Od ponad roku mam taką myśl i dziwię się że jeszcze nikt na to nie wpadł 😉

Przytoczę tutaj mój komentarz, a raczej jego część:

Nie da się od tak nauczyć kogoś, aby nie kradł – bo to siedzi w świadomości. Linux jest oparty na repozytoriach i instalacje z internetu, po przez internet i z podłączonym internetem. Linux bez internetu, to tak jak by go nie było.[…]

[…]A jeśli by wprowadzić fajny model biznesowy wobec gier, no to wiele osób nie musiała by kraść, ale zastanawiać się: płacę czy nie płacę. Bo nawet jak ktoś będzie miał pełną wersję, i użyczy nam brakujących plików, no to przecież można by wprowadzić konto każdego użytkownika, rankingi, ligi, dodatki za przejście pełnej gry i wszystkich misji, czy inne ciekawe rzeczy – a wszystko powiązane z danym kontem. I na koncie będzie, czy kupiłem daną grę czy nie – jeśli nie, no to dane sukcesy i tak mi się nie zaliczą do mojego konta, a przy okazji wykryje mi że gra odnosi się z sukcesami do konta, które nie ma jej zakupionej.[…]

Zapytacie, o jaki model chodzi??
Prosta sprawa. Linux to darmowy system komputerowy, który oferuje pełne spektrum programów dla siebie w formie darmowej. Ale już gry, w niektórych przypadkach są albo płatne, albo stosuje się formę wyprzedaży: ile dasz, gra będzie i tak twoja.

Problem w tym, że większość osób zacznie czekać tylko na wyprzedaże zamiast kupować gry normalnie. Wiem idea jest dobra, ale w ten sposób uczymy ludzi czekania i kupowania za przysłowiowego dolara czy euro.

A ja proponował bym zmianę systemu płacenia za gry.

Po pierwsze, profil. Dziwi mnie, że większość twórców nie spotkała się w jednym miejscu i nie nawiązała porozumienia do co profilu gracza + portalu społecznościowego + profilu gdzie znajdowały by się gry w które gramy, które graliśmy i kupiliśmy.

Po drugie, zmiana systemu w grach – płatna gra, darmowa gra.
I to właśnie jest moją myślą, od dobrych kilkunastu miesięcy.
Dlaczego nie zrobić by tak, że pobieram sobie grę, wypalam na płycie czy ładuje ją na pamięci USB i zaczynam grać. Gra jest darmowa do połowy, jeśli zaciekawiła mnie gra i spodobała – no to nie omieszkam zapłacić za drugą część. Ponieważ wiem, co dostanę w większej ilości, może jakieś zmiany fabuły, a może nowe moce, czy postaci. Nowe plansze do multi, czy kolejne epizody itd.

Chodzi o to, że linux to idea darmowości. Ale linux bez internetu jest martwy.
Dlaczego by nie stworzyć gier, za które trzeba by zapłacić w formie podanej wyżej.

Informacja o tym, że twórcy urban terror przesiadają się na inny silnik (HD) i wprowadzają wersję płatną – poruszyła tamtejszymi graczami. A przecież można było by to rozwiązać właśnie po przez oddanie np. 5 plansz, 3 broni i 3 postaci i aktualizację co pół roku w wersji HD – pozwalając mimo wszystko grać w nową wersję. Zaś wersja pełna oferowała by 20 plansz, 10 broni, 10 postaci i aktualizację silnika i gry, co miesiąc lub 2 tyg.

Maincraft pokazał, że właśnie tego typu forma kupowania sobie gry „aktualizacje” sprawiła, że obecnie gra w tą grę miliony, a twórcy korzystają na tej właśnie formie płatności.

Podobnie działają dema na konsolach. I choć one są bardziej możliwością sprawdzenia sobie gry, to jednak pozwalają one na to, aby zapoznać się i postanowić: kupuję grę czy nie.

Społeczność linux’a nie jest nauczona kupować gier na swój darmowy system. Ponieważ darmowy, no to i powinny darmowe gry. A tak nie jest…

Aby to zmienić trzeba było by wprowadzić pewne rzeczy, które zaczęły by wchodzić w świadomość użytkowników.

I tak jak pokazują to gry w dystrybucji cyfrowej na konsolach. Rynek ten będzie się rozrastał i będzie coraz bardziej zastępował to co obecnie znamy.

Już samo Apple wskazało, że aktualizacja do kupienia przez internet – to dla nich obowiązek. A tym samym firma definitywnie odcina się od wsadzania czytnika DVD do swojego macbook-a.

Jeśli by M$ otwarł rynek gier w dystrybucji cyfrowej na windows, w podobnych cenach. No to za pewne dało by mu to przewagę nad innymi systemami w kolejnej rzeczy nowych użytkowników, jak i też osób które porzuciły by inne systemy na rzecz windows-a.

I nie ma się co oszukiwać i przyswoić do siebie: era cyfrowej dystrybucji to na obecną sprawę dla wielu jedyna rzecz, z jakiej korzystają. W obecnej chwili wielu twórców nie patrzy się na Polskę, gdzie 55% ma internet, ale na inne kraje gdzie internet ma więcej osób i to oni będą wyznaczać trendy.

Greg wspomniał o Wii, że tylko w Japonii ta konsola się dobrze sprzedała. Śmiem twierdzić, że jest to nieprawda. Ponieważ USA i zachodnia Europa dołożyły do tego swoje 5 gr.

Ponieważ jeśli wierzyć liczbą z PSXextreme: no to wii posiada 87,5 miliona sprzedanych sztuk, xbox360 54,5 milionów sztuk sprzedanych i PS3 51,2 milionów sprzedanych sztuk. Miliony, a nie tysiące…

A to że w Polsce konsola to nadal luksus i wyznacznik próżności – to już nie moja wina.

Podobnie jest z linux’e który jest marginesem w naszym kraju.

I patrzenie z perspektywy własnego podwórka na dystrybucję cyfrową, nie oznacza że w innych krajach europy czy świata jest tak samo.

I uważam, że oddanie użytkownikom połowy gry, a za drugą połowę płacimy lub poprzestajemy na tym co mamy, przy okazji otrzymując np. częściowy multi – ja bym tam się ciszył 🙂

Zobaczyć takie nawet diablo 2, 3 Portal 2, czy najnowsze produkcje w wersji na linux – czy ja muszę być jak inni i siedzieć na linux bo jest on darmowy?? Przecież linux też ma możliwość tworzenia gier, tylko że to się nikomu nie płaca i tyle…

Advertisements

17 myśli na temat “model biznesowy dla gier w linux

  1. @”Problem w tym, że większość osób zacznie czekać tylko na wyprzedaże zamiast kupować gry normalnie”

    Bzdura poparta brakiem podstaw ekonomii. Nie pomyślałeś, że wyprzedaże starych produktów są reklamą – co więcej wyciągnięcia jeszcze kasy, która zaczyna wolniej spływać, lub po prostu – bo są stare. Nijak ma się stwierdzenie, że uczy to czekania na 1$ cenę. Jak ktoś będzie chciał to i tak odkupi to od kogoś / pożyczy. Jak to więc jest, że wyprzedaże są a rynek gier ma się doskonale?

    @”Dziwi mnie, że większość twórców nie spotkała się w jednym miejscu i nie nawiązała porozumienia do co profilu gracza + portalu społecznościowego + profilu gdzie znajdowały by się gry w które gramy, które graliśmy i kupiliśmy.”

    Steam? OnLive? Desura? Mówi Ci to coś?

    @”Gra jest darmowa do połowy, jeśli zaciekawiła mnie gra i spodobała – no to nie omieszkam zapłacić za drugą część”

    Takie coś już jest – nazywa się demo i doskonale sprawdza się w prezentacji gry. OnLive pozwala grać w pełną grę przez pół godziny.

    @”Chodzi o to, że linux to idea darmowości. Ale linux bez internetu jest martwy. ”

    Że co? Każdy system bez internetu jest martwy w taki sam sposób. No chyba, że M$ wysyła aktualizacje na krążku pod drzwi użytkownika.

    @”Społeczność linux’a nie jest nauczona kupować gier na swój darmowy system. Ponieważ darmowy, no to i powinny darmowe gry. A tak nie jest…”

    Chyba się zagalopowałeś. Jest cała masa oprogramowania, dystrybucji, wsparcia etc. To że system jest darmowy i ludzie wykazują się dobrą wolą nijak ma się do oczekiwań, że tytuły pokroju Diablo 3 czy inne hiciory muszą być za darmo. Być może utożsamiasz Linuksa z darmowością zamiast wolnością.

    @”Już samo Apple wskazało, że aktualizacja do kupienia przez internet – to dla nich obowiązek. A tym samym firma definitywnie odcina się od wsadzania czytnika DVD do swojego macbook-a.”

    O mój Boże? Apple bez internetu też martwe?

    @”A to że w Polsce konsola to nadal luksus i wyznacznik próżności – to już nie moja wina.”

    Lukus? PS3 jest tańszy niż słąbszy zestaw, który uniemożliwi nawet granie w pozycje sprzed roku

    @”Przecież linux też ma możliwość tworzenia gier, tylko że to się nikomu nie płaca i tyle…”

    Bzudra, tworzenie gier na Linuksa jest opłacalne – zobacz chociażby ostatnie akcje Humble Indie Bundle – w ciagu około tygodnia zarobili już 1mln $ – a nie oszukujmy się, gry nie są najlepsze. No i pominąłeś fakt, że właśnie użytkownicy Linuksa wykazali się najwyższa średnią kwotą opłaty niż MacOS i Windows…Windows $3.88, Mac OS X $6.55, Linux $11.23. Problem leży biegunowo z innej strony – brak wsparcia ze strony producentów kart graficznych i szybkie, znaczne zmiany w samej architekturze jądra odpowiedzialnego za część rozrywki.

    Lubię to

  2. „Steam? OnLive? Desura? Mówi Ci to coś?”
    Mówi, ale to nie ma nic wspólnego z twórcami dystrybucji, a to o tych mi chodziło. Inaczej mówiąc, zyski z kupna lądują w innej firmie, a nie u kogoś kto buduje daną dystrybucje.

    „Jak ktoś będzie chciał to i tak odkupi to od kogoś / pożyczy.”
    Od kiedy to gry w dystrybucji cyfrowej można sobie pożyczać??

    Demo… demo: jedna plansza, gdzie w grze mam ich 24 – ale mi to pokazanie gry. Żadne demo nie jest wiarygodnym sprzedawcą.

    „No chyba, że M$ wysyła aktualizacje na krążku pod drzwi użytkownika.”
    A więc kup gazetę za 10 zł. gdzie będziesz mieć wszystkie potrzebne programy użytkowe na linux’a 🙂

    I gdzie ja napisałem że Diablo 3 ma być za darmo??
    I pokaż mi takiego co zarabia 1400 i kupuje za pierwszą wypłatę PS3, a w domu żona i dziecko… albo w takim razie ktoś jest idiotą, albo ma ktoś rodzinę.

    A co do innych systemów: jak na razie to o tej akcji trąbią strony o linux a nie mac czy windows 😉
    —————
    Linux musi mieć czym przyciągać młodych ludzi, bo to oni budują podwaliny pod innych użytkowników.
    Pokazało to Google ze swoim Androidem, a więc i inne dystrybucje mogą to pokazać. Ale trzeba czegoś co pokarze, że linux też daje rozgrywkę, też jest dobry. A nic nie przyciąga tak jak gry… a już tym bardziej, kiedy one działają lepiej 🙂

    Lubię to

    1. „Inaczej mówiąc, zyski z kupna lądują w innej firmie, a nie u kogoś kto buduje daną dystrybucje.”
      A zyski z kupna z gier laduja do Microsoftu? System operacyjny jest rozwijany pomimo tego.

      „Od kiedy to gry w dystrybucji cyfrowej można sobie pożyczać??”
      Wlasnie na takiej zasadzie dziala OnLive – mozna wypozyczyc gre na okreslony czas. A chwile wyzej piszesz ze mowia Ci cos te nazwy…. To jak to jest?

      „A więc kup gazetę za 10 zł. gdzie będziesz mieć wszystkie potrzebne programy użytkowe na linux’a :)”
      A wiec kup gazete gdzie bedziesz mial potrzebne programy dla Windowsa…. Nie czytasz ze zrozumieniem – KAZDY SYSTEM BEZ INTERNETU jest dzis na TWOJE MYSLENIE martwy… podczas gdy stwierdziles ze Linux.

      „I pokaż mi takiego co zarabia 1400 i kupuje za pierwszą wypłatę PS3, ”
      Bez sensu… jesli kogos nie stac na konsole bo ma niskie zarobki, tez nie bedzie go stac na komputer do gier.

      Lubię to

  3. „KAZDY SYSTEM BEZ INTERNETU jest dzis na TWOJE MYSLENIE martwy” – wybacz ale po pierwsze stwierdziłem tak o linux 🙂 a więc nie każdy, ale poradził bym sobie bez internetu w windows – w kwesti sterowników, programów i innych gier – bez internetu, a kupując pirwszą z brzgu gazetę komputerową za „dychę”.
    A więc mogę sobie poradzić z brakiem programów na windows, a z linux – bez internetu nie mam żadnego.

    Widzisz, konsola to luksus, coś dla wielu jest zbędne, w przeciwieństwie do komputera 🙂

    A tak po za tym, aby mieć linux’a muszą go pobrać z… internetu, zaś windows idę do marketu i wychodzę z pudełkiem i nośnikiem z którego zainstaluje.

    Nie trzymam strony windows’a, po prostu wiem, że jak odetną mi internet, to w windows jeszcze coś zrobię, w linux – po prostu wyłączam laptopa.

    Lubię to

    1. >>”wybacz ale po pierwsze stwierdziłem tak o linux 🙂 a więc nie każdy, ale poradził bym sobie bez internetu w windows – w kwesti sterowników, programów i innych gier – bez internetu, a kupując pirwszą z brzgu gazetę komputerową za „dychę”.”

      A co na Linuksie nie można utworzyć dysku ratunkowego DVD i to za darmo, a nie przepłacając w kiosku. Ponadto skąd wiesz, że akurat gazeta w kiosku będzie zawierała potrzebne ci rzeczy.

      >>”Widzisz, konsola to luksus, coś dla wielu jest zbędne, w przeciwieństwie do komputera :)”

      Znam kilka osób, które po zakupie konsoli oddały komputer młodszemu rodzeństwu.

      >>”A tak po za tym, aby mieć linux’a muszą go pobrać z… internetu”

      Ale masz go za darmo, natomiast za Windowsa zapłacisz połowę ceny konsoli, więc nie wiem czy to nie ociera się o luksus. Ponadto Linuksa znajdziesz też w gazetach w kiosku.

      >>”Nie trzymam strony windows’a, po prostu wiem, że jak odetną mi internet, to w windows jeszcze coś zrobię”

      Czyli pogram, tak? Wybacz mi ale odnoszę wrażenie, że Linuksa to ty używasz tylko po to aby nauczyć się jego obsługi. Jeśli nie potrafisz wykorzystać w systemie takich programów GIMP, Blender, lub do oglądania filmów, słuchania muzyki, czy wielu innych czynności, które pominąłem to tak naprawdę po co się z nim męczysz.

      Lubię to

      1. A kto powiedział, że się z nim męczę?? 😉

        Za bardzo odbierasz pewne teksty do siebie. Czasami piszę ogólnie, a nie konkretnie do kogoś, a czasami piszę wprost.
        I nie używam Gimp-a bo się z nim gubię, a blender – modelowanie grafiki 3D i co dalej?? 😉

        I jak by nie było, słucham na nim muzyki i oglądam filmy… przecież nikt mi tego nie zabroni 🙂

        Lubię to

        1. „a blender – modelowanie grafiki 3D i co dalej??”

          TWORZENIE GIER!!! Blender to doskonały silnik do gier na Linuksa, dlaczego więc zamiast narzekać nie spróbować własnych sił?

          Lubię to

  4. >>”Prosta sprawa. Linux to darmowy system komputerowy, który oferuje pełne spektrum programów dla siebie w formie darmowej. Ale już gry, w niektórych przypadkach są albo płatne, albo stosuje się formę wyprzedaży: ile dasz, gra będzie i tak twoja.”

    Indie Bundle świetnie na tej formie sprzedaży zarabia, więc nie wiem dlaczego ją tak krytykujesz.

    >>”Problem w tym, że większość osób zacznie czekać tylko na wyprzedaże zamiast kupować gry normalnie.”

    Na tej samej zasadzie wszystkie kina już dawno powinny zbankrutować wobec istnienia takiej formy jak video, która daje ci możliwość oglądania filmu kiedy zechcesz.

    >>”Dlaczego nie zrobić by tak, że pobieram sobie grę, wypalam na płycie czy ładuje ją na pamięci USB i zaczynam grać. Gra jest darmowa do połowy, jeśli zaciekawiła mnie gra i spodobała – no to nie omieszkam zapłacić za drugą część. ”

    Na podobnej zasadzie opiera się licencja shareware. Kiedyś w ten sposób był sprzedawany Wolfenstein i Quake, obecnie chyba najbardziej znany program to Nero. Masz ileśtam czasu na testowanie prawie pełnoprawnego produktu, po miesiącu zostają zablokowane niektóre funkcje lub dodane nowe. Aktywacja pełnej wersji wymaga kodu. Niestety w przypadku gier nie zdałoby to obecnie egzaminu ze względu na wszechobecne piractwo. Dlatego tylko niektóre programy są jeszcze tak rozpowszechniane. Można by było to zrobić z profilem, tak jak myślisz, ale wymaga jeszcze większych zabezpieczeń niż są obecnie i to w formie, która pozwala programowi zabezpieczającemu grzebać w twoim systemie, a to nie jest akceptowana praktyka w Linuksie.

    >>”Chodzi o to, że linux to idea darmowości.”

    Bzdura! Jak wspomniał @Santyago Linux to idea wolności. Gra, nawet stworzona w otwartych programach (Blender, Ogre 3D) może być płatna, tak samo jak obraz stworzony w Gimpie nie musi być udostępniany tylko na CC.

    >>”Ale linux bez internetu jest martwy.”

    Znaczy się nie potrafisz wykorzystać Linuksa do niczego innego niż przeglądanie internetu 😛 Świetny wstęp do tego aby pokazać, że bez internetu to komputer tylko do gier się nadaje.

    >>”Informacja o tym, że twórcy urban terror przesiadają się na inny silnik (HD) i wprowadzają wersję płatną – poruszyła tamtejszymi graczami.”

    W zasadzie to zmieniają lepszy silnik na gorszy tylko z możliwością blokowania oszustw w grze. Starsza wersja będzie nadal dostępna (i jest poprawiana do teraz) więc możesz ją traktować jako wstęp do zakupu pełnej wersji.

    >>”Jeśli by M$ otwarł rynek gier w dystrybucji cyfrowej na windows, w podobnych cenach. No to za pewne dało by mu to przewagę nad innymi systemami w kolejnej rzeczy nowych użytkowników, jak i też osób które porzuciły by inne systemy na rzecz windows-a.”

    Kolejna bzdura! MS to producent systemu nie oprogramowania. Jeśli by zaczął konkurować z własnymi klientami to ci porzuciliby dla niego wsparcie. Dlatego nie angażuje się w dystrybucję nie swojego oprogramowania bo zniszczyłby własny komercyjny rynek.

    >>”Aby to zmienić trzeba było by wprowadzić pewne rzeczy, które zaczęły by wchodzić w świadomość użytkowników.”

    Czyli trzeba im wmówić: Kupcie coś co jest za darmo.

    >>”W obecnej chwili wielu twórców nie patrzy się na Polskę, gdzie 55% ma internet, ale na inne kraje gdzie internet ma więcej osób i to oni będą wyznaczać trendy.”

    W zasadzie to producenci zagraniczni nie wydają większości gier w Polsce tylko sprzedają licencję polskiemu dystrybutorowi, który po zapłaceniu niemałej kwoty ma możliwość zarabiania na jej sprzedaży. Dlatego niektóre tytuły są w Polsce o wiele tańsze niż w Niemczech, bo Niemcy nie kupią taniej w Polsce ze względu na polską lokalizację gry, a w Polsce się ona sprzeda bo jej cena jest dostosowana do polskich zarobków.

    >>”Greg wspomniał o Wii, że tylko w Japonii ta konsola się dobrze sprzedała. Śmiem twierdzić, że jest to nieprawda. Ponieważ USA i zachodnia Europa dołożyły do tego swoje 5 gr.”

    Tak naprawdę to według moich statystyk najlepiej sprzedającą się konsolą w Japonii jest PS3 nie wiem więc skąd masz swoje dane albo raczej skąd takie informacje ma PSXextreme (proszę o linka). Na całym świecie PS3 ma ponad 30% przewagę nad Wii, choć te pokonało XBoxa. Natomiast Wii sprzedało się bardzo dobrze w Japonii, choć gorzej w Europie (licząc każde państwo oddzielnie, żeby było sprawiedliwie). Chciałem w ten sposób podkreślić, że w Japonii Nintendo to kult. I warto byłoby go zaadoptować na europejskie warunki. Po prostu dziecko wychowane na konsoli omija PC szerokim łukiem dopóki ten nie będzie mu potrzebny do nauki, i do pracy. W takich standardach Windows nie ma aż tak dużej przewagi nad Linuksem, a w sprzyjających warunkach jest nawet lepszy.

    >>” A to że w Polsce konsola to nadal luksus i wyznacznik próżności – to już nie moja wina.”

    Nie wiem jak to przeliczyłeś. PS3 startowało miej więcej w tym samym okresie co Vista, więc:
    PS3 – 1800
    Vista – 700 + nowy komp pod vistę (2 000)

    Po trzech latach mamy upgrade do Windowsa Seven – 600
    PS3 – 0zł

    W 2012 roku planowany jest Windows 8 więc kolejny wydatek – min. 700 + kolejny upgrade sprzętu (jak głoszą plotki)
    PS3 – 0zł
    Możesz teraz przeliczyć ile zaoszczędzisz na konsoli, a ile na PC do Grania. Chyba, ze w tym momencie powiesz, że popierasz piractwo. Ceny gier też nie są drogie jeśli się trochę postarasz. A więc czy to jest Luksus, czy może oszczędność.

    >>”I uważam, że oddanie użytkownikom połowy gry, a za drugą połowę płacimy lub poprzestajemy na tym co mamy, przy okazji otrzymując np. częściowy multi – ja bym tam się ciszył ”

    Wcześniej już ci napisałem, że wielu graczy nawet nie przechodzi większości gier do końca. Brak czasu, a tu już nowy tytuł czeka w kolejce. Natomiast nawet połowa plansz dobrej strzelanki wystarczyłaby mi na jakiś czas zanim nie ściągnąłbym nowego tytułu (bo rozumiem, że to będzie legalne). Producenci więc na mnie i zapewne na wielu graczach niewiele by zarobili w tym twoim modelu. Kiedyś czytałem ciekawą wypowiedź na temat dem różnych gier. Okazuje się że powstaje ich coraz mniej. Po pierwsze nawet demo w obecnych czasach zajmuje ponad 700 MB co utrudnia jego rozprowadzenie. Po drugie gry są tak rozbudowane, że opracowanie wersji z jednym levelem to zajęcie na kilka miesięcy dla wielu programistów, przez co firmy tracą ręce do pracy nad innym tytułem (wbrew pozorom to nie tylko wycięcie fragmentu kodu).

    >>”Społeczność linux’a nie jest nauczona kupować gier na swój darmowy system. Ponieważ darmowy, no to i powinny darmowe gry. A tak nie jest…”

    Mylisz dwie rzeczy Świat Darmowości i Świat Wolności. Społeczność Linuksowa to najlepszy kandydat na klienta doskonałego przede wszystkim wie, że nielegalne oprogramowanie to pierwszy krok do zniszczenia bezpieczeństwa systemu. Po drugie zaoszczędził na systemie i sprzęcie więc ma kasę na gry.

    Dystrybucja Wolnego Oprogramowania to decyzja twórców nie użytkowników. Użytkownicy są tu tylko gośćmy i ewentualnie testerami, każdy krok poza te ramy równa się temu, że przyczynisz się do rozwoju jakiegoś kodu, wspomożesz dystrybucję jakąś tapetą, lub pomożesz komuś i w ten sposób zapewnisz mu support. Jak widzisz jest to bardzo wciągające. Deweloperzy zamkniętego oprogramowania nie będą więc sprzedawać softu tam gdzie promuje się dzielenie nim, bo w ten sposób zarabiając na zyskach ze sprzedaży jednocześnie promują całą to otoczkę Open Source polegającą na dzieleniu się kodem. Nawet jeśli więc sporo Linuksiarzy kupi taką grę to istnieje duże prawdopodobieństwo, że gra przyciągnie do Linuksa sporo innych osób, które do tej pory nie wiedziały, że istnieje takie dzielenie się i stracą na tym inni producenci np. programów do kopiowania cd. Taka gra zarabiając szkodziłaby także własnemu rynkowi i tym samym sama podkopywała by swoje fundamenty, które gwarantowałyby zysk.

    Jak widzisz, więc obecność rynku komercyjnego na Linuksie to przejście na tę formę dystrybucji co najmniej połowy jego kodu, a tym samym zniszczenie jego głównych zalet.

    Lubię to

    1. „Indie Bundle świetnie na tej formie sprzedaży zarabia, więc nie wiem dlaczego ją tak krytykujesz”
      Już pierwsza twoja odpowiedź i… zastanawiam się, czy mam odpowiadać na nieprawdę czy nie. Czy może ktoś źle zrozumiał i odebrał moje słowa??

      „Znaczy się nie potrafisz wykorzystać Linuksa do niczego innego niż przeglądanie internetu Świetny wstęp do tego aby pokazać, że bez internetu to komputer tylko do gier się nadaje.”
      No, ciekaw jestem do czego ty wykorzystujesz swój komputer?? Tworzenie gry, reklamy, zarabianiu na grafice komputerowej?? Ciekaw jest… 🙂

      Naprawdę jest taniej… 🙂 normalna cena gry na xbox360 w Polsce (kupowanie przez internet): Super Street Fighter IV: Arcade Edition to 229,00 zł w promocji to 169,00 zł oczywiście + przesyłka, więc niech będzie że niech to idzie kurierem no to +25 do ceny, co daje prawie 200, w przypadku normalnej ceny 250 (zaokrąglam). Na amazon.com ta sama gra na xbox360 to około 35 dolarów, liczyłem że dolar jest po 3zł (zaokrąglam w górę), a to daje że za grę zapłacę 105 zł. + przesyłka stawiam że wyniesie około 70/100 zł. to daje mi prawie to samo – a gra leci z USA. Podobnie się to ma z kupowaniem na ebay – gdzie gra stoi po 160 zł. a przesyłka gratis. A więc gdzie tu polskie realia cenowe. Gry mają takie ceny jakie są one w innych krajach, tylko że w zachodniej europie gra to około 40 euro i liczy się to tak 1e, to dla nich jak u nas 1zł. A więc gra kosztuje dla nich jak dla nas 40/50 zł.
      I od kiedy czytam magazyny o konsolach, to jeszcze nigdzie nie przeczytałem, że gry są w cenach takich, bo ludzie u nas zarabiają bardzo mało – to są normalne ceny 🙂 Cena za grę na konsolę w granicach 200 to norma, ponieważ na zachodzie po przeliczeniu kursów wychodzi to prawie samo 🙂
      Podobnie to się ma z dystrybucją w internecie: cena za grę dla nas to 36 zł. ale dla europejczyka to około 10e – przy zarobach od 900e no to naprawdę bardzo dużo.
      I warto wspomnieć, że najniższa krajowa w Polsce po przeliczeniu na Euro to około 300e, a to pokazuje dlaczego na zachodzie sprzęt konsoli to 300e i dla kogoś to dwa miesiące odkładania, jeśli druga połowa też pracuje i ktoś ma konsolę – a u nas to kredyt rozłożony na cały rok, nawet jeśli druga strona pracuje.
      Ale ceny gier i sprzętu jest taki sam i u nas i na zachodzie 🙂

      „(proszę o linka)”
      Kup PSXExtreme i tam to masz, albo idź do Empiku i podejrzyj sobie, strona: 6, 8, 10 🙂 na samym dole w Konsolometr 🙂

      Odnośnie dalszego komentarza. Mi by nie przeszkadzało jak by desura już weszła na linux’a, bo bym mógł wreszcie zobaczyć że ktoś coś robi w kwestiach. A konkurencja to właśnie to, na czym w tym przypadku użytkownicy linux’a zyskają. Bo Canonical ze swoim pomysłem, będzie musiał coś zrobić, aby przyciągnąć większą ilość osób niż klient na wszystkie dystrybucje.

      Lubię to

    2. Dane za vgchartz.com (w mln sztuk)

      Wii – 87.2
      X360 – 55.0
      PS3 – 51.6
      NDS – 147.5 (dogonił już PS2 ?)
      PSP – 68.9

      Japonia:
      Wii – 11.7
      X360 – 1.5 (żałosne)
      PS3 – 6.8
      NDS – 32.9
      PSP – 17.7

      Tak przy okazji, PS3 kosztowała na starcie 2399 zł (premiera w EU marzec ’07) i w przeciwieństwie do PS2 ta wersja jest konsolą wymagającą „serwisowania”.

      Lubię to

  5. >>”Już pierwsza twoja odpowiedź i… zastanawiam się, czy mam odpowiadać na nieprawdę czy nie. Czy może ktoś źle zrozumiał i odebrał moje słowa??”

    Niby, że napisałem nieprawdę?! Twórcy niezależni naprawdę pokochali ten system dystrybucji co sprawia, że ciągle przybywa dla niego tytułów. Jeśli nie byłby sukcesem myślisz, że byłoby tak samo?

    >>”Naprawdę jest taniej… 🙂 normalna cena gry na xbox360 w Polsce (kupowanie przez internet): Super Street Fighter IV: Arcade Edition to 229,00 zł”

    A pisałem wcześniej – gry PC w Polsce są wydawane na zasadzie wykupowania licencji. Dzięki temu dystrybutor raz płacąc za licencję może sprzedać grę w ilu chce egzemplarzach i za jaką chcę cenę. Warunekiem jest tylko aby była zlokalizowana tylko w języku polskim.

    Gry na konsole są kupowane za granicą i rozpowszechniane w Polsce w tylu egzemplarzach w jakich zostały zakupione. Do ich ceny należy więc doliczyć cło i marżę dystrybutora. Także nie za dobrze rozwinięty rynek konsol w Polsce nie pozwala na sprzedaż tylu egzemplarzy co za granicą. Gry jednak są już o wiele tańsze niż kiedyś. Wspomniałem jednak o tym, że wielu użytkowników konsol poradziło sobie z cenami stosując zrzutki na tytuły i wymieniając się nimi. Ja kupuję jedną grę na dwa miesiące a tym sposobem i tak gram przynajmniej w 5 tytułów wymienionych u znajomych (kwestia dogadania). Natomiast jak widzisz w moim zestawieniu już cena samych Windowsów pokrywa zakup sprzętu konsolowego. Dodatkowe upgrade PC (do gier i tak będziesz zmuszony przez Microsoft) daje oszczędność na naprawdę sporo tytułów.

    Lubię to

    1. >>” No, ciekaw jestem do czego ty wykorzystujesz swój komputer?? Tworzenie gry, reklamy, zarabianiu na grafice komputerowej?? Ciekaw jest… ”

      Ostatnio pochłonęła mnie nauka HTML itp. (wbrew pozorom można bez internetu), ponadto na czas kiedy odłączą mi inet czeka niemała kolekcja fotografii do obróbki. Dalej dochodzą multimedia (też niemała kolekcja zaległości filmowych do obejrzenia). Myślę, że nie spodziewałeś się po tej odpowiedzi cudów 🙂 Ale wbrew pozorom jestem zwykłym userem.

      Lubię to

    2. #Greg: „Indie Bundle świetnie na tej formie sprzedaży zarabia, więc nie wiem dlaczego ją tak krytykujesz”
      #mariusz: Już pierwsza twoja odpowiedź i… zastanawiam się, czy mam odpowiadać na nieprawdę czy nie. Czy może ktoś źle zrozumiał i odebrał moje słowa??

      Mariusz, spójrz na stronie http://www.humblebundle.com/ na statystyki.
      Użytkownicy Linuksa, o dziwo, średnio płacili więcej niż użytkownicy innych systemów (o dziwo, Windowsowcy średnio płacili najmniej). Hm. Przyzwyczajenie do darmowości? A może przyzwyczajenie użytkowników Wind do piractwa? hehe
      Nie wspomnę o sumie $, jaka wpływa za gry.

      Lubię to

      1. Tak o tej akcji piszę 🙂 i wiem że zbiera ona dobre słowa…
        Ale też właśnie na tej akcji widać, że rynek gier na linux’a jest niewykorzystany. Jeśli było by więcej produkcji, które miały by podobny poziom co te w dystrybucji cyfrowej na konsolach, np. 30/20 zł za Limbo – no to sprawa miała by się inaczej.
        I sami się o tym przekonamy w momencie kiedy to Canonical uderzy właśnie w podobne gry i podobne produkcje, sprzedając je tylko w swoim podwórku. A jak się dogada z mniejszymi studiami i twórcami – no to będzie pionierem, ale też zrobi to, co inni powinni zrobić już dawno.

        System za darmo, można oglądać filmy, słuchać muzyki, przeglądać internet i… są gry w dystrybucji cyfrowej – to jest reklama. A czy inne dystrybucje zyskają?? Bez ugadania się z canonical zostają na lodzie 😉

        @Greg Bez urazy, ale u mnie w rodzinie i w domu uważasz się, że komputer, interesowanie się sprawami komputera, interesowanie się czymkolwiek dla przyjemności, siedzenie i czytanie o czym, kompilacja, tworzenie paczek i grzebanie w systemie to: debilizm, idiotyzm, głupota i choroba którą trzeba leczyć. A wiesz dlaczego? Bo nie ma z tego kasy… a jak robisz to dla przyjemności, no to znaczy że jestem idiotą – tak w mojej najbliższej rodzinie się rozumuje.

        U wybacz, ale ja już dano usłyszałem że prowadzenie tego bloga to już głupota i marnowanie czasu – bo nic z tego nie mam.

        Więc wybacz, ale dla domowników jestem idiotą, głupkiem i darmozjadem – bo dla nich komputer i to czym się interesuje to nic, to debilne coś, to choroba itd. a jak coś jest głupie to jest niepotrzebne i zbędne.
        I nie raz to usłyszałem i nie raz jeszcze to usłyszę. I nie ważne czy będę pracował czy nie, dla kogoś to czym się interesuje i to co robię w temacie mojego zainteresowania będzie zbędne i debilne.

        Lubię to

  6. >>”Tak o tej akcji piszę 🙂 i wiem że zbiera ona dobre słowa…”

    Jeśli więc przynosi zyski twórcom to znaczy, że pomysł jest dobry.

    >>”Jeśli było by więcej produkcji, które miały by podobny poziom co te w dystrybucji cyfrowej na konsolach, np. 30/20 zł za Limbo – no to sprawa miała by się inaczej.”

    Tylko jaki to ma wpływ na rozwój Linuksa, bo jak na razie to ma tylko wpływ na rozwój rynku gier. Gry zyskają nową formę dystrybucji i zyski dla producentów, a Linux….?

    >>”I sami się o tym przekonamy w momencie kiedy to Canonical uderzy właśnie w podobne gry i podobne produkcje, sprzedając je tylko w swoim podwórku. A jak się dogada z mniejszymi studiami i twórcami – no to będzie pionierem, ale też zrobi to, co inni powinni zrobić już dawno.”

    I tu masz błędne podejście do rzeczywistości. Jeśli zaczynam produkować np. ciastka i chcę na nich jak najwięcej zarobić to czy będę je wystawiał tylko w jednej cukierni?

    Dystrybutor w momencie stworzenia wersji gry działającej na Linux, nie wstawi jej tylko do jednego sklepu, czyli Canonical, bo taka gra będzie działała także na innych dystrybucjach, więc jaki jest problem udostępnić instalki dla Fedory, openSUSE, czy choćby Archa? Przecież dzięki temu zyskuję nowe rynki zbytu, a kosztów żadnych, bo gra i tak jest już zrobiona aby działała w tych systemach.

    I uprzedzając twoją odpowiedź – Dystrybutorowi gry nie będzie zależało na tym, żeby promować tylko jedną koncepcję sklepu. Powód jest prosty. Taki sklep stanie się monopolistą i będzie potem mógł dyktować temu dystrybutorowi warunki sprzedaży, choćby wysokość marży. Zauważ więc, że każdy zamknięty program jaki znajduje się w USC posiada możliwość ściągnięcia jego kopii przez internet (nawiasem mówiąc do większości są także dostępne cracki na Linuksa).

    >>”Bez ugadania się z canonical zostają na lodzie ;)”

    W zasadzie to taka umowa jest już gotowa, bo źródła dostępne w USC będą także dostępne poprzez Bretzn, jeśli ten powstanie, a to oznacza, że w prawie każdej dystrybucji będą one możliwe do zainstalowania. To, że akurat tylko do Canonical będą szły zyski z tej operacji nie zmienia faktu, że o żadnym monopolu tą drogą nie będzie mowy.

    >>”Więc wybacz, ale dla domowników jestem idiotą, głupkiem i darmozjadem”

    Współczuję ci rodziny, która uważa że rozwijanie swoich zdolności dziennikarskich to głupota. Zapytaj ich jaki najdłuższy tekst w życiu napisali?

    Nie wiem jaki jest podział kompa w twojej rodzinie, ale podejrzewam, że jeśli założyłbyś hasło na Linuksa (bo jest debilny) i odmówił supportu Windowsa to rodzina już po pierwszej wizycie w serwisie komputerowym dowiedziałaby się jak cenny nabytek ma w domu.

    Co do prowadzenia bloga to takim samym marnowaniem czasu jest pisanie pamiętnika. Więc jeśli to nie koliduje z twoimi obowiązkami domowymi to powiedz im żeby zajęli się swoimi sprawami.

    Lubię to

    1. Greg, wybacz ale czy ja będę się wywiązywał z obowiązków czy nie i tak to będzie głupie i nikomu nie potrzebne zajęcie 🙂

      A podział jest taki, że każdy ma swojego laptopa 🙂

      Problem w tym, że z tego co robię nie ma kasy, a jak by był robolem na budowie, no to wiesz i kasa jest i doświadczenie budowane jest – teoretycznie 😉 Nie ważne czy stoję przy betoniarce, czy łopatą macham ale pracuję na budowie… i dla jednych to już coś, bo mimo wszystko budowa. A przecież to że ktoś robi na budowie nie oznacza, że ma w czymś doświadczenie. Bo niedoświadczony budowlaniec więcej zepsuje, niż zrobi dobrze – bo się nie zna i nigdy czegoś nie robił. A jak na budowie coś spierdoli i poleci mu wypłata, no to szybko ktoś się uczy, aby nie pchać się tam gdzie człowiek nie wie o co chodzi.

      I ja już się do tego przyzwyczaiłem, że myśli się o mnie tak, a nie inaczej – bo dla każdego komu mówię, czym się interesuje to kosmos i głupota. Dla wielu lepiej ćpać albo chodzić pijanym co wieczór, niż poszerzać swoją wiedzę, pomagać czy pisać i szlifować to co się wie.

      A co do obowiązków – najlepiej jak by człowiek robił wszystko za kogoś, a ktoś inny leżał by i mógł później obarczyć cię winą za to, że coś się zepsuło.

      I tak jeszcze dodam: kiedyś zacząłem mówić, że grzebie w kodzie e17 i że to pulpit, ponieważ coś nie chciało działać, a więc zacząłem w tym grzebać. Doszedłem do etapu, że problem jako tako znikł. Rodzic które szedł koło mnie, zapytał się mnie: czy te osoby mi za to zapłacą? Ja odpowiedziałem, że nie – bo to zrobiłem z własnej woli i bo chciałem. A że ja ciemna masa w kodzie, to i tak dziwne że się obeznałem (jako tako, co do czego i do czego się odnosi).
      To nie chcesz wiedzieć co było dalej, bo mina Rodzica mówiła wszystko… czyt. dla kogoś jest chore i głupotą robić coś dla przyjemności, dla samego robienia tego dla innych i pomocy innym – a przy okazji uczyć się i poznawać coś.

      A problem tkwi w tym, że jeśli coś zrobisz komuś odnośnie linux: instalacja, rozwiązanie problemu, konfiguracja programu, czy taki domowy support, no to dla mnie głupotą jest brać za to kasę. Bo robię to w formie dobroci, a przy okazji szlifuje własną wiedzę.

      Ale jeśli np. ktoś robi fuchę w budownictwie, to musisz za to słono zapłacić. Bo choć lubi coś robić, się ceni i ma gdzieś, że ta robota komuś zajęła pół dnia, czy 2h.

      I dlatego jestem głupkiem 🙂
      Mówię ci Greg, kogo bym nie spotkał to bycie dobrym = bycie idiotą. Najlepiej być złym i kosić o wszystkich po 100 od każdej usługi… tylko kto wtedy chciał by linux’a 😉 jak pomoc taka droga.

      Lubię to

  7. >>”Greg, wybacz ale czy ja będę się wywiązywał z obowiązków czy nie i tak to będzie głupie i nikomu nie potrzebne zajęcie ”

    Kogo to obchodzi? Dopóki wywiązujesz się z innych rodzinnych obowiązków nikt nie ma prawa się do ciebie przyczepić do tego co robisz w wolnym czasie. Dla nich piszesz te teksty, czy dla użytkowników Linuksa.

    >>”Problem w tym, że z tego co robię nie ma kasy, a jak by był robolem na budowie, no to wiesz i kasa jest i doświadczenie budowane jest – teoretycznie”

    Ja tam też jestem robolem i się tego nie wstydzę 🙂 Dla mnie komputer to nie kwestia zarobku tylko hobby i rozrywka po pracy, gdzie styczność z komputerami mam żadną. Szczerze mówiąc to bym oszalał jeśli bym w p[racy spędzał 8 godzin i po powrocie do domu moją jedyną rozrywką byłby znów komputer.

    >>”bo dla każdego komu mówię, czym się interesuje to kosmos i głupota. ”

    Bo twoim problemem jest to, że chciałbyś aby każdy używał Linuksa, a to zła koncepcja bo ktoś nie może w ogóle go potrzebować. Inna sprawa że proponowanie komuś Linuksa to także obowiązek pomocy tej osobie w razie problemów. Szczerze mówiąc dla mnie osoba która „ćpa albo chodzi co wieczór pijana” nie jest warta takiego poświęcenia i żadnej z niej korzyści dla Linuksa nie będzie.

    >>”dla kogoś jest chore i głupotą robić coś dla przyjemności, dla samego robienia tego dla innych i pomocy innym – a przy okazji uczyć się i poznawać coś.”

    Powtórzę się: przestań im naprawiać Windowsy!! Nie wierzę, że znają się na nich aż tak dobrze, żeby wybudzić z awarii. Wtedy docenią, że pomaganie komuś za darmo też jest pożyteczne 😛 Szczerze mówiąc wątpię, żebyś wytrwał w takim postanowieniu, ba jak cię już poznałem, polecisz zaraz pomagać stawiać Windowsa na nogi jak tylko usłyszysz brzęczyk systemowy z drugiego pokoju. Dla mnie więc nie jesteś idiotą jesteś frajerem. Ja wiele osób przekonałem do tego, że w Windows to stąpanie po cienkim lodzie, więc używają go tylko do gier a do większości zadań Linuksa, który ma z mojej strony darmowy support.

    >>”Bo robię to w formie dobroci, a przy okazji szlifuje własną wiedzę.”

    Więc gdzie ten problem? Jeśli ci to sprawia przyjemność.

    >>”Ale jeśli np. ktoś robi fuchę w budownictwie, to musisz za to słono zapłacić. Bo choć lubi coś robić, się ceni i ma gdzieś, że ta robota komuś zajęła pół dnia, czy 2h.”

    Zasadnicza uwaga: Czy znasz się na tyle na Linuksie, że potrafisz stworzyć dla niego profesjonalny serwis, który rozwiąże wszystkie problemy jakie ma z nim użytkownik. Jeśli to potrafisz to nie widzę problemu aby na tym zarabiać (sam bym zapłacił niekiedy za taką opiekę). Zresztą to główny powód powstawania dystrybucji, zapewnienie supportu, choćby przez dystrybucję programów za pomocą repozytoriów.

    >>”to bycie dobrym = bycie idiotą”

    Bycie frajerem = bycie idiotą. Zasadniczym celem jaki powinieneś sobie postawić to pomaganie osobom, które to docenią i będą potem w stanie przekazać tę pomoc innym.

    >>”tylko kto wtedy chciał by linux’a 😉 jak pomoc taka droga.”

    Te słowa chciałbym przekazać użytkownikom Ubuntu – Tylko idiota skazuje się na płatny support! Wiele dystrybucji jest trudniejszych od Ubuntu ale mają darmowy support który pomaga w tych trudnościach (wykształconą społeczność). Canonical chce doprowadzić do sytuacji kiedy nawet za aktualizacje (wzorem Apple) trzeba będzie płacić, bo użytkownicy wolą zapłacić za swoje lenistwo. To wszystko w tym temacie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s