Właśnie dzisiaj postanowiłem sobie, że obejrzę live z gry, czyli ktoś gra i pokazuje to na żywo. Staje się to powoli normalną koleją rzeczy u niektórych.

I dokładnie chyba rok temu wyszła sprawa z XP, który górował nad 7 już nie mówiąc o Vista.

Ale nie przeszkadza to wielu osobom głosić żale na forach, czatach i blogach, jak to na XP najnowsze gry nie są do uruchomienia. I dla takich osób nie jest problemem ukraść grę, co więcej siedzieć na pirackiej wersji systemu XP – bo nie można go obecnie legalnie kupić, chyba że ktoś chce się złapać na XP za 100 na Allegro, jako frajer myśląc że kupuje oryginalny system. Obecnie na oficjalnej stronie Microsoftu można kupić tylko i wyłącznie 7. Co oznacza, że XP i Vista są systemami nie dość że starymi, to do tego nie do kupienia oficjalnie przez stronę M$.

I szczerze bawi mnie to, jak ludzie narzekają na twórców gier, bo dana gra działa na 7, no może vista, ale już na XP nie ruszy. Ludzie, ten system ma z 10 lat 😀 Czy auto które ma 10 lat uruchomi najnowszy akumulator, najnowszą sprężarkę, albo wlewa się do niego najnowsze oleje? Nie, bo może się okazać że te najnowsze technologie wyczyszczą i odlepią rzeczy zalepione i cały silnik jest wstanie się rozpaść.

Co więcej, SP 2, czy nawet 3 do XP nie naprawiał błędów, które w tym systemie się pojawiały. A sam doznałem jego starości na sobie. Dlaczego więc tak wiele osób uparcie siedzi na tym już przestarzałym do szpiku kości systemie?

Wielu tłumaczy się: nie stać mnie na 7. Inni tłumaczą to: wygodą i przyzwyczajeniem. Jeszcze inni: że ten system na ich komputerze działa sprawnie i szybko.

Czekajcie, bo czegoś tu nie rozumiem (wpis ma być polemiką i moją postawą wobec problemu zakłamania osób, które uporczywie trzymają się XP), chwila. Ktoś stwierdza fakt, że najnowsze gry nie chcą pójść na XP, ale nie mają one na nowszy system? Nie rozumiem… Przecież aby grać w daną grę trzeba ją kupić, jeśli tak to trzeba mieć na to pieniądze. A jeśli dobrze kalkuluje 2 najnowsze produkcje w markecie lub sklepie kosztują tyle co windows 7 na jedno stanowisko.
Chyba że ktoś już ukradł grę i dana gra nie ruszyła na ich także spiraconym XP i tu jest problem.

Taka mała uwaga, ponieważ może mało która osoba to rozumie, ale 7 jest chyba jednym z lepszych Windowsów. A do różnic można się szybko przyzwyczaić, więc tłumaczenie się wygodą jest tutaj chyba okłamywaniem samego siebie.

I na koniec perełka: system na danym sprzęcie działa szybko (w miarę) i sprawnie. A więc, jak dana osoba chce uruchomić najnowsze produkcje, które wymagają mimo wszystko większej mocy przeliczeniowej? XP jak napisałem to przestarzała technologia, która obecnie nie jest wstanie uruchomić większości najnowszych gier, czy programów. A do tego działa on na starszym sprzęcie, a więc pytanko: czy naprawdę wierzysz że wypasione gry uruchomią ci się na komputerze, który w miarę potrafi uruchomić XP?

Kończąc ten mój punkt widzenia i patrzenia na osoby, które kurczowo trzymają się tych XPeków, twierdząc że to są najlepsze systemy na świecie. Jeśli by tak było nie marudzili byście tak głośno, że najnowsze gry (te popularne) na tym systemie się nie chcą uruchomić.

Po za tym, czy jeśli wasz XP jest kradziony, to co was powstrzymuje przed kradzieżą 7?

I jak napisałem, jest to moje zdanie na temat osób, które narzekają na to że mają XP i obecnie coraz więcej gier im nie działa lub nie chce się uruchomić. A może czas odłożyć sobie trochę na 7, bo na 8 raczej nie ma co liczyć. Może czas przestać balować, wydawać na piwo co weekend lub przestać kupować sobie różne rzeczy co miesiąc. Już nie wspominając o tym, że może warto odpuścić sobie na razie najnowsze gry i odłożyć na nowy system.

Ciekawi mnie wasze zdanie na ten temat i jak wy postrzegacie ten trend z XP.

Bo moim zdaniem trochę głupie obecnie jest tłumaczenie siedzenia na XP, w dobie linuxa i np. lubuntu czy innej lekkiej dystrybucji. Oczywiście jeśli przesiadujecie tylko na internecie, oglądacie filmy, słuchacie muzyki i czasami coś tam chcecie przesłać drugiej osobie – to linux nie jest taki straszny jak go opisują czy smarują 🙂 Wystarczy tylko chcieć…

Inne osoby powinny się zastanowić, czy warto jest naciągać rodziców na bzdety, zamiast po prosić raz ale konkretnie na nowy system, aby być legalnym i później nie miauczeć im nad głowami o nową grę czy inne zbędne coś.

A wy co o tym sądzicie?

🙂

Reklamy

7 myśli na temat “Syndrom XP = jestem biedny i nie mam na 7

  1. Widzisz a jak kiedyś pisałem, że tandem konsola+PC z Linux jest wystarczającym rozwiązaniem dla większości użytkowników to sugerowałeś, że większości nie stać na konsolę i jej gry. Teraz sam twierdzisz, że każdy powinien robić upgrade sprzętu co trzy lata i każdorazowo za system płacić i nie narzekać.

    W dużej większości ci co posiadają jeszcze XP to po prostu osoby, którym komputer kupili rodzice jeszcze kilka lat temu. Znając życie to „super oferta” z supermarketu. Prosta sprawa: młody człowiek nie zarabia, rodziców nie stać na nowy komputer, nie zainstaluje sobie Se7en. Z punktu widzenia czasu to sprawa wygląda tak – wychodzi Vista (pierwsze upgrade sprzętu + cena systemu), wychodzi Se7en (drugie upgrade sprzętu + cena systemu) i na dniach premiera Ósemki z nowym DXem, pod kontrolą którego gry nie działają na starszych systemach (czyli kolejna cena systemu) oraz kolejne upgrade sprzętu (patrząc na wymagania takiego choćby Battlefield3, bo nowe możliwości DX determinują ich wykorzystanie).

    Gdzie w tym momencie jest konsola: PS3 premiera 2007 (czyli mniej więcej równo z Vistą) i 2000 zł, czyli jak za dość kiepski komputer. Deweloperzy zapowiadają, że premiery Czwórki nie ma co się spodziewać przed 2017, a nawet wtedy „3” będzie jeszcze jakiś czas wspierana tak jak teraz „2”. Oczywiście o opłatach za system nie ma co mówić (średnia cena Windowsa to 600zł co daje nam 1800 zł za trzy upgrade w ciągu 10 lat życia Playstation). W sumie nawet cena gier większa o 100 zł niż PC teraz wygląda inaczej zważywszy, że nawet za cenę samego systemu można dopłacić do 18 tytułów, a gdzie jeszcze cena nowego sprzętu za minimum 2500 x 2, czyli kolejne 50 tytułów.

    Oczywiście pomijam kwestię klasyki na Playstation, gdzie ceny gier są także konkurencyjne:

    Crisis2 – 80zł
    GT5 – 80zł
    God of War 1+2 – 60zł, 3- 70zł
    GTA4 – 80zł
    The Fight – 70zł
    Mafia 2 – 90zł
    i wiele innych tytułów

    Dla mnie tandem konsola + Linux na PC to całkowicie wystarczające rozwiązanie i jestem z tego bardzo zadowolony. Także domownicy, którzy mogą zająć się rozrywką na telewizorze, gdy ja siedzę na kompie i odwrotnie.

    Lubię to

    1. Konsola w wielu domach to rzecz luksusowa, zaś komputer to do nauki, do internetu i do pisania pracy, czy grania. Komputer to też rozmowy wideo i kontakt z ludźmi Facebook. A konsola to tylko gry i gry, i strata dla wielu czasu.

      Kolejna sprawa, że mój laptop będzie miał z 3,5 roku może nawet 4 lata (bo liczę też okres przeleżenia w danym markecie ileś czasu) i obecnie nie jest najnowszy, ale potrafi odpalić może nie najnowsze gry, ale Mass Effect 3 demo uciągnęło i to w palcem w… uchu, podobnie też jest z innymi starszymi, ale nie starymi produkcjami.

      Zaś to, czy ktoś kupił badziewie z marketu za 1000 zł. czy nie – czy to już mój problem 😉

      Lubię to

      1. Nie zgadzam się z tobą. To tak jakbyś powiedział, że nie warto kupować kina domowego, lub nawet odtwarzacza DVD, bo jest komp, który też to potrafi. Jednak taki sprzęt jest praktycznie w każdym domu i jego użytkownicy doceniają właśnie jego specjalizację w swojej dziedzinie. Bo niestety ale oglądanie DVD na kompie (tym bardziej laptopie) to taka sama jakość jak oglądanie DVIX. I tak samo jest z konsolą. Może to tylko sprzęt do gier ale w tej dziedzinie bije PC na głowę jeśli chodzi o wygodę grania. I dodatkowo odciąża sprzęt komputerowy z wielogodzinnej zajętości przez jakiegoś gracza, co jak wiesz jest uciążliwe dla reszty członków rodziny, którzy chcą tylko na chwilę sprawdzić Facebooka.

        Co do jakości sprzętu to ja mówię o dziesięcioletnim sprzęcie, który odtwarza gry w full grafice, bez cięcia animacji, a nie na najsłabszych detalach. Odpal więc sobie Battlefielda na tym swoim laptopie i wtedy pogadamy, czy się do czegoś nadaje. A potem możemy porównać z kilkuletnią konsolą.

        Lubię to

        1. Zacznę od końca: Battlefielda 3 na konsolach X360 i PS3 wygląda 4x gorzej niżna komputerze z minimalnymi detalami – każdy recenzent to stwierdził i nad tym ubolewał.
          Jeśli ja bym dostał wersję Battlefielda 3 z taką optymalizacją jak na konsolach, na swój laptop – to myślę, że spokojnie bym go uruchomił 🙂

          I taka opowiastka osobista: u mnie w domu jest jeden tv, gdzie lecą wiadomości. Nie ma drugiego telewizora bo: nie ma na niego pieniędzy, a kupowanie tv tylko dla konsoli – słabe tłumaczenie. A więc jeden tv i brak możliwości grania na konsoli. Za to każdy z domowników ma laptopa, gdzie robi sobie co chce i jak chce – jego osobisty sprzęt. Chcę to sobie gram na swoim laptopie, bo nikt mi nie siedzi nad głowa. Jeśli by teraz miał kalkulować: drugi tv + konsola = około 3000 + gry, czyli jakieś 3400. Za tyle mam super wypasionego laptopa, gdzie nikt mi się nie wtrąca i nie marudzi, bo znowu to tv i konsola chodzi – a to prąd pobiera. Jeśli by zaś patrzeć że na drugim tv można byłoby oglądać telewizje – nie da rady, w domu jest satelita i operator telewizyjny. Co za tym idzie: jeden dekoder – jeden tv i jedno oglądanie.
          Laptopa zaś można wykorzystać do: grania, przeglądania internetu, rozmów, komunikacji itd.

          Przy okazji, obecnie już mówi się o nowych konsolach które mają pojawić się w tym roku lub za rok – więc czy kupowanie urządzenia, które za 2 lata będzie nadawać się do śmieci ma sens? Tak wiem, że są starsze gry, ale jeśli nowe konsole dostaną możliwość odpalenia starszych gier, to komu będzie potrzebne coś co będzie po prostu stare?

          🙂
          Konsola ma sens, ale tylko wtedy jeśli jej życie szacowane jest jeszcze na kilka lat. A obecnie mówi się o nowych wersjach konsol, bo obecne nie dorównują średnim komputerom.

          Lubię to

  2. „Czy auto które ma 10 lat uruchomi najnowszy akumulator, najnowszą sprężarkę, albo wlewa się do niego najnowsze oleje? Nie, bo może się okazać że te najnowsze technologie wyczyszczą i odlepią rzeczy zalepione i cały silnik jest wstanie się rozpaść.”

    Samochodem to Ty chyba nigdy nie jeździłeś.

    Lubię to

  3. Ja używałem xp od 2004 roku do 2009 na starym sprzęcie i po win 98 wg mnie to był najlepszy system pod słońcem.
    Ja jestem typem gracza komputerowca gdzie najważniejszą rolą systemu jest to żeby działało jak najwięcej różnorodnych gier:)
    w 2008 pamiętam już były bety win 7 z ciekawości zainstalowałem bo lubie odkrywać nowe rzeczy i spodobała mi się, jako że to nbyła beta i nie było sterowników m innn do drukarki to musiałem poczekać na premiere i kiedy wyjdą stery pod sprzęt na ten system.
    Ale to co zauważyłem na ierwszy rzut oka to że programy się szybciej instalowały niż w xp i wykorzystywał możliwości nowszego sprzętu niż xp.
    Wtedy jak pierwszy raz instalowałem win 7 miałem AMD x2 3.2 Ghz 2GB RAM DDR2 i kartę geforce 9500GT.
    Teraz zmieniłem kompa i jak zainstalowałem z ciekawości XP to już była bardzo widoczna różnica w działaniu i czasu odpalania systemu.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s