Od jakiegoś czasu na Distrowatch można było i nadal można zobaczyć rosnącą popularność dystrybucji Mint. I nie było by to nic dziwnego, gdyby nie fakt, że cyfry odnośnie Mint są ogromnie wyższe od tych innych dystrybucji.

Prawda jest jednak taka, że Distrowach można oszukać w prosty sposób 🙂
Wystarczy 100 osób, najlepiej nastolatków którym się nudzi i aby one co dziennie wchodziły na Distrowatch. Taka ilość + inni użytkownicy wystarczą, aby wywindować daną dystrybucję w górę.

Przyznam się, że sam ostatnio prawie tam nie bywam, bo nie mam powodów 🙂

Co nie zmienia faktu, że wielu uważa że to Mint jest najpopularniejszą dystrybucją, albo taką która najbardziej się rozpowszechnia.

I tu was zdziwię, ponieważ choć mint rośnie, ma się to nijak to Ubuntu. Tak, dobrze napisałem – Ubuntu rośnie znacznie szybciej jeśli chodzi o pozyskiwanie użytkowników, nowych użytkowników.

Warto tu zauważyć, że Mint to klon, a na klona przesiadają się osoby, które mimo wszystko znają już w jakimś stopniu świat linux i wiedzą co nie co o innych dystrybucjach.

Każda inna osoba pozostaje na swojej dystrybucji, ponieważ… Ona wie, że może sobie zainstalować dane elementy z klona podłączając jego repo pod Ubuntu. Przy okazji można przecież posłużyć się innym pulpitem itd. A więc nie musimy pobierać i instalować klona, aby go posiadać na swoim Ubuntu 🙂 Lub tu lepszym określeniem będzie, aby Ubuntu w danego klona przerobić.

Jak jednak ma się popularność Mint do Ubuntu w rzeczywistym świecie?
Posłużę się tutaj statystykami: Wikimedia.

Porównamy sobie te dwie dystrybucje na przełomie 3 miesięcy: października, listopada i grudnia.

Października:
Ubuntu: 16,924 – 556 :Mint

Listopad:
Ubuntu: 22,474 – 694 :Mint

Grudzień:
Ubuntu: 29,432 – 642: Mint

Dla porównania: Fedora w Listopadzie miała: 1,493, a w Grudniu: 1,453 / Opensuse: L:1,593 G: 1,324 /Arch: L i G: 11.

To pokazuje, że Mint choć rośnie prawdopodobnie podbiera użytkowników Fedorze i openSuse – gdzie jest standardowe gnome-shell, do tego baza programowa jest w pewnym sensie ograniczona. Filmiki pokazujące możliwości cinnamon potrafią zachwycić, a przecież Mint mając zaplecze i korzystając z bazy serwerów Ubuntu oferuje wszystko to co ma Ubuntu + launchpad i całkiem odmienne podejście do gnome3 niż to sie ma w przypadku fedory na przykład, która mocno bazuje na tym pulpicie i jego strukturze.

Przy okazji masę osób zapomina, że wiele klonów nie jest wstanie przejąc nawet połowę użytkowników Ubuntu, ponieważ wiele osób, które zaczynają z Ubuntu przygodę nie wiedzą o innych dystrybucjach na tyle dużo, aby bawić się w przesiadkę. Do tego masę stron i blogów piłuje informacje ze stajni Canonical, czyli o Ubuntu a nie o Mint. Wiele szumu robi na dobrą sprawę sama społeczność Minta, która próbuje wybić się ponad przeciętność. I jak napisałem, skutkuje to podbieraniem użytkowników innym dystrybucjom, niż Ubuntu, które we współpracy z Dell i innymi producentami wyszedł na przeciw ludziom.

I tak jak to pisałem wcześniej, nie dawałem za bardzo wiary w statystyki Distrowatch.

A to z jednego powodu: Canonical za wiele pracy, kasy i wysiłku włożyło w budowanie imperium Ubuntu, aby dać sobie w kaszę dmuchać jakiemuś tam klonowi, który na dodatek nie posiada własnych serwerów i nie buduje systemu od podstaw, ale stawia wszystko na Ubuntu. Ponieważ jeśli by twórcy Mint zrobili ruch tak jak to zrobili twórcy chakra, wtedy można mówić tu o dystrybucji, ale obecnie… choć Mint zdobywa nowych użytkowników są to ci, którym znudził się wygląd gnome-shell na innych dystrybucjach i przeskoczyli na Mint-a, aby przekonać się: czym to się tak wielu podnieca. Szkoda, że to raczej nie szkodzi Ubuntu, a jeszcze dodaje + do popularności. Bo przecież nie można nie trafić na stwierdzenia: mint to dystrybucja oparta o Ubuntu (np. wikipedia) i zamiast ktoś sprawdzić mint, czyta o Ubuntu, które ma dłuższą Historię i jest dużo popularniejsze.

🙂

Reklamy

10 myśli na temat “Ubuntu nie ma się czego obawiać ze strony Mint

  1. Z ciekawostek – u mnie na stronie najpopularniejszy artykuł to: „Mint KDE 11 Katya już wkrótce” – ponad 300 000 odsłon. Powiem szczerze, że jak na dość niszową wersję (KDE) to wielkie zainteresowanie w porównaniu do Kubuntu (najpopularniejszy artykuł ponad 5 razy mniej odsłon).

    Mógłbyś my powiedzieć jednak co ma do tego popularność Ubuntu skoro z założenia jest gorszą dystrybucją od Minta, zwłaszcza dla początkujących, którzy w Mincie otrzymują znacznie poprawione Ubuntu w takiej wersji jaką sobie życzą.

    Lubię to

    1. A co takiego w Mint jest poprawione względem Ubuntu? Ileż to paczek mają na stanie twórcy Mint, których nie ma Ubuntu lub nie może mieć przy dodaniu odpowiedniego repo?

      Lubię to

  2. >>”A co takiego w Mint jest poprawione względem Ubuntu?”

    preinstalowane oprogramowanie

    >>”Ileż to paczek mają na stanie twórcy Mint, których nie ma Ubuntu lub nie może mieć przy dodaniu odpowiedniego repo?”

    Oczywiście najpierw trzeba by tę paczkę stworzyć… i teraz już wiesz „co takiego w Mint jest poprawione względem Ubuntu”.

    Ja jednak pytałem co ma do tego popularność Ubuntu, a nie co użytkownik Ubuntu musi zrobić, aby jego dystrybucja dorównała Mintowi!

    Lubię to

    1. Mi Mint nie oferuje nic co nie mógł bym sobie zainstalować w Ubuntu.

      A więc pytam jeszcze raz i konkretnie: co ma Mint poprawione względem Ubuntu?

      Bo w innym przypadku przyjmuję, że komentujesz tylko po to, aby robić sobie reklamę.

      Lubię to

  3. >>”Mi Mint nie oferuje nic co nie mógł bym sobie zainstalować w Ubuntu.”

    Tu chodzi o to czego byś nie mógł zainstalować w Ubuntu, gdyby nie było Minta! Choćby taki Cinnamon w najnowszej wersji. Ubuntu traci na tym, że ogranicza się do jednego środowiska, przez co użytkownicy widzą w nim braki, Mint stara się reklamować wszystkie opcje (Cinnamon, Mate, GNOME, KDE) dzięki czemu zyskuje zwolenników wielu rozwiązań.

    >>”A więc pytam jeszcze raz i konkretnie: co ma Mint poprawione względem Ubuntu?”
    Myślę, że to jest pytanie do użytkowników Minta, ja ze swojej strony wspomnę tylko o GNOME Shell, na którego ubuntową wersję są największe narzekania.

    >>”Bo w innym przypadku przyjmuję, że komentujesz tylko po to, aby robić sobie reklamę.”

    Wydaje mi się, że większą reklamę robię ci pojawiając się na tym blogu 😛 W statystykach nie mam zbyt dużo wejść z tego miejsca. No chyba, że z twojego serwisu RSS, ale to chyba twoja wina, bo to nie ja te kanały dodałem.

    W każdym razie teraz oczekuję odpowiedzi na: co ma popularność do jakości (na przykładach najlepiej), bo to chyba główny wątek powyższego artykułu.

    Lubię to

  4. >>”Tu chodzi o to czego byś nie mógł zainstalować w Ubuntu, gdyby nie było Minta! Choćby taki Cinnamon w najnowszej wersji.”

    Gdyby nie było Minta to nie byłoby też prawdopodobnie Cinnamona, a wtedy trudno byłoby toczyć dyskusje pt. „nie mogę zainstalować nie istniejącego programu”.
    Być może takie dyskusje są prowadzone w wszechświecie równoległym (ponoć istnieje) 🙂

    >>”Ubuntu traci na tym, że ogranicza się do jednego środowiska, przez co użytkownicy widzą w nim braki, Mint stara się reklamować wszystkie opcje (Cinnamon, Mate, GNOME, KDE) dzięki czemu zyskuje zwolenników wielu rozwiązań.”

    Wiesz, tak sobie zajrzałem na stronę Mint’a i nie wygląda to jakoś specjalnie, bo ostatnią wersją ze sporym wyborem była Isadora (10.04 LTS) z np. xfce.
    Katya i Lisa (szczególnie Katya) też coś tak biednie wyglądają…

    ps. Tworząc „jedność” Canonical zrobiło świetną reklamę dla innych środowisk graficznych, a o stworzeniu tak sugestywnej reklamy developerzy Mint’a mogli tylko marzyć 😉

    Co do postu, ostatnio też statystykami podniecali się na omgłubuntu tylko ile te (i wszystkie inne) „statystyki” mają wspólnego z rzeczywistością?

    Grudzień: Xubuntu 1 – Kubuntu 274
    Znaczy się Kubuntu jest 274 razy popularniejszy od Xubuntu czy jak?
    Bo jak sobie pomyślę że jeszcze kilkanaście dni temu miałem zainstalowaną tą niepopularną dystrybucje (mowa o Xubuntu) to mnie dreszcze przechodzą 🙂 🙂

    Lubię to

    1. >>”Gdyby nie było Minta to nie byłoby też prawdopodobnie Cinnamona, a wtedy trudno byłoby toczyć dyskusje”

      Cinnamon, jak większość takich modyfikacji GNOME, jest projektem freedesktop.org. Deweloperzy Minta po prostu uznali, że warto go wypromować. Nie możemy jednak zakładać, że nikt by się nim nie zainteresował, gdyby nie było Minta. Po prostu ta dystrybucja jest najbardziej otwarta na takie ciekawostki.

      Tu jednak chodzi o fakt, że autor zdaje się ze mną licytować, która dystrybucja jest ważniejsza podpierając swoje tezy nie jakością systemu, a sławą i pieniędzmi Canonical. Chciałbym mu więc przypomnieć, że Mint ma wiele swoich własnych projektów, które wspiera, a których Canonical stara się unikać faworyzując Unity. Mint w związku z tym wydaje się dystrybucją dość atrakcyjną dla osób, którym Unity nie odpowiada, a szukają kompletnego systemu dla początkujących.

      Chciałbym też przypomnieć Autorowi, że kilka postów temu sam sugerował, że pakiety Mate w Ubuntu są gorsze od tych z Minta. To w kwestii: „co ma Mint poprawione względem Ubuntu?”

      >>”Wiesz, tak sobie zajrzałem na stronę Mint’a i nie wygląda to jakoś specjalnie, bo ostatnią wersją ze sporym wyborem była Isadora (10.04 LTS) z np. xfce.”

      Tu się zgodzę, najbardziej mi Fluksa brakuje bo to chyba najlepiej dopracowana dystrybucja tego typu była ze wszystkich jakie znam (i coś co Canonical nie miało). W każdym razie Mint chyba nie stara się faworyzować jednego rozwiązania i pozostawia wiele do powiedzenia w tej kwestii użytkownikom.

      >>”Co do postu, ostatnio też statystykami podniecali się na omgłubuntu tylko ile te (i wszystkie inne) “statystyki” mają wspólnego z rzeczywistością?”

      Chodzi mi o to – jakie te statystyki mają w ogóle znaczenie w Linuksie? Przecież to tak jakby porównywać popularność Windows Home z Windows Professional! Linux to jeden system, czy to byłoby Ubuntu, Mint, czy Fedora w każdym z nich można zrobić to samo. Wolność to brak ograniczeń i to dają nam otwarte źródła. Jeśli będziemy uczyć użytkowników, że liczy się tylko jedna dystrybucja tylko i te oprogramowanie, które jest w niej paczkowane, to będzie to naprawdę ubogi Linux i nie wiem, czy warty stawać w szranki z Windowsem, lub OSX.

      Lubię to

  5. Nie chciałem brać udziału w tej dyskusji, ponieważ w tekście nie poruszam tematu: mint jest lepszy, bo ubuntu ma unity.

    Prawda jest taka, że Ubuntu wyszło do ludzi i wiele fanów różnych dystrybucji i pulpitów krzyczy: na stos z Ubuntu, na dzidę z Canonical.

    Szkoda tylko, że to prawdopodobnie Ubuntu ciągnie linux w statystykach, żadni inni twórcy tego nie zrobili.

    Mój tekst miał pokazać że Mint nie jest popularny, a swoją popularność podbiera osobą, które wiedzą co to mint. Przy okazji warto wspomnieć że mint to klon.
    I jak na razie opiera się on o paczki Ubuntu, odsyłając przy aktualizacji do… serwerów Ubuntu. Tylko kilka paczek odnosi się do serwerów Mint.

    I taka uwaga lub pytanie: jeśli ktoś w Polsce zacznie budować na Ubuntu i zacznie tworzyć coś na API gnome3 – to Ubuntu będzie w tym momencie gorsze?

    Wydaje mi się, że błędnie tu się podchodzi do kwestii: ta dystrybucja ma Unity. Bo każda ma wybór i może sobie zainstalować: mate (które działa wyśmienicie i to nie z repo mint), KDE4, lxde, xfce. Ubuntu nie blokuje instalacji innych pulpitów… ale nie: Ubuntu to Unity. A zaraz później słyszę: ale przecież Ubuntu to linux…

    A ja mam wrażenie, że masę ludzi szuka dziury w całym, gubiąc gdzieś cały sens i tematykę.

    I ja nadal nie dowiedziałem się, jakie to konkretnie rzeczy mint ma lepsze od Ubuntu – jeśli w 95% to jest Ubuntu, więc jak może to być lepsze, jeśli na system składa się więcej niż 5% własnych paczek.

    A tak przy okazji, popularność Ubuntu ma to do siebie że wiele projektów urodziło się lub przeniosło się na launchpad mając świadomość: większej bazy użytkowników, większą ilość zgłoszeń błędów i sugestii, bez zakładania forów czy jakiegoś czata.

    I jedna uwaga: bez Ubuntu nie było by Mint… jak i innych projektów, klonów, pomysłów i rzeczy, które obecnie są, były lub będą.
    Bo to właśnie Ubuntu ma bazę użytkowników, a nie Mint.

    🙂

    Lubię to

  6. Sorki ale ja to rozumiem tak: Jeśli Mint to w 100% Ubuntu plus te twoje 5% własnych zasobów, to znaczy, że Mint jest o te 5% lepszy od Ubuntu. To chyba prosta logika?

    Szczerze mówiąc grzeje mnie ilu użytkowników będzie miał Mint, czy będzie miało Ubuntu. Popularność obu tych dystrybucji w niewielkim stopniu wpłynęła na jakość desktopowej wersji Linuksa, a przynajmniej w mniejszym stopniu niż niejednej dystrybucji opartej całkowicie na społecznościowym modelu rozwoju. Sam używasz Archa, więc wiesz o czym mówię. Fakt, że im dystrybucja jest „wycudowana” tym lepiej działa, szybciej i stabilniej.

    Użytkownicy innych dystrybucji nie narzekają na Ubuntu. Użytkownicy innych dystrybucji po prostu Ubuntu nie używają, bo nie muszą. Zazwyczaj potrafią oni stworzyć swoją własną wersję dystrybucji, z pakietów dostępnych w repo, która o wiele bardziej im pasuje. Na Ubuntu narzekają jednak byli użytkownicy Ubuntu, którzy tę dystrybucję porzucili (bo nie sądzisz chyba, że rekrutacja na użytkowników Minta odbywa się pośród użytkowników Gentoo itp.). W każdym razie mam dość duży staż w Linuksie i pamiętam, że jeszcze kiedyś użytkownicy Ubuntu byli witani na forach różnych dystrybucji bez żadnych specjalnych docinków w ich kierunku. Teraz też rzadziej spotykam teksty krytykujące Ubuntu na innych forach niż tematy w stylu: „która dystrybucja jest najlepsza i dlaczego Ubuntu/Mint” na forach tych dystrybucji. Jak więc widzisz krytyka Ubuntu wynika tylko i wyłącznie z popularności Ubuntu wśród osób, które mało wiedzą o Linuksie, a które w te przyjazne strony zaprosiło właśnie Ubuntu. Jakoś nie widzę krytycznych słów w kierunku Archa, czy Gentoo. Dlaczego? Bo najpierw trzeba tej dystrybucji poużywać, a dopiero potem się o niech wypowiadać. Wniosek – tylko Ubuntu ma szansę na tak rzeczową opinię dzieciów neo.

    Wracając do tematu:

    >>”Mój tekst miał pokazać że Mint nie jest popularny, a swoją popularność podbiera osobą, które wiedzą co to mint. ”

    Wystarczy spojrzeć w Google Trends, aby zauważyć, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyszukiwanie w Google frazy „Ubuntu” spadło o kilkanaście procent. Czyli od czasu wprowadzenia i oswajania z Unity. W tym czasie fraza „Linux Mint” była wyszukiwana w wielu krajach (np. Niemcy) dwa razy częściej niż przed rokiem. Jak dla mnie to wygląda tak: Ubuntu ma 1 mln. użytkowników i traci 15% to traci 150 000 użytkowników. W tym czasie Mint nawet jak ma tylko 15 000 userów to zyskuje w ciągu roku o połowę więcej. 1 rok – 30 000, 2 – 60 000, 3 – 120 000 itd.

    >>”Przy okazji warto wspomnieć że mint to klon.”

    Przy okazji warto wspomnieć, że Canonical powinno zależeć na tym, aby tym klonem pozostał. Jeśli Mint przejdzie na Debiana to dopiero Ubuntu doczeka się prawdziwej konkurencji. A teraz Canonical może łatwo dostarczać swoje maszynki do robienia pieniędzy także w drugiej co do popularności dystrybucji Linuksa na świecie. Wystarczy wspomnieć ile kosztuję tę firmę portowanie Ubuntu-one dla Windows i OSX. Także w tym momencie powinieneś się dobrze zastanowić jaką to tak na prawdę konkurencją dla Ubuntu jest Mint, bo ja jak na razie widzę tylko wspólne plany rozwoju. Przy okazji własnych paczek przejrzyj sobie kilka paczek Ubuntu i sprawdź kto widnieje pod „Oryginal Maintainer” – to tak w kwestii wojny klonów.

    Lubię to

    1. Jedno zdanie, bo widzę że nie czytasz ze zrozumieniem 🙂
      Nie ma minta, więc w jaki sposób miało by powstać Cinnamon? Czy cinnamon był przed gnome-shell, a może to projekt który powstał w oparciu o dodatki jakie stworzyli i połączyli w jedno twórcy Mint?
      Bo z tego co piszesz wynika, że Cinnanom pojawił się nie zależnie i każdy mógł go użytkować – a może ja o czymś nie wiem. Ponieważ z tego co ja wiem, najpierw były wtyczki do gnome-shell, później zbiór wtyczek do g-s, a dopiero od niedawna cinnamon.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s