Rozważanie twórców dystrybucji Fedory (Red Hat) nad zmianami struktury katalogów zaczyna mi pachnieć wymuszaniem własnych idei na całym środowisku linux’a.

A chodzi o wyrzucenie pewnych katalogów z „/” i wsadzenie ich gdzieś indziej jako: tylko do odczyty.

Zamysł niby dobry, ponieważ zmniejszy ilość katalogów na partycji systemu, uporządkuje trochę katalogi i je przerzedzi.

Problem w tym, że kiedy by się w taki sam sposób pozbyć kilku innych, otrzymamy kopię struktury katalogów z Windows.

A podejrzewam że do tego dąży Red Hat. Ponieważ całkowita zmienia to zmiana struktury katalogów w programach. Już nie wspominając o zamieszaniu jakie powstanie kiedy reszta twórców się na to nie zdecyduje i co wtedy?

A więc jak to jest napisane w tytule: fedora 17 może być bliżej windows, niż linux. Ponieważ to w windows mamy kilka katalogów gdzie w dokładnie w jednym mieszczą się wszystkie rzeczy od systemu – jeśli fedora 17 będzie zawierać nowy układ, to nic nie będzie stać na przeszkodzie aby do /usr wpakować i inne rzeczy, zostawiając >> /root, /home, /boot, /dev, /proc, /usr i /tmp.

Tak sobie pogdybam, że wtedy to Red Hat będzie mogło budować system ala Android z gnome-shell na pokładzie i kasować za to kasę od twórców sprzętu. Co będzie oznaczać… komercjalizację, brak wyboru i brak swobody – albo urządzenie z nową fedorą, albo żadne.

Tylko czy to nadal będzie linux, czy linux zacznie być kopią windows-a?

I jakoś nie potrafię zrozumieć tej decyzji twórców fedory… i tyle, bo dla mnie osobiście to jest bez sensu. Od lat był taki układ, co im on przeszkadza, to nie wiem.

Reklamy

14 myśli na temat “mini-notka: Fedora 17 może być bliżej windows niż linux

  1. Najlepsze w twoim pomyśle jest przeniesienie katalogu /usr do /usr 🙂

    Pomysł fedory niezły choć wydaje mi się że więcej namiesza niż stworzy. Katalogi /usr i /etc to jedne z niewielu z jakich korzystam najczęściej, nie jestem pewien czy to nie stworzy mi dodatkowego bałaganu zwłaszcza w /usr?

    A tak nawiasem to ostatnio widzę, że w swoich artykułach coraz częściej próbujesz sugerować deweloperom coś czego nie zamierzają wcale robić, a potem podsumowujesz jakie to byłoby z ich strony głupie posunięcie. Nie wiem po co?

    Windows ostatnio namieszał sporo w ustawieniach katalogu domowego (Moje Dokumety) powiem szczerze, że ktoś kto przesiada się się z XP na Se7en spotka niemiłe zaskoczenie np. w poszukiwaniu gdzie lądują pliki ściągane z sieci. Przeszukiwanie za pomocą bibliotek, czy jak to się tam nazywa też nie sprzyja poznaniu struktury katalogów. Nie wiem w jaki sposób Fedora mogła by narobić w Linuksie takiego burdelu.

    Lubię to

    1. „Rozważanie twórców” – początek pierwszego akapitu, co oznacza: rozmyślanie, zastanawianie się. Nie napisałem że to zostanie wprowadzone 🙂
      Druga sprawa, „jeśli fedora 17 będzie zawierać nowy układ, to nic nie będzie stać na przeszkodzie aby” – słowa: jeśli… …będzie – przypuszczenie, bo nie wiadomo czy będzie wprowadzona opisywana przez mnie zmiana, i kolejne słowa: to nic nie stoi na przeszkodzie aby… – słowo klucz: aby – czyli przypuszczalne (domysł) dalsze kroki jakie można by wykonać w Fedora np. 18 i przemieścić pozostałe miejsca na dysku systemowym / do /usr.
      Czyli: otwieram dysk systemowy a tam tylko /root, /home, /boot, /dev, /proc, /usr i /tmp – słowo klucz w tekście było: zostawiając – więc chyba nie czytasz ze zrozumieniem 🙂
      Ponieważ wszystko inne można by przenieść do /usr i aby było tylko do odczytu.
      Co dla mnie to upodabnianie się do windows-a.
      Sprawa Developerów, nie próbuję im mówić niczego. Chcę tylko pokazać osobą które tu wchodzą, że Red Hat choć ma swój udział w budowie jądra, nie robi tego za darmo. Ponieważ powyższe zmiany będą musiały zahaczyć o jądro linux’a.
      I to że Red Hat robi co chce, nie podoba mi się to. Ponieważ na konferencji poświęconej Ubuntu 12.04 powiedziano, że Unity otrzyma więcej ustawień. Ale kiedy twórca jądra skrytykował gnome-shell, to czy twórcy gnome dodali więcej ustawień do gnome-shell? Nie, cały czas olewa się sprawę. W przypadku Unity to świeży produkt, obecnie dostał on odświeżoną wersję, a w 12.04 ma otrzymać ustawienia do lepszej edycji. To pokazuje, że Red Hat i ludzie w tej firmie mają swoich użytkowników gdzieś, wpakują do dystrybucji wayland – to wpakują, a że ludzie będą mieć z nim problem, co ich to obchodzi. Czy ktoś się przejmował tym, że ludziom z kartami nvidia w fedorze zawieszało dystrybucję z powodu wprowadzenia nouveau, nie można było jej zainstalować!, pojawiał się problem z aktualizacją, blokowaniem dystrybucji – czy ktoś z twórców fedory się tym przejął? I jak teraz ktoś ma wykonać aktualizację, jak mu się dystrybucja zawiesza nawet w trybie tekstowym?
      To że Red Hat ma udział w jądrze linux nie świadczy o tym, że mogą sobie oni robić co chcą. A świadczą o tym liczne dodatki do gnome-shell które mają dać użytkownikom to czego nie dali twórcy – chciałbym podobną sytuację zobaczy w KDE. Wydają środowisko i co wtedy by się działo, jak by zabrano tobie (bo jesteś użytkownikiem kde) 3/4 ustawień, a do tego zmuszony by cię do jednego i słusznego układu pulpitu ala windows – bez możliwości zmiany miejsca panelu. Czy wtedy też być popierał kde?

      Lubię to

      1. Zapewne wejdę Gregovi w paradę – ale trudno 😉
        O ile pisanie o komputerach wychodzi Ci średnio, to używanie języka polskiego w Twoim przypadku to niestety porażka.

        „jeśli – będzie” – to nie przypuszczenie, to tryb warunkowy.
        O słowie „aby” – masz tutaj:
        http://sjp.pwn.pl/szukaj/aby

        Nie dziw się więc, że czytelnicy rozumieją coś opacznie skoro Ty sam dopiero w komentarzu tłumaczysz co miałeś na myśli.

        Merytorycznie na temat wpisu. Nie sądzę aby zmiany w hierarchii katalogów filesystemu, o których piszesz, miały pociągnąć za sobą zmiany w jądrze Linuksa.

        Lubię to

        1. Piszę bloga już tyle czasu, że sam jak czytając pewne teksty w internecie to nie muszę się domyślać co ktoś miał na myśli, ponieważ wyłapuję słowa klucze i nie muszę się dopytywać w komentarzu kogoś o to: co miał na myśli – wystarczy spokojnie i ze zrozumieniem przeczytać dany tekst. Wiele redaktorów tak ma, ponieważ jeśli ktoś pisze o polityce, to nie będzie komuś tłumaczyć kto to figurant, głowa państwa, Pisowiec czy inne zwroty – bo jeśli ktoś interesuje się czymś, to potrafi chyba obracać w danej tematyce tak, że nie musi się on dopytywać redaktora: co on miał na myśli pisząc pewne zdanie. A do dlatego że to świadczy o poziomie czytelnika, jaki jest niski i że kompletnie on nie rozumie o co w danym temacie chodzi.
          Tak samo z moimi tekstami: pisząc je uważam, że poziom czytelników odnośnie wiedzy jest wyższy niż całkiem początkującego użytkownika. I rozumiał bym, jak by ktoś z początkujących się odezwał, to o.k mogę napisać coś prościej, wytłumaczyć.
          Ale jeśli ktoś siedzi w systemach linux jakiś czas, to wydaje mi się że pisanie do jakiego przyzwyczaja was wiele stron (czyt. pisanie cały czas jak do totalnie początkujących) jest niańczeniem czytelników, którzy muszą coś dostać na tacy. A linux powinien nauczyć wszystkich, że warto szukać rozwiązań, warto zainteresować się tym, czy tamtym – jak to działa, na jakiej zasadzie. Aby później nie wołać kolegi, czy biegać po domu – bo system padł. Ale potrafić sobie podnieść system. A dosadne pisanie, to uczenie cały czas czytelników, że wszystko ja za nich zrobię – w ten sposób nikt niczego się nie nauczy. Poza tym, jeśli ktoś wszedł w systemy linux i czyta o nich, to musi liczyć się z tym, że po coś przeszedł na system linux, więc warto może poczytać o podstawach.
          A tak przy okazji: jeśli ktoś nie lubi tekstów redaktorów w gazecie wyborczej, to mimo wszystko ją kupuje bo jest temat rent, albo emerytur? Czy może to nie jest tak że taka osoba kupi sobie inną gazetę, gdzie porusza się ten sam temat?

          Lubię to

        2. @mariusz.
          Brawo! Czytelnik jest winny, że sposób, w jaki piszesz jest niezrozumiały.

          Ujmę to jeszcze raz, tylko bardziej bezpośrednio. Pisząc – posługujesz się pewnym narzędziem – językiem polskim. Nie potrafisz wykorzystać tego dobrze, więc nie osiągasz zamierzonego efektu.
          Zarzut dotyczył braku umiejętności takiego sformułowania myśli by przekaz był jednoznaczny. Nie dotyczyło to biegłości czytelników w użytkowaniu Linuksa.

          „Piszę bloga już tyle czasu, że sam jak czytając pewne teksty w internecie to nie muszę się domyślać co ktoś miał na myśli,”

          A co ma piernik do wiatraka? Pierwsze nie implikuje drugiego.

          „ponieważ wyłapuję słowa klucze i nie muszę się dopytywać w komentarzu kogoś o to: co miał na myśli,”

          Najwyraźniej autor napisał coś w sposób logiczny a nie chaotyczny.

          „wystarczy spokojnie i ze zrozumieniem przeczytać dany tekst. ”

          Przy Twoich wpisach, czasami wielokrotne przeczytanie akapitu nie zawsze daje poczucie zrozumienia tematu 😦

          Nie chcę komentować dalszej części Twojej odpowiedzi, bo odbiega od tematu…

          Lubię to

      2. Nie neguję „rozważań twórców”, bo są one w miarę sensowne, jeśli chodzi o przeniesienie binarek do /usr bo w gruncie rzeczy zależą one od użytkownika nie od systemu. Natomiast inne katalogi, KTÓRE TY PROPONUJESZ, są delikatnie nie na miejscu. Choćby bezsensowne przeniesienie do niego katalogu /home (o przeniesieniu /usr do /usr nie wspominam, bo to ewidentny błąd z twojej strony, ale pokazuje jak daleko zapędziłeś się w tych swoich propozycjach, które narobią jeszcze większego bałaganu w /usr niż warte są takie zmiany.

        Komentarz dotyczy jednak nie tego, że popełniłeś błędy, tylko tego, że jest manipulowaniem użytkownikiem. Najpierw podlinkowujesz oficjalne stanowisko deweloperów Fedory w tej sprawie, a potem podajesz własne propozycje i twierdzisz jakoby deweloperzy w swoich zmianach chcieli pójść dalej. Na końcu oczywiście oceniasz nie to co w tej chwili planują dewowie Fedory, ale to co do czego prowadziłoby twoje propozycje słowami:

        >>”I jakoś nie potrafię zrozumieć tej decyzji twórców fedory… i tyle, bo dla mnie osobiście to jest bez sensu. Od lat był taki układ, co im on przeszkadza, to nie wiem.”

        A tekst:

        >>”Tak sobie pogdybam, że wtedy to Red Hat będzie mogło budować system ala Android z gnome-shell na pokładzie i kasować za to kasę od twórców sprzętu. Co będzie oznaczać… komercjalizację, brak wyboru i brak swobody – albo urządzenie z nową fedorą, albo żadne.

        Tylko czy to nadal będzie linux, czy linux zacznie być kopią windows-a?”

        … nie ma nic wspólnego z tematem tego artykułu i jest bezpodstawnym flame. Co komercjalizacja Androida ma wspólnego ze strukturą katalogów?! Co to ma wspólnego z Windowsem, który w swoim ostatnim wydaniu jeszcze bardziej rozbił katalog domowy?! I gdzie ty tu masz brak swobody?!

        Lubię to

        1. Powiedz mi @Greg: co będzie stać na przeszkodzie twórca Fedory, jeśli uda się im przenieść zapowiedziane rzeczy? Czy to nie otwiera im drogi do kolejnych przenosin i zmian?

          Lubię to

        2. >>”Powiedz mi @Greg: co będzie stać na przeszkodzie twórca Fedory, jeśli uda się im przenieść zapowiedziane rzeczy? Czy to nie otwiera im drogi do kolejnych przenosin i zmian?”

          Zdrowy rozsądek! Jak widzisz deweloperzy Fedory zanim coś wprowadzą to dyskutują to na forum publicznym, w przeciwieństwie do Sam Wiesz Kogo (nie chodzi mi o Więźnia z Azkabanu:)

          Lubię to

  2. @Greg szkoda tylko że dyskusja przebiega w gronie developerów Fedory, a nie użytkowników. Więc dla mnie oni mogli by nawet nie upubliczniać swojej dyskusji, bo i tak nie mam na nią wpływu, bo nie jestem developerem.

    Lubię to

    1. Nie pieprz takich rzeczy! Dyskusja odbywa się na publicznej liście mailingowej i każdy kto się na nią zapisze ma prawo głosu. Fedorę tworzą nie tylko deweloperzy Red Hata ale także społeczność wśród których są deweloperowie także innych dystrybucji.

      >>”bo i tak nie mam na nią wpływu, bo nie jestem developerem.”
      Szczerze mówiąc to nie sądzę aby te zmiany miały jakiekolwiek znaczenie dla przeciętnego użytkownika. Wiec po co siać niepotrzebną panikę?!

      Lubię to

  3. @arctus Proponuje ci samemu zacząć pisać przez 3 lata bloga na jakiś temat. Wtedy może i ja poczytam coś ciekawego, niż tylko krytykę odnośnie mojej pisowni tekstów i czy u ciebie też będzie wszystko wg. poprawnej polszczyzny i składne i ładne jak trzeba. Jeśli temat cię zainteresował, napisz własny, lepszy tekst, życzę ci abyś dzięki temu stał się popularny w Polsce wśród użytkowników linux’a 🙂

    Lubię to

    1. Nie mam ambicji pisania bloga i nie zależy mi na popularności 🙂
      Gdybym jednak zmienił zdanie nie omieszkam zaspamować linkiem pod jednym z Twoich wpisów 😉

      Dałeś możliwość komentowania, więc wyrażam swoje zdanie.

      Rada za radę 😉 Skoro tak długo piszesz i masz wciąż energię i ochotę by to dalej się tym zajmować to może przejdź z ilości w jakość. Opublikuj poprawną polszczyzną tak mocny merytorycznie tekst, że stałym czytelnikom czapki z głów pospadają 🙂

      Lubię to

    2. Tym razem ja wejdę @Arcusowi w paradę 🙂

      Nie trzeba od razu udowadniać pisania poprawną polszczyzną trzyletnim prowadzeniem bloga. Sam robię błędy, ale przynajmniej staram się ich nie robić, czego pozwala uniknąć słownik zainstalowany w przeglądarce.

      Twoje teksty trzeba czytać dwa razy żeby zrozumieć co chciałeś przekazać pomiędzy błędami, a ci się nawet ich nie chce poprawić jak ktoś ci zwraca uwagę.

      Lubię to

    3. Zapomniałem o krytyce 😉

      Nie można zaczynać pisać przez 3 lata… Można co najwyżej :
      1/ zacząć pisać i dalej to kontynuować
      2/ próbować pisać przez 3 lata

      Kończymy? Czy dalej wymieniamy się radami 😉

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s