważ coraz więcej osób porównuje nowy pulpit windows, czy nawet OSx do właśnie KDE 🙂 – nie, ludzie nie porównują gnome do konkurencji, bo można porównać – statyczny panel i denerwujące skakanie do rogu? Już nie wspomnę o tym, że ktoś nie mający styczności z gnome3, nie będzie wiedział o istnieniu dodatków…
Ale to fakt, KDE zachwyca i miażdży swoim wyglądem i możliwościami dostosowania – przeglądarka pod przyciskiem na panelu? Dla nas to codzienności, a dla innych – wow! i wtf! to tak można?

Problem jednak leży gdzieś indziej. Ponieważ to co robią twórcy KDE ma się nijak do tego, jak wdrożą to do dystrybucji twórcy danego systemu. Sytuacja kubuntu pokazuje, że nie wystarczy wrzucić paczek do systemu i trochę pogrzebać, aby dostosować je do systemu. Ponieważ każdy kto korzysta z kubuntu, stwierdza po jakiś czasie – że KDE jak KDE, ale kiedy instaluje openSuse lub inną dystrybucję – np. chakra (gdzie twórcy skupiają się tylko na KDE, dopieszczając je pod ich system), no to szczęka mu opada i zbiera ją trochę czasu. Najgorsze jednak przychodzi w momencie powrotu do kubuntu, taki użytkownik patrzy się i zastanawia – czy czasami ktoś mu nie wcisnął muła z kijem w tyłku. Nie wiem dlaczego, ale KDE na Ubuntu jest jakieś mułowate i niemrawe. Tak, wiem że to od podzespołów zależy, ale mimo wszystko ten system i jego elementy – coraz bardziej zaczynają generować jakieś spowolnienie.
I teraz ktoś instaluje to kubuntu i myśli, że KDE jest wszędzie takie samo. A nawet lubuntu pokazuje, że sytuacja KDE na Ubuntu jest tragiczna. Osoby przez wiele wydań korzystający z kubuntu, rezygnują mając po prostu dość z tego braku energii w tym pulpicie.
Nawet Arch ma szybsze KDE niż Ubuntu – a w archu KDE raczej tylko rozbija się na mniejsze paczki i dodaje do repo, wątpię, aby ktoś w nich grzebał, czy zajmował się optymalizacją. Inna sprawa, to to, że arch bazuje na stałych wyznacznikach w swoim systemie: python to wersja 3.x, zaś python2 to wersje 2.x – ale większość systemu opiera się na python – a to jednak dużo daje. Już nie wspominając o tym, że arch daje nam wiele wyborów, z czego chcemy korzystać na wielu podłożach. Ale nie mam tu pisać o archu, ale o KDE – ale mimo wszystko różnie w „dopieszczeniu” KDE w temacie tego, na czym oparty jest dany system – to dużo robi. Inna sprawa, to praca danych osób nad tym dopieszczeniem… np. twórcy chakra przepisali cały libreoffice na qt, wywalając wszystko co było w gtk. Cała dystrybucja to qt i KDE – gdzie postawiono sobie punkt honoru – żadnego gtk. Co nie jest możliwe… no ale, twórcy tak robią, aby to było możliwe 🙂 Twórcy idą krok dalej i oddają użytkownikom program graficzny do edycji rc.conf, czy do instalacji programów i gier. Na identi.ca będąc w grupie KDE, to już norma i standard, że o chakra pisze się tam dużo, podobni też i o KDE. Wiele też pisze się tam o fedora, czy gnome3. Pisze się też o innych rzeczach, ale mimo wszystko to tematy przewodnie 🙂

Nawet taki Pardus o którym już zrobiło się cicho pokazał, że dobre „dopieszczenie” KDE i elementów dystrybucji, to można pokazać moc i szybkość – a przecież KDE 4.5.5 pardus’a biła na głowę KDE 4.6.0/1 na Ubuntu. A przecież to były inne wersje pulpitu…

I tym tekstem chcę wskazać, że wiele w temacie KDE i jego działania zależy od jego dostosowania pod dane elementy dystrybucji, na której są one budowane. Nie ma co się tutaj dużo rozczulać… KDE w temacie Ubuntu to proces kilku letni, gdzie Canonical inwestowała siły w gnome, nie zwracając uwagi na KDE. Nie da się tego teraz tak szybko nadrobić. Inna sprawa, to to, że nie wystarczy wrzucić paczek do repo, gdzie będą one przygotowane pod dane elementy dystrybucji np. arch. Ponieważ skutkuje to dużym spadkiem wydajności, a co pokazuje chakra. Która przecież opierała się na archu i choć teraz tego nie robi, bazując na własnych paczkach, mimo wszystko cały trzon twórczy archa został: oparcie dystrybucji na rc.conf i umiejscowienie plików konfiguracyjnych, czy cały mechanizm działania wszystkiego – twórcy po prostu wsadzili swoje paczki na miejsce archa i tyle. Ale już KDE w ich wykonaniu naprawdę pokazuje klasę i siłę – dając świadectwo tego, że jak się chce to można tak przygotować KDE – aby nie dość że wbijało w ziemię, to jeszcze niszczyło innych.

I chyba to było by na tyle w temacie KDE i jego przyszłości. Przyszłości, która jawi się coś odkrywczego i nowego. Ponieważ w dobie tego co pokazują nam twórcy KDE potrafi zaskakiwać i to nawet teraz, gdzie już wiele wymyślono 🙂 i oby się to nie zmieniło…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s