Wszystko wygląda fajne… oglądając poniższe filmiki mam wrażenie, że Google poszło po rozum do głowy i zrobiło to co powinno zrobić już dobrych kilka lat temu. No ale lepiej teraz niż wcale 😉

Profil:

Wszystko fajnie wygląda, wszystko jest aż piękne, cudowne.

Zapomina się o wielu rzeczach w tym wszystkim.
Po pierwsze: Android – system operacyjny na telefonach dotykowych.
Pod drugie: chromeOS – o którym wielu zapomina, a obecny profil w kontekście chromeOS staje się logiczną i potrzebną rzeczą. Ludzie, który nie siedzą w systemach linux, ani nie interesują się nowinkami ze świata systemów mogą nie wiedzieć, że chromeOS to będzie linux. Inna rzecz, to właśnie profil google i 1+. Przy odniesieniu do chromeOS i że to tak naprawdę przeglądarka, jako okno systemu staje się logiczne stworzenie czegoś co przyciągnie ludzi i dam im dostęp do profilu od razu. A przy okazji pozwoli ich zatrzymać przy sobie.
Po trzecie: usługi Google nie miały spinacza, który by je łączył. Normalny użytkownik, który myśli dojdzie do tego bardzo szybko – że google brak profilu.
Po czwarte: wyjście do ludzi, to odświeżenie usług. Nie ma innego wyjścia, jak odświeżenie wszystkich usług jakie google posiada. YT wygląda obecnie jak portal z lat 90, a nie strona z filmikami. Brakuje mu łącznika z innymi, ale też nowoczesnego przejrzystego wyglądu. Blogspot kuleje z profilem, blogami i strefą społeczną – tutaj jest najwięcej do zrobienia. Picasa to zaś zamknięty profil do zdjęć, zero społecznego zacięcia. Każda usługa google zamyka się w swoim gronie, nie wychodząc po za swój okrąg.

I jeśli Google naprawdę to wszystko fajnie połączy, stanie się on potęgą. Ponieważ wiele osób zostawało zamkniętych w obrębie jego usług. Teraz staną się oni częścią całości, a nie tylko profilu. Znajomi, dodawanie zdjęć, przesyłanie filmów, komentowanie (wreszcie inni będą mogli obejrzeć foto z wesela), czy inne rzeczy staną się tym, czego innym brakuje.

Grupy użytkowników, aby np. nasza mama nie dowiedziała się co publikujemy na blogu, czy kolega z pracy nie dowiedział się, że daliśmy zdjęcia jak on się upił, bo są one przeznaczone dla znajomych – aby się pośmiali.
Fajna rzecz, tylko czy będzie wykorzystywana? I czy to będzie działać tak jak to napisałem?

Jeśli o mnie chodzi, Google ma potencjał i charyzmę. Problem w tym, czy to wykorzysta, czy strzeli od taki sobie profil i już. Wiele usług od google cierpią z powodu zasiedzenia – google reader to: podoba mi się, wysłanie do portali, blogi obserwowane, komentarze. Buzz, z którego nie wiele osób korzysta i nie wiadomo: po co to jest? I chyba najważniejsza wada: buzz jest dotępny tylko z poziomu gmail. Blogi to: obserwowane blogi, obserwatorzy, lubię to, gwiazdki i chyba najgorsza rzecz – kompletnie nie zrozumiale działające komentarze. Brak też zestawień wpisów, blogów – BRAK aspektu społecznego. Nowy wygląd blogów – aby to działało, trzeba sobie wpisać coś w adres, dziwne że nie działa to od razu i nie jest to połączone z blogami. Tylko w takim razie, dlaczego nie połączyć by tego z theme i różnym wyglądem odnośnie kolorów, czy tła. Gmail i jego audio/wideo rozmowy, czat – on też musi się zmienić, a raczej przebudować.

Wygląda na to, że Google całe musi się zmienić i mam nadzieję, że będzie się zmieniać. Tylko czy ludzie go przyjmą? Ponieważ czy wygląd profilu nie nasuwa komuś wyglądu meego?

I czy i wy nie macie wrażenia, że google to już marka – a nie wyszukiwarka?

Z innej strony, czy nie wydaje się wam, że Google chce nas zamknąć w swojej złotej klatce? Jeden profil do wszystkiego, znajomi, mail, picasa, buzz, yt, kontakty, blog, rozmowa wideo, mapa, grupy, strony itd.
W takim układzie, można sobie zadać pytanie: jeśli loguję się na konto google, po co mi twitter, facebook i inne portale – jak wszystko chce mi dać i po części daje mi google.

Mi się to kojarzy z domem: mogę wszędzie iść, zrobić zdjęcia, nagrać film – przejrzeć klaser, obejrzeć kasetę, wysłać sms, zadzwonić, wysłać list, ugotować coś i zjeść, opisać danie i przepis przykleić do szyby, aby znajomi widzieli, którzy mieszkają 5 centymetrów od domu i mają okna dokładnie tam gdzie moje. Oni czytają to, widzą mnie, obserwują i wiedzą o mnie prawie wszystko. Jednego nie mogę zrobić: wyjść po za dom – bo to co w domu, nie ma gdzieś indziej. Bo każdy mój ruch śledzi wielki brat: google. Problem w tym, że FB nie siliło się na to, aby być wszędzie – oni po prostu dotarli wszędzie. Google nie sili się aby być wszędzie, ale chciało by… aby każdy miał profil na google. A jak to będzie, przekonamy się niebawem, zapewne po pewnym czasie, jak wyjdzie chromeOS 🙂

I w takim razie, dla kogo jest g+?
Jeśli ja będę chciał aby tylko dana grupa osób wiedziała, że daje na wybrane strony 1+ – a nie chcę, aby o tym inni wiedzieli – jak to zostanie rozwiązane? Bo jak widać na filmach – grupy znajomych, rodzina, czy inne klasyfikacje – to główny aspekt społeczny, więc chcę zobaczyć – jak to wszystko będzie działać. Bo na filmach to fajnie wygląda, ale w użyciu – no to zostanie to rozwalone przez użytkowników. Ciekawi mnie też, jak YT i picasa zostaną zintegrowane z tym profilem? Ponieważ każda osoba która wejdzie na moje konto YT zobaczy wszystkie filmy, więc… co z tymi grupami? Chyba że każda usługa doczeka się klasyfikowania odnośnie zdjęć, filmów i wszystkiego – tylko czy google wykryje, kto jest kim – jeśli ktoś nie będzie zalogowany na profil? A może google nie pozwoli mi korzystać z internetu, bo podglądnę wszystkie filmiki…

O wspólnym miejscu odnośnie usług google już pisałem – ale ciekawe jak to wyjdzie w praniu, bo google jak widać chce zrobić wszystko po swojemu, a jak wiemy nie zawsze mu to wychodzi na dobre – masę projektów google umarło.

I jeśli by patrzeć, nawet na te filmiki – to zastanawiam się nad jednym: w takim razie trzeba by było wrzucić do YT opcję: tylko dla znajomych i później rozgraniczyć: która grupa może, a które NIE obejrzeć filmik. A jak ktoś nie będzie chciał go ukrywać, ale klasyfikować?

Jak widzicie, cały profil i strona spinająca usługi google, to tak naprawdę przygotowanie profilu dla chromeOS i zamknięcia ludzi w obrębie własnych usług i systemów: android (telefon), chromeOS (netbook/komputer), google (web/internet). Dodajmy do tego sprzedawanie usług internetowych, dostarczanie energii – a otrzymamy domek, z którego nie będziemy mogli wyjść. Bo inne usługi czy miejsca, po prostu nie będą posiadać tego co będzie dawać google.

Tylko czy w takim razie, sami nie uwięzimy siebie?

Jak widzicie, sprawa nie jest prosta – fajnie że google spina wszystko (wreszcie), ale cała idea i mechanizm wydają się trochę dziwne. Ponieważ może się stać tak, że ktoś będzie chciał tylko pisaca, yt i co wtedy – bez profilu. Bo profil już ma na FB… i wszystko trzyma na nim.

Mówi się, że to nie jest walka z facebook, a w takim razie co: przebłysk geniuszu, czy może chęć stworzenia czegoś fajnego?

Jak dla mnie: google chce nam dać – piękny, zdrowy i cudowny internet (blokada odnośników do piratów, blokowanie treści porno, blokowanie kont porno + blokowanie blogów i innych usług z jakimkolwiek gołym tyłkiem, czy dwuznaczną treścią) piękny obrazem, prawda. Szkoda, że zbyt piękny – a zawsze jak coś pięknie wygląda to coś w tym musi być… bo czy nie mając tego profilu i nie mając znajomych i wszystkich w profilu i wiedząc, co dane osoby robią, gdzie wchodzą, co im się podoba, co lubią, a czego nie – co oglądają (filmy) – będzie nam potrzebne coś jeszcze?

Bo mi się wydaje, że już nie… i chyba do tego po części dąży google, aby dać nam wszystko, aby nie było niczego więcej – jak tylko Google. Ale czy ludzie na to pójdą? Przecież w internecie google nie jest jedyne.

I podsumowując: google nie jest dla ludzi, to profil który ma zjednać sobie osoby w tematyce systemów i internetu. Problem w tym, że ludzie którzy używają FB nie muszą znać się na bezpieczeństwie, prywatności czy jak to działa. Dodają znajomych, otrzymują powiadomienia od nich: co oni robią. Sami buszują po internecie i dodają co dana osoba lubi, a to ląduje na jej profilu, przy okazji może komentować, dyskutować – rozmawiać.

Skupienie się google na grupach to nie potrzebne robienie zamętu. Ludzie nie będą chcieli ślęczeć nad każdym dodaną osobą, gdzie ją dodać. Oni będą chcieli albo z nią rozmawiać, albo wiedzieć co robi.

I tak na dobrą sprawę, co ma do zaoferowania google oprócz tego co już nam daje? Brak łącznika, który by sprawiał że chcemy pozostać na profilu dłużej – a tego nie ma. Ponieważ to co daje nam google, daje też FB. Więc jeśli ktoś ma już profil na FB, pytanie: po co mu drugi profil na google, na którym na dobrą sprawę: nic się nie dzieje.

Google powinno uderzyć z profilem w coś innego, czego brak FB. A tego google nie robi, a szkoda.

I google jawi mi się tym, czym linux jest wobec windows – co z tego, że linux jest darmowy i posiada on pulpit, ma programy. Jak nie ma gier, nie ma wsparcia wielkich firm w tematyce programów i rozgrywki. Podobnie sprawa się ma z g+ i FB. FB daje ludziom to co oni chcą mieć, a przy okazji daje trochę więcej. Google+ aby mogło być inne i naprawdę zyskać musiała by ta firma zmienić całkiem koncepcje swojego profilu – no ale czy tylko ja nie dostrzegam czegoś co by przekonało ludzi do G+, co by sprawiło że chcieli by oni być na google+ i pragnęli by zabawy z g+?

Ponieważ może stać się tak: że wielu będzie mieć konto na google i FB. Na google będziemy wchodzić, aby sprawić co tam na poczcie i kilku znajomych. A na FB każdy będzie wchodzić, aby przywitać znajomych i dobrze się bawić.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Google+ nie dla ludzi…

  1. Android i ChromeOS to pewnie kwestia czasu. A na wyroki w sprawie Google+ wydaje mi się, że jest jeszcze nieco za wcześnie. Ten serwis ruszył dosłownie kilka(naście?) dni temu i na razie siedzą na nim early adopterzy. Zwykli userzy przyjdą później, gdy już G+ stanie się otwarty.

    Ciekaw jestem również ruchu Facebooka, prawdopodobnie na dniach czeka nas coś ciekawego także i od Marka.

    Co do Google, to wyciągasz bardzo podobne wnioski jak niedawno Paweł Tkaczyk (http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/social-media-marketing-branding/google-facebook-filter-bubble/) i generalnie podpisuję się pod nimi. G+ świetnie wpisuje się w koncepcję bańki, wymuszając posiadanie adresu e-mail w Gmailu (nawet maile w Aplikacjach Google nie bardzo chcą banglać). Z tego powodu jak na razie nie spieszy mi się do Plusa, szczególnie że niedawno zamknąłem profile w wielu usługach giganta, z Gmailem we własnej domenie włącznie.

    Również Blogger i Picasa doczekały się zmiany: http://mashable.com/2011/07/05/google-blogger-picasa-rebranding/ Na razie czysto kosmetycznej (rebranding), ale stawiam garść monet przeciwko garści orzechów, że to pewnie wstęp do dalszej integracji tych usług z G+, a w konsekwencji powolnej unifikacji kontentu tworzonego w usługach Google w jeden profil. Tej funkcji jak na razie nie spełniały istniejące dotąd Profile Google.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s