Tak się zastanawiam: czym się to różni??

Programami na płycie, które wgrywają się od razu, czy może jakimiś modyfikacjami, które poprawiają sprawność dystrybucji??

A może tym, że twórcy wsadzili na płycie to co nie ma debian testing na płycie do testów??

A może… wrzuconymi theme, które każdy może mieć po przez wejście na stronę i pobranie ich??

Wiem, że zaraz odezwą się ci co wiedzą więcej niż ja i zaczną pisać, że przecież każdy twórca coś zmienia w paczkach, albo że przecież dostaje to, czego nie ma oryginał na płycie, albo że na pewno coś działa lepiej niż na oryginale.

Ale jeśli system opiera się na paczkach od Debiana i bazuje na nich – a więc czym różni się dana dystrybucja od oryginału, jeśli nie wnosi prawie nic do dystrybucji z której się wywodzi??

Bo z tego by wynikało, że kiedy wezmę Ubuntu, skasuje paczki: Ubuntu-standard i tym podobne. Wsadzę własne, przy okazji zmienię domyślne programy na płycie, dodam swoje jedno theme, a przy tym skompiluje i stworzę 5 paczek ze źródeł i wypuszczę jako nową dystrybucję, to dla wielu już nie będzie ubuntu, ale coś całkiem innego, nowego??

A może ja już źle rozumuje… 😉

Tylko że kiedy ja ma dostęp do tego co dają mi twórcy w danej dystrybucji tylko muszę sobie wejść na stronę i pobrać to i nic więcej – to gdzie tu różnice??

ps
A powyższe pytania naszły mnie już dawno temu, ale kiedy kolejny raz czytam o klonie, jako czymś nowym – no to te pytania powracają. I pytania powróciły po przeczytaniu informacji o pureOS… bo zadałem sobie pytanie, co ma ta dystrybucja co nie miał by debian i sam nie mógł bym tego pobrać z innych stron??

Advertisements

3 myśli na temat “czym się różni: debian testing od dystrybucji na niej opartej??

  1. >>”Wiem, że zaraz odezwą się ci co wiedzą więcej niż ja i zaczną pisać, że przecież każdy twórca coś zmienia w paczkach, albo że przecież dostaje to, czego nie ma oryginał na płycie, albo że na pewno coś działa lepiej niż na oryginale.”

    W zasadzie to nie chodzi o samą dystrybucję tylko jej oprogramowanie. Wielu ludzi błędnie określa to co jest dystrybucją. Wielu z nich porównuje dystrybucje do samego systemu opierając się na tym co wydaje Microsoft w formie Windows. A czy wiesz jakiego środowiska graficznego, jakiego menedżera okien, jakiego serwera graficznego używa Windows? Niewiele osób to wie, a przecież te rzeczy w Windowsie istnieją.

    Linux to całkiem inny sposób dystrybucji. Nie chodzi tu o sam system. Chodzi o dystrybucję wszelkiego rodzaju Wolnego Oprogramowania. System jest więc tylko i wyłącznie sposobem na to, żeby te programy działały w jednym miejscu, pod wspólnym jądrem. Debian natomiast nie jest wcale jakimś tam Mesjaszem. To po prostu ułatwienie instalacji tego oprogramowania poprzez paczki i apta oraz aptitude. Nawiasem mówiąc rodzi to sporo ograniczeń w stosunku do kompilacji jak np. niespełnione zależności, lub braki w oprogramowaniu (niespaczkowanym). W takiej sytuacji jak widzisz powstanie forków to konieczność, bo w pewnym sensie uzupełniają one niedostatki Debiana, których ten się dorobił ze względu na swoje wady.

    >>”a więc czym różni się dana dystrybucja od oryginału, jeśli nie wnosi prawie nic do dystrybucji z której się wywodzi??”

    Masz rację, taka dystrybucja nie powinna w ogóle istnieć. Problem w tym, że nie ma takich forków jak ty podałeś na przykładzie, bo po prostu taka deweloper takiej dystrybucji nie będzie w stanie zebrać współpracowników do kontynuowania swojej pracy i taka dystrybucja umrze szybciej niż powstała. Zasadą powstania forka jest to, że jakiś deweloper chce dodać jakieś swoje rozwiązania do jakiejś dystrybucji, a jej społeczność się z tym nie zgadza (pomijam centralnie zarządzane Ubuntu, bo to mutant w środowisku). Taki dystrybutor ma prawo zbudować własną koncepcję systemu na innej piaskownicy i przekonać innych, że ten pomysł jest dobry, choć inny. Zmiana wyglądu także może być taką kartą przetargową tylko musi być konkretna, żadem użytkownik nie zmieni dystrybucji tylko dla samej tapety.

    >>” wypuszczę jako nową dystrybucję, to dla wielu już nie będzie ubuntu, ale coś całkiem innego, nowego??”

    Masz rację. Wszyscy użytkownicy Ubuntu już po pierwszej konfiguracji systemu nie mają na dysku Ubuntu tylko jego remix, zbudowany choćby poprzez inny dobór domyślnego oprogramowania. Formalnie oczywiście.

    >>”Tylko że kiedy ja ma dostęp do tego co dają mi twórcy w danej dystrybucji tylko muszę sobie wejść na stronę i pobrać to i nic więcej – to gdzie tu różnice??”

    O to chodzi, nie ma żadnych różnic pomiędzy dystrybucjami. Cały ten chaos wprowadza Windows ze swoim sposobem dystrybucji systemu. Użytkownik automatycznie próbuje porównać obie koncepcje, bo tę windowsową już zna, jeśli byłyby więc jakieś cechy wspólne łatwiej byłoby mu przyswoić różnice. Jednak jest inaczej.

    Linux to jeden system. Jeden jedyny. Różnią się tylko sposoby dystrybucji oprogramowania, które działają pod kontrolą systemu. Niezależnie którą wybierzesz i tak będziesz używał tego samego Linuksa co ja.

    >>”co ma ta dystrybucja co nie miał by debian i sam nie mógł bym tego pobrać z innych stron??”

    Choćby to, że można dzięki niej przetestować Debiana z Live CD. Nawet jeśli są jakieś aktualne obrazy oficjalne Debiana to ważny jest także dobór domyślnego oprogramowania. Znasz więc jakieś oficjalne Live CD Debiana z jądrem 2.6.39.3?

    >>”to gdzie tu różnice??”

    W zasadzie nikt cię nie zmusza do instalacji jakiegoś innego systemu, prawda? Więc jaki problem że on istnieje? Po prostu go olej! Pozostaje pytanie czy taki system szkodzi Debianowi swoim istnieniem? Proszę więc o wymienienie tych wielkich szkód jakie powstały po oddaniu PureOS w ręce użytkowników.

    Lubię to

  2. A to, że jeśli nawet coś dani twórcy (a pureOS podobni istnieje już 5 lat) zmienią, no to nie znajdzie się to w repo debiana. A więc tym samym cierpią na tym użytkownicy Debiana i całego środowiska opartego na paczkach .deb 🙂 bo zmiany obejmują tylko pureOS a nie całą rodzinę klonów i główny system – a to już nie jest takie fajne.

    Podobnie było z Mint-em, gdzie ludzie otrzymali poprawione działanie flash-a i dzięki temu mieli i Ubuntu i działający flash. A czy dana poprawka trafiła do Ubuntu – nie… dlatego mint zyskał popularność 🙂 Przy okazji okazało się, że oddanie kilku innych paczek, gdzie pewne błędy zostały poprawione – przyciąga nadal nowych użytkowników do tego Ubuntu + własne pomysły 🙂
    Ale dzięki temu, że tylko mint ma dane poprawki, cierpią na tym użytkownicy Ubuntu.

    Lubię to

  3. >>”A to, że jeśli nawet coś dani twórcy (a pureOS podobni istnieje już 5 lat) zmienią, no to nie znajdzie się to w repo debiana.”

    Głupoty piszesz. Akurat w tym przypadku nie ma żadnych różnic pomiędzy Debianem, a PureOS jeśli chodzi o paczki. Więc wszystko co zmienią twórcy PureOS można zainstalować także Debianie, więc teoretycznie użytkownicy testinga zyskują nowe wersje paczek dostępne z innego repo działające także w Debianie, a których nie ma oficjalnie. Debian na tym więc zyskuje, choć traci zapewne na tym jego koncepcja stabilności.

    >>”Podobnie było z Mint-em”

    Popularność Minta to głównie flame war jaki rozpętali jego użytkownicy na forach Ubuntu i jakiemu użytkownicy tegoż dali wiarę. To co wypisywano wtedy o flashu nie było prawdą. Poprawionego flasha można było zainstalować w Ubuntu prosto ze strony Adobe, tylko użytkownicy Ubuntu byli zbyt wygodni aby to zauważyć. Z tego powodu zamiast poszukać nowej paczki wielu decydowało się na zmianę systemu. Nawiasem mówiąc w większości dystrybucji nie ma dostępnego flasha w repozytorium. Jest dostępny flashinstaler, czyli skrypt, który pobiera i instaluje flasha ze strony Adobe. Twórcy Minta nie mogli więc poprawić Flasha bo nie mają dostępu do jego źródeł.

    >>”nie… dlatego mint zyskał popularność ”

    A Ubuntu dzięki temu zyskało możliwość zainstalowania poprawionego Flasha z repo Minta. Co jest łatwiej zrobić – dodać nowe repozytorium, czy przeinstalować jedną dystrybucję na drugą.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s