Na początek mała uwaga: nie mierz czegoś własną miarą.

Czym linux może przyciągnąć nowych użytkowników? Co ma do zaoferowania? Czym się wyróżnia? Czy jest wygodny dla nas (osoby już siedzące w tym systemie) czy może jest toporny i trudny? A jak odbierają go początkujący?

Na te pytania musicie sobie odpowiedzieć sami. Ponieważ jak dla mnie linux ma potencjał, ale cała para leci w gwizdek. Każda zapowiedź gry na system linux to kilka newsów na kilku stronach. Ale już samo Steel Storm pokazało, gra dobra, fajnie się gra – ale ludzi do grania po sieci nie ma. Kiedy pisałem recenzje do nowego wydania gry, dostałem odpowiedź, że to opis pacha – a nie gry. W takim razie: po co w gazetach o grach (nie ważne czy o konsolach, czy o komputerowych) są zapowiedzi, wersje beta, alpha, przed wydaniem i normalna recenzja? A portale o grach: testujemy nowy kod gry, beta ograna, wersja sieciowa – gramy itd. Po co o tym się piszę?
Co faktem jest, że o wielu grach nawet nie wiedziałem jak zaczynałem przygodę z linux’em.

Programy. Ostatnie moje boje z grafiką pokazały mi, że grafik komputerowy, który robi plakat dużej kampanii, czy np. ma dodać piersi i zmniejszyć uda modelce – raczej nie będzie tego robił w GIMPie.
I odpowiem wam wszystkim wprost: grafik komputerowy zarabiający 3000 na rękę nie patrzy na linux’a, ani na gimpa. Oni się z niego śmieją, szydzą i bawi ich całe te wojny między nami. Bawi ich to, że program do grafiki tak naprawdę stoi w miejscu. Ludzie w sklepach komputerowych, nawet nie widzą jak wygląda linux. I wiecie co. Ich nie da się przekonać do linuksa, bo go normalnie nie potrzebują.

Pulpity i ta różnorodność. Wybaczcie, ale mam pewien dylemat – bo co instalacja nowej dystrybucji z KDE to dostaje multum rzeczy i programów, które powielają swoje funkcje. A co za tym idzie… instaluje smplayer (mplayer), vlc (bo czasami lepiej pokazuje tekst), gthumb, pidgin, skype, claws-mail, chromium (ale w większości chrome-dev). A resztę sobie dogram później. Gnome (już obecnie to jest gnom2 i gnome3) to albo pulpit w starym dobrym stylu. Albo pulpit z obowiązkową instalacją dodatków.

Linux przestał mieć atut w rękawie w postaci programów w tylko w swojej piaskownicy. Już prawie wszystkie gry i programy są i na linux i na windows. Więc mając windows nie musimy się ograniczać do jednego systemu. A czy to działa w drugą stronę? Nie… ponieważ wiemy, że emulacja działa różnie.

5 lat oddałem temu systemowi. 5 lat gdzie męczyłem się z awariami, upadkami systemu, aktualizacjami które podobno niszczyły dyski, przepalały procki itd. 5 lat siedzenia i dłubania w systemie, 5 lat ciągłego borykania się z gorszymi programami. 5 lat okresu, gdzie ludzie wytoczyli widły przeciwko KDE4, gdzie bojkotowali jego używanie. Tak, niestety ale przeżyłem to. Przeżyłem poprawki poprawek gnome2, gdzie twórcy kilka lat czekali na naprawę czegoś, wyobrażacie to sobie? 5 lat testów i sprawdzeń różnych dystrybucji, które czasami ryły beret. Żaden wpis nie był sponsorowany, nie był pisany za pieniądze. Na blogu nie ma reklam od mnie, nie zarabiam na tym blogu. W czasie kiedy załapałem pracę i miałem dziewczynę, starałem się prowadzić tego bloga. I choć pierwszy rok był fascynacją, to po 2 latach miałem dość i myślałem o odejściu.

5 lat – to więcej niż trwała II wojna światowa. Wyobrażacie to sobie. W tym czasie liznąłem grafiki komputerowej, próbowałem coś wyciągnąć z tego systemu. Zgłaszałem błędy dla pidgin – gdzie dopiero teraz ktoś naprawił to co dość dawno zgłosiłem. Podobnie kadu, podobnie e17 – w którym nawet trochę grzebałem i testowałem wersje z svn.

I na koniec o użytkownikach. Uważa się nas za snobów. Za idiotów, którzy ślepo wierzą, że linux i cały jego świat mają szansę z komercyjnymi odpowiednikami. Że linux zwycięży i którzy jak zombi wierzą, że w tym roku linux zdobędzie 2%, a jak się to nie staje, na kolejny rok są przesuwane te stwierdzenia itd. Kogo chce się oszukać? Zatwardziałych użytkowników – czy nowych? Nowych jest nie wiele, a starzy i tak już nie wierzą że to się stanie. Wielu nowych właśnie też odchodzi z powodu tego, jak my podchodzimy do tego systemu: jak do cholernej religii, kultu, bożka.
Fajnie że mogę sobie ustawić pulpit czy system jak chcę, ale bez jaj – nie mam zamiaru umierać za coś co mam tylko na komputerze. Nie jestem na żadnej wojnie… linux jak by nie miał problemów, to by był popularny. Ale że nie ma reklamy, nie ma wparcia wielkich producentów tego świata, duże firmy nie afiszują się z nazwą linux – no to wybaczcie, ale kogo to jest wina? Sami sobie zgotowaliśmy taki los. Bo jak gdzieś czytam kolejnego fanatycznego debianowca, który stwierdza, że to jedyny słuszny system, a zaraz po nim głosi swoją religię użytkownik fedory – do tego dosypuje soli 3 użytkowników ubuntu i mint. Po jakiego grzyba to? Inni użytkownicy się z nas śmieją… a my jakieś święte wojny odwalamy, krucjaty nawracające do właściwą mojszą religię. Inni użytkownicy widząc to, właśnie może dlatego nie chcę babrać się z tym. Bo taki jeden z drugim zacznie im ubliżać, czy coś wytykać. Zapominając, jak to on zaczynał…

I taki przykład: ja używałem od kilku lat PhotoFiltre na windows który służy do prostej i przystępnej edycji i obróbki zdjęć. Do prostego edytowania mi wystarczał. Używam wersji z 2008 roku – ale ona daje mi wszystko to co chce i choć program na moim dysku ma 3 lata, prezentuje wysoki poziom. I zabawne ale program działa stabilnie na każdej dystrybucji, przy okazji zastępując mi gimpa i inne programy. To też pokazuje, że darmowe programy na windows prezentują wysoki poziom i to kilka lat do tyłu. Czy linux też ma taki program? Ja nie znalazłem – zawsze któremuś czegoś brakuje, albo to panel jest dziwny, albo po prostu szukanie najprostszych funkcji potrafi doprowadzić człowieka do nerwicy czy skasowania programu. Już nie wspominając o tym, że wielu programom po prostu brakuje wiele funkcji, czy rzeczy. Chora idea gonitwy za głupimi dodatkami: prześlij zdjęcie do danego serwisu to nowość w programie, a gdzie znaczące nowe funkcje? – brak. O czym my rozmawiamy?!

Jak napisałem, linux ma potencjał, ale twórcze i mądre głowy uciekają od tego systemu, bo nie oferuje on tego co mogą zaoferować inne systemy. Czytając ArchCentrum wielu czytelników zarzuciło jednemu z piszących, że mu odbiło. A on przeszedł na windows i nie ma ochoty pisać o czymś, w czym już nie siedzi. A jego powód był taki: brak programów do podkręcania komputera. Ale też gry…

I patrzę na te wszystkie programy, pulpity i ten czas 5 lat i nie wierzę. Naprawdę nie wierzę… bo nic z tego nie wynika. To może dziwne, ale na windows zainteresowałem się programowaniem w jakimś języku. Stworzyłem menu do prostej gierki tekstowej. A tutaj? A tutaj (czyt. na systemie linux) zadawał bym sobie pytanie: czy choć jedna osoba w to zagra?

I moim zdaniem linux nie ma zaplecza odnośnie programów, dopracowania i sterowników. A to co jest to tylko stan aby działało, aby było. Wiele projektów przez pierwsze kilka miesięcy rozwija się – później pojawia się zadyszka i rozwój wlania, a nawet się zatrzymuje. Ludzie musza przepisywać programy na windows i AppStore aby zarobić na swojej pracy i czasie – a nawet jeśli program będzie darmowy, ale będzie dobry na systemie linux będzie go użytkować kilkadziesiąt osób, a na innych systemach? Kilkaset, kilka tysięcy?

Ja patrzę z perspektywy czasu, do tylu ale też przed siebie – co czeka dany projekt, co czeka danych ludzi. Patrzę też z perspektywy początkującego – że sąsiadce instaluje linux’a i co dalej – co ona zrobi, co zainstaluje, czy coś zainstaluje. Patrzę na to, że ktoś już jest trochę obyty i co dalej, co robi? 5 lat… za mną, kolejne przed mną.
Ale choć miałem na laptopie vistę, to nigdy mi się ona nie zawiesiła, nigdy nie zresetował mi się pulpit, nigdy jeszcze nie zawiesił mi się program. A na linux? Szkoda pisać, bo by mi dnia czy tygodnia zabrakło. Nawet taki hakingtosh działał stabilniej, bez uruchamiania wiatraczka – a programów uruchomionych masę. I cieszę się, że się tego pozbyłem – może lepiej się z tym czuje.

I już przestałem ślepo wierzyć, że jedna dystrybucja jest tą najlepszą. Przestałem też wierzyć, że od samego pisania czy gadania linux zdobędzie nowych użytkowników. Przestałem wierzyć, że w tym roku przebijamy pułap 2%.
Jak linux sam od siebie nie będzie miał czego pokazać, że docenią go inni – to możemy nadal toczyć dysputy ideologiczne i walczyć ze sobą – ale to i tak nic nie da, jak tylko zszargane nerwy i złe emocje.

Jak linux nie wyjdzie do ludzi, ludzie do niego sami nie przyjdą.
Ponieważ linux nie jest jedyny na świecie – a konkurencyjne systemu już gotują się do zdobycia kolejnych użytkowników i możecie mi wierzyć: oni się pojawią. A gdzie wtedy będzie system tak ukochany przez nas?

Advertisements

26 myśli na temat “Z inne beczki

  1. O kolejny „arcyciekawy” artykuł o wszystkim i o niczym. Akurat mam czas żeby się trochę podroczyć 🙂

    >>”Na początek mała uwaga: nie mierz czegoś własną miarą.”
    To taka mała dygresja, którą mam rozumieć jako – Nie komentuj!

    >>”I odpowiem wam wszystkim wprost: grafik komputerowy zarabiający 3000 na rękę nie patrzy na linux’a, ani na gimpa. ”
    Zawsze mnie bawiło takie zamartwianie się o innych. A to pulpit powinien być przyjaźniejszy, a to trzeba grafików do siebie przygarnąć. Ludzie opamiętajcie się – co wy chcecie aby cały świat był taki jak go sobie wymyśliliście? Jeśli pracuję w fabryce Mercedesów to koniecznie muszę jeździć akurat tym modelem samochodu. I co? Pracuję jako grafik komputerowy kupuje sobie Windowsa (dość mały wydatek w stosunku do zakupu Photoshopa) i go instaluję. I co świat się zawalił? Armagedon nastał? Zresztą kto wam takich głupot nagadał, że Linux nadaje się dla grafików komputerowych?

    >>”5 lat – to więcej niż trwała II wojna światowa. ”
    No niezupełnie. II wojna światowa trwała 5,5 roku więc jeszcze musisz się trochę pomęczyć, żeby pobić rekord.

    >>”I na koniec o użytkownikach. Uważa się nas za snobów. ”
    Za snobów to uważają Makowców. Mnie na przykład uważają za speca od komputerów, a to że używam Linuksa dodaje mi jeszcze prestiżu.

    >>”Fajnie że mogę sobie ustawić pulpit czy system jak chcę, ale bez jaj – nie mam zamiaru umierać za coś co mam tylko na komputerze. Nie jestem na żadnej wojnie… linux jak by nie miał problemów, to by był popularny.”
    Śmiem twierdzić, że dopiero jakby Linux stał się popularny to dopiero zaczęły by się wszystkie problemy i to co ciekawe wcale nie z winy Linuksa, ale podobnie jak w Windowsie nie miałbyś już wtedy żadnej alternatywy. Wiem, że znowu nie odpowiesz na mój komentarz ale ponawiam moje pytanie…
    -Dlaczego wcześniej używałeś Linuksa i spodobał ci się do tego stopnia, że aż założyłeś bloga aby go promować? Chyba nie powiesz mi że był on wtedy lepszy niż teraz. Ja dopiero teraz widzę jaki potencjał się rodzi z KDE i jego projektów dla mobilek i biur.

    >>”I taki przykład: ja używałem od kilku lat PhotoFiltre na windows który służy do prostej i przystępnej edycji i obróbki zdjęć. Do prostego edytowania mi wystarczał.”
    Sorry ale jakie funkcje ma PhotoFiltre, których nie ma GIMP? Osobiście jestem fotogtrafem i uważam (jak zapewne większość fotografów), że skoro kupuję sprzęt za min. 6000 to nie muszę kupować do niego programu za 4000. Taniej wyjdzie po prostu się nauczyć fotografować.

    >>”Czytając ArchCentrum wielu czytelników zarzuciło jednemu z piszących, że mu odbiło. A on przeszedł na windows i nie ma ochoty pisać o czymś, w czym już nie siedzi. A jego powód był taki: brak programów do podkręcania komputera. Ale też gry…”
    Przede wszystkim gry! Kolega kupił nowy komputer na którym mógł wreszcie odpalić jakieś gry, po czym oświadczył, że do pisania o Archu wróci jak już przejdzie wszystkie gry. Teraz wymyśla, że prawdziwym powodem jest brak programów do podkręcania dopiero co kupionego sprzętu. A co Windows już mu tak muli, czy Arch zaczął?

    >>”I patrzę na te wszystkie programy, pulpity i ten czas 5 lat i nie wierzę. Naprawdę nie wierzę… bo nic z tego nie wynika. ” Na nowego Windowsa musiałeś czekać sześć lat siedząc na XP, więc może jeszcze trochę dasz radę i na Linuksie.

    >>”To może dziwne, ale na windows zainteresowałem się programowaniem w jakimś języku. Stworzyłem menu do prostej gierki tekstowej. A tutaj? A tutaj (czyt. na systemie linux) zadawał bym sobie pytanie: czy choć jedna osoba w to zagra?”
    Pytanie czy i na Windowsie ktoś zagra w grę która ma tylko menu?

    >>”Ja patrzę z perspektywy czasu… 5 lat… za mną, kolejne przed mną.”
    A co ma na to powiedzieć Linus Torvalds – 20 lat minęło i mi się jeszcze nie znudziło?

    >>”I już przestałem ślepo wierzyć, że jedna dystrybucja jest tą najlepszą.”
    To już wiem dlaczego używałeś aż trzech na raz! Hardcore!!

    >>”a konkurencyjne systemu już gotują się do zdobycia kolejnych użytkowników i możecie mi wierzyć: oni się pojawią”
    Nie byłbym tego taki pewien. Mamy niż demograficzny przez co statystyki Windowsowi mogą trochę spaść.

    >>”A gdzie wtedy będzie system tak ukochany przez nas?”
    My go będziemy używać?!

    No i co? Nadal nie przekonałeś mnie do Windowsa! Musisz się bardziej postarać 🙂

    Lubię to

    1. He,fajnie sie czyta.Ale greg zdjecia cyfrowe nawet z d700,którego posiiadam muszą być obrobione.Inaczej to jednak kupa.No chyba,ze nigdy nie robiłeś na pozytywach w średnim formacie to może i dla Ciebie takie foty są ok.Do nefów nikonowskich kupiłem capture nx za kilkaset pln.Bo brak sensownej alternatywy.Najczęściej uzywam photoscape,dgy hiper jakość nie jest wymagana.Ale nikt nie wmówi ,że zdjeć cyfrowych nie trzeba obrabiać.To taki ot.
      Aaaa i jeszcze czemu zakładasz ,ze autor chce Cię przekonać do windowsa?
      W kilku przypadkach zgadzam sie z wami oboma.
      Ps.
      KDE rulez 🙂
      Pozdrawiam.

      Lubię to

      1. Zdaję sobie sprawę ale akurat Photoshop do obróbki RAWów nadaje się tak jak i inne programy open source np. UFRaw. Jak sam wspomniałeś w tym przypadku tylko producent może dostarczyć właściwe oprogramowanie mające tak u mnie HS-V3 dla Fuji profile kolorów i symulacje filmów (o możliwości podglądu LIVE na ekranie nie wspominam). Nie zmienia to faktu, że amatorka jaką wykonuję i tak jest lepsza dzięki lepszej lampie błyskowej i choćby użyciu blendy od cykania tzw. idiotenaparat przez kumpla. Kumpel jednak stwierdzi, że to się da zrobić Photoshopem! I niby skąd on ma PSa jak nie stać go nawet na lepszy aparat? Myślisz, że potrafiłby wymienić choćby te różnice pomiędzy PS a GIMP, które są lepsze według niektórych? Wątpię! Tak samo jak nadal czekam na odpowiedź dlaczego według autora PhotoFiltre jest lepszy niż GIMP skoro o nich wspomniał.

        To co mnie najbardziej wkurza to troska o pewne grupy użytkowników, które wcale nie stanowią, aż tak wielkiego odsetku, aby przyczynić się do wzrostu popularności Linuksa. Grupy te używają programów z wyższej półki, które często kosztują, aż tyle bo zdobyły zbyt duży pestiż dzięki monopolistycznym zagrywkom. Aby zaistniały one na rynku open source trzeba najpierw ten rynek uśmiercić i sprowadzić do poziomu oprogramowania freeware, bo tylko z takim chcą sąsiadować. Obecność PSa na Linuksie to jednocześnie promocja Open Source. Nie wiem czy na takie coś Adobe pójdzie i jednocześnie pokaże ludziom, że istnieje taki fajny program jak GIMP za który wcale tak dużo nie zapłacą, a który spokojnie im wystarczy do większości rzeczy jak obróbka albumu z wakacji. Linux więc musi stworzyć komercyjny rynek, który pozwoli sprzedać GIMPa, nawet gdyby musiał zrobić to za darmo to musi pokazać, że aby mieć GIMPa trzeba go najpierw kupić. Jeśli ktoś nie wie jak można kupować nie płacąc to niech się najpierw spyta jak zarabiają producenci freeware, że stać ich na wydawanie programów za darmo. Krótko mówiąc obecność Photoshopa w Linux to zepchnięcie jego pozycji do poziomu crapu z freeware i większość użytkowników już ma taką opinię o nim chociaż jeszcze nawet go nigdy na dysku nie mieli.

        Lubię to

        1. Kurde co wy wszyscy tak z tym fotoszopem.Ja pisalem o photoscape.Darmowy ,prosty program do obrabiania zdjeć.I niestety tylko na win.Pod wine są problemy.Uwazam ,że linuksowi wcale nie trzeba fotoszopa.Po co?O wiele bardziej przydałyby sie lepsze sterowniki graficzne,lepszej jakości programy do filmów hd(ostatni vlc ma kłopoty z synch).I co już kiedyś pisałem takie kwiatki jak gnome3 z problemami czy unity bardziej utrudniają popularyzacje niż pomagają.I pseudo bezpieczeństwo wg mnie jak (do tej pory nie wiem o co chodzi):nie możność otworzenia kattalogu na innym dysku w fedorze,sabayonie.Brak uprawnień i za nic nie moge przeglądać dysku…dla nieobeznanego to jakiś dramat.To są sytuacje gdzie użytkownik win mówi stanowcze nie linuksowi.I wcale sie nie dziwie.

          Lubię to

  2. Linux nie wyjdzie z niszy dopóki nie stanie się sprawną platformą na której bez problemu zainstalujemy każdą aplikację napisaną pod windowsa. Dopóki nowy użytkownik przed wyborem systemu usłyszy „pod linuksem to prawdopodobnie nie pójdzie” system ten jest na przegranej pozycji. Urozmaicanie pulpitu, dodawanie gadżetów to za mało aby startować w walce z monopolistą. Zbudowanie zintegrowanego emulatora ala Wine, tak aby użytkownik nawet nie musiał myśleć o tym, że będzie instalować aplikację napisaną pod windę, to najlepsza droga do rozwoju linuxa.

    Swoją drogą ciekaw jestem jak będzie się rozwijać Chrome Os? może on będzie furtką do zdobycia nowych zwolenników pingwina.

    pozdro
    czeki

    Lubię to

    1. >>”Linux nie wyjdzie z niszy dopóki nie stanie się sprawną platformą na której bez problemu zainstalujemy każdą aplikację napisaną pod windowsa. ”

      Więc dlaczego nie lepiej nie przerzucić sie na Windowsa, przecież tam już teraz wszystko to działa. Po co mam czekać aż w Linuksie się znajdą funkcje i programy Windows, przecież w ten sposób Linux będzie zawsze z tyłu bo w Windowsie zawsze się coś nowego wymyśli i nagle wszyscy zaczną mówić, że chcemy to na Lina bo to jest potrzebne, a może…
      …może lepiej stworzyć własne funkcje i programy i odciąć się od standardów Windows?

      Lubię to

  3. I co mam odpowiedzieć?

    Ani nie mam nikogo zamiaru przekonywać do windows – bo nie o to mi chodzi cały czas.
    Chcę jednak dać do myślenia, nad tym co już jest a nad tym co jest u konkurencji i co będzie. Jak by taki nawet mercedes dalej szedł drogą rozwijania tego co rozwijał i nie wypuścił nowych modeli w innych segmentach – to jego sprzedaż by spadła. Bo przestawał by on dorównywać innym, zostając w tyle. KDE jest dobre – nie przeczę i kiedy patrzę na blogi developerów KDE śmiem twierdzić, że to ludzie z głową pełną pomysłów. Ale linux to nie tylko KDE – warto o tym pamiętać.

    Co skłoniło mnie do linux’a?
    Przecież o tym pisałem już na blogu – wystarczy cofnąć się trochę we wpisach/postach. Albo poszukać…

    Linux to dla mnie kawał życia. I wiem, że kolejny kawał mi on urwie. Ale mimo wszystko, jeśli pracował bym w studiu graficznym – musiał bym używać windows i jego programów. Przychodząc do domu i chcąc trochę popracować musiał bym użyć: windows i programów, które mam w pracy – bo inaczej to co zrobię w domu na innym programie, może wyglądać inaczej w pracy.

    I tak myśląc, to nie tylko ja czy wy jesteście na świecie. Macie koło siebie sąsiadów, kolegów i znajomych. Myślicie, że ich fascynuje system komputerowy który mają u siebie? Myślicie że rajcuje ich każda nowość, że obchodzi ich to: o co pyta ich system – i mają do wyboru zablokuj, pozwól? Czy wydaje się wam, że oni żyją system, którego używają?
    Oni mają go głęboko… on ma działać. Programy, które używają już dawno nie są wspierane, albo są stare – ale czy ich to obchodzi? Ważne, że działa – że potrafią coś uruchomić, a jak program zapyta się ich aktualizację i tak ją odkładają na kolejny miesiąc. Podobnie też z użytkowaniem – jak bym komuś pokazał wygodę użytkowania opery, czy chrome i tak ta osoba nie będzie tego używać – bo przyzwyczaiła się do firefox.

    Ja testując nową dystrybucję, muszę zaznajomić się z programem do instalacji i aktualizacji – terminal i graficzny odpowiednik. Każdy pulpit to odkrywanie go, co on potrafi, a czego nie i jak tu się robi pewne rzeczy, a jakie nie. Lubię też testować programy, które używam – aby wiedzieć: co one naprawdę potrafią. Większość ludzi tego nie robi – bo po co im to?

    I na koniec napiszę – blog nie powstał dla propagowania linuksa, ale jako mój brudnopis, czy notatnik. Nie jest to ani reklama linux’a (bo znam dobre i te złe strony tego systemu), ani anty-reklama.
    I nie wiem czy wielu inne blogi czy strony przyzwyczaiły do tekstów w stylu: linux – jaki on cudowny, piękny, Boże błogosław go, bo to mój bożek. Albo: linux to zło, to ciemny kolor jak czerwony, jak go używasz to wiedz że coś się z tobą dzieje i opętał cię szatan, wyrwie ci enter – jak nadal będziesz go używał. A może świadomość, że linux jest super, a windows jest blee. Szkoda, że i jeden i drugi system ma swoje plusy i minusy, ma też walory i braki.

    I to jest blog, nie strona i nie portal, a tym bardziej nie jest to fb – a definicja bloga jest na Wikipedia.

    ps.
    Odnośnie gry – to nie miało być tylko menu, miało to być cała gra.

    ps2.
    PhotoFiltre jest zbliżony do inkscape jeśli chodzi o interfejs i może dlatego dobrze mi się w nim obrabia grafikę. A odnośnie gimp(a) – może mi to ktoś wytłumaczyć, po co mi w panelu bocznym opcje skośnego ustawienia obrazka, rombu czy inne pierdy, które powinny być w menu, a nie po ręką? I dlaczego wiele funkcji czy opcji nie ma gdzieś na boku, ale trzeba ich szukać w opcjach (a do tego są one czasami źle nazwane) – o czym się wielokrotnie przekonałem?

    I wiem, że na te argumenty znajdą się kontry – tylko do czego to ma doprowadzić, do dyskusji czy pokazania, że gimp jest lepszy niż wszystko razem wzięte – choć wszyscy wiedzą, że tak nie jest. Ale liczy się, że pokażemy wyższość. Bo jeśli tak ma to wyglądać, to piszę od razu: wolę się zgodzić z danym zdaniem – niż prowadzić dysputy, które nie mają końca (co było pierwsze kura czy jajko). A nadal używać co używam i użytkować to co użytkuję – bo kto mi to zakaże? Jak będę chciał będę używał gimp, inkscape czy innego programu i nic komu do tego że ktoś inny używa karbon14 czy nawet draw libreoffice – linux to wolność… i jak mi gimp czy inny program się nie podoba, mogą a zazwyczaj instaluje coś innego. I czy to oznacza że dany program jest zły? Nie, po prostu nie znajduje w nim wygody, przystępność i dlatego wybiorę sobie coś innego – co mi to zapewni.

    I tak się zastanawiam – dlaczego np. twórcy KDE nie bawią się w takie dyskusje?

    Lubię to

  4. >>”Jak by taki nawet mercedes dalej szedł drogą rozwijania tego co rozwijał i nie wypuścił nowych modeli w innych segmentach – to jego sprzedaż by spadła.”
    A widzisz żeby Windows rozwijał się w innych segmentach, widzisz popyt na smartfony z WP7 bo ja jakoś nie, znasz tablety z WP7 bo ja jakoś nie… i co teraz powiesz, że Linux teraz powinien naśladować Windowsa w tych segmentach.

    >>”Ale linux to nie tylko KDE – warto o tym pamiętać.”
    Dla mnie jest. Dlaczego miałoby mnie interesować co się dzieje w GNOME skoro go nie używam, dlaczego w takim razie mam martwić się o jego rozwój.

    >>” Albo poszukać…”
    Żartujesz chyba?

    >>”Ale mimo wszystko, jeśli pracował bym w studiu graficznym – musiał bym używać windows i jego programów. ”
    Jeszcze raz zapytam: I co? Świat się z tego powodu zawali. Jesteś zawodowcem to chyba umiesz tego Windowsa obsługiwać, nie? Telewizora u kumpla też nie będziesz oglądał bo to nie Samsung.

    >>”Macie koło siebie sąsiadów, kolegów i znajomych. Myślicie, że ich fascynuje system komputerowy który mają u siebie? Myślicie że rajcuje ich każda nowość, że obchodzi ich to: o co pyta ich system – i mają do wyboru zablokuj, pozwól? Czy wydaje się wam, że oni żyją system, którego używają?”
    I może zacznijmy stosować takie podejście od siebie, a nie komuś wypominamy fascynację. Może czas żebyś przestał pisać bloga o ulubionym systemie i zajął się jego używaniem. Takie podejście ma tylko jedną wadę. Jeśli ktoś się nie interesuje jak działa system to potem musi szukać pomocy u kogoś innego, bo chyba mi nie powiesz, że nie masz znajomych, którzy do ciebie przychodzili „bo się znasz na tym Windowsie”. I teraz powiedz mi, czy Windows ma jakieś darmowe wsparcie dla użytkowników? Bo ja solucje dla Linuksa w kilka minut znajdę i co ciekawe, powiedz mi dlaczego użytkownicy Ubuntu najchętniej pomocy szukają u Debianowców? Bo ta dziwna usability zabija u nich społeczny support! Nigdy nie stworzysz nic niezawodnego i wtedy do kogo uderzysz po pomoc?

    >>”Podobnie też z użytkowaniem – jak bym komuś pokazał wygodę użytkowania opery, czy chrome i tak ta osoba nie będzie tego używać – bo przyzwyczaiła się do firefox.”
    Jeśli ktoś wpija gwoździe trzonkiem młotka i mu pokażesz, że obuchem jest wygodniej to dalej będzie wbijał trzonkiem? Jeśli tak to współczuję znajomych! Nie pomyślałeś, że dla nich akurat to co jest w Firefox jest wygodniejsze. Mańkut też cię może przekonywać, że lewą ręką pisze się wygodniej.

    >>”Większość ludzi tego nie robi – bo po co im to? ”
    Małe pytanie: czym różni się terminal w Debianie od Ubuntu, czy innej dystrybucji, że musisz aż tak drastyczne operacje przeprowadzać jak instalacja nowego systemu? I dlaczego żądasz tego od innych?

    >>”Szkoda, że i jeden i drugi system ma swoje plusy i minusy, ma też walory i braki.”
    Tak jest niestety na świecie, że coś co dla kogoś jest plusem dla innej osoby może być minusem i tego nie zmienisz. Możesz natomiast udowodnić swoją rację, więc czekam, bo na razie to ja słyszę tylko górnolotne slogany bez poparcia argumentów.

    >>”I to jest blog, nie strona i nie portal”
    Portal to na pewno nie jest i tak nigdzie nie napisałem, ale za to blog jest niestety stroną internetową:
    „Blog (ang. web log – dziennik sieciowy) — rodzaj strony internetowej…” – za Wikipedią.

    >>”Odnośnie gry – to nie miało być tylko menu, miało to być cała gra.”
    Pytanie: dlaczego uważasz, że nikt by w nią nie zagrał na Linuksie skoro jej nawet nie skończyłeś i co ważniejsze, czy ktoś by w nią zagrał na Windowsie jak byś ją skończył?

    >>”PhotoFiltre jest zbliżony do inkscape jeśli chodzi o interfejs i może dlatego dobrze mi się w nim obrabia grafikę.”
    O! a kilka postów niżej widzę narzekania na KOffice, że jego interfejs można tak łatwo modyfikować do swoich potrzeb i to tak bardzo może zmylić zwykłych użytkowników. Wniosek: gdyby GIMP był w Qt to byś wtedy był zadowolony?

    >>”gimp jest lepszy niż wszystko razem wzięte – choć wszyscy wiedzą, że tak nie jest”
    Nie jest, bo PS jest od niego lepszy, każdy inny program wzięty osobno na pewno nie jest jednak od niego lepszy pod względem dostępnych funkcji, a już na pewno nie PhotoFiltre, zwłaszcza w kwestii tworzenia stron internetowych. Czy zatem jest jakiś inny darmowy program graficzny na Windowsa, który mógłbyś mi polecić do kreowania szablonów.

    >>”I wiem, że na te argumenty znajdą się kontry – tylko do czego to ma doprowadzić, do dyskusji czy pokazania”
    Po to chyba umieściłeś silnik komentarzy, nie?

    >>”Jak będę chciał będę używał gimp, inkscape czy innego programu i nic komu do tego że ktoś inny używa karbon14 czy nawet draw libreoffice – linux to wolność… i jak mi gimp czy inny program się nie podoba, mogą a zazwyczaj instaluje coś innego.”
    Więc powtórzę w związku z tym: Czy zatem jest jakiś inny darmowy program graficzny na Windowsa, który mógłbyś mi polecić do kreowania szablonów. Dla Windows.

    >>”Nie, po prostu nie znajduje w nim wygody, przystępność i dlatego wybiorę sobie coś innego – co mi to zapewni. ”
    I gdzie w tym momencie znajduje się czynnik zwany popularność, przecież cały czas piszesz, że tylko popularność jest dobra.

    >>”I tak się zastanawiam – dlaczego np. twórcy KDE nie bawią się w takie dyskusje?”
    O wystarczy poczytać blog ich „Prezydenta” A.Seigo i jego komentarze na temat zmian w GNOME lub zawierania przez Canonical umów z kontrybutorami, które odbierają im część praw autorskich. Najfajniejsze jest jednak to że deweloperzy KDE nie piszą, że tylko możliwość instalacji aplikacji z Windowsa może pomóc w popularyzacji Linuksa, a braki w oprogramowaniu skrzętnie wykorzystują do promocji własnych rozwiązań.

    Lubię to

  5. O kolejny przykład. Z racji, że wakacje już tuż, tuż kupiłem sobie aparat cyfrowy, bardzo dobry jak na swoją cenę, z promocji. Aparat samsunga, podłączam pod komputer z Kubuntu, nie wykrywa, w menu mam wszystko poustawiane. Nie wykrywa go ani jako aparatu, ani jako karty pamięci. Podłączam pod windowsa, wszystko wykryte jako aparat, bez instalowania sterowników, czy studia od samsunga. Instaluję studio, przestawiam w menu aparatu by eksportował fotki do studia, podłączam działa. Wniosek? Oczywisty.

    Mam sobie kupić aparat, który będzie kompatybilny z Linuksem? Ale wtedy stracę na jakości, bo w porównywalnej cenie są inne, ale gorsze, swój kupiłem w promocji, więc, gdzie byłaby ta oszczędność?

    Lubię to

    1. Kompatybilny aparat pod linuksa, karta graficzna droższa byle geforce’a bo ati o takich samych parametrach choć tańsze to średnio chodzi, nagrywarka blue ray i się uzbierało na Windowsa..

      Lubię to

    2. >>”kupiłem sobie aparat cyfrowy, bardzo dobry jak na swoją cenę”
      Musi być bardzo kiepski jak na swoją cenę skoro nie ma nawet obsługi PTP dla USB, to jest standard międzynarodowy, Linux go wykrywa bez żadnych dodatkowych programów.

      Lubię to

        1. >>”Co mnie to obchodzi skoro pod Windowsem działa?”
          Sugerujesz, że do aparatu potrzebne jest jeszcze oprogramowanie od Microsoftu za dodatkowe paręset złotych?

          >>”Co mnie obchodzi PTP”
          Bo to jest standard, Windows też miał przez jakiś czas problemy z kompatybilnością z iPodem, dlaczego bo ten drugi nie nie obsługiwał MTP. I co? z miejsca MACi poszły w górę bo tylko na nich działał iTunes. Upartość Microsoftu niedługo jednak trwała, a tak chcieli w ten sposób pokazać jacy to oni są masterzy i jak rządzą rynkiem!

          Nawiasem mówiąc jeśli ten twój aparat nie potrafi obsłużyć PTP to jest naprawdę złom. Nie spotkałem jeszcze aparatu, który nie miał tej funkcji, bo jak wspomniałem to standard. Więc po prostu jeszcze nie dotarłeś do niej w menu.

          >>”skoro mam znacznie więcej pikseli i większy zoom optyczny?”
          bo to są podstawowe kryteria według, których szuka się aparatów. Mam w lustrzance 5Mpx, czyli miej więcej tyle samo co w telefonie. Tylko lustrzanka ma zakres tonalny kolorów trzy razy droższego Nikona D700. Więc mogłem wybierać albo możliwość robienia aparatem plakatów albo większy zakres kolorów na zdjęciu. Więc jaki to cudowny sprzęt kupiłeś skoro upchanie tylu megapikseli na matrycy nie kończy się jej zaszumianiem?

          Lubię to

        2. Panowie.Pewno na linuxach i windowsach to się znacie.Ale o fotografii to proponowałbym jeszcze doczytać.Szczególnie wszystko wiedzący o kodach(sorki za ironie,ale tu dotykasz mojej „działki”)savpether,mogłby ciutke sie doszkolić.

          Lubię to

    1. Typowo rosyjskie myślenie (a co, skoro polskie myślenie to narzekanie, też mam prawo do własnych opinii). Gdzie w tym twoim idealnym świecie miejsce na marzenia innych?

      Lubię to

  6. @GregKoval – mam pytanie: jeśli nie chce ci się niczego szukać, to po co pytasz? Ja nie mam zamiaru pisać 10 razy tego samego.

    Inna sprawa: tu taki wygadany, to dlaczego na blogu nie poskładasz kilku notek z tego co napisałeś/skomentowałeś? Lub nie zaczniesz tam się aktywnie udzielać – kde 4.7 rc wyszło, była beta – przecież w tym środowisku tyle się dzieje, sam linux taki ciekawy. Bo na pewno na moim blogu nie piszesz, bo weny brak… albo tematów brak.

    Lubię to

    1. >>”jeśli nie chce ci się niczego szukać, to po co pytasz?”
      Dobrze wiesz, że przeszukanie całego bloga to zabawa na kilka tygodni. Więc jeśli ktoś się ciebie pyta: „Gdzie jest cukier?” to odpowiadasz „W kuchni!”, czy mówisz mu na jakiej półce stoi? Chyba, że sam już nie wiesz, gdzie to napisałeś?

      >>”Inna sprawa: tu taki wygadany, to dlaczego na blogu nie poskładasz kilku notek z tego co napisałeś/skomentowałeś?
      Chodzi mi po głowie taki temat ale…

      >>”Bo na pewno na moim blogu nie piszesz, bo weny brak… albo tematów brak.”
      Prawdę mówiąc jestem strasznie zajęty tworzeniem nowej strony, która powinna trafić niedługo do twoich gustów. Zważywszy na to, że niewiele czasu mogę na to poświęcić dziennie ok. 4 godzin nie starcza mi czasu na inne sprawy.

      >>”Lub nie zaczniesz tam się aktywnie udzielać – kde 4.7 rc wyszło, była beta”
      Nikt mnie do aktywności nie zmusza. Konqiklub to też jest blog jak twój, a ty nie piszesz na przykład o wydaniu nowego milestone openSUSE. O KDE napiszę jak je przetestuję, a teraz nie mam nawet czasu na instalację. Nie wiem kto zrobił ze mnie guru w temacie KDE?

      Odpowiedzi na twoim blogu wydały mi się bardzo interesujące bo dotykają bardzo ważnego problemu. Uważam, że mylisz się w większości swoich teorii, a co najgorsze wciskasz to osobom początkującym, które tu wchodzą i niewiele jeszcze wiedzą o świecie Linuksa i które uważają, że tak jest naprawdę. Więc mam prawo podważyć twoje wypowiedzi moimi argumentami jeśli uważam je za solidne, a ty masz obowiązek mi na nie odpowiedzieć albo przyznajesz mi rację, proste prawda?

      Nie wiem dlaczego nie znalazłem jeszcze na twoim blogu żadnego artykułu o GNU nawet jeśli przeciwstawił je komercyjnej dystrybucji oprogramowania. Nie chodzi o to, że chcę ci narzucać co masz pisać po prostu udowodnij to co wcześniej napisałeś – że jesteś obiektywny w tych sprawach.

      Lubię to

  7. Oj tak, takie dyskusje do niczego nie doprowadzą… gryziecie się i tyle. A w tym czasie można było napisać jakieś porady dla GIMP, zamiast w kółko o tym, jaki on beee. Ja przesiadłem się c Corel na Inkscape. W Corel nawet nie używałem tylu funkcji co w Inkscape, więc czemu miałbym pisać że jest gorszy od Corel? A na oryginalnego Corel żal mi pieniędzy, więc żeby mieć czyste sumienie i nie bać się kontroli jakiegoś urzędu sprawdzającego legalność oprogramowania, wolę Linux i Inkscape.

    I jeszcze jedno – Windows Vista zawieszała mi się nawet do 10 razy w ciągu dnia pracy. Miała dużo programów zainstalowanych, ale samych najbardziej potrzebnych. Do pracy biurowej i grafiki. I ja mam to szczęście, że nerwy umiem powstrzymać i nie walę w zawieszony komputer (bo już dawno musiałbym kupić nowy, ten by tylu uderzeń nie wytrzymał).

    Po przejściu na Linux, zawieszenie komputera też miało miejsce… kilka razy przez 3 lata. I to z mojej winy, bo mu grzebałem w systemie. Bo sam namieszałem więc coś pewnie zepsułem. Bo nie jestem informatykiem tylko amatorem dłubiącym w Linux. Ale w Linux mam odwagę podłubać, bo jest darmowy i w każdej chwili od nowa i szybko go zainstaluję. A Windows kosztuje i go nie rozumiałem jeżeli chodzi o jego budowę, tak dobrze jak rozumiem Linux, pomimo używania Windows przez lat jakieś 20.

    Jak komuś odpowiada Windows, OK. Jak ktoś woli Linux, fajnie. Ja wybrałem to co dla mnie ciekawsze i wygodniejsze, co i ładniejsze jest. I tym każdy powinien się kierować. A jak chcemy przyciągnąć ludzi do Linux, to piszmy kolejne porady „co i jak” z danym programem zrobić. Bo jak wcześniej wspomniałem o Gimp – jak potrzebowała moja dziewczyna jednej funkcji nauczyć się obsługiwać, to najpierw długo szperała w Google. A później okazało się, że poradę pisał jakiś Słodowy i z tematu od razu przeskoczył do pokazania efektów. Takie porady to o kant … innego systemu rozbić 🙂 Więc piszmy dużo porad zamiast się kłócić! Tego Wam i innym użytkownikom komputerów życzę.

    GregKoval – znasz miejsce, gdzie jest dużo dobrych porad dla GIMP? A może polecisz jakąś stronę, gdzie uczą/podpowiadają jak robić dobre foty?

    Pozdrawiam

    Lubię to

    1. „A na oryginalnego Corel żal mi pieniędzy”

      „I jeszcze jedno – Windows Vista zawieszała mi się nawet do 10 razy w ciągu dnia pracy.”

      Może na Vistę też Ci było żal, w związku z tym nie miałeś aktualizacji, ani SPow?

      Lubię to

      1. Hehe ktoś mnie chce łapać za słówka 🙂

        Vista oryginalna, zainstalowana w kompie już w momencie jego zakupu w legalnym sklepie 🙂

        Ale jeżeli już chcemy się czepiać legalności, to czy wszyscy użytkownicy PhotoShopa, wszyscy którzy tyle o nim piszą, mają legalną wersję za prawie 4000 zł? To jest żenada. I nikt tego nie ściga w naszym kraju „prawa”.

        Pozdrawiam

        Lubię to

        1. Windowsy preinstalowane w sklepach często cierpią na schorzenie zwane dodatkami producenta – czyli doinstalowanym oprogramowaniem, które w przeważającej części jest mało użyteczne i skutecznie zajmuje zasoby systemowe.

          Choć i bez tego Vista miewała „humory” jak królewna na kacu.

          Lubię to

        2. Po co maja ścigać? Ktoś kogo nie stać i tak ich nie kupi, więc niech zainstaluje sobie pirata dzięki czemu nie pomyśli o GIMPie. Nie ma więc jak zdrowa konkurencja.

          Lubię to

    2. W Polsce najlepszą stroną o GIMPie jest http://www.gimpuj.info/ po za nią istnieje tylko kilka amatorskich prób podbicia tematu przez jakąś osobę, która się skończyła dobrymi chęciami. Osobiście uważam, że w tym temacie królują strony hishpańskojęzyczne. Dla nie znających języka to żaden problem bo w większości udostępniają świetne filmy instruktażowe, w których nawet dźwięk można wyłączyć i zrozumieć. Gdzie szukać takich poradników… na Youtube i blip.tv! Zbiory takich filmików były swego czasu prezentowane na http://www.kdeblog.com/ wystarczy wpisać u nich w „szukajkę” : GIMP

      PS. Wracając do tematu – warto przyjrzeć się na gimpuj.info z jakich systemów piszą autorzy tutoriali.

      Lubię to

    3. Polecam: http://www.szerokikadr.pl/
      Portal Nikona. Ale w bardzo miły i przystępny sposób przedstawia różne zagadnienia fotografii. Ja korzystałem z tych porad, jak uczyłem się robić zdjęcia moim SE K750i hehe. Forma indywidualnego kursu, z uporządkowanymi lekcjami w zależności od poziomu trudności. Za darmo, wystarczy się zarejestrować 😉

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s