Zastanawiam się, jak można by przekonać ludzi nie świadomych do wszelakich dystrybucji aby byli świadomi. I nie znajduję odpowiedzi na to pytanie.

Próbuje sobie przypomnieć jak to było ze mną, jak borykałem się ze zrozumieniem linux’a, jego struktury, gdzie jest coś takiego jak katalog domowy, gdzie są pliki z pulpitu, gdzie są jakieś ustawienia programów, gdzie można grzebać a gdzie nie, jak tu się i gdzie wgrywa tapetę, dlaczego coś działa tak a nie inaczej itd. – chyba każdy sobie zadaje to pytanie w momencie kiedy zdecydował się zainstalować jakąkolwiek dystrybucje – a może tylko ja szukałem na te pytania odpowiedzi 😉

Ale jeśli chodzi o komputer, za szybko się nie poddaje, bo na komputerze istnieje pewien margines błędu, jakiego brak w życiu – i dlatego nie poddałem się tak łatwo.

Ale nie było łatwo… bo każdy mi odradzał poznawanie tego systemu, bo on nie ma przyszłości, znając go nie znajdę pracy, znając go nikt i tak mnie nie zatrudni w żadnej firmie. Lepiej jak bym się zainteresował programowaniem na windows…

I tak sobie rozmyślam, czy coś się zmieniło przez te kilka lat??

Szczerze… nic się nie zmieniło.

Szarego początkującego nie interesuje jądro systemu, podzespoły systemu, kompilatory, czy szybkość ładowania się systemu i czy jego system działa na systemd, czy na innym mechanizmie.

Dla początkującego ważne jest: ilość programów, ich działanie (aby było lepsze), aby wszystko co podłączy zadziałało, aby nie musiał/ała on/ona wstydzić przez dziewczyną/chłopakiem że film haczy, że zdjęcia wyglądają dziwnie, że muzyka inaczej brzmi itd. Podejrzewam, że właśnie pod takim względem patrzą początkujący – obecnie. Ale do tego dochodzi, ta sama przeglądarka jak na windows, podobne działanie i ładowanie się stron, podobne działanie adobe flash, identyczne odwzorowanie wyglądu stron, te same czcionki. I na koniec, możliwość zagrania z kolegą w grę po sieci, rozegranie partyjki w meczy sieciowym, czy uruchomienie gry na poziomie zadowalającym, gdzie dana osoba sobie zagra z 30 min raz na tydzień.

Czy początkujących interesują aktualizacje co dzienne, co godzinne, czy interesuje ich poprawianie błędów, czy interesuje ich poziom bezpieczeństwa, czy ich interesuje to że jest tu kilka pulpitów, czy interesuje ich zgłaszanie błęgów – nie…

Przywyknięcie do windows: jednego pulpitu, masy programów do tego samego, jednego theme, nudnych tapet, panelu na dole, braku dostosowania sobie pulpitu pod siebie itd. sprawia, że początkujący nie odnajdą w dystrybucjach zbyt wiele z tego czego oczekują, po zamienniku systemu windows. Ponieważ windows nie skupia ich energii i uwagi na tym, jak wygląda system i jak działa, ale na tym co można z nim zrobić. A tym samym, ważne stają się programy, ich działanie, gry, rozrywka, internet…

Dlaczego napisałem zamienniku? Bo tak ludzie odbierają instalację linux’a – że ma on im zastąpić inny system, nowy system – a nie, że ma on być systemem do korzystania, ale w razie chęci zagrania w grę, będą musieli oni przejść na windows. Wiele osób po instalacji linux’a kasuje windows-a.

I czy Ubuntu, Fedora, openSuse, Debian i inne są wstanie zastąpić komuś windows??
Nie… moim zdaniem nie.

Każda dystrybucja, a tym samym ich twórcy muszą dbać o aktualizacje danych programów w ich repo. Nie ma jednego wspólnego repozytorium. Baza programów jest na system linux niby duża, ale kiedy patrzeć na windows, to mam wrażenie, że linux chyba sobie kpi ze mnie. Ponieważ kiedy dawno temu siedziałem na windows, przeczesywałem kilka stron, aby znaleźć jeden – ale odpowiadający mi program. W systemie linux muszę się czasami godzić z tym, że program jest… hmmm… „słaby” – ale nie ma lepszego, nie ma innego ,który spełniał moje oczekiwania w połowie.

Zaraz przyczepi się ktoś, że mam wymienić choć jeden. Ale mi nie o to chodzi…

Chcę zwrócić uwagę na to, że ludzie początkujący instalują daną dystrybucję nie po to, aby się nią cieszyć, pielęgnować, ustawiać, rozwiązywać problemy, upiększać, poznawać pulpity, wnętrze systemu. Ale oni robią to, aby być albo legalnym, albo zobaczyć – o co chodzi jednemu koledze z pracy, czy o co chodzi znajomej sąsiadce – o czym ona mówi.

I… ludzie przechodzą zawód. Tak ja uważam…
Ponieważ system który instalują okazuje się być kanciasty, mieć mroczne kwadratowe theme, gdzie kiedy ja patrzę na mój plymouth który wygląda jak za czasów Atari – bo mam kartę nvidia i zamknięte sterowniki – bo lepiej działają, i ktoś zobaczy to samo – to ma wrażenie, że wdepnął w niezłe gówno. Bo co może zwiastować taka animacja ładowania się systemu z pikselami pod nazwą dystrybucji? W windows wygląda to lepiej. Nikt nie patrzy na szybkość ładowania się systemu… ale na to jak to wygląda – to ładowanie się systemu. I dana osóbka dociera do okna logowania się… i kolejny szok, bo jest ono dość toporne: menu na dole może się skojarzyć z czasami DOS-a, kiedy to właśnie na dole było menu (F1-F10). Ładuje się pulpit i… chmmm ktoś pomyśli, rewelacji nie ma. Nie ma fajerwerków, nie ma super animacji, pięknych przezroczystych okien, zaokrąglonych kantów. I to jest pierwszy szok – co to kurna jest?! Połapanie się, w tak wyglądającym pulpicie sprawa, że szybko miła przygoda kończy się frustracją i skasowaniem dystrybucji. Ktoś wraca do windows, bo wie z czym się go je, a linux?

I bolączką każdego systemu jest pierwsze wrażenie, odbiór i szybkie wytłumaczenie gdzie co się znajduje – w innym przypadku człowiek kończy przygodę z danym systemem.

Mam tu na uwadze też moje pierwsze wrażenie z systemem mac osx. Które pokazało mi, dlaczego ludzie płacą grube pieniądze aby mieć ten system i sprzęt. I choć pierwsze kilka minut było chaotycznym błądzeniem po ustawieniach, menu i dock-u, to wiele rzeczy mi się spodobało, wiele rzeczy sprawiło że coraz bardziej zacząłem lubić dany system i wiele rzeczy pokazało mi, gdzie leży siła OS X. KDE to tego pulpitu z mac os, czy compiz – oj daleko im do tego poziomu.

I linux nigdy nie zostanie popularny, jeśli nie zacznie coś robić w kierunku bycia naprawdę ładnym (przezroczystość, brak kantów, różne drobne smaczki wizualne, animacja nawet w menu, animacja nawet na przycisku, animacja na panelach), a przy okazji będzie działał bez uruchamiania wiatraczka nawet kiedy uruchomimy 10 programów. Kiedy dana dystrybucja wykorzysta tylko 50% mocy naszego sprzętu kiedy to będziemy modelować w blender, kiedy to będziemy tworzyć grafikę w inkscape, kiedy to będziemy upiększać twarz twarz do plakatu w Gimp, a procesor pokarze tylko 5-10% max, przy uruchomionych 10 innych programach w tle. Kiedy to uruchomienie jakiejkolwiek gry pokaże, że nasz procesor korzysta tylko z 30% jego mocy, a gra będzie działać na pełnych detalach i średniej rozdzielczości. Kiedy to uruchomimy rozmowę na skype, tworzenie grafiki, modelowanie w 3d i procesor ledwo pokaże 13%.

Do momentu kiedy to się nie stanie, linux będzie niszą. A tym samym początkujący zadadzą sobie pytanie: Czy chcę system, który nie ma wsparcia wielkich firm, a jego siła leży w ustawieniach, dopieszczeniu go i podporządkowaniu sobie ale brakuje mu wielu innych rzeczy – czy chcę system, który oferuje mi ograniczenia, ale oferuje mi w zamian: rozrywkę, optymalne działanie i możliwość korzystania z tego, o czym inne systemy mogą pomarzyć??

I tylko kilku pogodzi się z tym, że na linux nie ma ładnych, optymalnie dopracowanych, z fabuła gier – gdzie w czasie niedzieli wejdą oni sobie do gry i zaproszą znajomego i razem będą oni przechodzić misje – aby zagrać sobie przez jedną godzinę, miło spędzając czas. Ale w zamian ktoś będzie mógł mieć pulpit taki jaki chce, może sobie wszystko ustawić i mieć co chce.

A reszta wybierze systemy, które pozwolą im korzystać z przyjemności, bez skupiania się na pulpicie, panelu, wyglądzie, czy jak dany system działa – bo dany pulpit będzie się podobał, będzie on ładny, miły dla oka i będzie zadziwiał, bez pytań czy chcemy zainstalować sterowniki, bo te w systemie będą potrafiły uruchomić większość animacji, czy przezroczystości. A tym samym, można się skupić na tym co przyjemne i korzystać z danego systemu.

A więc pytanie na koniec: jak byście wy mieli przekonać kogoś do waszej dystrybucji, co byście danej osobie pokazali?? Co byście też odpowiedzieli, kiedy ona by zapytała o gry, o możliwość uruchomienia najnowszych gier, o rozmowie na skype, ile ten system ma zaawansowanych programów do grafiki, czy jak dana osoba zadzwoni w razie problemów do Netii czy TPSA, otrzyma rzetelną pomoc przez telefon…?? Co byście jej odpowiedzieli… 🙂

Ponieważ ja mam świadomość tego, że jeśli by odrzucić konfigurację, custom pulpitu, dobór pulpitu, ustawienia – to co powinno mi dawać przyjemność że mam ten system zostaje prawie nic. Bo programami nie można się ciszyć, ich się używa. Filmy, muzyka… a gdzie reszta? A do tego procesor grzeje się przy każdej błahej czynności, już nie wspomnę o flash-u, czy tekstowej gierce w terminalu.

i na koniec…
I ja to ja, siedzę na tym systemie bo siedzie, ale jeśli mam być szczery. To w ciągu 3 lat, inne firmy potrafią dopieścić, dopracować, jeszcze bardziej zoptymalizować i dodać masę fajnych rzeczy, a w linux w ciągu 3 lat, gnome2 dorobił się drobnych poprawek i prawie zerowych nowości. KDE4 podobnie… dopiero wersja 4.7 jakoś poszła do przodu. Zbyt wolno się to wszystko dzieje… a świat przyspiesza… tym samym, jeśli linux nie chce zostać tylko wspomnieniem, musi zacząć pokazywać swój potencjał – bo pulpitem i ustawieniami, zbyt długo nie można przyciągać. A jak pokazuje wdrożenie systemd, czy postęp prac nad nouveau i testy porównawcze z zamkniętymi sterownikami – że dopiero może, powtarzam może pod koniec 2012 roku coś się zmieni… echhhh… mam wrażenie, że wszyscy twórcy myślą, że ten system wypromuje się sam. Ale co on ma takiego, czego nie mają inne?? Przecież to właśnie linux kopiuje od innych… a nie na odwrót – kiedy to dotrze do wszystkich twórców, za pewne nigdy.

I tak jako to przeczytałem na kilku blogach, gdzie ludzie po roku wrócili na łono linux’a i stwierdzają: jest gorzej niż było, albo jest dokładnie tak samo jak było w momencie kiedy oni przechodzili na windows. Rok i dane osoby nadal mają problemy z tym samym sprzętem, nadal podobnie działa im karta grafiki, podobnie wszystko działa – nie zauważają oni przyspieszenia systemu, przyspieszenia działania – czy to nie pokazuje, że linux nie ma czym przyciągnąć?

Ale i tak wielu z was, którzy mają linux’a na swoim sprzęcie nie zgodzą się ze mną?? Więc inne moje pytanie jest: co się zmieniło przez 2 lata w temacie gier?? Co się zmieniło w temacie ilości pulpitów?? Co się zmieniło w temacie ilości przeglądarek, komunikatorów, programów do filmów, do muzyki?? Co tak naprawdę się zmieniło przez 2 lata… w kontekście kogoś, kto korzysta z systemu, a nie w nim grzebie.

Bo ja twierdzę, że nic się nie zmieniło – linux drepcze prawie w miejscu. A nowe projekty zostały dopiero zapowiedziane – zanim zostaną one wdrożone, miną 2lata… zanim staną się optymalne i będę one wszędzie. Czy to by oznaczało, że to o czym teraz się mówi zostanie dopracowane, kiedy ja już będę niedołężny, a moje dzieci będą już dorosłe?? Obym się mylił…

Advertisements

6 myśli na temat “Bolączka każdego systemu

  1. Ponieważ ostatnio jakoś ruch na blogu umarł postanowiłem zaszczycić go swoją obecnością i garścią uszczypliwości 😛 (Nie ma za co)…

    >>”Próbuje sobie przypomnieć jak to było ze mną, jak borykałem się ze zrozumieniem linux’a, jego struktury […] – a może tylko ja szukałem na te pytania odpowiedzi ;)”

    Z rozrzewnieniem wspominam moje pierwsze próby z Linuksem i muszę przyznać, że były to podobne doświadczenia do twoich. Co ciekawe nas ten Linux jednak dzięki takiemu podejściu wciągnął! Pozostaje więc pytaniem czy tzw. ułatwienia dostępu dla matołów są dobre dla Linuksa skoro generują tylko żądania wobec niego. Jak jednak sam wiesz po sobie lepiej jest najpierw poznać system samemu, a nie tworzyć taki system, który będzie poznawał twoje możliwości. Zapytaj jednak kogokolwiek kto interesuje się Linuksem i w większości przypadków dowiesz się zainteresowali się oni nim sami, a przynajmniej w większości sami się go potem uczyli.

    >>”bo każdy mi odradzał poznawanie tego systemu, bo on nie ma przyszłości, znając go nie znajdę pracy, znając go nikt i tak mnie nie zatrudni w żadnej firmie.”

    Brzmi to trochę tak jakby ktoś dodatkowo nauczył się np. jakiegoś afrykańskiego narzecza i potem przez to nie mógł znaleźć pracy. Oczywiście żartuję, ale poszukaj ofert pracy dla programistów znających się na serwerach Linuksowych i popatrz od ilu zaczynają się ich pensje.

    >>”Szarego początkującego nie interesuje jądro systemu, podzespoły systemu, kompilatory, czy szybkość ładowania się systemu i czy jego system działa na systemd, czy na innym mechanizmie.”

    W zasadzie to nie wiem, czy przeciętny użytkownik Windowsa wie nawet jakie środowisko graficzne znajduje się w jego Viście (podpowiem – „powietrze”). Nie wiem tylko dlaczego uważasz, że przeciętnego użytkownika Linuksa powinny interesować te rzeczy?

    >>”Dla początkującego ważne jest: ilość programów […] Podejrzewam, że właśnie pod takim względem patrzą początkujący – obecnie. ”

    Zapewniam cię, że gdyby Windows choć w połowie spełnił te zarzuty, które wysuwasz w stosunku do Linuksa, nawet bym o tym drugim nie pomyślał.

    >>”Ale do tego dochodzi, ta sama przeglądarka jak na windows, podobne działanie i ładowanie się stron, podobne działanie adobe flash, identyczne odwzorowanie wyglądu stron, te same czcionki.”

    A co nie ma tej samej przeglądarki jakiej używa na Windows? No chyba, że używa tego domyślnego crapa ale wtedy nie pisz o „identyczne odwzorowanie wyglądu stron” bo ostatnią rzeczą jaką bym chciał w Linuksie to takie same renderowanie stron jak to robi IE.

    >>”I na koniec, możliwość zagrania z kolegą w grę po sieci, […] z 30 min raz na tydzień.”

    O grach już się wypowiadałem wcześniej, ale ten fragment świetnie pokazuje twoje podejście do tego tematu. Chcesz więc aby producenci rozdmuchiwali tę całą machinę rynku gier komputerowych dla Linuksa aby użytkownik mógł sobie pograć „z 30 min raz na tydzień”?!

    >>”Czy początkujących interesują aktualizacje co dzienne, co godzinne, czy interesuje ich poprawianie błędów, czy interesuje ich poziom bezpieczeństwa, czy ich interesuje to że jest tu kilka pulpitów, czy interesuje ich zgłaszanie błęgów – nie…”

    Większość z tych rzeczy powinno interesować nawet na Windows. Zlikwidowało by to ponad połowę problemów jakie mają użytkownicy z tym systemem. Na szczęście na Linuksie jest inne podejście użytkowników dzięki temu ten system jest superstabilny.

    >>”Ponieważ windows nie skupia ich energii i uwagi na tym, jak wygląda system i jak działa, ale na tym co można z nim zrobić. ”

    Pamiętam kiedy wyszła Vista, wszyscy wtedy rzucili się na torrenty „na zakupy”. Brak programów, brak sterowników, większe wymagania, błędy itp. – co skłoniło tak wiele osób na ten śmiały krok? Przecież logicznie myśląc powinni wszyscy zostać przy tym co jest dla nich najodpowiedniejsze.

    >>”Dlaczego napisałem zamienniku? Bo tak ludzie odbierają instalację linux’a”

    Ja bym promował nazwę „odmiennik” :). W zasadzie błędem jest według mnie promowanie Linuksa jako czegoś co ma zastąpić Windows. Te systemy całkowicie się od siebie różnią pod każdym względem, a już na pewno w kwestii przeznaczenia. Natomiast wiele osób nie ma zbyt dużych wymagań od nawet od Windowsa, gdyby nawet tylko im zaproponować tego Linuksa frekwencja byłaby o wiele większa i nawet już taki odsetek powinien zainteresować producentów oprogramowania. Natomiast Linuksowi stawia się cały czas warunek, że musi spełniać wszystkie wymagania jakie stawia przed nim Windows, problem w tym że przeciętny użytkownik nie ma takich wymagań od systemu i pozostaje jeszcze odpowiedzieć sobie na pytanie: czy Windows spełnia wszystkie wymagania jakie stawia przed nim Linux, czyli szybkość działania, stabilność, odporność na wirusy i włamania i wiele innych.

    >>”Wiele osób po instalacji linux’a kasuje windows-a.”

    Co już samo świadczy, że można bez niego żyć i wielu osobom Linux wystarczy. Ja już szczęśliwie 3 lata bez okien żyję 😛

    >>”Każda dystrybucja, a tym samym ich twórcy muszą dbać o aktualizacje danych programów w ich repo.”

    To zasadniczy cel każdej dystrybucji – dystrybucja oprogramowania. No chyba, że jest inaczej? A tak, zapomniałem, że Ubuntu promuje tezę, że można postawić sobie sklep, a deweloperzy sami dostarczą do niego oprogramowanie. Bez komentarza.

    >>”W systemie linux muszę się czasami godzić z tym, że program jest… hmmm… „słaby” – ale nie ma lepszego, nie ma innego ,który spełniał moje oczekiwania w połowie.

    Zaraz przyczepi się ktoś, że mam wymienić choć jeden. Ale mi nie o to chodzi…”

    A co tam przyczepię się! Kilka postów temu prosiłem cię abyś podał mi jakiś zamiennik GIMPa na Windows, który nie kosztuje tyle co dobry sprzęt na którym będzie ten program działał, czyli że powinien zainteresować przeciętnego użytkownika. Skoro teraz nadarza się okazja. Tak wiem, że GIMP jest także na Windows ale czy Windows nie ma jakichś lepszych, komercyjnych odpowiedników, które byłyby lepsze od tego „słabego” programu. O Inkscape nie wspomnę 🙂

    >>”Ale oni robią to, aby być albo legalnym, albo zobaczyć – o co chodzi jednemu koledze z pracy, czy o co chodzi znajomej sąsiadce – o czym ona mówi. […] I… ludzie przechodzą zawód. Tak ja uważam…”

    I co okazuje się, że dana dystrybucja jest nielegalna, czy może kolega/koleżanka naopowiadali głupot tej osobie o możliwościach Linuksa. Skoro tak to dlaczego taka osoba nie zażądała pokazu możliwości tego systemu na komputerze kolegi.

    >>”Ponieważ system który instalują okazuje się być kanciasty, mieć mroczne kwadratowe theme, gdzie kiedy ja patrzę na mój plymouth który wygląda jak za czasów Atari – bo mam kartę nvidia i zamknięte sterowniki – bo lepiej działają, i ktoś zobaczy to samo – to ma wrażenie, że wdepnął w niezłe gówno.”

    Powiedzmy sobie szczerze XP wcale nie wygląda lepiej od przeciętnego Linuksa. Żadna ze znanych dystrybucji nie stosuje też „kanciastych theme”, a szkoda bo niektóre są całkiem niezłe. Ale nie o to chodzi. Linux najlepiej działa na otwartych sterownikach (pomijam GNOME 3 i Unity, które właśnie zamknięte sterowniki wybrały jako zależności ale akurat to już oprotestowałem w momencie powstawania tych środowisk i za to zostałem zbesztany, że się nie znam, że będzie świetnie działać na otwartych sterach i co się okazało?

    Wracając do Linuksa to jedną z najlepszych zalet KDE jest to, że świetnie dogaduje się z otwartymi sterami (zwłaszcza ostatnie wydanie). Nie działają niektóre efekty, ale tych efektów nie uraczysz też na XP (na OSX zresztą też). Próbujesz więc argumentować w stylu „jak nie kijem go to pałką”. XP ma kiepski wygląd, więc jako argument przeciwko Linuksowi wystawimy tym razem OSXa. Co do wyglądu Visty i Se7en to jest to kwestia dyskusji, czy wygląd jest lepszy od KDE. Wiele osób które miały XP przychodziły do mnie i brali KDE właśnie za te systemy pomimo tego, że mam dość odmiennie skonfigurowany pulpit np. panel na górze. Jak więc widzisz nie wszystko złoto co się świeci.

    Co do Plymouth to nie jest tak jak myślisz. Po pierwsze jego wygląd zmienia się dopiero jak zainstalujesz te nieszczęsne sterowniki więc logicznie biorąc Ty spieprzyłeś sprawę i masz już oznaczone miejsce, gdzie powinieneś szukać rozwiązania problemu. Jeden z pierwszych wyników w Google odsyła do sposobu jego naprawienia (po polsku) więc to żadna filozofia. Z drugiej strony dziwię się, że jeszcze do tej pory nie naprawiłeś tego błędu u siebie i pokazujesz wszystkim jaki ten Linux to Atari, a potem się dziwisz że ludzie patrząc na taki pulpit się wyśmiewają.

    >>”i wiele rzeczy pokazało mi, gdzie leży siła OS X. KDE to tego pulpitu z mac os, czy compiz – oj daleko im do tego poziomu.”

    Jakieś przykłady z własnego doświadczenia, plizzzz…

    >>”wykorzysta tylko 50% mocy naszego sprzętu kiedy to będziemy modelować w blender, kiedy to będziemy tworzyć grafikę w inkscape, kiedy to będziemy upiększać twarz twarz do plakatu w Gimp, a procesor pokarze tylko 5-10% max, przy uruchomionych 10 innych programach w tle. Kiedy to uruchomienie jakiejkolwiek gry pokaże, że nasz procesor korzysta tylko z 30% jego mocy, a gra będzie działać na pełnych detalach i średniej rozdzielczości. Kiedy to uruchomimy rozmowę na skype, tworzenie grafiki, modelowanie w 3d i procesor ledwo pokaże 13%.”

    Windows już to potrafi?!!

    >>”Czy chcę system, który nie ma wsparcia wielkich firm, a jego siła leży w ustawieniach, dopieszczeniu go i podporządkowaniu sobie ale brakuje mu wielu innych rzeczy – czy chcę system, który oferuje mi ograniczenia, ale oferuje mi w zamian: rozrywkę, optymalne działanie i możliwość korzystania z tego, o czym inne systemy mogą pomarzyć??”

    Windows już to potrafi więc po co tworzyć drugi taki sam system z jego zaletami i wadami jednocześnie. Nie lepiej spróbować czegoś nowego?

    >>”I tylko kilku pogodzi się z tym, że na linux nie ma ładnych, optymalnie dopracowanych, z fabuła gier”

    Ja jestem jednym z tych kilku. Aby uzupełnić sobie te braki w Linuksie kupiłem PS3 i nadal mam „pulpit taki jaki chce, może sobie wszystko ustawić i mieć co chce” i mimo to mogę zaprosić kumpla na niedzielne granie przy tym samym telewizorze. Twój Windows to potrafi?

    >>”A reszta wybierze systemy, które pozwolą im korzystać z przyjemności, bez skupiania się na pulpicie, panelu, wyglądzie, czy jak dany system działa – bo dany pulpit będzie się podobał, będzie on ładny, miły dla oka i będzie zadziwiał, bez pytań czy chcemy zainstalować sterowniki, bo te w systemie będą potrafiły uruchomić większość animacji, czy przezroczystości. A tym samym, można się skupić na tym co przyjemne i korzystać z danego systemu.”

    To w XP to wszystko jest możliwe?!

    >>”A więc pytanie na koniec: jak byście wy mieli przekonać kogoś do waszej dystrybucji, co byście danej osobie pokazali??”

    Naprawiałem wiele komputerów osobom z Windowsem. W większości przypadków doświadczona osoba już po pierwszym spojrzeniu na pulpit takiego systemu wie czego będzie potrzebował „klient” w przyszłości. Wie także jak skonfigurować pulpit Linuksa tak aby ten się nie pogubił w nowym środowisku. Wiele osób więc przekonałem bardzo prosto do Linuksa stosując prosty zabieg. Instalujemy Windowsa obok Linuksa, po czym ten pierwszy system ustawiamy jako pierwszy w GRUB (lub lepiej BURG). Za najdalej miesiąc taka osoba i tak do nas zadzwoni „bo znowu Windows nie działa. Wtedy mówię, że na razie nie mam czasu ale taka osoba może skorzystać z zapasowej wersji systemu, który znajdzie w menu niżej, tam łatwo przejrzy nk.pl facebooka, pocztę i wszystko inne oprócz grania (w końcu to system zapasowy). Wiele osób dopiero po jakimś czasie zgłasza się ponownie bo jednak czegoś im brakuje. Linux zostaje jednak tam na zawsze, nikt nie zrezygnuje z takiej dobrej kopi zapasowej i przy okazji lepiej poznają Linuksa.

    >>”Ponieważ ja mam świadomość tego, że jeśli by odrzucić konfigurację, custom pulpitu, dobór pulpitu, ustawienia – to co powinno mi dawać przyjemność że mam ten system zostaje prawie nic”

    Gdyby pozbawić Windowsa gier, to co byś mógł w nim robić czego nie można zrobić w Linuksie? Tak z poziomu przeciętnego użytkownika, czyli jakichś 70% populacji?

    >>”To w ciągu 3 lat, inne firmy potrafią dopieścić, dopracować, jeszcze bardziej zoptymalizować i dodać masę fajnych rzeczy, ”

    Mogę prosić o listę takich nowych rzeczy w nowym Windows?

    >>”Ale co on ma takiego, czego nie mają inne?? Przecież to właśnie linux kopiuje od innych… a nie na odwrót – kiedy to dotrze do wszystkich twórców, za pewne nigdy.”

    O to niech w końcu Windows i OSX skopiują z Linuksa stabilność, szybkość działania, bezpieczeństwo i wiele innych rzeczy, na które od kilkunastu lat narzekają ich użytkownicy.

    >>”A jak pokazuje wdrożenie systemd, czy postęp prac nad nouveau i testy porównawcze z zamkniętymi sterownikami – że dopiero może, powtarzam może pod koniec 2012 roku coś się zmieni… ”

    Czyli tuż po premierze nowego Windowsa 8. Czy nie uważasz, że powinni się jednak pospieszyć z tym nowym Windowsem? Przecież użytkownicy tracą już cierpliwość.

    >>”Więc inne moje pytanie jest: co się zmieniło przez 2 lata w temacie gier??”

    Przepraszam ale czy ktoś ci coś obiecał w tym temacie? Czy pan Tornvalds obiecał, że stanie się deweloperem gier? Wniosek: sam sobie postawiłeś te wymagania, pomimo tego że cały czas panuje opinia, że Linux do gier się nie nadaje. Wymyśliłem sobie jakieś wymagania i teraz mogę mieć pretensję, że coś ich nie spełnia .

    >>”Co się zmieniło w temacie ilości pulpitów?? Co się zmieniło w temacie ilości przeglądarek, komunikatorów, programów do filmów, do muzyki??”

    W Windows?! To co się zmieniło pod tym względem – ma już wirtualne pulpity. Wow.

    >>”A nowe projekty zostały dopiero zapowiedziane – zanim zostaną one wdrożone, miną 2lata…”

    Bo teraz są realizowane te które były zapowiadane dwa lata wcześniej (np. Telepathy KDE – Doczekałem się!).

    >>”Czy to by oznaczało, że to o czym teraz się mówi zostanie dopracowane, kiedy ja już będę niedołężny, a moje dzieci będą już dorosłe??”

    ZA DWA LATA??! A co ty chory jesteś?

    Lubię to

    1. Ale to się źle czyta… i odnosić się jest gorzej.
      Widzisz, ja widziałem OS X i powiem jedno, działał on szybko, procesy pokazywały prawie zerowe użycie procesora nawet przy uruchomieniu 5 programów i przejściu do strefy wigetów.

      Co do reszty, jak mam się do niej odnieść??
      Więc napisze tylko: to że mnie linux przyciągnął to tylko skutek mojego zainteresowania komputerami i systemami. Mnie nie interesowały karty grafiki, gry czy monitory i klawiatury. Mnie interesował system… a dzięki temu, windows w moim przypadku stał się systemem zaniedbanym i zapomnianym. A obecnie już nawet go nie mam na dysku.

      I jeśli chodzi o windows, to szczerze napiszę – już nawet nie wiem, co on posiada w swojej bazie programów. Opieram się tylko na tym co przeczytam i na tym co było z rok temu.

      A więc napiszę tak… na linux brakuje mi jednego: więcej gier z fabułą, więcej gier w stylu psn. I nawet nie wspomnę o steam, gdzie żadne demo czy gra za darmo mi się nie potrafiła uruchomić. Reszta przekonuje mnie do jednego, pozostania przy linux.

      Lubię to

  2. Witam stałych dyskutantów.
    Jak zwykle obaj macie troche racji i trche nie.
    Wiele lat zajmuje sie handlem i usługami i znam potrzeby tzw. zwykłych użytkowników. Potrzeby i przyzwyczajenia…i strach przed nowym,nauką,wiedzą.W przypadku win ludzie już na samo brzmienie nazwy czują sie bezpieczni.Bez wzgledu jak żałosnym bedzie ten system.Linux to jak wudu.Jak najczarniejsza jaskinia.
    Sam sie prawie co dziennie przekonuje o oporności tej materii.I odpornosci na argumenty.Ale co zrobic…
    Aha.Sabayon6 wcale szybciej od win nie wstaje.Ma problemy z nowym kde.Jakieś zwiechy łapie.
    Otwarte stery to porażka w przypadku kart amd hd4890.Wiatrak na 100% i temperatury non stop wysokie.
    Nie za dobrze radzi sobie z odblokowanym 4 rdzeniem w phenomie.
    Digikam 2.0 strasznie zamula.
    Flash w operze to maskra…
    Ale za to te pulpity,ikonki faenza no i nazwa…Sabayon.Piekne.:)
    Pozdrawiam.

    Lubię to

    1. 🙂 Sabayon nie jest dla początkującego, choć wiele osób to właśnie od niego zaczyna.
      Moc linux’a można zobaczyć w fedora (najlepsze gnome), openSuse (najlepsze KDE) i moim zdaniem w Ubuntu (własne rozwiązania i obecnie Unity). Inne dystrybucje powinny być testowane dopiero po obyciu się z linux’em 🙂

      Bo moim zdaniem, ludzie używają systemu nie tylko do internetu, ale chcą też czasami coś uruchomić i pojawia się problem – bo coś nie działa, albo działa dziwnie, albo pojawiają się błędy.

      Windows wyleczył ludzi z terminala (od XP), ponieważ główny szef stwierdził, że windows ma się dać używać bez jakiś poleceń – dlatego w XP jest psełdo terminal i polecenia. W vista i 7 – nie ma już czegoś takiego jak polecenia.

      W linux zaś, co by się nie działo wszystko działa na poleceniach, cały czas i z tym trzeba się podogdzić – bo tego zmienić się po prostu nie da. Jednym to w smak, innym nie.

      Lubię to

      1. Zaliczyłem już ze 20 distro w kilku wersjach.Sabek jako,że na gentoo(a tu raczej bym poległ) mi przypasował.terminala jak to jeszcze niedawno było już sie nie boje.
        Ale to samo kde 4.7 w czesto olewanym i wg mnie niedocenianym kubuntu nie ma żadnych problemów…
        Fedora i wieczny problem z dostepem do dysku-nie dzięki.
        Suseł jakos dla mnie taki „drewniany”
        Unity jeszcze za wczesnie…Poza tym lubie kde.
        Mówiąc szczerze to w takim kubuntu,ubuntu,mincie i paru innych ubuntopotobnych to konsoli prawie wogóle nie trzeba używac.
        Najwiekszy problem to przekonać ludków do linuxa.I troche zmienić mentalność.Mam znajomkow,którym już od dłuzszego czasu truje o linuxach.Ze darmowy,prosty,szybki,stabilny itd.Obaj panowie mają win LOT(licence of torrent:)).I ni huhu ,nie da rady ich przekonać.Starzy już są za dużo nie grają.Lepiej mieć pirackiego win niż „czarną dziurę”co sie zowie linux…
        Ehh co za czasy.

        Lubię to

  3. Nie wiem dlaczego, ale mi systemy od Apple się nie podobają. Fakt, ładnie wyglądają. Ale są kompletnie nie intuicyjne. Może przyzwyczajenie. Może jestem przyzwyczajony do pracy na pełnoekranowych (lub chociaż zmaksymalizowanych) aplikacjach… Ale dlaczego nie da się zmaksymalizować okna?… Dlaczego dodanie funkcji pełnego ekranu w programach Apple jest tak wielką rewolucją? Gdy czytam jakiś news o aplikacjach na OSX, to jedną z głównych nowinek jest możliwość pracy na pełnym ekranie… No, brawo. Poza tym nie przekonuje mnie dock. Jakoś tak… iOS też jakoś tak nie powalił na kolana. Co android, to android 😉 Niestety nie miałem okazji przetestować MeeGo, a chętnie bym się pobawił 🙂

    Co do wydajności różnych programów… Gimp na Windowsie uruchamia mi się 3 razy dłużej niż na Linuksie. Praca w nim też wydaje się jakaś ociężała. Z LibreOffice jest podobnie, choć już nieco lepiej niż z Gimpem.

    Co do gier, to jeszcze poczekamy. Niech stery grafiki będą dobre i nie będzie sytuacji, że wiatrak hula na 100%. Może zbyt powoli się to wszystko rozkręca, ale się rozkręca. Polecam blog http://www.tuxplay.pl/ – o grach na Linuksa.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s