I wyszło na moje… tak mogę to określić.

Microsot potwierdził to, że nie ma zamiaru blokować niczego. A opcję będzie można wyłączyć – jeśli dane urządzenie będzie posiadać wersję OEM windows-a. Tym samym, po co Red Hat bił na alarm.

Każdy idiota (bez urazy) przecież od razu zacznie zadawać pytanie o: urząd konsumenta, a producenci.

Drugą sprawą jest mącenie wody rok przed wydaniem finalnej wersji: po co to zrobiono? Rozumiem pół roku, rozumiem 3 miesiące aby zepsuć kampanie reklamową Microsoftu, ale rok… – nie rozumiem.

Programiści linux’a w ciągu miesiąca znaleźli by rozwiązanie – więc po co teraz robić zamieszanie.

A więc moim zdaniem, i będę to uważał cały czas RH miał coś innego na celu. Teraz sytuacja zacznie się normować, tylko że niesmak pozostaje. Ta informacja jeszcze długo będzie unosić się jak smród po pierdzie.

I tak szczerze, trzeba być naprawdę niezłym głupkiem, aby uwierzyć w to, że Microsoft wystawi się na kary odnośnie monopolu i pozwów zbiorowych.

Mnie cały czas interesuje: po co takie głupoty właśnie teraz wywlokło Red Hat i jaki miało w tym cel?? Chodzi mi po co, dlaczego i w jakim celu – tylko tyle. Bo jako korporacja, która zarobiła w 2011 roku więcej niż analogicznie w roku poprzednim, to czy ona ma się czego obawiać??

A może obawia się, że Canonical wychodząc do ludzi zacznie wychodzić do firm. A przecież kilka miesięcy temu Canonical miał zainstalować ileś Ubuntu na laptopach w danej firmie.

Bo moim zdaniem, a będę się przy tym upierał, ta informacja miała odciągnąć nowych użytkowników od zainstalowania Ubuntu lub zainteresowania się jego najnowszą odsłoną.

Bo coś mi się wydaje, że to nie pierwszy taki przypadek, kiedy to RH wyskakuje z czymś – co nie ma sensu i zadaje cios społeczności linux i nowym użytkownikom.

ps.
Jeśli Canonical było by na giełdzie, to możecie być pewni że jego notowania po tej akcji(informacji) spadły by na pysk, zadając cios którego tak szybko nie dało by się zapomnieć. A już o odzyskaniu zaufania inwestorów i kupujących możecie być pewni, na długo by oni zapamiętali tą lekcję, aby nie pchać się w ten rynek.
I dlatego dla mnie to był cios w społeczność linux’a i premierę Ubuntu. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć że mącenie wody miało na celu dobro linux’a.

Reklamy

9 myśli na temat “Microsoft zaprzecza słowom Red Hat

  1. >>”Microsot potwierdził to, że nie ma zamiaru blokować niczego. A opcję będzie można wyłączyć – jeśli dane urządzenie będzie posiadać wersję OEM windows-a. Tym samym, po co Red Hat bił na alarm.”

    Żeby właśnie to potwierdzili! W oficjalnej specyfikacji na jakiej się opierano nie było o tym mowy. Wniosek Microsoft mógł w ogóle nie stworzyć tej opcji i potem tłumaczyć się nieznajomością specyfiki Linuksa. Teraz możesz czuć, że premiera twojego ukochanego Ubuntu przebiegnie bez zakłóceń, dzięki czujności ludzi z Red Hat.

    >>” Każdy idiota (bez urazy) przecież od razu zacznie zadawać pytanie o: urząd konsumenta, a producenci.”

    To niech ten sam idiota mi wytłumaczy dlaczego ten sam sposób szyfrowania stosuje już od jakiegoś czasu Apple, które zdaje się autor darzy szczególnymi względami? Wniosek – jednak jest to możliwe z pominięciem urzędu konsumenta!

    >>”Drugą sprawą jest mącenie wody rok przed wydaniem finalnej wersji: po co to zrobiono? Rozumiem pół roku, rozumiem 3 miesiące aby zepsuć kampanie reklamową Microsoftu, ale rok… – nie rozumiem.”

    Może mają tyle haków na Windows, że nawet kilka godzin przed premierą coś znajdą 🙂

    >>”Programiści linux’a w ciągu miesiąca znaleźli by rozwiązanie – więc po co teraz robić zamieszanie.”

    W zasadzie po co to robić po premierze skoro specyfikacja jest dostępna już teraz? Może dlatego, że UEFI działa jak DRM więc nie jest akceptowane przez Linuksa, który w ogóle nie potrzebuje takich zabezpieczeń. Miesiąc po premierze to miesiąc darmowej kampanii dla Windowsa, którą podarowałoby się Microsoft przez zaniedbanie.

    >>”I tak szczerze, trzeba być naprawdę niezłym głupkiem, aby uwierzyć w to, że Microsoft wystawi się na kary odnośnie monopolu i pozwów zbiorowych.”

    Wcale nie musiał wystawiać się na te kary. producent wyprodukowałby dwie wersje sprzętu, przy czym ta druga bez UEFI nie trafiłaby do MediaMarktów chcesz więc komputera bez systemu to sobie poszukaj. Jest jednak jeszcze jeden wątek tej opowieści, czyli komputery z logiem Windows na które nikt nie zwrócił uwagi… ale nie uprzedzajmy faktów.

    >>”Mnie cały czas interesuje: po co takie głupoty właśnie teraz wywlokło Red Hat i jaki miało w tym cel?? Chodzi mi po co, dlaczego i w jakim celu – tylko tyle. Bo jako korporacja, która zarobiła w 2011 roku więcej niż analogicznie w roku poprzednim, to czy ona ma się czego obawiać??”

    Zacznijmy jednak od tego, że to nie Red Hat ogłosił tę nowinę tylko jeden z jego pracowników, który przejrzał specyfikację UEFI Windowsa OEM w ramach własnych zainteresowań. Więc równie dobrze możesz powiedzieć, że Microsoft ma większy udział w tworzeniu jądra Linuksa bo jeden z jego pracowników dodał dość sporo poprawek do niego.

    >>”A może obawia się, że Canonical wychodząc do ludzi zacznie wychodzić do firm. A przecież kilka miesięcy temu Canonical miał zainstalować ileś Ubuntu na laptopach w danej firmie.

    Bo moim zdaniem, a będę się przy tym upierał, ta informacja miała odciągnąć nowych użytkowników od zainstalowania Ubuntu lub zainteresowania się jego najnowszą odsłoną.”

    Powiedzmy jednak szczerze, że jeśli przepowiednie by się spełniły to Ubuntu mogłoby pożegnać się z każdą następną premierą nawet na rok, a jądro Linuksa straciłoby szansę testowania nowego sprzętu.

    Inna sprawa, że Ubuntu to nadal główny klient Red Hat w kwestii dostarczania dla niego oprogramowania, jeśli więc Ubuntu coś straci to straci i Red Hat. W dobrym interesie Red Hat jest więc lizanie tyłka Canonical, żeby za szybko nie przeszło na te Qt, bo wtedy już nikt ani GNOME3, ani Gtk nie będzie używał.

    >>”Jeśli Canonical było by na giełdzie, to możecie być pewni że jego notowania po tej akcji(informacji) spadły by na pysk, zadając cios którego tak szybko nie dało by się zapomnieć. A już o odzyskaniu zaufania inwestorów i kupujących możecie być pewni, na długo by oni zapamiętali tą lekcję, aby nie pchać się w ten rynek.”

    A jak na razie to obserwuje się spadek akcji Microsoft (-2,5 $) od czasu ogłoszenia rewelacji o tym nieszczęsnym UEFI. Może więc wytłumaczysz dlaczego Microsoft traci skoro pokazał swoją przewagę nad innymi systemami?

    >>”I dlatego dla mnie to był cios w społeczność linux’a i premierę Ubuntu. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć że mącenie wody miało na celu dobro linux’a.”

    Niestety ale będziesz musiał w to uwierzyć! Przed tym „mąceniem wody” Microsoft ani myślał o udostępnieniu tej opcji z dość prostego powodu: bo nie ma wpływu ani na kształt UEFI, ani BIOS. Oba zależą od producenta sprzętu. Ze względu jednak na konstrukcję UEFI istnieje możliwość wpłynięcia na producenta, aby nie wprowadzał opcji wyłączenia połączenia szyfrowego. W kwestii Windowsa OEM taka sytuacja jest jednak niemożliwa, bo licencji OEM można nie akceptować i wtedy stajemy się posiadaczami bezwartościowego sprzętu, a to w Europie nie jest możliwe ze względu na przepisy o transakcjach wiązanych, które zakazują sprzedaży dodatkowego towaru bez którego właściwy jest bezużyteczny za dodatkową opłatą. Windows dodawany do komputerów jest tylko opcją, więc można zawsze z niego zrezygnować i bez niego producent także musi mi zagwarantować sprawne działanie sprzętu.

    Sytuacją taka ma także swoje wyjątki. Są nimi tzw. komputery firmowe. Takie komputery sprzedaje min Apple, czyli jest jednocześnie ich producentem jak i oprogramowania pod którym działają. Taka sytuacja pozwala na użycie UEFI, bo Apple daje gwarancję na sprzęt tylko z własnym oprogramowaniem. Tego właśnie tak bardzo przestraszył się M$ i to miało największy wpływ na szybką ich odpowiedź. Pracownik Red Hat nie tyle mówił o możliwości zablokowania Linuksa na maszynach z Windowsem, co o możliwości stworzenia tą drogą komputera „z logiem Windowsa”. Oznaczałoby to, że M$ miałby możliwość takiego komputera właśnie dzięki UEFI. Dla takiego sprzętu oczywiście potrzebni są specyficzni dostawcy, którzy zgodzą się firmować tylko jeden system w zamian za wyłączność. Stawia to pod znakiem zapytania współpracę z innymi producentami skoro kilku z nich (albo nawet tylko jeden) posiada szczególne względy. Oczywiście taki sprzęt byłby lepiej reklamowany niż innych producentów i można by było zablokować w nim (tak jak w Apple) możliwość instalacji innych systemów.

    Oczywiście Microsoft nigdy nie miał i zapewne nie będzie miał takich planów zważywszy na fakt skąd czerpie swoje największe zyski. Jednak taka możliwość dawałaby mu przewagę w negocjacjach licencji OEM, a zważając na ostanie umowy z Nokią na analogiczne rozwiązania w kwestii telefonów jest to bardzo prawdopodobna sytuacja. Producent takiego sprzętu ma więc tylko jedno wyjście, aby stanąć wobec Microsoftu jako równy z równym – zagrozić mu instalacją konkurencyjnych systemów (w tym Linuksa) na reszcie sprzętu. I tu kółko się zamyka. Microsoft odpowiada najszybciej jak może na zarzuty aby te rewelacje jak najszybciej uległy zapomnieniu i kurs akcji jak najszybciej wrócił do normy.

    Widzisz jakie to proste! A Red Hatowi powinieneś podziękować za czujność, bo mogłeś się o tym przekonać dopiero po zakupie takiego sprzętu i wtedy byś miał problem z instalacją nowego Ubuntu, który ciągle jest zależny od GNOME 3.

    Polubienie

  2. Rzucasz zdaniami bez jakiegoś przemyślenia.

    Po pierwsze premiera Ubuntu to największe wydarzenie, większe niż dywanie fedory, czy openSuse. A to dlatego, że Ubuntu ma najwięcej użytkowników + kolony na nim oparte, które w wielu miejscach są bardziej popularne niż samo Ubuntu – a to dlatego, że lokalna społeczność wspiera danego klona, przy okazji go reklamując.

    Po drugie, co ty do Apple pijesz?? Czy ta firma wypuszcza swój system na inne laptopy niż swoje? Hackintosh to coś innego, niż Lion na macbook-u. I tym swoim komentarzem pokazałeś mi, jak nie wiele wiesz o innych systemach. Czytać o nich to co innego, niż obracać się między ludźmi którzy mają ten system już kilka lat i znają go na tyle, że piszą o nim blogi, a każdy bzdet, program, nowinka jest przez nich testowana. Oni siedzą w tym systemie i te osoby wiedzą, że takie coś co ty opisałeś to brak przez ciebie wiedzy.

    Jak można stawiać tu Apple za przykład, że oni to stosują. Ale oni to stosują TYLKO w swoich urządzeniach. Pokaż mi iOS4 na innym tablecie. Nie ma i nie może być. Tak samo z ich telefonami, tak samo z ich wersjami laptopów. Choć składają się z tego samego, właśnie posiadają takie coś – aby zablokować na SWOIM sprzęcie instalację innego systemu. Bo to ich sprzęt i taki mają wobec niego prawo, więc to robią.

    A sprawa RH i ich cudownego dbania o moje zabezpieczenie. Niech lepiej wezmą się do pracy nad gnome3 – bo wersja beta to kupa straszna, niech zaczną rozwijać nouveau na miarę czegoś co ma w przyszłości zastąpić zamknięty sterownik – bo jak na razie nawet 2D chodzi słabo, a 3D to jakiś syf, niech zajmą się swoimi sprawami bo firma która zarabia 288 milionów ma się czego bać?. Społeczność linux nie potrzebuje szeryfów, z koziej dupy.
    Ja takich dobrych kolegów nie potrzebuję. Bo na obecną chwilę mam laptopa nie mam zamiaru kupować nowego. A jakby co, to jest obecnie masę lepszych za połowę ceny i to z BIOSem. Więc ja nie mam się czego bać.

    I nie wierzę w to, że ktoś w Red Hat łaskawie wszczął alarm rok przed wydaniem Windows 8. Bo teraz, okazuje się że to był fałszywy alarm. Tylko teraz każda osoba, która przeczytała o tym blokowaniu linux’a, czy nadal będzie chciała poznać linux’a??
    Ja bym już nie chciał, jak bym miał tylko windows. A to dlatego, że niepotrzebnie wszczęto ten alarm, zamiast napisać do Microsoftu i poprosić o wyjaśnienia.
    Czy ja krzyczę na blogu i forach, że kadu kasuje kontakty GG na serwerze, jeśli je nie potwierdzimy – nie. Zgłosiłem to twórcom, odbyłem rozmowę z nimi i otrzymałem wyjaśnienia. Tak robi normalny człowiek, a nie że krzyczę jak opętany – robiąc nie potrzebny szum.

    Polubienie

    1. Ps.
      Co do czujności RH: niech sobie ją wsadzą w du#ę i zajmą się swoją robotą.
      co do laptopów: I nie przekonał bym się, bo znając blogerów to oni by wszczęli szum. Co do firmy, one same musiały by mnie ostrzec, bo to one i TYLKO one biorą odpowiedzialność za blokadę, a nie Microsoft. Windows to system, a Microsoft to firma która go tworzy. Microsoft nie wypuszcza własnych laptopów i dlatego, dla mnie ta informacja była bez sensu. Bo jakbym sam produkował laptopy Microsoft nie ma prawa mi dyktować: z czego mam składać swoje laptopy. Będę chciał zacznę instalować linux’a i gó##o im do tego.

      Polubienie

    2. >>”A to dlatego, że Ubuntu ma najwięcej użytkowników + kolony na nim oparte, które w wielu miejscach są bardziej popularne niż samo Ubuntu – a to dlatego, że lokalna społeczność wspiera danego klona, przy okazji go reklamując. ”

      No to co Ubuntu jest najpopularniejsze, czy ma jeszcze popularniejsze klony? Bo już się pogubiłem.

      >>”Po drugie, co ty do Apple pijesz??”

      Uderz w Apple, nożyce się odezwą! Napisałem że Apple stosuje szyfrowanie, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby Microsoft także je zastosował i stworzył własny „firmowy” komputer. W dobie chromebooków i Nokii tylko z Windowsem to wcale nie taki futurystyczny scenariusz. Natomiast posiadanie takiej władzy przez Microsoft może mu znacznie pomóc w negocjacjach z producentami sprzętu, w związku z czym ci, aby odrobić te zaległości będą musieli zagrozić Microsoftowi preinstalowanym Linuksem. Taka sytuacja zdarzyła się już kiedyś, gdy pokazano netbooki z Linuksem i Microsoft obniżył znacznie cenę XP dla wersji OEM. Producenci wtedy wygrali te negocjacje, bo kupili Windowsa poniżej jego wartości, Microsoft natomiast stracił sporo zysków z powodu Linuksa.

      >>”Bo to ich sprzęt i taki mają wobec niego prawo, więc to robią.”

      Nikt nie neguje praw Apple do swoich zabezpieczeń, bo dają na nie gwarancje. Natomiast nie słyszałem jeszcze o przypadku przyjęcia do serwisu komputera, „bo Windows nie chce chodzić”.

      >>”A sprawa RH i ich cudownego dbania o moje zabezpieczenie. Niech lepiej wezmą się do pracy nad gnome3 – bo wersja beta to kupa straszna, niech zaczną rozwijać nouveau na miarę czegoś co ma w przyszłości zastąpić zamknięty sterownik – bo jak na razie nawet 2D chodzi słabo, a 3D to jakiś syf, niech zajmą się swoimi sprawami bo firma która zarabia 288 milionów ma się czego bać?. Społeczność linux nie potrzebuje szeryfów, z koziej dupy.”

      A tak – bo ty płacisz i wymagasz!

      >>”I nie wierzę w to, że ktoś w Red Hat łaskawie wszczął alarm rok przed wydaniem Windows 8. Bo teraz, okazuje się że to był fałszywy alarm.”

      Nie to nie był fałszywy alarm. Gdyby ta informacja wyszła tuż przed premierą Windows, zapewne by zwiększyła jego sprzedaż. I to by był dopiero cios w kierunku Linuksa, bo Microsoft zyskałby użytkowników, którzy związaliby się z nim systemowo na kilka lat mając w gdzieś jakieś Linuksy (skoro i tak zapłaciłem kupę kasy na Windows). Musiałbyś się więc sporo natrudzić, żeby wcisnąć komuś malucha, który jest przytuningowany i szybciej jeździ jeśli ktoś kupił sobie nowego Mercedesa z salonu. W obecnej sytuacji każdy się zastanowi nad szybkim kupnem komputera z Windows, zwłaszcza, że jak Ósemka okaże się nie wypałem nie będzie można powrócić ani do Linuksa, ani XP. Alarm nie był więc fałszywy, tak samo jak nie są fałszywe żądania wyjaśnienia dlaczego wrogie mocarstwo sprowadziło dywizję czołgów pod naszą granicę, nawet gdy potem się okaże, że są to tylko niezapowiedziane ćwiczenia.

      Microsoft więc powinien powiadomić o tej opcji wcześniej kiedy wydano specyfikację UEFI dla OEM, w innej sytuacji pracownicy Red Hat mają pełne prawo zadać pytanie: dlaczego tej opcji tam nie ma?

      >>”Ja takich dobrych kolegów nie potrzebuję. Bo na obecną chwilę mam laptopa nie mam zamiaru kupować nowego.”

      Za to niektórzy mogą nie być w takiej komfortowej sytuacji.

      >>”A jakby co, to jest obecnie masę lepszych za połowę ceny i to z BIOSem. Więc ja nie mam się czego bać. ”

      Mam wielki sentyment do kart NVidii z serii 8800. Do tej pory nie było problemu z jej kupnem. Możesz mi powiedzieć, gdzie obecnie kupię komputer z taką kartą graficzną nieużywany?

      Popatrz teraz, który ze sklepów oferuje jeszcze laptopy, których modele wyszły rok temu.

      >>”Tylko teraz każda osoba, która przeczytała o tym blokowaniu linux’a, czy nadal będzie chciała poznać linux’a??”

      Powiem szczerze, że Microsoftowi najbardziej zależało na tym aby wyciszyć całą sytuację. I chodzi tu właśnie o wiązanie Windowsa z Linuksem, które tak naprawdę jest reklamą Linuksa, bo wcześniej większość użytkowników Windows uważała, że Linuksa w ogóle nie da się zainstalować na komputerach PC. Teraz okazuje się, że Microsoft dopiero zablokuje taką możliwość, więc wcześniej Linux chodził na PC-tach, „a ja myślałem, że Windows to jedyny system jaki można sobie zainstalować!”.

      Microsoft w swoim oświadczeniu nie wspomniał nawet słowem, że ta opcja miała uniemożliwić instalację Linuksa. Wspomniał jednak, że taka sytuacja może być kłopotliwa dla jego własnych systemów, w tym Windowsa XP, które obecnie nadal jest najpopularniejszym systemem. Wielu ludzi nie stać obecnie na wymianę sprzętu i kupno nowej 8-mki, przez jakiś czas, więc nadal będą oni siedzieć na XP nawet jak kupią nowy sprzęt to go tam zainstalują i tego obawia się Microsoft, że ten szum może zwrócić uwagę dotychczasowych użytkowników na alternatywne systemy w tym Linux. Zauważ ile osób zainstalowało pirackiego XP na kompie zakupionym z Vistą. Teraz takiej możliwości mogliby nie mieć więc do nowego sprzętu będą podchodzić z rezerwą, a skoro na XP coraz mniej rzeczy działa to może warto spojrzeć na tego Linuksa skoro go tak chwalą.

      >>”A to dlatego, że niepotrzebnie wszczęto ten alarm, zamiast napisać do Microsoftu i poprosić o wyjaśnienia.”

      Powiedz to pracownikom Googla, którzy wielokrotnie przesyłali raporty o znalezionych dziurach i byli olewani, a dziura jak była tak została. Microsoft zareagował dopiero jak opublikowano tę w jaki sposób można wykorzystać tę dziurę. Krótko mówiąc im więcej Microsoft obieca publicznie tym trudniej będzie mu się potem z tych słów wycofać.

      >>”Czy ja krzyczę na blogu i forach, że kadu kasuje kontakty GG na serwerze, jeśli je nie potwierdzimy – nie. ”

      Mogę ci wytknąć wiele artykułów na tym blogu kiedy wytykałeś różnym firmom ich domniemane błędy. Tak więc nie kuś losu.

      Podsumowując cała sytuacja wyszła tylko na dobre Linuksowi i pośrednio także nowej premierze Ubuntu i to nie dzięki Microsoftowi, bo on akurat zareagował na końcu. Nie wiem o co więc ty jeszcze podsycasz ten szum?

      Polubienie

      1. @kowal Czy ty naprawdę wierzysz że to było dla dobra linux’a i jego ochrony??
        Linux ma 1% na świecie, OS X około 10 – 12 a Windows ma resztę i myślisz że M$ przejmuje się linux’em??
        Nawet w naszym kraju nie preferuje się otwartych standardów odnośnie pakietu biurowego – więc czego oczekujesz?
        Linux dla wielu to nie potrzebny byt, który dla masy ludzi może przestać istnieć i nikt za nim nie zapłacze.
        Jedynie Apple pokazało, że dając inne rozwiązanie można wybić się na tle windows-a i sprzedać system, który będzie na prawie każdym pokazie (świecące jabłko na klapce laptopa).

        Polubienie

        1. Naprawdę myślisz, że będę używał Windowsa bo 90 % sąsiadów z mojego bloku go używa? Pięćdziesiąty już raz chyba zadaję ci pytanie na tym blogu, żebyś mi udowodnił zależność pomiędzy popularnością, a jakością systemu i nie doczekałem się odpowiedzi. Czy Windows się pozbył niestabilności, wirusów, ociężałości tylko dlatego, że jest popularny? Czy tak się stało z Androidem?

          Problemem Windowsa jest to, że jak ktoś pozna zalety Linuksa to do Windowsa już nie chce wracać, a jak to robi to z musu stawiając go jako drugi system. Problemem Windowsa jest właśnie to, że jest mi on do życia nie potrzebny. Problemem Windowsa jest to, że nie potrafi się rozwijać bez kasy natomiast Linux w takim środowisku czuje się jak ryba w wodzie i znalazł nawet w ten sposób własny system rozwoju pozwalający mu przetrwać nawet z zainteresowaniem ze strony użytkowników bliskiemu zeru. Linux nie buduje swojego kodu na potrzebach domowych użytkowników więc nie musi dbać o ich głosy.

          Jak jednak pokazuje praktyka ignorowanie go przez Microsoft skończyło się dla tej drugiej firmy klapą w wielu dziedzinach życia. Będzie więc ta firma musiała sypnąć niezłą kasą, aby dogonić inne systemy w kwestii obecności na nowych rynkach, co już teraz objawia się np. 35 GB skrzynkami SkyDrive. Nawet nie wiesz ile Microsoft kosztuje dzierżawienie takiej powierzchni przez chociażby miesiąc, podczas gdy Google już teraz za te 35 GB dostaje niezłą kasę od swoich klientów. Microsoft musi włożyć niezłą kasę w produkcję telefonów Nokii, bo tej firmy już nie stać na wypuszczenie kilku smartfonów na raz z WP7 na pokładzie i ich jednoczesne reklamowanie tak jak nie było stać jej wcześniej na wypromowanie tylko jednego modelu Nokii N900.

          Najbliższa przyszłość Microsoftu to przede wszystkim inwestycje i gonienie innych firm. W takim środowisku utrzymanie czterech systemów na rynku będzie nie lada sztuką. Windows 8 musiałby się więc okazać niezłym hitem, a jak widać po recenzjach niewiele osób uważa ten system za rewolucję. Nie zrozum mnie źle ale ten system nie bać być sprawny on musi być HITEM, żeby w krótkim czasie zmobilizować użytkowników do zakupu nowego sprzętu. Tak jak to zrobił XP, który też miał niezłe wymagania jak na swoje czasy. Microsoftu nie interesuje, więc zyskanie 0,5% przewagi nowego systemu miesięcznie nad XP, tak jak to było w przypadku Visty, czy 7. Tylko szybkie zdobycie sporej przewagi, bo w przeciwnym przypadku oznacza to wielomiesięczną kampanię marketingową, czyli kolejne inwestycje zasobów, których nie wykorzysta się na nowe dziedziny rozwoju.

          Tak było w przypadku Windows Mobile, który został zapuszczony w związku z promocją Windows 7. Ponowny start w postaci Windows Phone to tworzenie rynku od podstaw podczas, gdy na tym rynku wcześniej firma miała niezłą przewagę. Obecnie trwa walka o byt na rynku smartfonów z WP7 podczas gdy Google i Apple dzielą zyski na rynku tabletów, gdzie M$ nie ma żadnego znaczącego produktu (system, sprzęt, oprogramowanie) i znowu będzie musiał zaczynać od nowa podczas, gdy inni będą już czerpać zyski ze swoich inwestycji. Najgorsze jest to, że o ile Microsoft ma dość znaczącą przewagę na rynku starych maszyn to słabo mu idzie w kwestii nowych trendów, które mogłyby mu przynieść zyski w przyszłości. Nadal, więc będzie inwestował w PC i laptopy ale nie będzie miał z nich dużych zysków (większych niż rok temu), bo jedyne jakie osiągnie to z licencji OEM, które są opłatą jednorazową i nie przedstawiają faktycznej ceny rynkowej Windowsa. M$ nie uruchomił żadnych usług z których mógłby czerpać zyski długoterminowe jak to robi np. Google sprzedając swoje usługi sieciowe, które będą dodatkowymi zyskamy po zakupie Chromebooka przez tę firmę. Nawet rynek gier nie jest tak przychylny dla PC (część sporych firm już całkowicie przestawiło się tylko na konsole). Następny rok M$ może więc zamknąć z zyskiem ale już mniejszym niż w kolejnych latach, a to nie będzie zachęcało akcjonariuszy do inwestycji.

          Jak widzisz Microsoft ma przed sobą świetlaną przyszłość tylko nie wiadomo, czy ile lat jeszcze mu zostało. Linux to inna bajka. Wiele jego projektów rozwijanych jest hobbystycznie, a wszystkie wpływy z dotacji są po prostu inwestowane w jego rozwój, a nie w marketing lub kreowanie marki. Każdy pieniądz wpłacony na rozwój Linuksa powiększa więc tylko jego wartość, podczas, gdy w Windowsa trzeba najpierw zainwestować w promocję, a dopiero potem oczekiwać zysków.

          Dla Microsoftu nie jest, więc ważne, że dzięki mnie stracił już ok. 20 osób, bo to dla niego niby kropla w morzu statystyk, problem w tym, że te osoby mogą w ogóle już nie powrócić do Windowsa (bo Linux im do tych domowych potrzeb całkowicie wystarcza i daje dodatkowo bezpieczeństwo i stabilność i oszczędność w inwestowaniu w sprzęt). Problemem jest gdy te 20 osób namówi kolejne 20 osób to wtedy uzyskamy już 400 osób, a skoro mi się udało to czemu im ma się nie udać? Mnożymy dalej? 400*20=….? A to tylko trzy osoby, które się dowiedziały jedna od drugiej o Linuksie.

          Ponawiam więc pytanie: Jaki wpływ ma 90% popularność Windows na jego jakość i w jaki sposób ta 90% popularność miałaby wpłynąć na rozwój Linuksa? Może w końcu jakiś ciekawy artykuł napiszesz na ten temat.

          Polubienie

  3. Mariusz a może wiesz dlaczego podczas instalowania openjdk6 twierdzi żeby odinstalować jre. Więc się zgodziłem jednak java nie działała. To ponownie chciałem zainstalować jre, ale tu niespodzianka przez pacmana już nie mogę. Jest tylko wersja jre i jre6 w aur , którą przez yaourt można zainstalować. Tyle że jak chce którąś zainstalować jest do pobierania około 91MB 😮 Gdy instalowałem przez pacman -S jre było do pobrania co najwyżej 20MB. Dlaczego teraz trzeba tyle pobierać danych?

    Polubienie

    1. Ponieważ Arch przeszedł na openjdk – rezygnując z zamkniętej wersji java. A w AUR masz wersję 6. Dlaczego jest taka różnica w wielkości – bo jedna paczka została spakowana, a po instalacji jej wielkość to 119MB, a paczkę z AUR pobierasz od twórców i pobierasz jej pełną wersję.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s