Będą to luźne i czasami żartobliwe przemyślenia, ale jednak przemyślenia i takie dość już sztampowe myśli, które były pisane na łamach tego bloga.

Pytanie to: Czy 2012 będzie rokiem linux?

Odpowiedź nie będzie jednoznaczna, a to dlatego że tylko Ubuntu walczy o użytkowników, cała reszta dystrybucji czeka jak na zbawienie, że nowi użytkownicy pojawią się sami.

I nie będzie to fanowski i fayboy-ski wpis odnośnie uwielbienia Ubuntu – po prostu taka jest rzeczywistość, która coraz bardziej zaczyna być widoczna. Ubuntu rośnie w siłę i zaczyna przypominać Androida: czyli, opieramy się na linux, ale mamy go coraz bardziej w dupie i innych częściach ciała, bo życie to biznes, a biznes to pieniądze, a my lubimy pieniądze – tym samym, chcemy być nie zależni i robić to co nam się podoba, bo na to pozwala nam linux i jego struktura, jak i też jego idea.

Tak to można określić w jednym zdaniu, co nie zmienia faktu że Ubuntu jako jedyne wyszło do ludzi.

I jak już jesteśmy przy Ubuntu to napiszę tutaj kilka zdań, które mogą otworzy niektórym oczy na obecne zachowanie Canonical i dlaczego Ubuntu wygląda tak a nie inaczej. Zaawansowanych użytkowników, którzy znają się już co nieco, zagłębili się w system, poznali inne dystrybucje, wypróbowali je itd. jest na tyle mało, że większą popularnością cieszą się serwisy o theme, nowymi wersjach programów i innymi pierdami, niż strony gdzie opisuje się pewne rzeczy związane z linux, czy daną dystrybucją. To zaś powoduje, że migracja ludzi z jednej dystrybucji na drugą nie zmienia niczego i nie jest wyznacznikiem głosu użytkowników, których jest niewiele. Jeśli zaś chodzi o nowy narybek, to on na tyle się nie zna jeszcze na systemie linux, że zanim odkryje meandry świata i ekosystemu linux minie z rok, a nawet 2 do 3 lat – bo tego jest za wiele. I na to liczy Canonical wychowując sobie nowych użytkowników na Unity przyzwyczajając ich to tego pulpitu/nakładki graficznej – czy jak tam kto woli. Masę osób, które zaczynają z linux nie wie nawet jak to coś się nazywa, a co tu dużo mówić o ustawieniach compiz. I w tym wszystkim Ubuntu idzie w górę, ponieważ ktoś wchodząc do sklepu i nie będąc obeznanym widzi: windows7, Ubuntu/unity, mandriva/kde (dla osoby nie obeznanej to tak samo jak widzieć panel w windows), mac os – który przeraża ceną. I tak sobie ktoś popróbuje Windows, Unity i KDE, i wybiera to co wygląda lepiej i prezentuje się lepiej. Takie ja mam zdanie na ten temat, a opieram się na założeniach takich: jak by tak moją mamę wysłać na kupno laptopa to co by wybrała? I własnie na takich użytkowników liczy Canonical, nie zorientowanych, nie mających zbyt wielkiego pojęcia na co patrzą, po prostu ma to działać, być ładne i przypaść im do gustu. Dopiero w domu mają oni zacząć poznawać daną rzecz.

Czy inne dystrybucje idą w tym kierunku?
Nie.

Czysta instalacja Fedory, czy openSuse to takie same pulpitu i założenia – jesteśmy dla tych, którzy już w miarę się znają. Instalowanie dodatków do gnome-shell? Zapomnijcie o tym 🙂 Osoba, która nie wie czym jest linux, będzie się bała nacisnąć prawy przycisk myszy na pulpicie, bo nie będzie wiedziała: co się stanie, a co tu dużo mówić o… instalacji dodatków do g-s – zostawcie waszą mamę przed laptopem z g-s i powiedzcie: no to mamo zainstaluj sobie dodatki, a ja idę do kolegi. Ciekawe co ona w tym momencie zrobi? Albo zróbcie to samo z żoną lub dziewczyną – ciekawe co zrobi. Bo z tego co ja się zdążyłem zorientować, wystarczy że panel znika gdzie zawsze był widoczny i to już wprowadza zamęt i z tego tytułu jest masę problemów i krzyków, bo nie widać uruchomionych programów.

Ubuntu ma być rodzinnym systemem, gdzie dziecko przesuwające kursor na kant ekranu będzie potrafiło uruchomić sobie odpowiednią grę, w którą gra, tak samo babcia, mama, czy 8 letni brat.

Obecnie system ma być bardziej dla idiotów i prostych ludzi, niż dla zaawansowanych osób z doświadczeniem.

Jak myślicie: po co zostało wymyślone to Centrum Aplikacji w Ubuntu? Bo na pewno nie dla zaawansowanych użytkowników, ale dla takich którzy nie mają bladego pojęcia o systemie linux. A ile to jest: nacisnąć na instaluj lub naciśnięcie na Skasuj/odinstaluj?

Kolejna sprawa to rozgrywka, która wyznacza trendy nowym systemom. System który nie potrafi przystosować się tego, nie ma co liczyć na popularność. Ludzie nie chcą obecnie skupiać się na wnętrzu systemu, nie chcą oni zastanawiać się nad tym, dlaczego coś nie działa, oni chcą: coś uruchomić, coś obejrzeć, coś posłuchać, coś kupić i zagrać sobie w coś, bez myślenie – a uruchomi się to, a jak to będzie działać, a dlaczego to nie działa, a dlaczego jest głos a obrazu nie ma, a dlaczego u kolegi to działa fajnie a u mnie wygląda to jak kupa łajna i ma czkawkę, a dlaczego gry we flash działają tak wolno?

Bardzo fajny przykład: Wpada do was dziewczyna lub macie romantyczny wieczór z żoną i postanowiliście sobie obejrzeć jakiś romantyczny film w łóżku na laptopie. Mac OS i Windows – uruchamiacie film i już, a na linux: no to jaki program wybieramy, bo w tym fajnie widać napisy, ale tamten ma taką i taką opcję, a w tym trzecim dany film nie działa.

To pokazuje, że linux potrzebuje wiodących rozwiązań, czegoś co będzie głównymi programami, a inne będą tylko dodatkami lub wyborami. Na system windows do oglądania filmów wykorzystuje się albo vlc, albo vlc – tak wiem że są inne programy, ale żadna nazwa nie przychodzi mi do głowy, no może po za gow player 😉

Tak wiem, że wielu z was to nie przekonuje i nie obrazuje tego, jak masę osób podchodzi od czynności na systemie, systemie który ma działać i ktoś nie ma się zastanawiać: dlaczego dźwięk haczy, dlaczego dźwięk nie działa, albo obraz przeskakuje i klatkuje. I teraz tak: na systemie windows: może program jest do bani, a więc inny, kodeki są o.k – bo nie ma innych. Tam nikt nie wpadnie na pomysł, a może sterowniki do karty muzycznej, a może moduł w systemie do dźwięku, a może system? A w linux: alsa, pulseaudio, kodeki, program, może błąd w elemencie do dźwięku, a może błąd w jądrze, a może gdzieś tam jakaś inna cząstka systemu zawodzi itd. Czasami naprawdę chciałbym nie wiedzieć tyle o systemie linux, może żyło by mi się lepiej i weselej 🙂

No i na koniec: gry, rozrywka multimedialna.
Linux na tym polu leży i kwiczy zarzynany przez twórców gier, gry oparte o stare silnik id soft 3, czy nawet samych użytkowników linux.

Obecnie wszystkie gry oparte o silnik Quake 3 Arena (mody) zostały zablokowane przez wyłączenie serwera, z którego pobierana była lista serwerów aktywnych do danej gry opartej o ten silnik. A więc, obecnie instalując Smokin Guns nie zagracie sobie w milti, chyba że tylko i wyłącznie z botami. Tak samo i z innymi grami FPS, gdzie silnikiem jest Q3A.

Ale i tak nie wiele osób grało w te gry, już nie wspomnę o tendencji: na linux się nie gra. A wiec co robi, patrzy się tylko na niego? To od czego jest ten system?

Czasami mam ochotę uruchomić sobie grę i bez zobowiązań pograć z godzinę, aby wyładować stres, czy po prostu przestać o czymś myśleć. Czy to jest możliwe na systemie linux? Nie, nie jest możliwe bo już samo to, że ta sama gra działa różnie na różnych dystrybucjach dostarcza dodatkowych nerwów i daje popalić. Przecież to jest linux, a jednak różnice w płynności gry, w jej działaniu są zauważalne gołym okiem (sic!).

Wiele gier, które są pisane w oparciu o otwarte standardy nie wybija się na grzbiecie komercyjnych gier – bo na linux mało kto gra. Przy okazji można tu wspomnieć o niskiej popularności różnego rodzaju produkcji nawet na system windows. Ponieważ prawie wszystkie gry FPS mają wersję linux i Windows, a ludzie i tak wybierają komercyjne rozwiązania. Dlaczego? Bo tam jest więcej ludzi…

To ilość ludzi, ilość użytkowników, ilość graczy aktywnych sprawia, że dana gra staje się popularna, a nie to na jaki system jest wydana. Jeśli by na system linux wprowadzono gry, gdzie system walki, rozbudowanie systemu broni i rozwoju postaci, levele, rozwijanie umiejętności było sensowne, a gra wyglądała by naprawdę ładnie to śmiem podejrzewać, że wystarczyło by nie wiele osób, aby rozbrzmiał szum wokół tej produkcji, co odbiło by się tylko na plus, bo każdy by chciał sprawdzić: o czym ci ludzie tak nawiedzeni mówią i piszą.

A przecież granie samemu to co innego, niż granie z kimś i to do tego żywym, gdzie można się wspierać, pomagać sobie i integrować jako społeczność danej gry. Ponieważ nie skupiamy się na tym, kto ma jaki system, ale kto jak w daną grę gra.

I tu linux przegrywa, ponieważ nie dość że masę osób dzieli społeczność na zwolenników i przeciwników danej dystrybucji, to jeszcze musiano by zacząć do tego dzielić danych użytkowników na społeczność danej gry – co jeszcze bardziej rozczłonkowało by daną społeczność.

Jak to mówią: w jedności siła, a im więcej czasu mija, tym jedność w linux staje się utopią. A na tym zyskują tylko inne systemy. I chyba dlatego Ubuntu staje się popularny, bo jako jedyny chce stać się jedyną słuszną dystrybucją, która idzie do przodu i na przeciw. To właśnie w niej można spotkać gry do kupienia tylko na Ubuntu za pośrednictwem Centrum Aplikacji w Ubuntu.

Więc, czy poprzestawanie na czekaniu na nowych użytkowników ma obecnie sens, czy może czas wreszcie zrozumieć, że ludzie nie będę z radością i uśmiechem na twarzy instalować linux-a tylko po to, aby przekonać się, że nie wiele w nim oni mogą zrobić, bo się w nim nie orientują. Bez pokazania, jak dany system wygląda i CO ON MOŻE ZAOFEROWAĆ – możemy zapomnieć o tym, że 2012 będzie rokiem linux.

Advertisements

8 myśli na temat “Czy 2012 będzie rokiem linux?

  1. Będzie to lóźny komentarz 🙂

    „Odpowiedź nie będzie jednoznaczna, a to dlatego że tylko Ubuntu walczy o użytkowników, cała reszta dystrybucji czeka jak na zbawienie, że nowi użytkownicy pojawią się sami.”

    Ubuntu dostosowuje siebie do downów, reszta po prostu się rozwija. Uproszczenie może iść w parze z rozwojem, niestety w Ubuntu uproszczenie idzie w parze z zastojem, a nie raz z regresem.

    „I nie będzie to fanowski i fayboy-ski wpis odnośnie uwielbienia Ubuntu – po prostu taka jest rzeczywistość.”

    Rzeczywistość jest taka jaką ją postrzegamy.

    „Ubuntu rośnie w siłę i zaczyna przypominać Androida: czyli, opieramy się na linux, ale mamy go coraz bardziej w dupie”

    Bardziej to przypomina Windowsa niż Androida, Google bóli sporo kasy w rozwój Linuksa i sam wprowadza poprawki, Canonical nie. Jak jest w Windowsie? Opieramy system na WindowsNT, ale mamy go coraz bardziej w dupie. O ile WindowsNT jest własnością MS, który może robić z nim co chce, to tutaj Linux nie jest własnością Ubuntu, a Canonical w tym momencie zachowuje się jak pasorzyt.

    „bo życie to biznes, a biznes to pieniądze, a my lubimy pieniądze – tym samym, chcemy być nie zależni i robić to co nam się podoba”

    Owszem, ale czy to jest dobre? Linux nie został stworzony dla świata biznesu, tylko dla świata wolnego. Im mniej Linux ma wspólnego z biznesem tym lepiej, im świat ma więcej wspólnego z biznesem tym lepiej, bo komercja i kapitalizm jest zły, to zwykły system zmodernizowanego niewolnictwa, niz więcej. „Bizne to życie” – obrażasz mnie tym samym, może Twoje, ale nie moje.

    „, bo na to pozwala nam linux i jego struktura, jak i też jego idea.”

    Po cholere jego idea, skoro jego samego mamy w dupie?

    „Tak to można określić w jednym zdaniu, co nie zmienia faktu że Ubuntu jako jedyne wyszło do ludzi.”

    Człowiek to istota myśląca, posiadająca intelekt i inteligencję. Ubuntu wyszło na przeciw potrzebą downów, głupców, zwierzaków – brzydko ujmując. Nie każdy kto używa Ubuntu taki jest, ale Ubuntu wychodzi właśnie na przeciw potrzebą takich „ludzi”, zwykłych leni i głupców. Chcę by zrozumiano cel mojego przesłania, nie obrażam userów Ubuntu, bo są wśród nich mądrzy ludzie, chodzi mi o cel jaki obiera Canonical – bydło.

    Wiele lat korzystałem z Ubuntu, ale, gdy uświadomiłem sobie jakich debili z nas robi świat, automatycznie odrzuciłem to co proponuje mi Canonical.

    Mariusz, polecam Ci film Zeitgeist, wszystkie częsci, a jest ich trzy, ale nie oglądaj go, tylko analizuj. Tam jest Pokazane czym jest pieniądz, co robi elita i w jakim bagnie dzisiaj żyjemy.

    „Zaawansowanych użytkowników, którzy znają się już co nieco, zagłębili się w system, poznali inne dystrybucje, wypróbowali je itd. jest na tyle mało”

    To zwiększajmy ilość „zaawansowanych”, a nie degradujmy społeczność GNU/Linux. Co nam da stado baranów? Popularność? To, że będziesz mógł wydać papierki na „gry”, „profesjonalistyczne” programy? Nie są nam potrzebne, zrobimy własne, a swoje „usługi” mogą wsadzić głęboko. Radziliśmy sobie do tej pory, pomimo 1% byliśmy zawsze do przodu z technologią, nie ważne, że mamy 1%, liczy się jakość tego 1%.

    ” I tak sobie ktoś popróbuje Windows, Unity i KDE, i wybiera to co wygląda lepiej i prezentuje się lepiej.”

    Czyli obecnie GNOME3 z Fedorą moim skromnym zdaniem.

    „Dopiero w domu mają oni zacząć poznawać daną rzecz.”

    I wtedy wychodzi cała niedoskonałość, gówno w ładnym opakowaniu i wtedy następnym razem nikt nie wybierze Ubuntu z Unity.

    „Czy inne dystrybucje idą w tym kierunku?
    Nie.”

    Świetnie – zostali jeszcze normalni.

    „Czysta instalacja Fedory, czy openSuse to takie same pulpitu i założenia – jesteśmy dla tych, którzy już w miarę się znają.”

    Czysta instalacja Fedory, czy opensuse pozwala mi śmigać z efektami graficznymi bez instalacji sterowników własnościowych i dając mi możliwość „poznawać meandry Linuksa”, Ubuntu mi tego nie daje, bo po co brnąć w nouveau i choć trochę je lepiej zaimplementować i pomóc w rozwoju, skoro można zabrać to co ktoś zrobił dla wszystkich, nie dać niczego w zamian i spieprzyć implementację..

    „Instalowanie dodatków do gnome-shell? Zapomnijcie o tym ”

    A po co skoro ZU ma na wstępie elegancki pulpit? To raczej pedalskie kolory Ubuntu należy od razu zmienić.

    „no to mamo zainstaluj sobie dodatki, a ja idę do kolegi”

    Ja edukuję moją mamę tam gdzie trzeba, a nie robię z niej durnia.. Raz bym jej pokazał to by zainstalowała, problem w tym – po co? Po cholere jej to? Firefox/Chrome może odpalić? Tak, reszta nie ważna, ewentualnie menedżer plików, LO i Empathy.

    „Ciekawe co ona w tym momencie zrobi?”

    Zapyta – po co mi to? o_0

    „Albo zróbcie to samo z żoną lub dziewczyną – ciekawe co zrobi”

    To samo co wyżej, ja edukuję swoją dziewczynę, nie robię z niej durnia, miała Ubuntu i była edukowana, rezultat? Na Fedorze sama skonfigurowała urządzenie wielofunkcyjne Samsung SCX3200 i sama wgrała sterowniki pod Linuksa ze strony samsunga. Można? Owszem, ale jak się nie promuje regresu. Ludzie zeszliśmy z bananowca, wybudowaliśmy jedną z najwspanialszych cywilizacji, badamy zachowanie maszyn w kosmosie, czy naprawdę nie możemy opanować szatańskiej konsoli? o_O

    A kto w przyszłości będzie budował lepszy świat? Szympansy?

    „Obecnie system ma być bardziej dla idiotów i prostych ludzi, niż dla zaawansowanych osób z doświadczeniem.”

    Tylko dla idiotów. Prości ludzie mają podstawową wiedzę.

    „Jak myślicie: po co zostało wymyślone to Centrum Aplikacji w Ubuntu? Bo na pewno nie dla zaawansowanych użytkowników, ale dla takich którzy nie mają bladego pojęcia o systemie linux.”

    O wow i czym do się różni od Chakrowego Apps-QT, albo GNOME Package Kit? Muon? KPackageKit? Niczym, widzę tylko, że Canonical odkrywa świat na nowo..

    „Kolejna sprawa to rozgrywka, która wyznacza trendy nowym systemom.”

    Rozrywka? Może w śrubokręcie zaimplementujmy tetrisa?

    Wiesz gdzie jest rozrywka? Wyjrzyj za okno, masz boisko z koszem? Idź pograć. Zajrzyj do kontaktów w telefonie, masz kumpla/kumpelę? Idź do kina, do parku, na rower, na spacer, na łyżwy, pograć w nogę. To jest rozrywka, więc nie gadaj mi, że komp to rozrywka. „Rozrywka” w kompie to strata czasu.

    „Ludzie nie chcą obecnie skupiać się na wnętrzu systemu, nie chcą oni zastanawiać się nad tym, dlaczego coś nie działa”

    A czas najwyższy bo programistom w laboratoriach zaczyna asystentów brakować -_-

    Reszty nie czytam, takich głupot i wymieszanie rozwoju człowieka z błotem dawno nie czytałem.

    Wiem, że tekst wygląda jak hipokryzja – był czas, gdy chciałem zrezygnować z Linuksa na rzecz Windowsa, gdy pieprzyłem o „profesjonalistycznym oprogramowaniu”. Na szczeście nie doszło do tego, otrząsnąłem się, rozejrzałem się do okoła i ujżałem ten absurd w którym żyjemy. Hipokryzja, czy nie – zmiana poglądów świadczy o przyznaniu się do błędu, a to pierwszy krok do jego naprawienia.

    To moje prywatne zdanie, nie atakuję, nie narzucam, komentuję 🙂

    Lubię to

      1. Takie błędy to duperela. Wazne, że gadasz z sensem. Tak. Też miałem Ubuntu i tylko dlatego, że mnie „uszczęśliwiło” nowym pulpitem przeskoczyłem na Mint’a. Ale… Nie uważam, aby Ubuntu robiło całkiem złą robotę. Przeciwnie. Jeśli do Narodu dotrze, ze można mieć Linuxa zamiast Windows i nawet jełop sobie radzi, to może zachęcić również tych, którzy nie są jełopami, a zwyczajnie sie boją. Jeśli popróbują z Unity i w końcu szlag ich zacznie trafiać, to będą szukać dalej w Linux’ie, bo po kiego grzyba płacić za Windows’a, gdy jednak na Linux’ie się da? I to może być tzw. „popularyzacja”. Jasne, że znaczna ilość userów zostanie na tym badziewnym Unity i daj im Boże szczęście. Ale osobiście nie wierzę, aby ci, którzy liznęli Linux’a kiedykolwiek zechcieli się przesiadać na Windows. Nawet ja, choć chrupem jestem niedorozgarniętym trwam przy Linux’ie, bo Windows jest mi nie do wytrzymania. W tej sytuacji uważam, że nie należy w czambuł potępiać Ubuntu. Nie musimy z niego korzystać bezpośrednio, ale choćby za pośrednictwem Mint’a. I życie od razu jest piękniejsze. Osobiście uważam, że mnie akurat najbardziej cofnęło to, że Linux stał się stabilny i taki przyjazny. Kiedyś było trudniej i wówczas po prostu trzeba było znać niektóre komendy, aby się porozumiewać z systemem poprzez powłokę po zrzuceniu X-ów. od lat tego już nie robiłem i po prostu zauważyłem u siebie wtórny analfabetyzm. Mariusz świadkiem. Szczęście, że na laptopie fixuje mi nieco „Pulpit”, więc, zacząłem szukać rad i znów zacząłem dłubać nieco w Midnight Commander’ze, a i w konsoli. Ślipia mi krwią zachodzą i mózg sie grzeje, a ja trwam przed ekranem i sobie przypominam co tyo tam lata temu było i jak to było i „Linux – rozmówki” Scott’a Granneman’a wertuję i… sama przyjemność. To jest lepsze od gier. Tu dodam tylko: – w moim przekonaniu. Wiem, że „gracze” na to nie pójdą, ale jeśli się przekonają w młodości dzięki Ubuntu/Unity, że Linux nie gryzie, to już będzie coś. I sądzę, że raz pozyskani nowi użytkownicy z biegiem czasu staną się starymi, doświadczonymi użytkownikami Linuxa. I w ten sposób stanie się on (ów Linux) na tyle popularny, że trafi wreszcie do biur i firm i stanie się systemem opłacalnym dla twórców, dzięki płatnym aplikacjom. A jeśli będzie popularniejszy, to mniej się go Naród będzie bał i… zacznie działać zasada koła zamachowego. JTP

        Lubię to

    1. Powiem ci tak: tak samo jak Jobs’a wyśmiewano po pokazaniu iPada, tak obecnie każdy wyśmiewa Ubuntu.

      Ale mądre słowa powiedział Jobs: ja nie wymyśliłem ekranu dotykowego, ja pokazałem ludziom jak mogą z niego korzystać. Obecnie telefony z systemem i panelem dotykowym to już prawie standard. Przecież kiedy pierwszy iphone się ukazał producenci i inni analitycy śmiali się, że to nie wypali, bo przyzwyczajenia do klawiatur itd. – ludzie zobaczyli wygodę w tym i łyknęli.

      Nie bronię Ubuntu, ale obecnie warunki nie są dyktowane przez zaawansowanych, ale przez ludzi, który łożą na utrzymanie danej rzeczy czy programu.
      I wiele osób nie godzi się z tym, ale to producenci tworzą gry, a nie kupujący. A kupujących tych którzy grają godzinę na tydzień jest więcej i to o nich chodzi.
      Tak samo Ubuntu i Canonical – Canonical wie, że płatną grę kupią osoby, które nie będą chciały szukać jej na innym systemie, zaawansowani wybiorą wolny zamiennik.

      Świat się zmienia, a Ubuntu idzie tymi trendami, bo wie że inaczej się nie można utrzymać.
      I przewiduje, że Ubuntu w 2012 będzie jedną z najbardziej znanych dystrybucji, za nią będzie mint, a dopiero za nimi dalsza stawka dystrybucji.

      I taka zapowiedź przyszłości: Apple obecnie zapowiedziało zniszczenie Androida, po przez patenty. Jeśli Android padnie, padnie świat linux który nie będzie miał czym się bronić przed tymi największymi, którzy wytoczą przeciwko niemu patenty i płacenie milionowych kar. Kto będzie chciał system, który jest przegrany? Jaka firma go wesprze, jeśli będzie narażona na kary liczone w miliony?

      Lubię to

      1. „Apple obecnie zapowiedziało zniszczenie Androida, po przez patenty”
        Patenty w wydaniu Apple i spólki to parodia(vide patent na prostokąt;) ). Ale i też miecz obosiećzny, zawsze może ktoś coś durnego opatentować w Stanach i już można doić „mleczną krowę”.
        Osobiście nie martwiłbym się o rozwój Androida i Linuksa, ponieważ cały świat to nie tylko USA. pomimo prób wprowadzenia amerykańskich rozwiązań patentowych w UE widzę przyszłośc w bardziej optymistycznych barwach niż Autor.

        Lubię to

        1. Nie wiem dlaczego nie mogłem więcej pisać. Zabrakło miejsca czy co? Inne komentarze mają większą pojemność ;). Nie będę tu szukał jakichś spiskowych teorii, tylko po prostu stwierdzam fakt.

          Lubię to

      2. Ja nie wyśmiewam Ubuntu, niech będzie miało Unity – proszę bardzo, nie mam nic przeciwko. Problem w tym, że po premierze iPada, chodził on idealnie, a o „pokazie slajdów” podczas animacji nie było mowy.

        Ponad to nie obchodzi mnie co mówił Jobs, to człowiek biznesu, który się sprzedał i tyle. Nie był żadnym geniuszem, geniuszem będzie ten kto obali system monetarny.

        „Obecnie telefony z systemem i panelem dotykowym to już prawie standard.”

        Tylko i wyłącznie dzięki reklamie i presji producentów. Tylko i wyłącznie, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak mózgi ludzi są manipulowane. Mózg ludzki myśli w sposób następujący: skoro wcześniej była klawiatura, a teraz wszędzie są panele dotykowe, w takim razie to postęp i też będę chciał panel dotykowy, bo widzę go wszędzie, na billboardach, w pociągu, w TV, w necie, itd., itp. Czy ktoś kiedyś zadał sobie pytanie: „Czy ta technologia jest na tyle dojrzała, by obecnie przewyższała wygodą klawiaturę?” Obecnie odpowiedź brzmi „nie”. Technologia poszła do przodu, owszem, ale jeśli zaimplementujemy niedojrzałą technologię, to mamy do czynienia z regresem funkcjonalności urządzenia, jego uniwersalności i wygody używania.

        „Przecież kiedy pierwszy iphone się ukazał producenci i inni analitycy śmiali się, że to nie wypali, bo przyzwyczajenia do klawiatur itd. – ludzie zobaczyli wygodę w tym i łyknęli.”

        Mój przyjacielu 🙂 jesteś trochę naiwny(nie w złym znaczeniu tego słowa), ludzie zobaczyli reklamę i łyknęli – proste. Co jak co, ale musicie docenić z jaką perfekcją są prane nasze mózgi.. Potrafią nam wepchnąć niewygodne urządzenie, nie uniwersalne, którego cena wytworzenia w zagranicznych obozach pracy wynosi 10% ceny rynkowej, a 90% to pieniądze, które firma straciła właśnie na reklamę danego urządzenia. Także, nie wszystko co popularne jest dobre, widać to po Windows vs Linux. Reklama i pranie mózgu, tyle w tym temacie.

        „Nie bronię Ubuntu, ale obecnie warunki nie są dyktowane przez zaawansowanych, ale przez ludzi, który łożą na utrzymanie danej rzeczy czy programu.”

        Czyli przez większość i tu mamy do czynienia ze złem i błędami systemu kapitalistycznego i monetarnego. Wspieramy to co się opłaca, a nie to co jest dobre. Linux nie może być popularny w tym systemie tylko i wyłącznie przez swoje założenia i dobrze. Bo, gdy system ten upadnie(do 2020 roku przez ten absurdalny system 60% państw ma zbankrutować) Linux zyska wiele. Linux pomimo tych „warunków” przetrwał wiele lat, przetrwa i drugie tyle, nie widzę w tym problemy, obecnie widzę zagrożenie w popularyzacji Linuksa, a nie pozytywy.

        „I wiele osób nie godzi się z tym, ale to producenci tworzą gry, a nie kupujący.”

        Wolność? No właśnie nie za bardzo.. Kupujący może zacząć tworzyć gry.

        „Świat się zmienia, a Ubuntu idzie tymi trendami, bo wie że inaczej się nie można utrzymać.”

        Świat zawsze jest taki sam, to ludzie się zmieniają i sobie utrudniają. Nie można się utrzymać? To jak przez ostatnie 10 lat utrzymuje się Linux? o.O

        Właśnie tylko tak można się utrzymać, podaj mi przykład chociaż jednej firmy, która weszła w paradę MS na PC ze swoim systemem operacyjnym i się utrzymała.. – taka nie istnieje, zostali poniszczeni i pokupowani, przetrwało tylko to czego nie można kupić i to jest siła, a nie wada.

        „I przewiduje, że Ubuntu w 2012 będzie jedną z najbardziej znanych dystrybucji, za nią będzie mint, a dopiero za nimi dalsza stawka dystrybucji.”

        Ameryki nie odkryłeś.. Ciekawe jak będzie po 2020..

        „Jeśli Android padnie, padnie świat linux który nie będzie miał czym się bronić przed tymi największymi, którzy wytoczą przeciwko niemu patenty i płacenie milionowych kar. ”

        Brak logiki, w takim razie, czemu tego nie zrobili przed powstanie Androida, albo w 2000 roku, kiedy ludzi w Nowym Jorku wyszli na ulice ze swoimi Windowsami i skierowali się ku oddziałowi MS z żądaniami zwrócenia im pieniędzy? Wtedy Linux bardzo mocno zagrażał MS na Desktopach.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s