Na pytanie z tytułu odpowiem: nie.

To nie jest koniec windows-a, ale jest to koniec windows-a jakiego znamy. Metro UI pokazuje i jest wyznaczeniem nowej drogi dla windows, a raczej jej brak. M$ obecnie będzie rozwijał to co zostanie stworzone w windows 8. Rynek systemów, tabletów, telefonów zaczyna dominować u niektórych osób, które nie uruchamiają komputera, ale wolę laptopa i telefon z Android lub tablet z iOS. W tym upatruje swoją szansę M$.

Microsoft chce przy pomocy windows 8 przekonać ludzi, że warto mieć windows na swoim sprzęcie, każdym sprzęcie jaki ktoś posiada.

I trochę pojadę po bandzie, ale każdy kto powie mi, że nowy wygląd i kafelki w „8” to innowacja, super sprawa itd. to śmiem stwierdzić, że te osoby nie widziały nigdy niczego innowacyjnego. Może się ktoś za te zdanie obrazić, ale taka jest prawda. Dla osoby, które patrzyła się przez całe swoje życie na windows, w momencie zobaczenia gnome-shell, Unity, KDE4 to będzie kosmos nie do ogarnięcia. Wiem że zalatuje to sarkazmem, ale ja piszę poważnie.
Mnie bawi i śmieszy to, jak ludzi piszą z przejęciem o Metro UI – w takim momencie dusza mi się ciszy, że 5 lat temu postanowiłem przed sobą sprawę jasno, chcę czegoś innego niż te głupie okienka, ciągle te same, ciągle źle działające i do tego ten system, który bez podłączenia do internetu potrafił złapać wirusa.

Imperium Windows-a nie upadnie, ale skończy się era podejmowania jakichkolwiek decyzji. A z windows 8 zacznie się era, albo jesteś z nami, albo przeciwko. Microsoft zastosuje tutaj taktykę, albo płacisz i cieszysz się z kompletnego ograniczenia (a kafelki są dla mnie kompletnym ograniczaniem człowieka), albo musisz się zdecydować na Apple, a na to cię nie stać. Microsoft nie bierze pod uwagę już kompletnie linux-a, co może się zemścić.

A co z innymi Asami jakie ma w rękawie Windows?
Gry… Microsoft obecnie tak mocno idzie w konsole, że zacznie się on (prawdopodobnie) wycofywać z rynku komputerów. Dlaczego śmiem tak twierdzić? Zarobki z płacenia abonamentu do grania i korzystania z usługi sieciowej na konsoli xbox są tak duże, że to przewyższa zysk ze sprzedaży systemu windows – a przecież na system windows nie ma opłat za granie po sieci i żadnego abonamentu do podłączenia się do sieci M$. Nawet jeśli konsola sprzedawana jest po cenie poniżej opłacalności, kasa z wydanych gier na konsole zwróci się z nawiązką.

Kolejna sprawa – upadek konsol. Gdzie bym nie czytał to komputerowcy przewidują, że konsole nie mają przyszłości i że ich upadek jest nieunikniony. Zaś konsowcy widzą upadek komputerów.
Prawda jest taka, że żadna z tych grup nie upadnie, jest ich zbyt dużo i za dużo kasy wpakowano w jedną i drugą grupę, aby teraz ona miała upaść. To raczej konsolki w kieszeni mają słabą pozycje i muszą, albo ją wzmocnić, albo umrzeć.

I tak naprawdę, ani konsole ani komputery nie upadną. Komputery dlatego, że finanse/firmy, programiści, graficy muszą mieć na czym tworzyć czy firmy prowadzić te swoje kalkulacje. Konsole nie upadną, bo jak widać po dystrybucji cyfrowej na konsolach – ten rynek dostaje kopa i się mocno rozwija.

Co do gier na linux-a. Brakuje ich i to bardzo. Kto by nie chciał zagrać sobie w co-op z kolegą w diablo2? Albo np. nie zagrać w Bulletstorm-a, albo np. w obecnie trochę popularną grę Dead Island i to bez użycia wine, ale normalnie sobie kupić tą grę i zagrać. Kto by nie chciał pobawić się w Street Fighter 4 z bratem, albo zrobić małą imprezę/turniej w domu między znajomymi??

Nie dawno kupiłem sobie w kiosku Mass Effect(CDA) i na windows 8 potrafi ona mocno nadwyrężyć procesor i grafikę na moim laptopie – już nie mówię o tym, że na linux, nie mam co marzyć o jej uruchomieniu. Wine jest dobre do starych gier, ale te nowe mają problemy z działaniem i… potrzebują sprzętu 3x mocniejszego niż jest to potrzebne na windows.

I nie chcę tu pisać, co jest najlepsze teraz, aby ta sytuacja uległa zmianie odnośnie grania.
Ale PS2 pokazała, że choć ta konsola miała procesor około 400MHz i tylko trochę ram-u, udało się uruchomić tytuły, które miażdżyły: black, god of war 1 i 2, ostatnia część burnout-a – gdzie grafika potrafiła wbić w fotel, a długość rozgrywki, jej mechanika, animacja – nawet teraz są wyznacznikami dla wielu gier i nadal masę tytułów porównuje się do nich. Kult Halo rozpoczął się od pierwszego xbox-a, który pokazał, że słabszy sprzęt potrafi uciągnąć to co na komputerach potrzebuje mocnego sprzętu.

Ponieważ czym jest tak naprawdę imperium Windows-a?
Gry? Pakiet biurowy? System?

System zdobył sobie popularność nie przez swoją prostotę, ale przez to że był jedyny. Jaki inny system wtedy istniał, który miał pulpit, działały na nim programy do obsługi księgowości, do grafiki, do przeglądania internetu?

Pakiet biurowy?
Stracił on na znaczeniu, ponieważ openoffice dało sygnał, że można stanąć w szranki z molochem.

Gry?
Na obecną chwilę to tylko pozostało systemowi windows. Ale jeśli firma Apple zacznie dopuszczać do wydania 100 gier na swój system, może się okazać że i ten aspekt przestanie być atutem dla windows. A coraz więcej ludzi będzie wydawać masę kasy na macbook-a, niż kupić super laptopa z windows. A wszystko przez… prostotę i miałkość windows-a.

Tak wiem wielu może pomyśleć, że jestem przeciwko windows? Ale tak nie jest, ja tylko punktuje te cechy windows-a, które ludziom się przejadły. I na obecną chwilę, system windows nie ma nic do zaoferowania mi takiego, co by przyciągało mnie do niego. Przykro mi, ale taka jest prawda – system windows jest NUDNY 🙂 I choć wiem, że masę ludzi za rok rzuci się na niego, jak wygłodniałe kobiety na facetów, to śmiem twierdzić że nie będzie to taki skok sprzedaży jak to się stało z 7. Dlatego M$ już teraz podgrzewa atmosferę…

Ale jak to mówią, pożyje zobaczymy 🙂 I tak naprawdę kolejny rok pokarze, jak mocny jest linux, w jakim kierunku idzie Apple, i gdzie w tym wszystkim jest windows.

Advertisements

14 myśli na temat “Czy to koniec imperium Windows?

  1. Wojna pomiędzy Linuksem, a Windowsem jest według mnie bez sensu. Oba systemu promują inny model dystrybucji i walczą o różne rodzaje rynków.

    Windows to typowy system komercyjny, wszystkie jego etapy rozwoju podlegają aspektom komercyjnym z dominującą rolą marketingu. Microsoft nie sprzeda systemu dobrej jakości jeśli nie będzie miał pewności, że na nim nie zarobi. Powiedzmy, że któryś z programistów stworzyłby poprawkę dającą systemowi kopa i przyspieszającego go co najmniej dwukrotnie w działaniu. Śmiem wątpić, czy taka poprawka ujrzałaby światło dzienne. Dlaczego? Bo użytkownicy nie kupili by jej z nowym sprzętem skoro ich stary dzięki tej poprawce pożyje jeszcze kilka lat. Microsoft straciłby więc wpływy z najbardziej wpływowego rynku, czyli systemów przeinstalowanych sprzedawanych razem z nowym sprzętem. Wraz z premierą każdego Windowsa rozpoczyna się w marketach kampania „Na tym sprzęcie pójdzie Windows X”, kolejne wyprzedaże to hasło „Na tym sprzęcie pójdzie Windows X jeszcze szybciej” itd. A użytkownik daje się złapać w pułapkę „upgradową” chociaż do domowych zastosowań i pięcioletni sprzęt to dziś torpeda.

    Linux nie podlega żadnym komercyjnym obowiązkom. Brak mu marketingu (opłaty są dobrowolne płacisz tyle na ile wyceniasz system), oszczędza sprzęt nawet kilkuletni, posiada modułową budowę pozwalająca na stworzenie unikalnych konstrukcji systemu ale nie pozwalających na związanie z konkretną marką. Wbrew pozorom te wady Linuksa są jego zaletami. Opierając się na otwartych źródłach ten system tylko w ten sposób miał szansę przetrwać 20 lat na zdominowanym przez komercyjne systemy świecie. Wbrew pozorom to co uważamy za wady Linuksa przynosi mu najwięcej dochodów. Modułowa budowa pozwala na używanie tylko tych elementów, które są nam potrzebne w danym projekcie, dzięki temu powstał na przykład Android, który z całego Linuksowego świata skorzystał tylko z jego jądra. Google wie jednak, że aby rozwijać całego Androida musi także inwestować i rozwijać kod tego jednego elementu. Fakt, że skorzystają na tym inni ale zamknięte elementy Androida skutecznie odstraszają przed tworzeniem jego forków.

    Na tym tle Windows jawi się jako system, który wygląda jak kolos na glinianych nogach. Z założenia Windows nie jest systemem desktopowym, on miał być systemem uniwersalnym i jak widać ta uniwersalność teraz mu najbardziej przeszkadza. Od jakiegoś czasu zaczyna się jego rozdrobnienie bo pojawiły się gałęzie rozwoju, którym przeszkadza ta uniwersalność. Windows za bardzo zapatrzył się w gry. Współczesny komputer radzący sobie z grami pod Windows nie jest natomiast aż tak bardzo konieczny p. Basi, która ma sporządzić bilans firmy. A jednak minimalne wymagania Ósemki przerażają mnie jako podatnika, którego będzie się zmuszało do opłacania wyników przetargów dla urzędów, którzy idąc z duchem czasu kupią swoim urzędniczkom sprzęty będące marzeniem niejednego domorosłego gracza. To dlatego panie i panowie tak mało jest Vist i Se7en w urzędach i firmach, a Windows promuje się za pomocą laptopów, które i tak trzeba wymieniać po trzech latach.

    Konsole pokazały ile można na sprzęcie oszczędzić. PS3 od momentu premiery przeżyje trzy wydania Windowsa i prawdopodobnie dwa upgrade sprzętu pod ten system. Nowa wersji konsoli też będzie królowała dopiero po jakimś czasie pozwalając żyć tej poprzedniej. Jeszcze teraz na PS2 ukazują się nowe tytuły. Gracze zauważają, jaka to oszczędność i co ważniejsze nie typowi gracze tylko ci, którzy za gry PŁACĄ! Nie wierzę, że kogoś stać na zakup przynajmniej pięciu nowych tytułów. Że o przejściu ich w ciągu jednego miesiąca nie wspomnę. Różnica pomiędzy ceną konsolową, a PC to ok 80 zł, ale nawet przy zakupie pięciu nowych tytułów to wydatek ok. 600 zł (za nowości), czyli tak jak w moim przypadku czynsz+opłaty za mieszkanie. Oczywiście taki przeciętny nastolatek zawsze dysponuje taką sumą na potrzeby zakupu nowych gier?! Oczywiście, że nie dlatego konsolowcy „wynaleźli” wymianę. W przeciwieństwie do gier PC te konsolowe nie mają bzdurnych zabezpieczeń wiążących tytuł ze sprzętem na którym były pierwszy raz zainstalowane. Więc nawet jak kilku kumpli wyda po 200 zł na miesiąc na jedną grę to oznacza to oznacza to co najmniej pięć oryginałów na miesiąc. Dla mnie to aż za dużo, ze względu na brak czasu mój plan wygląda tak. Crisis (200 zł) – już przeszedłem, Grand Turismo (pożyczone – gram obecnie), Deus Ex (200 zł – w przyszłym miesiącu), Battlefield 3 (200 zł – za dwa miesiące). Tu należy wziąć poprawkę, że GT5 nawet nie można przejść przez rok dysponując małymi zasobami czasu i tak sam Battlefield3, który kupuję tylko dla multiplayera. Oczywiście w tym czasie mam do dyspozycji gry kupione także przez kumpli, które w tym roku ze względu na powyższy plan i brak czasu sobie daruję.

    Gracze, którzy naprawdę płacą za gry mają dość dopłacania do tych co kradną sobie tytuły za darmo. Mają dość bzdurnych zabezpieczeń, które bardziej utrudniają życie im niż piratom. I dlatego popularność PS3 nad Xbox 360 jest większa, pomimo że na tę konsolę nie ma piratów. Po prostu zaczyna się tworzyć migracja osób gotowych płacić za gry na konsole pozostawiając PC samych piratów. I tego obawia się Microsoft promując własną konsolę na PC. Microsoft musi stworzyć własną społeczność osób legalnych graczy i chce tego dokonać za pomocą XBox Live. Dlaczego? Bo Steam zostaje powoli zagarniany przez Apple, które promuje dzięki niemu gry na tabletach, a gdzie Windows nie ma się czym pochwalić.

    To tyle o grach. Windows 8 jak do tej pory nie zaoferował niczego nowego w stosunku do Se7en (tak jak ten niewiele wniósł do Visty), nowy interfejs – bajer, Linuksowcy znają taki sposób nawigacji i wielu nie przypada do gustu. Metro na Ósemce ma tylko promować to co i tak nie przyjęło się na razie w Windows Phone 7 (kafelki). Chce je po prostu pokazać osobom na których zbudowano imperium Windowsa, czyli tych którzy poza nim nie znają innych rozwiązań i przyjmą je jako rewolucję i nowość, którą im tak szczodrze M$ oferuje. Później zobaczą że taki sam interfejs M$ dodał do telefonów (choć był tam już od dawna) i interes się będzie kręcił.

    Najgorsze dla M$ jest nie to, że traci procenty. Najgorsze jest to, że traci sponsorów, czyli osoby gotowe zapłacić więcej, a nie do tego zmuszane, takie osoby są gotowe zapłacić za eksperymenty M$ czyli np. początki usług chmurowych. Jak jednak widać ludzie już nie ufają Windows i wolą uzależniać się od kogoś innego. Serwery – Linux, aplikacje webowe – Google, tablety i smartfony – Apple i Android, gry – konsole. Co zostaje Windows – desktop, który traci na znaczeniu ale trzeba go eksploatować do końca promując to co przegapiono. Wcześniej taką gafę strzelił Microsoft ignorując rynek przeglądarek co jak wiemy doprowadziło do powstania pierwszej dziedziny, gdzie M$ ma niewiele do powiedzenia.

    Windows 8 to egzamin Microsoft, jeśli wprowadzi do niego tylko kilka poprawek to może się liczyć z powolnym zamieraniem i tworzeniem zaległości, które potem ciężko odrobić co widać po obecnej sytuacji poza desktopowej Windowsa. Windows 8 musi więc pokazać coś naprawdę rewolucyjnego poza nowym interfejsem, który wprowadza więcej problemów (dwa interfejsy na jednym ekranie) niż wygody, żeby pokazać, że myśli o przyszłości, a nie tylko nadrabia to co już inni pokazali.

    PS. Mass Effect śmiga dobrze pod Wine. Zainstalują najnowszą wersję Wine i winetrix: d3dx9 d3dx10 vcrun2005 physx. Druga część tak samo. Grałem na oryginale więc wiem, warto wyłączyć też efekty pulpitu w celu przyspieszenia gry. Ostatnio niewiele jest nowości, które nie chodzą pod Wine. Warto też pamiętać o usługach grania w sieci, gdzie można np. demo Mass Effect 2 uruchomić dzięki usłudze GAIKAI, natywnie w Linux za pomocą przeglądarki internetowej, kto wie czy takie usługi nie wyprą tradycyjnych gier (sprzedaż pudełkowa z roku na rok ulega tej w sieci).

    Lubię to

    1. „Microsoft nie sprzeda systemu dobrej jakości jeśli nie będzie miał pewności, że na nim nie zarobi. Powiedzmy, że któryś z programistów stworzyłby poprawkę dającą systemowi kopa i przyspieszającego go co najmniej dwukrotnie w działaniu. Śmiem wątpić, czy taka poprawka ujrzałaby światło dzienne. Dlaczego? Bo użytkownicy nie kupili by jej z nowym sprzętem skoro ich stary dzięki tej poprawce pożyje jeszcze kilka lat. Microsoft straciłby więc wpływy z najbardziej wpływowego rynku, czyli systemów przeinstalowanych sprzedawanych razem z nowym sprzętem.”
      W8 jest znacznie wydajniejszy od W7… Dodatkowo działa on na kilkuletnim sprzęcie.
      http://www.chip.pl/news/oprogramowanie/systemy-operacyjne/2011/09/windows-8-na-128-mb-ram-zaden-problem
      Twoja teza okazuję się błędna 😉

      „Windows 8 musi więc pokazać coś naprawdę rewolucyjnego poza nowym interfejsem, który wprowadza więcej problemów (dwa interfejsy na jednym ekranie) niż wygody, żeby pokazać, że myśli o przyszłości, a nie tylko nadrabia to co już inni pokazali.”
      W8 to nie tylko nowy wygląd… To kompatybilność programów Metro z Xbox360 i WP7, czy uruchamianie ich w tzw. piaskownicy i wiele innych… Wystarczy się zainteresować zamiast siać fud…

      Lubię to

      1. Jedno można przyznać W8, uruchamia się szybciej niż W7. Co do działania – wersja 32 bit zostanie jeszcze dopieszczona. To co ja oceniłem to PRE-beta, a więc nawet nie beta, czy RC. A dopiero RC będzie wiarygodnym wyznacznikiem – jakie szybkie lub nie i jakie będzie w działaniu lub nie W8.

        Lubię to

        1. Uruchamia sie faktycznie niesamowicie szybko.Mam też wrażenie ,że odczyt z dysków przyspieszono,Ogólnie jak na ten moment pozytywów wiecej.Troche wygląd pomieszany.Szkoda,ze metro jakoś koliduje z klasyką.Może za rok wiecej programów bedzie metro obsługiwać.Jeszcze bardzo mizerne możliwości konfiguracji metra.
          Aha i windows defender zamieniono na MSE.To bardzo dobra zmiana.Firewalla nie konfigurowałem wiec sie nie wypowiem.Jak dotąd kilka zmian jest.

          Lubię to

      2. >>”W8 jest znacznie wydajniejszy od W7… Dodatkowo działa on na kilkuletnim sprzęcie.”

        A ja czytałem kiedyś o uruchomieniu Windows 7 na zegarku elektronicznym 🙂 i działał. Pomijam kwestię obiektywności Chipa ale doświadczenie nakazuje mi z pewną obawą podchodzić do tego typu rewelacji w przypadku Windows co szczególnie doświadczyli użytkownicy Visty, która także przed premierą działała jak burza. Zalecane oficjalne wymagania radzę traktować jako minimalne. Jeśli po premierze i dodaniu wszystkich narzędzi jakich nie ma teraz okaże się że chodzi tak samo to zwracam honor.

        >>”To kompatybilność programów Metro z Xbox360 i WP7, czy uruchamianie ich w tzw. piaskownicy i wiele innych… Wystarczy się zainteresować zamiast siać fud…

        Można się dowiedzieć na co mi te wszystkie feature na desktopie? Mozna się też dowiedzieć na co one przeciętnemu użytkownikowi. Microsoft promuje to co już wcześniej udostępnił na innych platformach, a co jak widać ulega trochę konkurencyjnym rozwiązaniom, dlatego potrzeba promocji w środowisku, w którym ma się jeszcze coś do powiedzenia. Mając na myśli rewolucyjne dokonania chodzi mi o rzeczy, które odwrócą uwagę od Androida i tp. a nie tylko pokażą że Windows potrafi się do nich zbliżyć.

        W tej chwili nie widzę sensu przesiadki się z Windows 7, radzę więc poczekać „na coś więcej”.

        Lubię to

        1. „Jeśli po premierze i dodaniu wszystkich narzędzi jakich nie ma teraz okaże się że chodzi tak samo to zwracam honor.”
          Czekam na oficjalne oświadczenie na twoim blogu zaraz po premierze W8 😀

          „Można się dowiedzieć na co mi te wszystkie feature na desktopie? Mozna się też dowiedzieć na co one przeciętnemu użytkownikowi.”
          A może po to, by nie kupować tego samego programu na każde urządzenie?

          „Mając na myśli rewolucyjne dokonania chodzi mi o rzeczy, które odwrócą uwagę od Androida i tp. a nie tylko pokażą że Windows potrafi się do nich zbliżyć.”
          W Androidzie nie ma nic rewolucyjnego… Wszystko co oferuje ten system jest dostępne w konkurencyjnych rozwiązaniach.

          „W tej chwili nie widzę sensu przesiadki się z Windows 7, radzę więc poczekać „na coś więcej”
          Ja też nie widzę sensu przesiadki z w7 na w8 na komputerze stacjonarnym 😉 Co więcej ja nadal używam windowsa xp i debiana.
          Natomiast na netbookach i innych małych komputerach oraz oczywiście tabletach w8 sprawdzi się znakomicie.

          Lubię to

      3. >>”Czekam na oficjalne oświadczenie na twoim blogu zaraz po premierze W8 :D”

        Zaraz po premierze to ja nawet Linuksa nie chwalę 🙂 ale jeśli nikt nie będzie na 8 narzekał to i ja go będę chwalił.

        >>”A może po to, by nie kupować tego samego programu na każde urządzenie?”

        Jak wspomniałem wyżej: jeśli wersja tablet i desktop będzie taka sama to odszczekam to co napisałem. Jeśli Metro jest tylko dodatkiem do desktopa to nadal będę uważał je za coś zbędnego.

        >>”W Androidzie nie ma nic rewolucyjnego… Wszystko co oferuje ten system jest dostępne w konkurencyjnych rozwiązaniach.”

        A jeśli jest w Androidzie to na co mi Windows. Microsoft sam wymyślił tę tezę i skutecznie nią walczy z Linuksem. Teraz jak widać inna komercja wykorzystała ten syndrom do swoich celów.

        Jestem otwarty na to czym może się okazać 8. Jednak obecny kształt i podane oficjalne wymagania mnie rażą. Swoją opinię opieram więc na analogicznych sytuacjach w przypadku premier poprzednich wersji Windows i w tym przypadku mogę zaufać Microsoft zupełnie.

        Lubię to

        1. @kowal no to masz problem, bo Metro UI to podstawa nowego systemu windows. Jak logujesz się do systemu, nie widzisz pulpitu ale Metro UI, dopiero w jednym z kafelek jest kafelek: „desktop”. Do normalnego pulpitu przenosisz się po przez użycie „okienek – przycisk na klawiaturze” albo po przez róg i „start”, lub po prostu po przez przycisk „start”.
          Dlatego chciałem zaznaczyć w swoim tekście, że Metro UI to wyznacznik dla Microsoftu w dalszy rozwój i rozwijanie tego „drugiego” pulpitu.

          Lubię to

        2. @mariusz – Mi nie chodzi o to ile interfejsu z tabletów trafi do Desktopa tylko ile z desktopa trafi na tablety. Bo jeśli ten system dla tabletów będzie okrojony z niektórych funkcji to niestety ale racja jest po mojej stronie. W tej chwili Metro raczej utrudnia obsługę interfejsu (skomplikowana kombinacja dwóch rodzajów pulpitu) wnioskuję więc, że dodano je aby nie tworzyć dwóch różnych interfejsów (jednego dla tabletów, drugiego dla desktopów).

          Lubię to

  2. W windowsie nie ma takiego bajeru. Że w menadżerze plików w katalogu z mp3, przytrzymuje się kursor nad mp3 i ona gra w tle. Ale tu mam problem. Ponieważ zapomniałem jak to się ustawia. Kiedys mi to działało z audacious w thunarze i nautilusie.
    Może wiecie jak to się włączało , ponieważ nie moge sobie przypomniec jak to kiedyś włączyłem:(

    Lubię to

  3. Nie to nie to. To chyba była jakaś wtyczka od audaciousa. Ale na razie zmieniam środowiska graficzne bo żadne mi nie pasuje. Xfce miało być takie konfigurowalne, a nie można rozbić motywów tak jak w Gnome2. Łącząc poszczególne częsci. Eh G2 było dla mnie ideał.

    Lubię to

  4. Potwierdzam MST :] To jest Totem ;P W paczce ma wtyczkę dla nautilusa :] Lecz nie jestem pewien czy będzie grała w Thunarze ;P Ponadto Thunar ma kilka problemów których nie mogę strawić :] Brak kart i brak możliwości „zmierzenia wagi” dwóch katalogów na raz :] PCManFM jest pod tym względem bardziej rozgarnięty ^^

    Co do M$, strasznie mnie zaczyna denerwować, wszędzie zaczynają go już wciskać ;/ A sprzedawcy oczywiście nie rozumieją wqrwienia użytkownika Linucha jeśli wszędzie widzi M$ ;/ Szkoda ;P

    Jestem co prawda ciekaw co pokarze Win8 gdyż na Win7 zaimponowała mi stabilność lecz pod psem było menu programów ;/ Gorsze niż szukanie w Unity, choć czy ja wiem, porównywalnie wqrwiające ;/

    Co do gier w Lin to mam jeden patent którego wykorzystam i wcisnę do repo w Lomax’ie :] Wiec przybędzie trochę gier, szkoda że zamknięto źródłowych lecz użytkownik końcowy ma gdzieś źródła bo i tak z nich nic nie kuma ;P

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s