Jeśli ktoś z was ogląda serwisy informacyjne w internecie i w tv – to wie, że giełdy prawie większości państw poszły w dół, jest to zapowiedź (oby nie) globalnego kryzysu. A to by oznaczało, że polityka banków, państw i całego świata jest zła lub chora. Co nie zmienia dla mnie faktu, że wydawanie pieniędzy na polityków i ich wakacje, imprezy i wyjazdy to chore podejście – przecież oni też są ludźmi, a nie bogami, a do tego niektórzy choć po studiach, to wydaje się jak by mieli mniej wiedzy i rozumu niż nie jeden 10 latek.

Ale w takim razie, czy globalny kryzys nie doprowadzi do drastycznych cięć i zastoju. Czy nie doprowadzi on do tego, że linux przestanie się opłacać. A może nawet doprowadzi do tego, że kryzys zniszczy linux’a.

Wielu z was będzie krzyczeć, że nie prawda, że to bez sensu.

W takim razie, jak może państwo zbankrutować? Normalnie kiedy firma bankrutuje, wywala się pracowników, sprzedaje sprzęt, budynki i inne rzeczy jakie należały do firmy i spłaca się zadłużenie. A jak to jest z państwem? Cofa się wszystkie przywileje ludziom, a nie politykom i wszystkie oszczędności ładuje się w… politykę i oddawanie długu.

Ale idea państwa działa podobnie jak idea linux’a. Ponieważ może linux nie ma obowiązkowych wpłat, to jednak wspierany jest on przez sponsorów i inne organizacje. A co się stanie, jak główni sponsorzy wycofają się w dobie kryzysu z finansowania rozwoju jądra, czy innych projektów? Co się stanie, kiedy idea wolności i darmowości linux’a sprawi, że rozwijanie wielu dystrybucji przestanie być opłacalne – bo z czego dana firma zapłaci developerom, kiedy sama boryka się z problemami kryzysu. Czy dla takiej firmy będzie opłacać się tworzyć dystrybucję, która pożera pieniądze nie dając żadnych pozytywnych rezultatów??

HP zawiesiło rozwój webOS – systemu na własnym tablecie. Wielu innych developerów nie przekonało się do tego systemu i dlatego nie stał się on popularny i został zawieszony. Podobnie jest z linux’em.
Nie jest na tyle popularny aby przyciągać wielkich developerów, tym samym w wielu aspektach „systemu do wszystkiego” trochę mu brakuje. I właśnie te braki blokuje wiele osób, nawet przez sprawdzeniem: czym jest ten darmowy system. Nawet ostatnio dowiedziałem się (przez g+), że system od Apple otrzymał GTA 3, niby nic – ale jak dla mnie to informacja, że jeśli by na ten system pojawiło się kilka innych gier, które zdobyły sobie ogromną popularność na windows – to możemy być pewni, że jego popularność wzrośnie, niż zmaleje. A przy reklamie Apple i za jakiś czas reklamie Windows, linux zostanie przytłoczony i choćby nie wiem jak chciał, nie wybije się ponad te akcje promocyjne.

Ponieważ wszystkie firmy które wspierają system linux mogą zacząć wycofywać się ze wsparcia pieniędzmi na rzecz linux’a – ponieważ choć inwestycja będzie opłacalna w jakimś stopniu – dane firmy będą przekładać dane korzyści na rzecz przetrwania, niż tego co mają lub mogą mieć od linux’a. Teraz już wiecie dlaczego google dążyło do bycia najpopularniejszym systemem na smartphone. Ponieważ popularność = ludzie, ludzie = developerzy nastawieni na zysk i mikro płatności, developerzy = masę śmiecia i aplikacji, masę aplikacji = popularność – i koło się zamyka.

I jeśli wielcy wycofają się ze sponsoringu – doprowadzi to do zatrzymania rozwoju, spadku jakości kodu lub nawet zastoju wielu projektów i samego jądra.

Ponieważ programiści którzy stracą pracę: czy oni będą myśleć nad rozwojem linux, czy szukaniem nowej pracy. Podobnie też z innymi osobami – w dobie kryzysy może się okazać, że pakowanie kasy tam, gdzie zawsze coś nie jest takie jakie ma być, a systemy  tworzone nie są popularne – to może sprawić, że wiele firm może wycofać się ze sponsoringu, albo zaczną one wspierać inne systemu i to w całkiem innej formie.

Więc dla mnie to nie jest tak, że linux to system który jest od tak sobie. Ale do momentu kiedy nie stanie się on popularny, może się okazać że dla wielu sponsorów stanie się on zbędnym odpływem pieniędzy. A to zaś może mieć skutki w samym istnieniu i rozwoju całego środowiska linux.

Z innej strony, jeśli firmy zaczną szukać oszczędności może się okazać, że wybiorą system linux, zamiast windows. A to pokaże innym, że to co było takie złe stanie się dobre – bo darmowe. Ale czy naprawdę tak będzie, zobaczymy za jakiś czas, kiedy to firmy bdą musiały mocno zacisnąć pasa albo przestać istnieć.

I nie chcę, aby ktoś pomyślał, że są to jakieś deklaracje. Są to PRZEMYŚLENIA i rozmyślania nad tym: jak kryzys odbije się w odniesieniu do linux’a – inaczej pisząć: linux vs kryzys.

Dlatego proszę nie brać tego do siebie… 🙂 Ten tekst ma dać bardziej do myślenia i zastanowienia się, niż być tezą.

Advertisements

3 myśli na temat “linux vs kryzys

  1. >>”Co nie zmienia dla mnie faktu, że wydawanie pieniędzy na polityków i ich wakacje, imprezy i wyjazdy to chore podejście – przecież oni też są ludźmi, a nie bogami,”

    W zasadzie to co dostają politycy od państwa to tylko kropla w całym budżecie państwa. Nawet obcięcie im pensji o połowę nie pozwoli na wielki oszczędności. Więcej pieniędzy idzie na kiepskie inwestycje np. przetargi na autostrady wygrywane przez chińskie firmy krzaki… ale to inna historia.

    >>”Ale w takim razie, czy globalny kryzys nie doprowadzi do drastycznych cięć i zastoju. Czy nie doprowadzi on do tego, że linux przestanie się opłacać. A może nawet doprowadzi do tego, że kryzys zniszczy linux’a.”

    Zaletą Linuksa (i całego open source) jest to, że może rozwijać się bez pieniędzy tylko będzie to znacznie wolniejszy rozwój. Poczytaj o początkach Linuksa to dowiesz się, że nie od samego początku stanowił on zainteresowanie firm i wpierw był rozwijany całkowicie hobbystycznie. Wadą Windows jest to, że bez budżetu ten system nie jest w stanie się rozwijać, więc sam oceń, który z systemów ma większe szanse przetrwać.

    Kryzys zresztą zapowiadany jest już od jakiegoś czasu i właśnie od czasu jak zaczęto nim straszyć coraz więcej firm zaczyna inwestować w Linux Fundation. Czy to aby czegoś nie oznacza??

    >>”A jak to jest z państwem? Cofa się wszystkie przywileje ludziom, a nie politykom i wszystkie oszczędności ładuje się w… politykę i oddawanie długu.”

    Państwo ogłasza niewypłacalność i zwraca się np. do Banku Światowego o pomoc. Ten proponuje możliwe warianty wyjścia z kryzysu, proponując np. redukcję zadłużenia w zamian za wprowadzenie zmian w kwestii międzynarodowej polityki gospodarczej państwa.

    Inny wariant to: ludzie wychodzą na ulicę i obalają dotychczasowy Rząd po czym nowy proponuje zmiany na lepsze.

    >>”A co się stanie, jak główni sponsorzy wycofają się w dobie kryzysu z finansowania rozwoju jądra, czy innych projektów?”

    A co się stanie jak firmy nie będzie stać na zakup licencji na zamknięte oprogramowanie? Weźmie darmowego Linuksa i ewentualnie wpłaci jakąkolwiek darowiznę na rozwój w końcu bądź nie bądź „własnego” projektu.

    >>”Co się stanie, kiedy idea wolności i darmowości linux’a ”

    Nie ma czegoś takiego jak idea darmowości Linuksa. Nawet jeśli dostaniesz za darmo samochód to i tak będziesz musiał w niego inwestować (np. kupując benzynę), nawet kupując grata będziesz musiał zainwestować żeby zrobić z niego przytuningowaną brykę. I właśnie na tym Linux zarabia. Umiesz programować to podziel się z nami kodem, a dostaniesz system za darmo, nie umiesz programować to wpłać darowiznę. Każdy użytkownik w jakiś sposób inwestuje w ten system, a duże firmy także są jego użytkownikami.

    >>”Czy dla takiej firmy będzie opłacać się tworzyć dystrybucję, która pożera pieniądze nie dając żadnych pozytywnych rezultatów??”

    Jest tylko jedna firma inwestująca w dystrybucję – Canonical, a i to jest inwestycja pozorna, bo tak naprawdę mają oni gdzieś rozwój dystrybucji i większość prac idzie w rozwój płatnych usług zgromadzonych wokół Ubuntuone. Większość firm prowadzi własne projekty, których jądro Linuksa jest po prostu jednym z elementów. Uważasz że w takiej sytuacji zainwestują w przejście na Windows za którego będą musieli zapłacić!

    >>”Nie jest na tyle popularny aby przyciągać wielkich developerów, tym samym w wielu aspektach „systemu do wszystkiego” trochę mu brakuje.”

    Nie wiem gdzie tu widzisz podobieństwa z Palm WebOSem? Linux jest bardzo popularny na smartfonach, to właśnie Windows przechodzi niezły kryzys poddając się na polu mobilnym. I to właśnie jest konsekwencją tego, że Microsoft chciał mieć system „do wszystkiego” nie zważając na segmentację rynku. Linux odciął więc go od gałęzi rozwojowych rynku informatycznego. Powrót na ten rynek to kwestia sporych inwestycji (co widać po tym ile ładuje się bezzwrotnie w Nokię), a tego w dobie kryzysu ta firma nie życzyłaby sobie.

    >>”że system od Apple otrzymał GTA 3, niby nic – ale jak dla mnie to informacja, że jeśli by na ten system pojawiło się kilka innych gier, które zdobyły sobie ogromną popularność na windows – to możemy być pewni, że jego popularność wzrośnie, niż zmaleje. ”

    Nie byłbym tego pewny. Nawet kilka gier nie zmieni MACa w maszynę do gier i całe szczęście jego twórcy mają inną strategię rozwojową, która przynosi im zyski. Inwestowanie w rynek, który powoli ustępuje konsolom to chybiony kierunek zwłaszcza, że nie kilka gier, a potrzeba raczej rozwoju całego rynku growego żeby to się opłacało. Popatrz na to z innej strony. Na Linuksa chodzi ponad 1/3 nowych tytułów gier w wersji GOLD lub Platinum, które zainstalują się bez żadnych problemów. Jak myślisz ile takich tytułów musiałoby chodzić na Macu, żeby stał się popularny?

    >>”Ponieważ wszystkie firmy które wspierają system linux mogą zacząć wycofywać się ze wsparcia pieniędzmi na rzecz linux’a – ponieważ choć inwestycja będzie opłacalna w jakimś stopniu – dane firmy będą przekładać dane korzyści na rzecz przetrwania, niż tego co mają lub mogą mieć od linux’a.”

    Firmy nadal będą jednak przedstawić plan na przyszłość nawet w dobie kryzysu, bo zastój to cofanie się w rozwoju. Kluczem będzie więc inwestycja w tańsze rozwiązania, a nie ma w tej chwili nic tańszego od Linuksa i Wolnego Oprogramowania.

    >>”Ponieważ popularność = ludzie, ludzie = developerzy nastawieni na zysk i mikro płatności, developerzy = masę śmiecia i aplikacji, masę aplikacji = popularność – i koło się zamyka.”

    A więc: kryzys = cięcia na inwestycje = tańsze rozwiązania = Linux = oszczędności = inwestycje = rozwój Linuxa. Dlaczego uważasz, że rozwijanie rynku zamkniętego oprogramowania ma jakiś wpływ na rozwój Linuksa? Możesz to uzasadnić na jakichś przykładach?

    >>”I jeśli wielcy wycofają się ze sponsoringu – doprowadzi to do zatrzymania rozwoju, spadku jakości kodu lub nawet zastoju wielu projektów i samego jądra.”

    Proponuję zajrzeć tu: http://www.linuxfoundation.org/about/members i obserwować jak ciągle przybywa inwestorów miesiąc temu Toyota dołączyła! W dobie kryzysu – dlaczego?

    >>”Ponieważ programiści którzy stracą pracę: czy oni będą myśleć nad rozwojem linux, czy szukaniem nowej pracy.”

    W końcu jednak będzie musiał tę pracę znaleźć, a w tym czasie i Windows nie będzie miał z niego żadnego pożytku prawda?

    >>”albo zaczną one wspierać inne systemu i to w całkiem innej formie.”

    Fajny tekst. Jakie formy wsparcia masz na myśli na przykład?

    >>”Więc dla mnie to nie jest tak, że linux to system który jest od tak sobie. ”

    Może niektórzy tak go postrzegają, niestety wielkie firmy mają tę zaletę, że patrzą w przyszłość i w system, który dla nich rozwiązaniem przyszłościowym bez względu na popularność. Może dlatego inwestycje włożone w jego rozwój to ok. 2 mld euro, czyli ponad połowa tego co do tej pory wyłożono na rozwój teleskopu Hubble. Już samo to świadczy o tym że bez względu na popularność Linux jest dość atrakcyjną formą inwestycji.

    >>”A to pokaże innym, że to co było takie złe stanie się dobre – bo darmowe.”

    To jest dobre bo jest otwarte. TO zachęca do współpracy nad wspólnymi projektami, które mają być tylko dodatkiem do głównej gałęzi rozwoju (np. sprzedawanie sprzętu). Dlatego akcje Nokii szły w górę kiedy zaczęła wspólnie z Intelem rozwijać MeeGo i gwałtownie spadły kiedy Microsoft odciął ją umowami od innych inwestycji i narzucił własne.

    >>”Są to PRZEMYŚLENIA i rozmyślania nad tym: jak kryzys odbije się w odniesieniu do linux’a – inaczej pisząć: linux vs kryzys.”

    No i co w związku z tym WYMYŚLIŁEŚ? Masz jakąś teorię?

    >>”Ten tekst ma dać bardziej do myślenia i zastanowienia się, niż być tezą.”

    Po głębszym zastanowieniu postanowiłem się podzielić moimi przemyśleniami powyżej 🙂

    Lubię to

    1. Uważam że się trochę mylisz z rozwijaniem myśli wprowadzenia gier na mac-a. Ponieważ Apple w ten sposób może badać grunt, przez wprowadzeniem sprzedarzy przez internet, tak jak to zrobił z aktualizacją systemu. I jeśli zapewne sprzedarz będzie zadowalająca (a gta3 to żadna nowa gra) to Apple doda do tego inne gry. Po za tym, to był przykład na to, że komercyjna gra może wylądować na systemie mac os.
      Z drugiej strony wdrożenie systemu linux w firmie to przeprawa przez gąszcz problemów – ponieważ głośne fisko projektu z wrożeniem linux’a w monachium pokazało, że linux i firma czy administracja to zderzenie z rzeczywistością. Rzeczywistością, która sprawia, że masowe przesiadanie się na system linux to albo porażka, albo koszty związane z urządzeniami, które nie działają pod daną dystrybucję i trzeba kupić nowe lub zapłacić programistą którzy napiszą stosowny sterownik.
      Obecnie też nie mówi się o tym, jak idzie Novell-owi na giełdzie Angielskiej, gdzie przecież wprowadzono jego wersję linux’a.

      Inna sprawa, że linux to rozwiązanie darmowe i otwarte. W razie, kiedy to w danej firmie nie będie się dało przejść całkiem na linux, będzie to oznaczać porażkę – bo dla firmy jest tylko jedno rozwiązanie: brak systemu windws na wszystkich komputerach, dopiero wtedy nie będzie ona musiała płacić za licencję. I na tym polega wdrożenie, zastępujesz windows linux’em (czyt. dystrybucją).
      I na koniec dodam, kryzys może skłonić firmy do przejścia na linux’a – tylko czy firmy będa ryzykować miesięczne obserwacje, testy i sprawdzanie – czy wszystko gra? Firmy nie mają tyle czasu, bo dla nich każda zwłoka to utrata pieniędzy.

      I wspomniałeś o firmie Toyota… i dziwi mnie, że świat linux’a nie woła o podobnych projektach cały czas głośno, nienagłaśnia tego.
      Podobnie też z firmą w niemczech, która przejdzie na Ubuntu… dlaczego się o tym nie mówi, tylko porównuje się linux’a do windows??

      Lubię to

  2. >>”Ponieważ Apple w ten sposób może badać grunt, przez wprowadzeniem sprzedarzy przez internet, tak jak to zrobił z aktualizacją systemu.”

    A od kiedy to Apple wydaje GTA, czyżby wykupili prawa od Rockstara? A więc to najwyżej Rockstar może badać grunt. Powiedzmy sobie szczerze Apple poświęciłoby wiele funduszy na to aby namówić nawet największe firmy do współpracy. Zważywszy na to, że rynek gier PC ulega temu konsolowemu wątpię, żeby ktokolwiek zaryzykował rozwijanie takiej gałęzi rynku, której przyszłość jest niepewna.

    Informacja o GTA 3 to żadna nowina. Na MACa są SIMsy 2, Call of Duty 4, Age of Empires 3 i wiele innych atrakcyjniejszych tytułów, które wcale nie przyniosły chluby temu systemowi jako maszynki do gier.

    >>”monachium pokazało, że linux i firma czy administracja to zderzenie z rzeczywistością. ”

    Większość takich akcji jak Monachium (i podobne akcje w Rosji) to próba szantażu na Microsofcie aby obniżył ceny swoich produktów. Giełda Londyńska ma się dobrze, podobno oszczędzają 10 mln funtów rocznie na rezygnacji z Microsoftu.

    >>”I wspomniałeś o firmie Toyota… i dziwi mnie, że świat linux’a nie woła o podobnych projektach cały czas głośno, nie nagłaśnia tego.”

    Ja o tym wspomniałem: http://kdefamily.pl/index.php/blogstrefa/41-publicystyka/68-co-ma-toyota-do-linuksa. Fakt, jednak wiele portali woli opowiadać o tym jak Linux próbuje dogonić Windows (np. w kwestii tworzenia gier), bo na tym się znają. Za mało jest artykułów wyjaśniających czym jest Free Software i jak bardzo jego droga rozwoju się różni od tej komercyjnej. Wielu ludzi nawet nie ma pojęcia o tym, że ma wybór, bo komputer służy im tylko do multimediów i internetu, gdzie Linux doskonale sobie radzi. Zamiast tego wszyscy chcą aby był on systemem uniwersalnym podczas, gdy przyszłość pokazuje że sukces tkwi w segmentacji i szukaniu klientów tam gdzie już coś da radę zrobić, jak np. zrobiono to z serwerami i smartfonami. Problemem jest to, że np. na rynku mobilnym oprogramowanie open source jest wystarczające, a liczba tytułów sporo większa od androida i iOSa, tylko ludziom się wmawia, że Linux to Linux nawet jak używa zamkniętego oprogramowania.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s