Infoblog to notka odnośnie bloga 🙂

Odnośnie dystrybucji na moim dysku: to poprzestaje na dwóch odmiennych, ale mimo wszystko podobnych dystrybucjach, które pod względem pulpitów trochę się potrafią różnić.

Mowa oczywiście o: Ubuntu (zazwyczaj wersja developerska – czyli w fazie rozwoju) i Arch linux (który opiera się na wydaniach stabilnych programów i sterowników).

Tak, zrezygnowałem z trzeciej dystrybucji, ponieważ powyższe dostarczają mi tego co potrzebuję.
Ubuntu to prostota, wgląd w nowości jakie będą zawierać wydania beta itd. Ale to też przyglądanie się rozwojowi Unity, jak i nowością od Canonical. To też możliwość skorzystania z launchpad-a i tego co oferuje, przy okazji monitorowanie rozwoju projektów, którym po cichu kibicuje. To też system zgłaszania o błędach i możliwość ulepszenia tego, co wielu z was doświadczy dopiero przy wydaniu finalnym.

Arch linux – to dystrybucja, którą ustawiam sobie i konfiguruje jak chcę. Jest prostsza niż gentoo, ale bardziej wnikliwa jeśli chodzi o instalację, konfigurację niż Debian. To także AUR, czyli: git, svn, -unstable, -devel, -beta. Jak i tworzenie w AUR możliwości instalacji rzeczy, których ktoś nie dodał. Ale to nie wszystko, to także odnajdywanie sposobu na obejście problemu w danej paczce, manualne zmiany w pliku instalacji danego pakietu, czy komentowanie danego pakietu z podaniem rozwiązania danego problemu. A więc w pewnym stopniu, udzielanie się dla społeczności Archa i rozwijanie idei Archa.
To Arch skłonił mnie do udzielania się w testach i brania w nich udziału: punktowanie błędów w kadu i e17 – to nie pierwsze moje rozmowy z twórcami danych projektów. Ale co się ku temu tyczy, wytykanie tego co zostało poprawione i wy jako użytkownicy końcowi jesteście tymi szczęściarzami, że nie uświadczycie wielu rzeczy, które testerom napsuły nerwów 😉

Za około kilka miesięcy stuknie mi 4 lata z tym blogiem… i sytuacja odnośnie dystrybucji się u mnie nie zmieniła.

I choć pisałem już na tym blogu, jak wygląda sprawa prowadzenia takiego bloga, to pokrótce przypomnę o tym, jak to wygląda: nie ważne czy macie rodzinę czy nie, czy macie dziewczynę czy nie, czy macie czas czy nie, czy jesteście chorzy i zmęczeni lub nie – blog to blog.

Co chcę przez to powiedzieć?
Że prowadzenie takiego bloga, to wiele wyrzeczeń, to nie jest tak że ktoś mi za to płaci, robię to z powodu pasji, a przy okazji nauki i zdobywania doświadczeń. To codzienne czytanie o tym, co się dzieje w świecie linux’a, ale nie tylko. To czytanie blogów odnośnie OS X i windows. To testy różnych programów, które się pojawiają, to dochodzenie do rozwiązania problemu, grzebanie w systemie (arch).

Myślicie, że możecie wszystko pogodzić? Wydaje się wam, że pisanie tekstów, prowadzenie eksperymentów, kompilacja, dochodzie co poszło w niej nie tak itd. to 1h albo 2h?

Życie bloger to nie jest życie usłane różami. To brak czasu na wiele przyjemnych spraw. To godzenie się z tym, że coś nie obejrzymy w tv, że w coś sobie nie zagramy itd.

A jak macie żonę, partnerkę (albo panie: męża, partnera) to jemu oddajecie swój czas, a nie blogowaniu. Czas dla bloga wtedy dzielicie z czasem na sprawdzenie maila, na rozmowę ze znajomym, czy sprawdzeniem coś w sieci, czy chwilę kiedy macie czas wolny. W innym przypadku, to życie zabiera wam czas jaki kiedyś dawaliście prowadząc bloga.

Kolejnym problemem jest też zjadanie własnego ogona, po roku lub dwóch latach pisania o czymś, czym się interesujecie i pasjonujecie. Przecież nie możecie pisać co roku, że wyszedł nowy pidgin, nowy openshot, czy nowa wersja gry, a nawet że pojawił się nowy pulpit. Przestajecie pisać o wersjach testowych i skupiacie się na wydaniu finalnym. Bo ile można o czymś pisać?

Bycie blogerem to też instalacja innych dystrybucji, innych systemów. To nie jest tak, że obejrzę sobie filmiki na YT i już wszystko wiem – nie. To jest pobranie obrazu płyty i instalacja – czysta instalacja. Dlaczego nie na maszynie wirtualnej? Bo ona nie jest miarodajna. Wiele problemów które wystąpią tam, mogę nie wystąpić przy normalnej instalacji i korzystaniu z danego systemu. Dużym ułatwieniem stało się pakowanie obrazu .iso na kartę pamięci i instalację z niej. Ale jak już się przekonałem wiele dystrybucji ma problemy z tą formą uruchomienia, nie mówiąc już o wgraniu obrazu na karę tak, aby system rozruchowy zaskoczył.

Niektóre osoby (choć było ich nie wiele, ale były) skontaktowały się ze mną, abym im pomóc rozwiązać dany problem. Podobnie jest za pewne z innymi blogerami, którzy im są popularniejsi tym więcej otrzymują takich maili. Do blogera należy pomoc… wiem że nie jestem serwisem, czy poradnią ale jeśli posiadam jakąś wiedzę, dlaczego mam nie pomóc.

Prowadzenie bloga to bycie w miarę na czasie. W miarę, ponieważ blog to blog, to nie jest strona, portal społecznościowy, profil, czy grupa lub forum – to blog. Osobisty pamiętnik, wyznacznik części naszej wiedzy i zakresu naszych zainteresowań. To zapis lat w tematyce w jakiej siedzi się co dziennie.
I że to jest blog, a osoba prowadząca go jest blogerem to w każdej chwili może ona odejść od bloga i wrócić po roku, albo dwóch.

Rozumiem, że wiele osób zapomniało by o istnieniu takiego bloga, ale nikt nie robi tego tylko dla czytelników, po części ktoś to robi też dla siebie. Większość blogerów robi to za darmo, w ramach chęci dzielenia się tym co wie lub znalazło.

Kończąc tą filozoficzną notkę, napiszę tak: nie mam zamiaru zrezygnować z linux’a. Nie żałuje też czasu jaki on mi zabrał. Ale nie jeden raz doprowadził mnie on do rwania włosów z głowy i bicia głową w ścianę, wielokrotnie też doprowadza mnie do wściekłości, bo inne osoby tworzące dany sterownik czy program zawalają sprawę. Wiele też napsuło mi nerwów kontaktowanie się ze wszystkimi twórcami danych projektów, programów, pulpitów.
I mogę wam gwarantować, że jakbyście mieli ogarnąć to co obecnie wiecie, to zajęło by wam to rok, z tym że piszecie notkę co 3 dni. A co z tym, jak będziecie pisać o tym co już wiecie – bo gdzie znajdzie to, co poznajecie nowego, co odkrywacie nowego w świecie linux? Właśnie i z tego roku robi się 3 lata – bo linux to ogromne spektrum zainteresowań. Dlatego po pół roku postanawiacie: co jest dla was ważne, co mniej ważne, a co wcale. Ale też przez ten rok wyrabiacie sobie zdanie na temat masy rzeczy w wiecie linux. Podobnie też z innymi systemami, na których temat także zaczyna się krystalizować na tle tego co już wiecie i co poznajecie. I po jakimś czasie zaczynacie zauważać, że pewne rzeczy się zmieniają w waszym patrzeniu na świat linux’a i ten w innych systemach. Bo albo jesteście blogerami, albo robicie to tylko i wyłącznie dla siebie. Bo bloger robi to i dla siebie i dla innych, bo po coś prowadzi danego bloga.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s