Z napisania takiego poradnika/wprowadzenia niosę się z już z chyba ponad miesiąc. Więc to nie jest tak, że teraz wpada mi ta myśl.

To co zaczynamy 🙂  W komentarzach w poprzednie tekście, możecie przeczytać o tym, jak inni radzili sobie z nowościami. Ale warto zaznaczyć, że tak każdy zaczyna… 🙂

I w tej części będę próbował odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań, jakie mogą się nasunąć początkującym użytkownikom lub tym osobą, które chciały by czegoś innego niż windows. A osoby, które boją się nalotu policji, ponieważ w jego bloku serwer robi za zbieraczkę filmów i muzyki, to linux jako system jest idealny – choć i tak pobrana muzyka go (czyt. właściciela komputera) pogrąży, już nie wspomnę o filmach 🙂

Pierwszą rzeczą jaką warto wiedzieć to taka, że system jest darmowy i nie trzeba za niego płacić. Pobieramy go z internetu, nawet z torrenta (w tym przypadku jest to legalne) i wypalały na dvd, czy cd – albo nawet ładujemy na pamięć USB. Ważne, aby instalator się uruchomił.
O czym warto pamiętać podczas instalacji?
Że w systemie linux nie ma fat32 czy ntfs – tego używa tylko system windows. W linux jest ext4 (obecnie najbardziej znane) i chyba więcej nie będę pisał, ponieważ inne formaty dysku raczej do niczego się wam nie przydadzą. Tutaj po prostu trzeba zakodować sobie ext4 i już – a w woli wyjaśnienia to linux widzi partycje windows (fat32 i ntfs) – ale już windows nie widzi partycji linux 🙂

Inna sprawa to ile potrzebuje linux do działania?
I tutaj sprawa się komplikuje. Ponieważ jako nie doświadczeni użytkownicy, nie będziecie się bawić z rozdzielaniem partycji wobec partycji. Więc na początek będzie najlepiej jak wszystko połączycie w całość. Wiem, że nie rozumiecie, ale wolę to zachować na później 😉 Więc trzeba sobie policzyć, że na swap damy 512 do 1024 MB – więcej i tak nie będziemy potrzebować. Jeśli mamy słaby komputer, wystarczy nam 256MB. Dysk główny powinien mieć około od 20 do 40GB – zależy co chcemy trzymać na pulpicie, jeśli duże pliki i chcemy na ten dysk coś pobierać no to można nawet zarezerwować 50 do 60 GB ale to są skrajne wielkości. Ponieważ mój linux pracuje na 15GB + 5 GB na pliki własne (profil).
Czym jest swap?
To plik wymiany i który uruchamia się (a raczej jest używany), gdy ram się zapycha. swap to partycja na naszym fizycznym całym dysku, gdzie odwołuje się dana dystrybucja. Działą ona na zasadzie ramu – ale większość dystrybucji jej wymaga.
Czy jest partycjonowanie?
To dzielenie partycji (kasowanie już stworzonej, tworzenie nowej, dzielenie obecnej, czy zmniejszanie obecnej), np. aby utworzyć partycję swap i główną na naszą dystrybucję: format jak napisałem wyżej ext4.
W systemie linux główną partycję systemu oznacza się: „/” (bez cudzysłowów).
W menu widać jakieś /boot, /home, /dev czy /usr – to katalogi w systemie linux.
Inaczej rzecz biorąc możecie sobie stworzyć kolejną partycję np. 20GB gdzie zaznaczycie że to ma być ext4 i zaznaczycie jako /home.
Co to będzie oznaczać? Że wasze konto (profil) będzie się mieścić na 20GB. Wiem że dla was to na początku kosmos, bo jak partycja na dysku, może być katalogiem, ale w systemie linux tak już jest 🙂 trzeba się z tym pogodzić, że to nie jest windows. Ale wracając do tematu: Każda dystrybucja wymaga założenia własnego konta – musicie je założyć (nie rejestrujecie się nigdzie, wasze dane nie zostają nigdzie wysłane, czy podane), konto jest opatrzone waszym loginem i hasłem.
I wracając do /home – w tym miejscu mieszą się wszystkie konta, jakie zakładacie na danej dystrybucji. A to oznacza, że jeśli stworzycie sobie partycję na ten katalog, będzie on ograniczony wielkością tejże partycji, a nie ilości miejsca na partycji systemowej.
I chyba tyle powinno wystarczyć na początek – bo i tak wiem, że nie wiele z tego rozumiecie.

Inna kwestią jest wybór dystrybucji.
Tutaj dystrybucje dzielimy na dwie grupy: dla początkujących i zaawansowanych. Do grupy początkujących zaliczamy: Ubuntu, openSuse, mint, fedora – choć fedora może sprawiać czasami kłopoty, to jednak ją polecam dla początkujących. Dla zaawansowanych są: gentoo, arch linux, slackware, debian.

Czytając rożne teksty mogło się wam obić o oczy słowo: grub. Co to jest?
To menadżer wyboru systemów. Instaluje go każda dystrybucja, a bez tego nie uruchomicie linux’a. Po uruchomieniu komputera zobaczycie wybór systemów: linux i windows. Używając strzałek możecie się przemieszczać, a zatwierdzacie „enter”. Wybierając windows – zostanie uruchomiony system windows (jeśli go posiadacie na dysku), jeśli wybierzecie pozycje pierwszą, która okraszona jest nazwą dopiero co zainstalowanej dystrybucji – uruchomi się wam dana dystrybucja.

Inną kwestią, która warto wiedzieć to na czym dane dystrybucje się opierają. A jest to ważne z punktu instalacji dodatkowych rzeczy 🙂
I tak: Ubuntu, Debian i mint opierają się na paczkach o zakończeniu – deb czyli: kadu.deb
Zaś: fedora i openSuse to końcówka – rpm czyli kadu.rpm
Nie opisuje tutaj reszty dystrybucji, ponieważ jako początkujący poradzenie sobie z instalacją i konfiguracja danej dystrybucji mocno by was odstraszyła. To co napisał, warto sobie zakodować i się z tym obyć.

W tym miejscu muszę napisać o dystrybucjach i kilka wyjaśnień.
Dystrybucje dla początkującego, podczas instalacji instalują pulpit z działającymi jego elementami i dodatkowymi programami. Jednak, każda dystrybucja to odmienny zestaw tychże programów i tak: Ubuntu posiada pełny pakiet biurowy, program do przeglądania zdjęć, do oglądania filmów, czyli taki mini zestaw startowy. Ale zaś fedora nie posiada już pakietu biurowego. W temacie opensuse, to otrzymujemy także pakiet biurowy, jak i inne programy. Ale każda dystrybucja posiada komunikator, program do filmów i oglądania zdjęć.
Co tutaj warto dodać, że każda dystrybucja oryginalnie preferuje inny pulpit. Tak, w linux jest kilka pulpitów, a nie jeden jak to ma windows 🙂
I w Ubuntu będzie to gnome, a po instalacji sterowników Unity.
W Fedora będzie to gnome3, a w openSuse jest to do wyboru (wersja dvd między KDE lub gnome). Ale już w mint pulpitem głównym jest gnome2.
Jeśli chodzi o gnome2,3 i KDE to odsyłam do YT(youtube) i wpisania: gnome, a później KDE i zobaczenia sobie jak prezentują się dane pulpity i który nam najbardziej pasuje 🙂

Inną sprawą są kodeki.
W Ubuntu aby zainstalować kodeki, wystarczy uruchomić program do filmów czy muzyki i spróbować uruchomić daną piosenkę, czy film. Programy od razu pokarzą nam, że w systemie brakuje kodeków i spróbują je pobrać. My tylko to potwierdzamy 🙂
Całkiem odmienna sytuacja panuje odnośnie Fedory. Tutaj to już trzeba dodać repozytorium.

Czym jest repozytorium?
To odwołanie do serwera, na którym mieszczą się pliki dla naszego systemu, a nawet architektury procesora. Odnośnie feodry, wchodzimy na rpmfusion i naciskamy na RPM Fusion free for Fedora 13, 14 and 15 i RPM Fusion nonfree for Fedora 13, 14 and 15 i zatwierdzamy otwarcie danego pliku – tak otwarcie. Program do instalacji i aktualizacji sam zrobi wszystko za nas. My tylko potwierdzamy to hasłem root, które wpisaliśmy podczas instalacji tejże dystrybucji. Teraz przechodzimy do programu „instalowanie i kasowanie programów” i wyszukujemy smplayer (jest to odtwarzacz do filmów, na którym działają polskie znaki ą,ę,ź – ale też który pozwala na uruchomienie wielu formatów filmów. Wyszukujemy też ffmpeg – są to sterowniki multimedialne, które pozwolą nam na oglądanie i słuchanie muzyki. W miejsce wyszukanie wpisujemy: bad i instalujemy plik, który kończy się tym słowem: -bad a na przodzie ma gstramer (lub podobnego), podobnie robimy z: good. Teraz wyszukujemy ffmpeg i aby na początku też była nazwa gstreamer. Po instalacji nasz program do muzyki powinien już uruchomić muzykę 🙂
W temacie filmów warto wspomnieć o vlc – który także tutaj zainstalować… Nie musimy się trzymać jednego programu.

Ale nie wszędzie to wygląda tak samo. Np. w Ubuntu mamy: Centrum aplikacji, gdzie zaznaczamy dany program i on się pobiera i instaluje. My nie wyszukujemy żadnych zależności. Podobnie z mint, gdzie po prostu wystarczy zaznaczyć to co chcemy a program zrobi wszystko za nas – my tylko potwierdzamy wszystko hasłem do konta. I kolejna odmienność, w Ubuntu potwierdzamy wszystko hasłem, naszym hasłem do naszego zwykłego konta. W fedora wszystko potwierdzamy hasłem root. Nie znając hasła root, nie może w dystrybucji Fedora nic zrobić, ponieważ wszystko jest zablokowane dla zwykłego użytkownika. Z jednej jest to plus, ale z drugiej – jest to dość męczące.

I ten tekst nie był by cały gdyby nie zaznaczył, że nie patrzcie że coś w danej dystrybucji wygląda tak jak wygląda. Ponieważ tego nie robią ci sami ludzie. Każda dystrybucja (nazwa systemów linux), ma swoich twórców i każdy twórca dba o swoją dystrybucję. Dlatego, to że coś wam np. w fedora nie działa, nie oznacza to, że Ubuntu to też nie będzie działać, taka sama analogia do mint’a gdzie jeśli coś nie działa, to nie będzie to działać np. w fedora. Musicie o tym wiedzieć.

Inna sprawą, jest korzystanie z google i własnego mózgu. Linux skłania do szukania rozwiązań na forach, czy stronach. Musicie wiedzieć, że wasze pytanie zadawane było 100, jak nie 1000 razy – ponieważ większość początkujących ma te same problemy. I warto to mieć na uwadze. A napiszę więcej, dobrze zadane pytanie w google sprawi, że otrzymacie rozwiązanie problemu na pierwszej stronie – więc warto szukać i uczyć się nowych rzeczy.
Warto pamiętać, że to nie jest windows i tutaj winą za problemy czy błędy można obarczyć częściowo was, a nie system. Ponieważ tutaj brak wiedzy nie obliguje do tego, aby się pomylić, czy eksperymentować. Linux wyznacza inne pojęcie systemu operacyjnego, gdzie trzeba chcieć go poznać i zagłębić się w jego działanie. Ale kiedy zaczniecie go odkrywać, gwarantuje wam, że uruchamiając windows doznacie dziwnego uczucia, że windows stał się dla was dziwnie mało kolorowy, mało efektywny i efektowny, a nawet mało wygodny, ponieważ wszędzie musicie kliknąć.

Na początek chyba tyle wystarczy 🙂

ps.
Jako że  może będą mnie czytać początkujący, mam pewną rzecz do sprawdzenia przez was. Otwórzcie dwa okna, jedno niech będzie przeglądarką, a drugie jakiś katalog. A teraz zróbcie tak aby jedno okno nachodziło na drugie np. otwarty katalog był na wierzchu (przeglądarka niżej). I nie klikając przesusuncie kursor nad miejsce gdzie będzie przeglądarka i otwarta tam strona (gdzie można ją przewijać np. lista stron wyszukanych) i pokręćcie kółkiem w myszce – nie klikajcie.
Jeśli używacie laptopa, to na kancie powinniście mięć przewijanie w dół i górę – przejedźcie palcem po tym obszarze – nie stukając.

Strona powinna się przewinąć, bez klikania 🙂

ps2.
Inną ciekawostką jest: blokada danego okna. Możecie zablokować dane okno aby było cały czas na wierchu. Przejdźcie myszką na tytuł danego okna i naciśnijcie prawym myszki i zaznaczcie: „zawsze na wierzchu”. I otwórzcie jakieś okno, np. kilka katalogów i plików. Jeśli zrobicie to na oknie rozmowy z jakąś osobą, żadne otwarte okno, czy nawet okno przeglądarki nie zakryje wam danego okna. Aby odblokować, wystarczy odznaczyć daną opcje. A po zaznaczeniu danego okna, okno np. komunikatora zostanie przykryte przez okno zaznaczone. Ta opcja przydaje się, jak coś czytamy w internecie i pisze z kimś jednocześnie i nie chcemy ciągle minimalizować okna rozmowy. Opcja też przydaje się do wpisywania komend (blokada okna terminala) i przeglądanie strony, gdzie czytamy daną poradę.

ps3
W pulpicie KDE, aby zmienić rozmiar panelu, czy jego położenie naciskamy z brzegu na taki znacznik pół okrąg (po prawej). W ten też sposób dodajemy do panelu różne rzeczy, jak i też przemieszczamy elementy na panelu. Jeśli komuś nie podoba się menu w KDE, to naciska prawym na znaczek „K” i zaznacza: zmień na klasyczne menu (lub coś podobnego). Aby powrócić do poprzedniego menu zaznaczamy ponownie opcję zmiany wyglądu menu. Warto tutaj zaznaczyć, że każdy element na panelu można edytować: zegar może mieć datę, nie tylko godzinę. Drugi panel dodajemy naciskając na ten znacznik u góry po prawej (w roku, lub obok) i dodaj nowy panel, naciskamy: pusty panel. Teraz jak już napisałem, ten znacznik po prawej na panelu i naciskamy na: dodaj elementy. Pokarze się nam lista tego co możemy sobie tam dodać 🙂

Jedno co można tutaj dodać: Każdy element z panelu można dodać bezpośrednio na pulpit, tak – w KDE jest to możliwe. Jest to coś normalnego i zwykłego…

I chyba jak na poradnik dla początkującego wystarczy… 🙂 na początek.

Reklamy

7 myśli na temat “z windows na system linux (2) (dla chcących spróbować linux)

  1. Hmm, nie wiem, czy taki poradnik coś da. Widzisz, kwestia przechodzenia ludzi na Linuksa jest o wiele bardziej skomplikowana, raz oni mają już kupionego, najcześćiej oryginalnego, preinstalowanego Windowsa. Dwa oni chcą mieć pewność na przyszłość, np. ok teraz jestem w drugiej, LO, ale pójdę na studia i zarządają ode mnie prezentacji profesjonalnej pod powerpointa i nie, ich nie obchodzi, że Ty nie masz, nawet spirać, ale masz mieć. Oni chcą mieć pewność, że jak ich kumple w przyszłości powie, ej zagrasz ze mną przez sieć, to oni będą mogli. Chcą mieć pewność, że jak wstaną pewnego ranka i postanowią zostać grafikami, to będą mogli spiracić PS, a w przyszłości kupić oryginalnego. GIMP/LO/OO to dla nich żadne alternatywy, to dla nich darmowe, gorsze oprogramowanie dla biedaków, niestety, ale tak wygląda ich świadomość.

    Oni chcą mieć przyszłość w świecie profesjonalizmu i rozrywki. Linux obecnie im tego nie dostarczy.

    Polubienie

    1. A czym jest obecnie profesjonalizm? 🙂
      To koleś nie mający szkoły, pracujący w komputerowym i sprzedającym pirackie wersje programów z pod lady.
      Jeśli to nazywamy profesjonalizmem, no to przepraszam – ale nazwać mnie można lamerem i totalnym laikiem.
      I rozrywka piszesz?
      A czy mac ją posiada, dość nie dawno weszła tam usługa steam – gdzie tylko kilka gier jest na ten system, ale szału nie widać. A jak by nie spojrzeć, gier po za steam co na linux, albo i jeszcze mniej. Ponieważ gdzie nie spojrzę na konferencjach pali się ugryzione jabłko, gdzie wykorzystuje się zaawansowany program graficzny, czy inne rzeczy – do pracy. A nie laptop z windows – to dziwne, że nawet w Polsce osoby związane z biznesem i innymi dziedzinami graficznymi, czy bardziej technicznymi – prawie wszędzie widać macbook’a.
      Ponieważ profesjonalista kupuje macbook’a albo Macintosh (tak pracują profesjonalne firmy graficzne i wysoko opłacani projektanci, a nie jakiś tam psełdo-graficy za 100). Ponieważ grafik się ceni… i on ceni też to na czym pracuje.

      Patrząc na gimpa to powiem tak, jak ktoś jest dobry – nie ważne na czym pracuje, ważne co potrafi. I nie ważne czy to jest na studiach, czy gdzieś indziej… jak jesteś w czymś dobry, potrafisz to sprzedać i pokazać, że jakiś tam grafik na najlepszym programie graficznym za 3000 nie jest podskoczyć takiemu grafikowi, który pracuje na Gipmie 🙂

      A profesjonalistę poznasz po tym, czego używa i co potrafi, a nie to na jakim systemie pracuje.

      I taka przypowieść: firma wydaje 8 tyś. na jeden komputer, dla każdego grafika których w firmie jest około 8, a do tego dla dwóch najlepszych Macintosh, z tych najmocniejszych. Dla tamtych windows, bo są gorsi w tym co robią, dla najlepszych produkt Apple. I to pokazuje profesjonalizm… najlepsi nie bawią się z windows 🙂
      Podobnie z linux’em i gipem. Najlepsi nie bawią się nim na windows, bo oni wiedzą, że ten program najlepiej działa pod system, z którego się wywodzi 🙂

      I czy nadal nie ma sensu pisania poradnika, gdzie osoby mogą poznać linux’a, zapoznając się z nim do codziennego użytku?
      I kto im każe kasować windows z dysku? Przecież od lat istnieje grub.

      Inaczej pisząc: kto zachce zainstalować i poznać system linux, zrobi to, jak ktoś nie będzie chciał, to może go traktorem ciągnąć i tak tego nie zrobi.

      Polubienie

  2. „A czym jest obecnie profesjonalizm?
    To koleś nie mający szkoły, pracujący w komputerowym i sprzedającym pirackie wersje programów z pod lady.
    Jeśli to nazywamy profesjonalizmem, no to przepraszam – ale nazwać mnie można lamerem i totalnym laikiem.

    Gdzie napisałem, że to jest profesjonalizm, oni chcą mieć pewność, co do przyszłość, że gdzieś tam, jeśli ktoś od nich będzie wymagał użycia profesjonalnych narzedzi, oni będa mieli platformę która im to umożliwi, czyt. windowsa. Mówię o programach typu AutoCad, PS, cały Creative Pack od Adobe, Skype z pełnią funkcji, a nie jakis ochłap dla Linuksa, MS Office, nie ukrywajmy, ani pod względem wyglądu, ani pod względem szybkości, ani jakości i funkcji LO i OO MSO nie dorasta do pięt.

    „A czy mac ją posiada, dość nie dawno weszła tam usługa steam – gdzie tylko kilka gier jest na ten system, ale szału nie widać. A jak by nie spojrzeć, gier po za steam co na linux, albo i jeszcze mniej. Ponieważ gdzie nie spojrzę na konferencjach pali się ugryzione jabłko, gdzie wykorzystuje się zaawansowany program graficzny, czy inne rzeczy – do pracy. A nie laptop z windows – to dziwne, że nawet w Polsce osoby związane z biznesem i innymi dziedzinami graficznymi, czy bardziej technicznymi – prawie wszędzie widać macbook’a.
    Ponieważ profesjonalista kupuje macbook’a albo Macintosh (tak pracują profesjonalne firmy graficzne i wysoko opłacani projektanci, a nie jakiś tam psełdo-graficy za 100). Ponieważ grafik się ceni… i on ceni też to na czym pracuje.”

    Oczywiście, że posiadam, chociażby Steam, NFS, Spore, Sims 3 i inne, Mac posiada o wiele więcej gier jakościowych niż Linux.

    Co do profesjonalnych grafików, pracowałem w Intelu, jakoś nie widziałem, tam grafików pracujących na Macach i zapewniam, że za swoją pracę nie brali 100 zł tylko o wiele więcej, ale dlaczego porównujemy Maca do Windowsa? Obie platformy mają profesjonalne narzędzia do pracy, Linux ich nie posiada.

    „Patrząc na gimpa to powiem tak, jak ktoś jest dobry – nie ważne na czym pracuje, ważne co potrafi. I nie ważne czy to jest na studiach, czy gdzieś indziej… jak jesteś w czymś dobry, potrafisz to sprzedać i pokazać, że jakiś tam grafik na najlepszym programie graficznym za 3000 nie jest podskoczyć takiemu grafikowi, który pracuje na Gipmie ”

    Ale o czym my mówimy? Przecież GIMP nie posiada wielu zawansowanych funkcji, które ma Photoshop, więc jak niby grafik pracujący na GIMPie ma zrobić coś lepiej niż ten pracujący na Photoshopie, jak GIMP mu nawet takich funkcji nie zapewnia? GIMP vs PS to porównanie od razu jest skazane na klęskę GIMPa, to nie ta klasa.

    „A profesjonalistę poznasz po tym, czego używa i co potrafi, a nie to na jakim systemie pracuje. ”

    Właśnie czego używa, a używa on profesjonalnych aplikacji i tworzy dla profesjonalnych aplikacji, bo zazwyczaj profesjonaliści pracują w firmach i tworzą zazwyczaj płatne oprogramowanie. W świecie Linuksa, dobre programy można policzyć na palcach obu rąk, tak samo z profesjonalistami, profesjonalnym designerami gui, profesjonalnymi programistami obiektowymi, itd. Tacy zazwyczaj pracują dla Apple, Google, MS lub innej korporacji i mało obchodzi ich Linux.

    „Podobnie z linux’em i gipem. Najlepsi nie bawią się nim na windows, bo oni wiedzą, że ten program najlepiej działa pod system, z którego się wywodzi ”

    Chociażby jeden przykład?

    „I czy nadal nie ma sensu pisania poradnika, gdzie osoby mogą poznać linux’a, zapoznając się z nim do codziennego użytku?
    I kto im każe kasować windows z dysku? Przecież od lat istnieje grub. ”

    Po co dwa systemy, skoro jeden dubluje możliwości drugiego i przewyższa je kilkukrotnie – dla codziennego użytku, pracy, rozrywki?

    Polubienie

    1. Film Kung Fu Panda 2 powstawał na programach linux, ponieważ nie ma ich na windows, czy mac. Niby rewolucyjny Avatar powstawał przy użyciu technologi/software linux. Każde studio, które tworzy bajki robi to na programach z systemu linux – czy to by oznaczało, że wszystkie te studia są głupie, a może że ludzie tam pracujący wiedzą, że nie ważny jest system – ale to co ktoś potrafi w danym programie zrobić. A jeśli dani graficy tworzą w program które są tylko na linux’a – to czy to znaczy, że coś się z nimi dzieje i to działanie szatana? A może oni mają pomalowane paznokcie na czarny kolor, jak czerwony?
      Bo z tego wynika, że to że linux posiada zaawansowane programy – za darmo – to zło.

      A porównując dwa programy popatrzmy na to z innej strony: gimp jest za darmo, za PS trzeba dać około 2000zł. Jeśli odwrócić sytuację, że za gipma trzeba zapłacić to 1000 zł. nie dość że masę ludzi zaczęła by go piracić to jeszcze stał by się on flagowym produktem, bo zauważanym na świecie. A PS który był by darmowy, stał by się nawet w dobie tych super funkcji gorszą kopią. Ponieważ gipm w ciągu pół roku otrzymał by wszystko czego mu brakowało, a nawet dużo więcej.

      Więc na to, stosunek ceny do możliwości 0zł/do pasy zaawansowanych funkcji vs około 2000/do kilku rzeczy, które sprawiają że PS jest lepszy. (+ogromna ilość piratów, gdzie firma Adobe traci).

      I na tym kończę moją wypowiedź. Bo to tak samo jak się sprzeczać, co jest lepsze: windows (bo trzeba za niego płacić i ma gry) vs linux (gupi bo darmowy i działa) (błąd w słowie zrobiony specjalnie).
      A ja nie mam zamiaru toczyć takich dysput 🙂
      Niech każdy używa tego czego chce.
      A co do ludzi z branży, to prawda jest taka: w firmie jest PS, bo to marka. Ale czy kogoś obchodzi na jakim programie wykonuje się dany plakat czy ulotkę? – nie, od osób zajmujących się tym, wymaga się wykonania zadania. A na czym to się zrobi, czy wyrzeźbi – zleceniodawcę to nie obchodzi.

      I za to co miał bym wydać na PS, to wolę zrobić sobie kurs GIMP i nie dość że będę potrafił to co inni…

      Ps.
      Intel jest związany z windows i linux – więc dziwne, aby jego pracownicy pracowali na makówkach 🙂

      ps2.
      I szczerze, też się dziwiłem po co mi dwa systemu – więc wywaliłem windows (choć i tak się zepsuł), bo po co mi system, którego nie używam 🙂 a wszystko to co robię, bardzo wygodnie robię na darmowym systemie, który dostarcza mi wszystko co chce i jeszcze więcej, a czego nie znalazłem na systemie windows…

      Polubienie

      1. „Film Kung Fu Panda 2 powstawał na programach linux, ponieważ nie ma ich na windows, czy mac. Niby rewolucyjny Avatar powstawał przy użyciu technologi/software linux. Każde studio, które tworzy bajki robi to na programach z systemu linux – czy to by oznaczało, że wszystkie te studia są głupie, a może że ludzie tam pracujący wiedzą, że nie ważny jest system – ale to co ktoś potrafi w danym programie zrobić. A jeśli dani graficy tworzą w program które są tylko na linux’a – to czy to znaczy, że coś się z nimi dzieje i to działanie szatana? A może oni mają pomalowane paznokcie na czarny kolor, jak czerwony?
        Bo z tego wynika, że to że linux posiada zaawansowane programy – za darmo – to zło.”

        Owszem powstały te filmy przy użyciu Linuksa, który został wykorzystany tylko i wyłacznie do GENEROWANIA animacji, przez programy STWORZONE NA WYŁĄCZNOŚĆ danego studia i wcześniej nie były używane w Linuksie, ani nie będa używane bo te programy są bardzo drogie, zazwyczaj jednorazowego użytku o zamkniętym kodzie.

        Po za tym, co to obchodzi szaraka? On instaluje system po to by tworzyć zawansowane animacje przed tym pisząc sobie samemu do tego program? Czy po to by odwalić swoje cholerne sprawozdania w kompatybilnym formacie, który jest wykorzystywany przez jego profesora?:)

        „A porównując dwa programy popatrzmy na to z innej strony: gimp jest za darmo, za PS trzeba dać około 2000zł. Jeśli odwrócić sytuację, że za gipma trzeba zapłacić to 1000 zł. nie dość że masę ludzi zaczęła by go piracić to jeszcze stał by się on flagowym produktem, bo zauważanym na świecie. A PS który był by darmowy, stał by się nawet w dobie tych super funkcji gorszą kopią. Ponieważ gipm w ciągu pół roku otrzymał by wszystko czego mu brakowało, a nawet dużo więcej.”

        Owszem, do rozwoju aplikacji potrzeba dużo kasy, dzisiaj gimp jeśli chodzi o pracę, a nie o skalowanie zdjęć, dostaje od PS na wszystkich frontach. Co więcej opisana przez Ciebie sytuacja nigdy nie będzie miała miejsca, bo GIMPa nie skomercjalizują, teraz GIMP ma kłopoty w ogóle z wydaniem wersji 3 bo pracuje nad nim obecnie od 2 do 3 ludzi 😉

        „Więc na to, stosunek ceny do możliwości 0zł/do pasy zaawansowanych funkcji vs około 2000/do kilku rzeczy, które sprawiają że PS jest lepszy. (+ogromna ilość piratów, gdzie firma Adobe traci).”

        Zrozum jednak to, że grafik leje na stosunek ceny 🙂 On chce funkcji, on chce profesjonalizmu, leje ile to kosztuje skoro zrobi pare grafik i mu się cena zwróci. Ja ostatnio zakupiłem Visual Studio 2010 Professional za 3000 zł. Po miesiącu cena już mi się zwróciła, wykonałem pare programów dla fim jak free lancer i cena mi się zwróciła, więc po co mam się męczyć w Code Blocks, albo innym „czymś”?

        „A co do ludzi z branży, to prawda jest taka: w firmie jest PS, bo to marka. Ale czy kogoś obchodzi na jakim programie wykonuje się dany plakat czy ulotkę? – nie, od osób zajmujących się tym, wymaga się wykonania zadania.”

        Mylisz się, to nie tylko marka, ale za tą marką idzie m.in. edytor grafiki najlepszy na świecie. Ponad to profesjonalny grafik jest szkolony pod PS, a nie pod GIMPa i nie, nie odnajdzie się on łatwo w GIMPie bo na studiach on nabywa instynktowych zachowań w tworzeniu 🙂 Jeśli mieliby zacząć nagle używać GIMPa to nagle świat grafiki trzeba by było przebudować na gorsze, mniej jakościowe i co najważniejsze wolniejsze narzędzie – GIMP.

        „I za to co miał bym wydać na PS, to wolę zrobić sobie kurs GIMP i nie dość że będę potrafił to co inni… ”

        Nie dawno wyszła książka odnośnie najnowszego PSa, przedstaw mi książkę odnośnie GIMPa wydaną w 2010/2011 roku.

        „Ps.
        Intel jest związany z windows i linux – więc dziwne, aby jego pracownicy pracowali na makówkach ”

        Skądrze znowu, na IT Academy Day pracownik MS miał Maca pro co w tym dziwnego? Pracujesz na tym co lubisz i co jest dla Ciebie wygodne i SPEŁNIA TWOJE I ŚWIATOWE OBECNE potrzeby.

        „ps2.
        I szczerze, też się dziwiłem po co mi dwa systemu – więc wywaliłem windows (choć i tak się zepsuł), bo po co mi system, którego nie używam a wszystko to co robię, bardzo wygodnie robię na darmowym systemie, który dostarcza mi wszystko co chce i jeszcze więcej, a czego nie znalazłem na systemie windows…”

        Przykład tego co Ci więcej dostarcza? Możliwości konfiguracji wyglądu? Nie systemu lecz wyglądu? Bo możliwości konfiguracyjne systemu Windows są tak samo bogate jak chociażby Kubuntu. A wygląd? Nie przesadzajmy.. Nie jesteśmy panienkami.

        Choci głównie o dostępny soft, stabilność pracy, wsparcie dla deweloperów, rzetelną dokumentację, jakościowe oprogramowanie, nie byle co, a najnowsze algorytmy rozwiązywania problemów, nie jakaś funkcja gościa po kursie c++, tylko normalne, jakościowe obecne rozwiązania, do tego profesjonalne zaprojektowane GUI, a nie „aaa! Niech będzie tak..”. Takich programów jak już pisałem w OS można policzyć na palcach obu rąk.

        Polubienie

        1. Przepraszam, że odniosę się tylko do jednego Twojego argumentu (reszta jest dla mnie zrozumiała), który podajesz jeszcze w którymś komentarzu..

          Nie wiem gdzie studiowałeś, ale ja moje prace na studiach oddawałem w formacie PDF lub na papierze i szczerze miałem gdzieś, że doktor czy profesor nie mógł tego edytować. To była moja praca i on nie miał do niej prawa. Więc nie rozumiem, dlaczego mam profesorowi dawać edytowalną wersję pracy.
          Taka sama rzecz tyczy się prezentacji. Po kiego grzyba mam robić prezentacje w PowerPoincie? Że jest on wyznacznikiem jakości i prefosjonalizmu? Jakoś bardziej jakościowe i profesjonalne są prezentacje w PDF (uniwersalny, można tak powiedzieć, format) tworzone np. w LateX. Prezentacje zrobione w OO/LO Impress też nie odbiegają od tych zrobionych w PowerPointcie.

          Pozdrawiam

          Polubienie

        2. Wciąż studiuję, na Politechnice Gdańskiej, wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki, kierunek Informatyka.

          Ja nie mam wyboru, nie będe się również kucił z profesorem bo mnie udupi, on powiedział tak: „Ja mam MSO 2010/2007, prace mają być oddawane w tym formacie, jak będa inaczej wyglądać niż u Was, Wasza sprawa”, koniec, kropka, przy eksportowaniu do PDF przez Libre Office np, zamiast znaku delty wstawiało mi znak zbirou pustego..

          „Po kiego grzyba mam robić prezentacje w PowerPoincie? Że jest on wyznacznikiem jakości i prefosjonalizmu?”

          „Prezentacje zrobione w OO/LO Impress też nie odbiegają od tych zrobionych w PowerPointcie.”

          Tak PowerPoint wyznacza standard, gdyż jest najpopularniej stosowany, dlatego wyznacza nieoficjalny standard, a prezentacje pod względem kompatybilności robione w Impress mocno odbiegają od tych z PP. Nadzieja w Calligra.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s