Gregkowal napisał 2 wpisy, które mają wykazać że moje testy, stwierdzenia są kłamstwem i że się mylę.

Więc, użyję internetu… i filmików, oraz danych z Wikipedia, aby pokazać – że nie wiele trzeba aby kłamstwo stało się prawdą.

1. Compiz był szybciej niż efekty w OS X.

Kiedy pojawia się compiz?
Wiki: Wypuszczony po raz pierwszy przez Novella w styczniu 2006.
Tegoż samego roku we wrześniu pojawia się Beryl.

Kiedy pojawiają się pierwsze efekty w OS X?
Mamy rok 2003 (czyli około jeszcze 3 lata do pojawienia się compiz) i…:


Jobs pokazuje efekty na OS X – które także pojawiły się w compiz. Skąd oni to mieli? Jak firma Apple mogła skopiować koncepcję czegoś, czego tak naprawdę w tamtym czasie nie było?
Gdzie się to pojawia:
wikiepdia:Mac OS X 10.3 (nazwa kodowa Panther) – system operacyjny firmy Apple Inc. zaprezentowany 24 października 2003 roku dla komputerów Macintosh
(czyli nie całe 3 lata do compiz).

Ale to nie wszystko…
Mamy rok 2005, kwiecień, pojawia się następca wersji OS X 10.3, czyli 10.4:

Compiz jest za pewne w fazie początkowych testów i jest już nie cały rok przed jego wydaniem. A mowa tu jest o pierwszym compiz, a nie obecnym, czy wersji 0.8.x – gdzie wersja 0.8 pojawiła się w… 2008 roku, a mamy 2011.

Więc, jeśli OS X skopiował efekty od compiz, który na dobrą sprawę w tamtym czasie nie ujrzał światła dziennego, zaś OS X już był sprzedawany w komputerach Apple – to trochę przeczy stwierdzeniu, że to Apple kopiowało od linux’a.

——————-
2. Stwierdzenie, że systemd jest gorszy. OpenSuse wycofuje się z prowadzenia go do swojej nowej wersji, argumentując to tym: że za wiele problemów z nim mają i za wiele błędów on powoduje. Fedora ma problemy z uruchomieniem panelu dotykowego w laptopach – gdzie przez kilka komentarzy próbowałem pomóc osobie z problemem i okazało się, że nie ma na to rozwiązania. Nawet nie wiadomo jak to wdrożyć w odniesieniu do systemd. Fedora nie uruchamia się szybciej, przez to że ma systemd. I jeśli patrzeć realnie, to na razie tylko Fedora działa w oparciu o ten element, twórcy openSuse się wycofali, o Ubuntu się nie słyszy, o Debianie też cicho, gentoo – można ręcznie sobie to wdrożyć, arch tak samo – a i tak arch bazuje na starej metodzie, po co nowa?
Mogę tylko podejrzewać że @Greg nie zainstalował fedory na 3 miesiące i nie zmieniał się co 3 dni między dystrybucjami, o różnych modułach ładowania procesów – aby wykonać porównanie szybkości.
—————–
3. Znikające komentarze. Nie wiem nic o tym, komentarze nie zostały wykazane w modernizacji. A więc nie rozumiem słów krytyki pod moją osobę odnośnie tego elementu tekstu @Grega.

Wnioski:
Przykład z kursów, na które chodzę: dziewczyna będąca studentką wypowiada się na temat mac-ów, że są to złe komputery i posiadają „zły” system (zły – czytaj: dziwny, inny, inaczej działający, opierający się na innych założeniach – tak ja odebrałem te słowa). Zostało powtórzone, że to zdanie innych studentów, którzy śmieją się z tegoż systemu i tychże „laptopów”. Osoba prowadząca kurs stwierdziła: nie zgadzam się. Dla mnie są to najlepsze systemy i najlepszy sprzęt – więc ta osoba musiała mieć styczność z tymi urządzeniami, musiała na nich pracować, co później wykazała w innym zdaniu.

Co to pokazuje?
Że dwie osoby, które mają dwa różne pojęcia nie są wstanie dojść do porozumienia – ponieważ dzieli ich, ich własne zdanie. A więc, oboje kończą dyskusje na ten temat – jedno twierdzi coś, drugie twierdzi coś. Ale nikt nikogo nie przekonuje, ani dziewczyna nie sypie jakimiś przykładami, ani osoba prowadząca kurs nie próbuje przekonać nikogo że się myli. To się nazywa poszanowanie drugiej osoby i jej zdania. Nawet jeśli ona się myli, to ona się myli i ma do tego prawo – ale to jest jej osobista sprawa, a nie moja czy innych osób które przysłuchują się tej rozmowie.
A właśnie o tym wielu internautów zapomina… mylisz się, to się myl – nie moja w tym głowa, aby cię uświadamiać 🙂 Dlatego nie wchodzę na blogi innych osób nie piszę tekstów przeciwko, chcąc wykazać że się dane osoby mylą. Myślisz się, masz prawo – to jest blog i za rok, zmienisz zdanie i napiszesz tekst całkiem odmienny do obecnego. Ale ja nie mam zamiaru bawić się w uświadamianie, bo nawet jak się mylisz, to nie jest powiedziane że za miesiąc i ja się nie będę mylił.

Reklamy

2 myśli na temat “Podobno piszę nie prawdę…

  1. AD 1. >>”Przecież widok apletów, który zaistniał w KDE to kopia tego co OS X posiadał dla swojego systemu. ”

    Dzięki za załączony filmik teraz już wiem, że expo okien to „widok apletów”

    Drugi ciekawy smaczek „Compiz i Kwin nie miały na początku efektu ze zmianą okna, które następowały po sobie – to zostało skopiowane od windows, tylko trochę inaczej podane.”

    O ile wiem to Windows do tej pory tego efektu nie ma.

    Za efekty w OSX odpowiada Quartz. O ile dobrze pamiętam to domyślnie były te efekty zaimplementowane dopiero w Tygrysie pół roku przed Compizem (dość mało czasu na wzorowanie się). Prezentowana na filmik wersja dla Pantery nie ukazała się z nią w publicznym wydaniu ze względu na wysoką niestabilność. W gruncie rzeczy jeśli więc chodzi o efekty to pokazane expo niewiele miało wspólnego z powstaniem Compiza, a zastosowana w nim obracana kostka i przezroczystość nadal były niedoścignione dla OSXa. Więc jeśli chodzi o efekty to raczej OSX się wzorował na Compizie. Daty wydań nie mają tu wiele wspólnego, a same expo zawitało do Compiza już jakiś czas po jego powstaniu nie było więc priorytetem do jego powstania. Moje aluzje dotyczą więc tylko fragmentu: „I to dzięki OS X mamy compiz i kwin w systemach linux”, który nijak ma się do przytoczonych dat i tego co w tym czasie zrobiono w OSXie. Gdybyś napisał, że expo w OSX było pierwsze to wtedy przyznałbym ci rację (ale jak widzisz z tekstu tego nie wynika).

    AD2. „Stwierdzenie, że systemd jest gorszy. OpenSuse wycofuje się z prowadzenia go do swojej nowej wersji, argumentując to tym: że za wiele problemów z nim mają i za wiele błędów on powoduje. ”

    Przy czym nie podano czy jest to akurat z winy systemd, czy samego openSUSE. Przed premierą jednak nie da rady tego naprawić i systemd znajdzie się później w repo do własnej instalacji. Nie testowałem systemd jeszcze jednak należy zaznaczyć, że jest to system młody i może jeszcze być niestabilny, natomiast na pewno lepszy jest niż SysVinit. Równie dobrze możesz więc mówić, że Windows 7 jest lepszy od 8 bo jest stabilniejszy. Z tego co słyszę Fedora nie ma z nim żadnych problemów. Czas jej startu nie tu nic do rzeczy. Oszczędności jakie dało im zastosowanie systemd mogli przeznaczyć na doładowanie dodatkowych demonów wraz ze startem systemu dzięki czemu jest już lepiej skonfigurowana na starcie i deweloperzy nie musieli tu ściśle trzymać co do sekundy faktu, że nowe wydanie dystrybucji ma startować szybciej niż poprzednia wersja skoro dzięki systemd uruchamia się z nią o wiele więcej usług w zbliżonym czasie. Jak więc widzisz pojęcie jakości to rzecz względna, a z tego co wiem to systemd jest na liście wszystkich dystrybucji, które korzystały wcześniej z SysVinit, więc teksty o jego rzekomej słabości wobec poprzednika są raczej nietrafione, chyba że wiesz coś więcej od dystrybutorów, a czym w artykule się nie pochwaliłeś. Upstart w Ubuntu też na początku był dobrze zapowiadającym się menedżerem jednak jak widzisz po ostatnim wydaniu tej dystrybucji deweloperzy przesadzają z ilością ładowanych usług co odbija się na czasie ich ładowania.

    AD.3. „Znikające komentarze. Nie wiem nic o tym, komentarze nie zostały wykazane w modernizacji. ”

    Dla mnie ta nadzwyczajny zbieg okoliczności, że najpierw wyłączasz możliwość dodawania komentarzy przy niektórych artykułach, potem (po moim artykule na łamach konqiKLUB) wprowadzasz znienacka moderację komentarzy, potem nagle dziwnym trafem znikają moje dwa komentarze oczekujące na moderację, a potem nagle już tej moderacji nie ma. Faktem jest, że jak wspomniałem w artykule zrobiłem zrzut strony z komentarzami oczekującym na moderację, bo już wtedy wiedziałem, że coś kombinujesz i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że WordPress skasował ot tak sobie aż dwa komentarze i to akurat niechcący ode mnie. Jeśli więc uważasz, że mój komentarz nie nadaje się do druku to zawsze wypada o tym powiadomić komentującego przed skasowaniem. Jednak jak sam napisałeś to w tekście powyżej nie było chyba w tych komentarzach nić niestosownego, nawet jakbym się pomylił.

    Jeśli zmuszasz użytkownika do domyślania się co miałeś na myśli, a czego nie napisałeś nie dziw się, że później są takie komentarze.

    AD.4. Wnioski.
    Jeśli uda mi się zrozumieć kiedyś co napisałeś w tym fragmencie to będę się czuł jak ci naukowcy co rozszyfrowali hieroglify 😛

    Faktem jest że jeśli w swoich komentarzach się pomyliłem to wolałbym usłyszeć to pod nimi, a nie uderzać po wytłumaczenie się ciebie z tych tekstów gdzieś na innym blogu. W gruncie rzeczy w obu przypadkach doszło do nieporozumienia tylko z tego powodu, że co innego myślałeś, a co innego napisałeś. Oczywiście na moje komentarze o uściślenie wypowiedzi postąpiłeś jak w punkcie 3. co skłoniło mnie do stwierdzenia, że celowo wprowadzasz czytelników w błąd. I tak zawsze będziesz robił jeśli nie dopuścisz do dyskusji innych osób, które mogą się zarówno mylić jak i cię poprawić. Mniejsza o mnie ale jeśli tak jak w przypadku artykułu o tym „śmiesznym kursie komputerowym” jeśli dziesięć osób twierdzi, że się mylisz to lepiej to jeszcze raz przemyśl.

    Ja ze swojej strony osiągnąłem tylko to co planowałem i jak widzisz nie można nikogo ignorować. A artykuł powyższy to chyba jeden z lepszych jakie ostatnio tu czytałem (oprócz tych nieszczęsnych wniosków – STYLISTYKA). Widać, że jak wcześniej sięgniesz do źródeł to potrafisz (tylko po co pisać aż dwa artykuły).

    Polubienie

    1. 1. Nawet nie wiedziałem że są jakieś odpowiedzi i zarzuty o mnie czy na temat bloga – więc to santiago podesłał mi link, tak to bym o niczym nie wiedział.
      2. komentarze – swego czasu wordpress.com (serwis blogowy, a nie platforma do postawienia bloga) wysyłał zwykłe komentarze jako spam – który działa dziwnie. Niektóre komentarze po tygodniu dawałem jako zaakceptowane, ponieważ dopiero po jakimś czasie znajdywałem je w Spam, gdzie nie było oznaczenia, że coś tam jest.

      Co do reszty, jak pisałem – jak by nie link, to bym nawet nie odpowiadał. Wiele osób uważa to co uważa, nie mam zamiaru ich z tego odczucia od mojego bloga odciągać, czy do mojej osoby. Każdy prędzej czy później sam się przekona czy miałem racje czy karygodnie się mylę.
      Przykład: ponieważ pisząc o jakimś błędzie jednego dnia, drugiego ten sam wpis jest już kłamstwem – bo twórcy naprawili błąd. Ktoś trafiając na wpis, będzie pisał mi w komentarzu, że się mylę – czy to oznacza, że mam kasować dany wpis tylko dlatego, że szerzy on nieprawdę – bo ktoś nie potrafi spojrzeć na datę wpisu?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s