Słowo klucz w tytule to nie zło, ale podobno.

Dzisiaj postanowiłem sobie sprawdzić Unity-2d. I już przekazuje, że wyszedł z tego niezły bajzel… w paczkach i kilku innych rzeczach.

Ale zacznijmy od początku 🙂

Unity-2d potrzebuje kilka rzeczy, które nie są mi potrzebne. Pierwsza rzecz to: odznaczenie menu na górnym panelu. Ani to wygodne, ani fajne. A kopiowanie OS X, Canonical weźcie się w garść i przestańcie kopiować OS X bo pan Mark ma mac-a i chyba sika z tego powodu w spodnie. Bo tak to zaczyna wyglądać, niestety. Ubuntu od wersji chyba 11.04 zmieniło w sobie to co miało ładnego i odmiennego na rzeczy, które mają go przybliżyć do OSX. Kto pamięta taką rozświetloną tapetę to wie o czym mówię, koszmar.

Czy unity-2d mi zadziałało? No co wy, jaja sobie robicie? Przecież to linux, tu rzadko coś działa po zainstalowaniu 😉 Taki żarcik 😛

Ale nie zmienia to faktu, że Unity 2d się nie uruchamia.

No to więc może, unity. Instalacja pociąga kilka innych zbędnych mi bzdetów. Jedna dobra wiadomość: działa.

Kilka chwil i stwierdzam: nic się tutaj nie zmieniło.

To co Canonical dodało do Unity to jakieś śmieszne zmiany. Unity/Compiz potrafi się zresetować po wyłączeniu jakieś opcji, albo całkiem wyłączyć.

Powiem szczerze: liczyłem na więcej, więcej, lepiej. Nie pamiętam na jakiej ja wersji się zatrzymałem z Unity, ale tam Unity-2d mi działało (uruchamiało się), a Unity vs obecne Unity – niczym się nie różni.

Jedyna dobra wiadomość, że patent ze zmniejszeniem ikonek w unity-2d działa sprawnie i fajnie, to jedyny plus. Szkoda, że nie da się 2d uruchomić. A skąd wiem że działa? Bo uruchomiłem unity-2d-shell i unity-2d-panel na mate – skąd wiem, ale normalnie z lxdm unity nie chce zaskoczyć, szkoda.

I taka sugestia dla osób, które jak ja wybrały lubuntu, zamiast Ubuntu. Jeśli chcecie Unity w menadżerze logowania to musicie zainstalować gnome-session (które też potrzebuje trochę śmiecia).

Ale to jednak nie koniec mojego wywodu, który ma pokazać: jak daleko ma Unity do normalności.

Aby w Unity zmienić czcionkę potrzebujemy gnome-tweak-tool. Fajnie prawda? Ale jego instalacja pociąga za sobą masę, ale to masę gówna od gnome3. Jedno gówienko, a tyle śmiecia? Podarowałem sobie więc tą instalację tego elementu, bo już całkiem zaśmiecać systemu nie chcę.

Konkluzja na koniec i kilka wniosków.
Unity to mimo wszystko jedyna szybko rozwijana alternatywa dla gnome3 (gnome-shell) i KDE4. Niestety, ale wydanie xfce zostało przesunięte, a lxde zamarło jakby było martwe od kilku lat. KDE3 ma za słabą siłę przebicia i brakuje mu reklamy, co więcej nic nie słychać o nowym wydaniu. Mate, które zaczynało od Archa obecnie tam także umarło. Ponieważ na wielu serwerach próżno szukać wersji 1.2, gdzie jest nadal 1.1/1.0 – tak, można się męczyć z kompilacją wszystkiego – ale czy ja zainstalowałem gentoo, czy Arch linux?. Forum archa w temacie mate też zamarło, a ciśnienie które było na początku gdzieś uleciało. Co jest w tym zabawne, że wersja dla Ubuntu/Debiana jest aktualna i aktualizowana na bieżąco – więc stwierdzam, że środowisko w miarę się rozwija, więc nie jest źle 🙂

I dlatego jak napisałem, Unity to jedyna alternatywa dla dwóch dużych graczy. I nie dlatego, że jest nakładką która ma zastąpić gnome-shell, ale dlatego że obok gnome-shell szybko się rozwija i ludzie potrafią szybko się do Unity przestawić. Problem w tym, co pokaże Canonical w kolejnych wersjach Unity i Unity2d, mam nadzieję że coś więcej niż to co jest teraz. W innym przypadku stanie się z nimi to samo co z g-s – stagnacja i… właśnie co? Przecież gnome-shell się nie zmieniło w nowej wersji, nadal jest tragiczne jeśli idzie o ergonomię i wygodę korzystania. I choć Unity ma lepsze predyspozycje odnośnie wygody z użytkowania, to jaki kierunek mu jest pisany, aby się rozwijać. Czy twórcy Ubuntu i zajebisty Mark z Makiem będą chcieli z Unity zrobić drugie OS X? Ciekawe ile osób na to pójdzie?

I to tyle z testowania unity-2, które u mnie się nie uruchamia się… a Unity mnie już znudziło, dosłownie.

Chcę czegoś więcej, dużo więcej. W innym razie, Canonical wsadźcie sobie to Unity w du..

🙂

Reklamy

13 myśli na temat “Unity to podobno ZŁO

        1. Zapis pliku z przeglądarki: widzę fajną fajne tapety i chce sobie je skopiować na dysk. Czas potrzebny do otwarcia okna zapisu i załadowania się podglądu plików trwa zbyt długo.
          Niby to są 3 sek. ale jednak 3 sek. za dużo. Przyzwyczajony, że otwarcie okna trwa od razu i pojawienie się plików w danym katalogu np. 320 plików trwa w KDE jak dla mnie za długo.
          Może w 4.8.1 poprawili ten efekt. Ale to nie zmienia faktu, że otwarcie katalogu ze zdjęciami z wakacji około 500 zdjęć u mnie KDE potrafiło przymulić się przy każdym otwarciu tegoż katalogu 3x dłużej niż w przypadku lxde, czy mate.

          Tak wiem, że to żadne argumenty, ale jak dla mnie są to argumenty przeciwko KDE. Może przyzwyczaiłem się do mate (gnome2), lxde – gdzie nie czekam aż doładują mi się podglądy plików, tylko od razu mogę dany plik zapisać i przeglądać internet dalej, albo już rozpocząć renderowanie materiału, albo edycję jakiejś grafiki.

          🙂
          Ponieważ jeśli już coś nagrywam, tworzę, renderuje to robię to już dla osób, które będą to oglądać. Jeśli zaś coś mnie spowalnia to oznacza, że tracę czas w którym mógłbym coś zrobić dalej, a nie jestem wstanie bo KDE mi na to nie pozwala 🙂

          Polubienie

      1. >>”Czas potrzebny do otwarcia okna zapisu i załadowania się podglądu plików trwa zbyt długo.
        Niby to są 3 sek. ale jednak 3 sek. za dużo. ”

        A tak z ciekawości to w Nautilus też masz włączony podgląd plików (thumbnails) i czy podczas testów ustawiłeś w obu menedżerach taki sam rozmiar miniatur. Czy w Dolphinie masz wyłączony panel informacji, bo ten też musi korzystać z podglądu, a jak wiesz jest dodatkową opcją, której Nautilus nie ma. I trzecia sprawa, czy sprawdzałeś ile w tym czasie Nautilus pobiera pamięci na przechowywanie thumbnails.

        Jak wiec widzisz nie jest to prosto optymalnie stwierdzić tym bardziej że Dolphin w cenie tych 3s. potrafi zrobić po prostu o wiele więcej.

        Polubienie

  1. W unity brakuje wizji i szczypty zdrowego rozsądku. Nie które rozwiązania są interfejsu wołają o pomstę.

    Żeby nie było, korzystam z Unity 3d.

    Polubienie

  2. >>”Chcę czegoś więcej, dużo więcej. W innym razie, Canonical wsadźcie sobie to Unity w du..”

    Z ciekawości – czy autor mógłby sprecyzować czego oczekiwał po nowym wydaniu Unity?

    Polubienie

    1. Np. możliwości przestawienia panelu na dole, możliwości jeszcze większego zmniejszenia ikonek, ustawień odnoszących się do unity-2d, tak samo jak to się do Unity, edycji panelu u góry, możliwość przesuwania przycisków zamykania okna z panelu u góry z lewej za zegar, możliwość dodawania ikonek do górnego panelu i likwidacja panelu po lewej itd.
      A to tylko nie liczne pomysły jakie oczekiwał bym po Unity w Ubuntu 12.04. Dlaczego? Bo to co jest było już wcześniej, a HUD, czy inne poprawki – to żadne nowości jak dla mnie 🙂

      Polubienie

      1. Sorry ale wszystkie te problemy były znane w Unity od początku. Kiedy jednak ktoś wypominał te wady to twierdziłeś wtedy, że tak musi być bo Ubuntu jest dla Młodych i oni nie muszą mieć takiej zaawansowanej konfiguracji. Przy okazji jeszcze wygarnąłeś KDE, że przez podobne opcje jest trudniejsze dla mniej zaawansowanego użytkownika.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s