Przyglądając się tym dwóm klientom do micro-blogowania, czy po prostu do zarządzania, odczytywania i pisania wiadomości w najpopularniejszych serwisach gdzie jedyną ideą są 140 znaków na jedną wiadomość i dzielenie się informacjami ze światem – śmiem stwierdzić, że ktoś kopiował od kogoś.

Hotot to nowy program do obsługi twitter’a i identi.ca. Jego rewolucyjnym i fajnym patentem było: nowoczesny wygląd, przeglądanie nieograniczonej ilości wiadomości z grup, czy osób obserwowanych, jak i integracja z innymi serwisami. Oficjalnie Hotot nie został wydany, a obecna wersja to wersja testowa.

Gwibber nie jest on częścią gnome, jak by można było przypuszczać. Jest to osobny projekt, rozwijany i poprawiany przez różnych developerów – z różnych dystrybucji.

Problem w tym, że nowy hotot, który pojawił się kilka dni temu, zmienił swój wygląd, na bardziej przypominający program od google dla 1+ i buzz, niż program do obsługi twittera i identi.ca.

Dzisiaj wykonując aktualizację w Ubuntu 11.10 gwibber otrzymał nową wersję – 3.1.2, która… dosłownie przypomina to co pokazuje hotot. Problem w tym, że gwibber robi to w bardziej kanciastym stylu, ale nowoczesnym stylu.

I choć są to dwa odmienne programy, gwibber stracił prawie 2/3 ustawień na rzecz dwuch zakładek. Obecnie nie można zmienić wyglądu, jak i czcionki. Ale… gwibber dorobił się tego, co hotot miał od prawie początku: możliwość przeglądania wiadomości, nawet kilka dni do tyłu. Co to oznacza? Że jeśli chcemy, możemy sobie przejrzeć o czym pisało się na identi.ca czy twitter, facebook (nasze konto) np. 4 dni temu. Poprzednia wersja gwibber-a ograniczała się do 200 wiadomości, teraz zlikwidowano to ograniczenie.

I sami porównajcie 😉



I teraz się zastanawiam, czy hotot nie wygląda trochę jak klient dla microblogów stylizowany g+? Gwibber to raczej próba przekształcenia tego co toporne w coś ładnego i lekkiego.
Ponieważ hotot pożera około 120MB pamięci, zaś gwibber… około 50-70MB 🙂 co w tym dziwnego? A to, że gwibber działa na 3 kontach jednocześnie, a hotot tylko na jednym.

Za gwibber przemawia też inna rzecz: integracja z Unity (jeśli ktoś tego używa).

ps.
Oczywiście mowa o wersji dla oneiric. Ponieważ nie wiem, jak wygląda sytuacja gwibber’a na Ubuntu 11.04 – więc nie mogę powiedzieć, że i na tej wersji Ubuntu jest ta sama wersja gwibbera.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s