Tak można określić (tytuł) dystrybucje toorox, że jest to gentoo w czystej postaci do instalacji z cd-live jakim jest płyta dystrybucji toorox.

Kiedy poszukiwałem jakiekolwiek dystrybucji w temacie gentoo – aby nie chroot-wać. Trafiłem na kilka dystrybucji, które były kosmosem, a do tego nie działającym. Jednak poszukiwania się opłaciły i trafiłem na toorox. Jest to dystrybucja tworzona przez Niemiecką społeczność.
I jest to, jak napisałem, czyste gentoo bez udziwnień i udogodnień.

Ale toorox to też coś innego, co pisałem już w tekście do poprzedniej wersji: szybkość działania pulpitu po załadowaniu z cd-live, jak i też szybkość ładowania się cd-live. Trwa to 2x szybciej niż Ubuntu, a KDE z cd-live działa jak by był zainstalowany.
Instalacja też wypada, jak na tą dystrybucję (czyt. gentoo) imponująco.

Obecnie pojawiła się wersja z gnome3 na pokładzie, ale to nie jest jedyna nowość 🙂
Bo do nowości można zaliczyć: jądro 2.6.39, Xorg-Server 1.10.2, wsparcie dla USB3.0, pozbycie się HAL, dodanie sterowników nouveau, dodanie lepszego wykrywania sterowników graficznych, jak i też aktualizacja masy paczek na płycie.
Jeśli chodzi o programy, to tutaj mamy oczywiście aktualizację wszystkiego, ale najważniejsze to: Wine 1.3.21,   LibreOffice 3.4.0, czy inne…

I jeśli ktoś chce sobie zobaczyć jak działa gentoo bez zabawy w instalację, to jest to najlepszy sposób. Problem w tym, że twórcy toorox odnowili wersje gnome, na wersje KDE będzie trzeba trochę poczekać. Po instalacji najlepiej zrobić aktualizację systemu, ponieważ wiele paczek otrzymało już poprawki – ale na początek będzie tego nie wiele. W przeciwieństwie do Sabayon linux – tutaj całość opiera się na kompilacji i czystym gentoo. Toorox po prostu pozwala na instalację systemu z działającym pulpitem, bez ściemy czy dziwnych rzeczy.
Problem tkwi w języku… ponieważ ta dystrybucja posiada dwa języki: angielski i niemiecki. Aby posiadać polski, trzeba sobie go zainstalować… 🙂 ale dla chcącego nic trudnego – choć był bym chamski gdybym nie dodał, że trzeba wiedzieć o ustawieniu polskiego w dystrybucji i lekkim grzebaniu w plikach. Co nie zmienia faktu, że wystarczy około 5 min. i wszystko gotowe – czyt. wykonujemy kompilację glibc i plików językowych 🙂

Inna sprawa, że gentoo samo w sobie nie jest proste i łatwe, a już początkujący powinni omijać tą dystrybucję, która wymaga dość pokaźnej wiedzy i poczucia – co, gdzie i kiedy działa.

Co nie zmienia faktu, że instalacja gentoo z toorox to pestka, tylko później się zaczynają schody 🙂 bo trzeba wykonać aktualizację, czy instalację – a że to gentoo, więc wiedza w tym temacie: obowiązkowa 🙂

Download:
Toorox 06.2011 32bit „GNOME”
Toorox 06.2011 64bit „GNOME”

Ja testowałem wersje KDE i powiem wam jedno: szybkość i działanie KDE po prostu mi urwała głowę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s