O nowym KDE już na blogu było nie raz. Raz pisałem lepiej, raz gorzej.

Dokładnie wczoraj odbyła się premiera nowego środowiska graficznego KDE, 4.7.

Jest to o tyle przełomowe wydanie, że rokuje na przyszłość, jak i też sami twórcy i użytkownicy chwalą sobie rozwój KDE.

I choć wielu użytkowników narzeka, że to nie to samo co KDE 3 – to śmiem twierdzić, że KDE4 nigdy nie będzie dążyć do tego co było w 3. A powodów może być kilka: świat się zmienia, polityka biznesowa i użytkowa się zmienia, społeczność linux’a się zmienia, a KDE tworzą nowe, jak i stare osoby. Nowi wnoszą powiew świeżości w postaci nowości i tak to się wszystko kręci.

I trzeba sobie odpowiedzieć na to zajebiste pytanie: Czy KDE4 ma stać i się cofać, czy iść z duchem przyszłości i dążyć do tego, aby być środowiskiem dla każdego użytkownika.

Inna sprawa, że nawet rynek komputerów się zmienia i będzie zmieniał. Komputer jako telefon, dotykowe monitory, tablety i inne urządzenia. Telefon z projektorem na ścianę i inne wynalazki to na razie nowości, ale za kilka lat?

Ludzie się zmieniają, system komputerowy się zmienia – to już nie jest organizator plików, ale medium które musi sprostać każdemu domownikowi i osobą, które podchodzą do niego pierwszy raz.

I tak jak w przypadku gnome-shell – dopiero jesienna premiera sprawi, że ten pulpit stanie się jako taki dopracowany – to KDE osiągnęło to już (moim zdaniem) dawno temu.

Ale koniec bidolenia 😉 czas na powiedzenie, co tam w nowym wydaniu. A tutaj od wydania ostatniego RC mamy kilka rzeczy, o których sam nie wiedziałem – a to plus 🙂

>> Elementy KDE takie jak Kmail 2 i inne oprogramowanie KDE zostało zintegrowane z Akonadi – co ma owocować stabilnością, ale też jeszcze lepiej integrować wszystko miedzy sobą, czy wymiana informacji między programami powinna być teraz dużo lepsza.

>> Dolphin otrzymał bardziej jednolity wygląd (menu pod jednym przyciskiem ala przeglądarka chrome), szybsze działanie i wiele więcej.

>> przeglądarka KDE: Gwienview potrafi teraz pokazać nam kilka zdjęć koło siebie, abyśmy mogli sobie je porównać – ale mam nadzieję, że to nie wszystkie nowości w tym programie 😉 choć tyle ogłosili twórcy.

>> Okular otrzymał możliwość przeglądania… komiksów?

>> DigiKam 2.0 obecnie posiada: wykrywanie twarzy, geotagging i inne usprawnienia. W sumie naprawionych zostało 219 błędów w tym programie, a więc ponad roczna praca dała efekty. Wtyczka Kipi-plugins – otrzymała możliwość przesyłania zdjęć do 3 nowych serwisów, jak i pozbyto się wiele błędów.

>> Phonon (element w KDE4 odpowiedzialny za organizację dźwięku) zaprzestał wsparcia dla korzystania z xine, obecnie Phonon korzysta z wparcia wtyczek vlc, albo gstreamer.

>> kdm (o czym było głośno), ma wsparcie dla grub2

>> Kwin (o czym też wielu pisało) posiada wsparcie openGL ES, nowy panel ustawień, poprawione animacje i zmniejszone zużycie CPU i GPU. Kwin także na słabszych maszynach wyświetla cienie wokół menu, jak i posiada „głębsze” stopniowanie w menu – a to po to, aby KDE i na mocniejszych i nowszych maszynach, jak i na tych starszych i słabszych wyglądało tak samo.

>> telepathy-kde – z nowym wydaniem KDE4 pojawiła się pierwsza wersja komunikatora korzystającego z telepathy. Nowością jest to, że komunikator działa w formie wtyczki, pozwala na rozmowę z osobami posiadającymi konta na gmail (gtalk), facebook. Ale też wygląd rozmów można sobie „upiększać” stylami Adium.

O większych czy mniejszych nowościach już było 🙂 Warto wspomnieć, że twórcy zamknęli 12,000 raportów o błędach – a to liczba naprawdę ogromna.

I dlatego twórcy patrzą na przyszłość z otwartymi umysłami. Ponieważ nie pojawiły się błędy, które mogły by zablokować dalszy rozwój KDE4.

Kde to naprawdę dobry pulpit, który odrabia lekcję z mobilności i bycia lepszym. I choć wielu może odrzucić ilość opcji, dla jednych to raj, a dla drugich motywacja do poznania pulpitu, który można sobie dostosować pod siebie i dla siebie. A obecnie także i dla każdego członka rodziny 🙂 Teraz każdy mieć własny pulpit i przeskakiwać na niego, bez zamartwiania się, że utraci się otwarte okna. Programistą i koderom daje to możliwość stworzenia dwóch pulpitów: jeden do pracy, drugi osobisty.

KDE to pulpit na miarę naszych czasów. Teraz wystarczy go zacząć promować, a może się okazać, że ludzie nie widząc że jest coś takiego jak KDE – zachwycą się jego możliwościami. A przecież KDE rozwija się szybciej niż pulpity na innych systemach 🙂

Więc teraz wystarczy życzyć wam miłego użytkowania nowego KDE, jeśli nie testowaliście żadnej z wersji beta, rc no to – będziecie zdziwieni jak KDE się zmieniło.

ps.
Na archu nowe KDE już jest – odnośnie innych dystrybucji, to nie wiem jak to wygląda – ale za pewne na dniach się pojawi nowa wersja.

To co, miłego użytkowania 😉

Aktualizacja…

To smutne, że muszę o tym tu napisać, ale… specjalne skasowałem stare ustawienia aby nie mieć problemów i konfliktów.

Zauważyłem, że:
— jeśli chcę zrobić rzut ekranu z zaznaczaniem danego fragmentu i w tle będzie menu KDE dostaje świra – tzn. nie da się wyjść z tego, aby zrobić rzut, albo przestać robić rzut ekranu – działa tylko restart.
— po ustawieniu sobie ikonek na panelu po niespodziewanym restarcie ikonki są pomieszane
— nie mam cienia wokół okna (aktywnego i nieaktywnego) – ale to chyba wina mesa 7.11rc3 i sterowników nouveau – choć z drugiej strony cień i tak powinien być
— — tylko jedno obramowanie ma cień – standardowe, inne po prostu są bez ustawień cienia, a co za tym idzie, nie mają cienia.
— W menu znalazła się opcja: odinstaluj, która nie działa
— menu KDE nie obejmuje programów  gnome-packagekit (szkoda)
— podczas wpisania frazy jako „Uruchom polecenie…” w menu, całe KDE w pewnym momencie się zawiesiło i zrestartowało laptopa
— w menu (ekran logowania lxdm) mamy do wyboru dwie opcje pulpitu KDE: plasma i KDE. Po wybraniu pierwszej opcji, nic się nie dzieje, po wybraniu drugiej uruchamia się KDE
Prawdopodobnie jest to wina wersji KDE w Archu…
— po skasowaniu ustawień i zalogowaniu na KDE, ukazuje się pusty pulpit, bez żadnego panelu i niczego na pulpicie

Advertisements

4 myśli na temat “kde 4.7 – recenzja

  1. No, wreszcie jakiś pozytywny wpis 🙂 Ostatnio większość wpisów odbierałem jako strasznie dołujące i ogólnie takie bleeee 🙂

    Co do samego KDE to czekam z niecierpliwością. Jako były użytkownik Gnome (Ubuntu 10.04) jestem mile zaskoczony KDE jak i łatwością z jaką udało mi przejść na to środowisko, ach te przyzwyczajenia 🙂

    Lubię to

      1. Raczej chciałem napisać odczucia na temat stabilnej wersji. Ponieważ beta czy RC to nie jest wersja stabilna, a więc może zawierać błędy lub się wieszać. O czym nie omieszkałem wspomnieć przy opisach wersji testowych. A że KDE 4.7 to naprawdę mocny skok do przedniego wydania – więc nie mam do czego się przyczepić 🙂

        Lubię to

  2. Oby nie było takich zmian jak w Gnome3 po kilku dniach nie wytrzymałem i zmieniłem dystrybucje i środowisko na taką która nadal wspiera Gnome2.
    Może kiedyś sprawdzę KDE 5. Bo obecnie to takie jakieś windowsowate.
    A stabilność to chyba zależy od dystrybucji jak webowie ją dopracują z KDE.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s