Pisałem o tym już wcześniej, ale chcę tu ugryźć temat z innej strony…

Pytanie: macie kupić auto, co robicie?? Czy ilość marek i rodzaje, niewielkie różnice pomagają wam wybrać ten najlepszy model, czy decydujecie się po miesiącu poszukiwań na taki który ma najwięcej zalet, a najmniej wad??

Podobnie z tv, czy bierzecie pierwszy lepszy czy sprawdzacie, co jaki ma, jak działa i te wszystkie dane techniczne – aby nie kupić gówna??

I czy podobnie nie jest z linux’em?? Przecież rosnąca ilość dystrybucji (zasługa w tym klonów), różnych opcji dystrybucji z KDE, gnome-shell, z gnome2, z lxde, z xfce – nie odstraszają potencjalnych początkujących??

Tak samo z autami czy każdą inną rzeczą: im więcej do wyboru, tym mniejsza wiedza i gorsze obeznanie się w tym mętliku – bo tego jest za dużo.

Pokażcie komuś kto chce sobie kupić łóżko w sklepie meblowym, że ma 25 fasonów łóżek, do tego każde ma po 3 kolory, a przy tym jak już ktoś wybierze sobie fason, to przechodzi się do… materacy, których jest 25  rodzajów + 3 stopni miękkości, i 5 rodzajów obicia, jak i wkładek – no to po takim czymś dana osoba będzie zielona jak jeszcze nie była.

I tak właśnie wygląda wybór dystrybucji… w momencie rozpoczęcia poszukiwania: co wybrać, zaczyna się takiej osobie odechciewać wszystkiego, a przecież niby wszędzie jest to samo 😉

A więc to jest pierwszy obraz systemu linux, który nie nastraja pozytywnie.

Kolejnym jest samo to, że linux to kilka pulpitów. W OS X i windows – jest jeden pulpit, niezmiennie ten sam. Układ można sobie zmienić, ale to ten sam panel.
W linux nie ma czegoś takiego, a to już jest drugim elementem, dla którego ktoś porzyga się od mętliku i chaosu.

Dlaczego ludzie wybierają Ubuntu?
Bo wiele się o nim mówi, bo można szybko otrzymać i znaleźć wsparcie dla problemów, bo jest proste.

I muszę tu zwrócić waszą uwagę na jedną rzecz, użytkownicy linux’a:
NIE PATRZCIE NA NOWYCH UŻYTKOWNIKÓW ŻE ONI MUSZĄ OD RAZU WSZYSTKO UMIEĆ, ZNAĆ I POTRAFIĆ. WAS TEŻ UCZONO W SZKOLE PODSTAWOWEJ JAK SIĘ UŻYTKUJE WINDOWS-A, JAK SIĘ GO OBSŁUGUJE – PRAWDA. TAK SAMO ONI PODCHODZĄ DO LINUX’A.
I PATRZENIE NA POCZĄTKUJĄCYCH PRZEZ PRYZMAT, JAK WY ZACZYNALIŚCIE Z LINUX. BO OCZEKUJECIE OD NICH RZECZY, KTÓRE ZOSTANĄ DOPIERO PRZEZ NICH POZNANE.

Tym powyższym zdaniem pokazuje trzecią wadę systemu linux – początkujący poznają dopiero dane środowisko, dany system – a wielu z was oczekuje że oni od razu wszystko będą rozumieć i wiedzieć. Czy wy wszystko od razu wiedzieliście??

Jest to trzeci argument, dla którego linux nie jest popularny, a przez użytkowników konkurencyjnych systemów jest jednym z ważniejszych jakie ich odpychają od spróbowania jakiejkolwiek dystrybucji.

Ludzie, którzy uważają że linux to religia i stawiają się na pozycji lepszej bo mają Ubuntu, sabayon linux, archa, debiana czy inną dystrybucję na dysku zainstalowaną, a do tego przejawiają przesłanki egoistyczne, bo oni używają linux’a – co to za użytkownicy?? Wielcy panowie bo mają linux’a??

Dlatego wielu z was może się dziwić że podchodzę do windows podobnie jak do linux’a. Bo mam to tego systemu szacunek. Ludzie, którzy użytkują dany system są tacy jak ja, czy wy. To że oni wybrali windows nie oznacza, że mam nimi gardzić i spychać jako ścierwo. Nie tędy droga…

Osoby, które zechcą skorzystać z dobrodziejstwa linux’a powinny być traktowane tak samo, czy są początkujący czy nie.

Tak samo z osobami innych systemów. Fanatyzm nikomu nie pomógł, ale wiele zaszkodził.

Fanatyzm bardzo szybko można zniszczyć. Ponieważ wiele osób w świecie linux’a które uważają że ich dystrybucja jest najlepsza, mają podobny stosunek do innych użytkowników innych systemów. Wystarczy, aby taka osoba zainstalowała sobie inną dystrybucję i trochę na niej posiedziała, a momentalnie okaże się, że z fanatyzmu nic nie zostało.

Ludzie sami sobie tworzą bariery tłumacząc to fanatyzmem – po co to komu.

Niech sobie każdy korzysta z czego chce i jak chce. Pisałem to nie raz, ale mało kto rozumie to zdanie. Chcesz gnome-shell, podoba ci się – fajnie, korzystaj. Mi się ono nie podoba i nie potrafię w nim „pracować” – bo tracę masę czasu na zbędne ruchy myszą i odnajdywanie odpowiednich rzeczy. Chcesz KDE – korzystaj, mi ono średnio podchodzi.

I patrząc na te trzy rzeczy, które wymieniłem powyżej jako kłody rzucane pod nogi potencjalnie nowym użytkownikom nie będą znikać powoli z czasem. Ale to będzie narastać, a konkurencja będzie na tym zyskiwać.

Ten tekst ma pokazać, że ślepe patrzenie się na linux’a to nie jest droga ku popularyzacji linux’a.

Warto czasami zainteresować się inną dystrybucją, innym pulpitem, innym systemem – zgłębić jego tematykę i szybko okaże się, że ślepe patrzenie na własną dystrybucję czy system linux znika, bo dociera do nas, że linux nie jest jedyny, a to co my używamy na swoim pulpicie jest też w innych dystrybucjach i nie ku czemu się stawiać kiedy wychodzi na to, że to my jesteśmy problemem w popularyzacji danej dystrybucji, a nie jej ułomność.

A tak po za tym, jeśli ktoś wydał koło 700 zł na system, to po co mu linux, kiedy daną kasę już wydał??

Reklamy